Reklama
  • fishark2017-02-24 19:59:49

    Hej,
    Jak to jest z rybami w naszych rzekach, są zdrowe czy lepiej ich unikać?

    Jakiś tydzień temu był reportaż w tv chyba kanał 2 o rybach. Mówiono tam o rybach morskich jak i tych hodowlanych. Np. taki "Łosoś Norweski" to rakotwórcza toksyna w czystej postaci naszpikowana pestycydami. Tak samo Ryby Bałtyckie zawierają dużo liczbę toksyn które mogą zaszkodzić zdrowiu.

    Jak to jest ze zdrowiem mięsiarzy zabierających jednego szczupaczka czy sandaczyka regulaminowo w pełni legalnie z łowiska. Po konsumpcji takich rybek np z rzeki Narew może zaszkodzić bardziej swojemu zdrowiu, czy zjadając kupioną flądre z Bałtyku lub hodowlanego łososia z Norwegii? Co jest bardziej rakotwórcze, jak myślicie?

    Do naszych rzek też spływają różnego rodzaju środki ochrony roślin, rundap, nawozy ale... wydaje mi się że taka rzeka płynąc oczyszcza się.

    Obiło mi się kilka razy tutaj na forum, sformułowanie tego typu: "Nie jestem mięsiarzem, ja ryby wypuszczam, a jak chce zjeść to idę do rybnego" po ryby z Bałtyku czy z Norwegii, a może z Chin, czy te dziko żyjące z naszych rzek?

     

  • grisza-78 2017-02-24 22:04:02

    To jest jakaś prowokacja?

  • Forum wedkuje.pl 2017-02-24 22:49:00

    Oczywiście ze ryby z polskich rzek do zdrowych nie należą, dużo chemi upraw, spora ilość metali ciężkich. Może sie od tego nie umiera, ale zdrowia nie dodaje :) Pozdrawiam wszystkich co biorą z myślą że zją zdrową, ekologiczną rybke bez GMO, a nie jakieś hodowlane pasze :)

  • fishark 2017-02-24 22:51:17

    Nie to nie jest żadna prowokacja.
    Jak bym chciał zjeść rybę, to lepiej kupić ją pochodzącą z Atlantyku (niby zdrowe, ale nie wszystkie gatunki), czy lepiej zjeść świeżutkiego złapanego sandacza np z Wisły czy z Narwi?

  • Reklama
  • fishark 2017-02-24 22:55:25

    Myslę podobnie jak Pan karpiczek, ciężka sprawa z tymi zdrowymi rybkami. Człowiek sam sie unicestwi, niedługo nic nie będzie zdrowego. Ludzki gatunek czeka zagłada.

  • grisza-78 2017-02-24 23:25:24

    Czyli wszystko zostało już chyba powiedziane. Nie warto jeść ryb, bo niekoniecznie są zdrowe. I bardzo dobrze. Lepiej je wypuścić i złowić ponownie , za jakiś czas.

  • Forum wedkuje.pl 2017-02-25 01:18:14

    Z jeziorami jest podobnie, czesto zaraz obok jeziorka są pola uprawne, litry sztucznych nawozów spływają po deszczu do wody, pomyślcie tez ile kilogramów ołowiu leży na dnie, pewnie powiecie ze ołów sie w wodzie nie rozpuszcza, moze i tak, ale stopniowo sie utlenia wydzielając szkodliwe opary, dlatego niektóre kraje zakazują w niektórych miejscach używania ołowiu, zastępując go np. Cyną. Sam bym był za takim czymś, ale niestety w sklepach nie ma żadnych zamienników :/

  • ryukon1975 2017-02-25 06:31:24

    Jeśli ryba ci szkodzi zjedz marchewkę. Przed tym faktem przyjedź na wieś i zobacz ile trzeba "fajnych" rzeczy pod nią wrzucić by szybko urosła. I weź pod uwagę że jak nie wrzucisz to nie zjesz nic bo braknie jej dla tylu ludzi ile trzeba w dniu dzisiejszym wyżywić.
    I nie pisz żem rybojad (jeszcze żyję:)) tylko przemyśl to co napisałem pod szerszym kątem. Karpiczek Ci nawet częściowo zaczął wyjaśniać że co z pola nie spłynie to i tak zjeść musisz.:)

  • Reklama
  • czaro93 2017-02-25 09:53:47

    Blisko mojego miejsca zamieszaknia płynie nieduża rzeka pod nazwą Łydynia i jak patrzę na jej stan w okresie wegetacji roślin to, aż serce się kraje. W większej części płynie wśród łąk i pól uprawnych, przez co w okresie letnim pod wpływem pestycydów oraz z pomocą meliorantów, roślinność podwodna wyrasta ponad poziom lustra wody na cełej szerokości koryta tak, że nie widać nawet skrawka wody. Na tym przykładzie można zobaczyć jak nawozy wpływają na jakość wody, później na stan rzeki, a jeszcze później stan rzek do których te małe rzeczki wpadają, o zdrowiu ryb i innych organizmów żywych już nie wspomnę.

  • czaro93 2017-02-25 09:54:00

    Blisko mojego miejsca zamieszaknia płynie nieduża rzeka pod nazwą Łydynia i jak patrzę na jej stan w okresie wegetacji roślin to, aż serce się kraje. W większej części płynie wśród łąk i pól uprawnych, przez co w okresie letnim pod wpływem pestycydów oraz z pomocą meliorantów, roślinność podwodna wyrasta ponad poziom lustra wody na cełej szerokości koryta tak, że nie widać nawet skrawka wody. Na tym przykładzie można zobaczyć jak nawozy wpływają na jakość wody, później na stan rzeki, a jeszcze później stan rzek do których te małe rzeczki wpadają, o zdrowiu ryb i innych organizmów żywych już nie wspomnę.

  • fishark 2017-02-25 10:09:55

    Ruykon Karpiczek nic mi nie musiał wyjaśniać bo to wszystko wcześniej wiedziałem, może jaśniej napisze... chciałem poznać Waszą opinie na temat naszych rodzimych ryb w naszych rzekach. A co z pola spłynie to może spłynąć ściekiem. Staram się odżywiać zdrowo. Na pewno chemii trochę się zje ale można po dużej części tego uniknąć wybierając wartościowsze produkty. Ruykon jak byś miał wybierać to co byś wybrał Flądrę z Bałtyku czy Sandacza z Narwi?

  • ryukon1975 2017-02-25 12:13:23

    Nie widzę różnicy.
    http://fakty.elblag.pl/niebezpieczny-baltyk-lepiej-tu-sie-nie-kapac-i-nie-jesc-ryb/

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2017-02-25 12:18:00

    Warto zaznaczyć ze im ryba ma więcej lat tym więcej metali ciężkich ma w sobie, dlatego lepiej odpuścić rybą które długo rosną np. Okoniowi, karpiowi (temu wiekszemu, widziałem morderstwo karpia prawie 20kg....), sumom bo tez też sporo żyją, itp.

  • ryukon1975 2017-02-25 12:21:43

    Zgadzam się im ryba starsza tym cięższa. Pewnie od tych metali.:)))

  • Forum wedkuje.pl 2017-02-25 12:27:45

    Metale ciężkie odkładają sie w organizmie, i bardzo długo zostają usuwane.

  • ryukon1975 2017-02-25 13:02:14

    No i takie życie. Selekcja naturalna, jesz co jest i żyjesz lub odchodzisz. Dawniej selekcjonowały drapieżniki dziś chemia czytaj człowiek.

  • pstrag222 2017-02-25 13:08:12

    Przecięż trzeba jeść ryby bo są zdrowe :) Też widzałem te program. Ciekawe co na to miny tych wszystkich ludzi co wpierali , że wolą kupować niż zabijać:)
     Oraz taka mała ciekawostka dla tych co wolą kupować ryby ze stawów hodowlanych .
    Taka ciekawostka na temat paszy dającej szybszy przyrost masy , szczególnie wigilijnych karpików. Sądzicie , że one się zdrowo odżywiały ?

  • Reklama
  • ryukon1975 2017-02-25 13:19:02

    Niesamowicie zdrowo. Znając życie na najtańszej paszy i wszelkiego rodzaju przyśpieszaczach.:) To się nazywa gospodarka słowo obce dla decydentów w PZW.

  • pstrag222 2017-02-25 13:26:06

    A zauważ ile tanich granulatów teoretycznie dla ryb zawiera mączkę drobiową :/

  • Forum wedkuje.pl 2017-02-25 13:34:52

    Dlatego moim zdaniem najlepiej ze zaufanych stawów hodowlanych, zdala od pól uprawnych, gdzie wiemy czym są karmione. Tak jak mięso innych zwierząt od zaufanego hodowcy.

  • ryukon1975 2017-02-25 13:39:02

    Odpadów przy produkcji/hodowli drobiu jak i innych jest mnóstwo jeśli jest okazja dlaczego na tym nie zarobić i nie spożytkować materiału. Dziś nie możemy być rozrzutni, na to stać nielicznych nie ogólnie rozumiane społeczeństwo. Wycofując takie rzeczy z obiegu skazujemy się na głód. Kurak pierwszego stycznia wykluty trzydziestego jest na stolei trzeba go do tego "zachęcić" pszenica raczej tego nie zrobi.

  • ryukon1975 2017-02-25 13:41:53

    Dlatego moim zdaniem najlepiej ze zaufanych stawów hodowlanych, zdala od pól uprawnych, gdzie wiemy czym są karmione. Tak jak mięso innych zwierząt od zaufanego hodowcy.
    Twoje zdanie do mojego ma się nijak. Przyjedź na wieś i poznasz tych zaufanych a ja mogę Ci ich przedstawić wielu tak jak i zapach np. piwa w porze karmienia prosiaków odpadami z browaru.:) Obudź się.

  • Forum wedkuje.pl 2017-02-25 13:42:52

    Mieszkam na wsi :)

  • Forum wedkuje.pl 2017-02-25 13:44:35

    I ten od zaufanych jest lepszy moim zdaniem, nie to co niektóre kurczaki sklepowe które wielkością przypominają indyka :) 

  • Reklama
  • ryukon1975 2017-02-25 13:45:37

    Więc masz większe pole manewru moja świnia dla mnie w osobnym przedziałku. Coś o tym wiem.:)

  • Forum wedkuje.pl 2017-02-25 13:47:29

    Nie rozumiem :/ :)

  • ryukon1975 2017-02-25 13:50:21

    Myslę jednak że inni zrozumieli, nawet ci którzy nie mieszkają na wsi. Życie, znajomości i układy. Czy naprawdę muszę wszystko tak bezpośrednio.

  • pstrag222 2017-02-25 13:59:22

    Zaufanych , dobre sobie

  • pakul1206 2017-02-25 14:30:04

    Karpiczek mieszkasz na wsi i nie kumasz :) Świnie które będą jedzonkiem dla właściciela są trzymane w osobnym koicu i innym jedzonkiem karmione, te dla nas są karmione tym na czym najszybciej urosną :) Kura rośnie pięć tygodni !!! ona raczej puchnie nie rośnie, spróbuj pobić ten wyczyn na pszenicy :) Tak samo jest z rybami chodowanymi specjalnie na sprzedaż, ona poprostu ma puchnąć w oczach i na handel i kasa,kasa :)

  • Forum wedkuje.pl 2017-02-25 14:51:34

    Ale są łowiska komercyjne gdzie sprzedaż ryb nie jest głównym celem, a jednynie dodatkiem jakby ktoś chciał sobie zabrać, ryby czesto tam są karmione ziarnami, robakami, a nie pelletem z sterydami :)

  • ryukon1975 2017-02-25 17:13:44

    Nawet jeśli komercja nie jest pod handel to jest pod obecność dużych ryb i tu sprawy się równają. Widzę z Twoich wypowiedzi że jesteś młody, cały czas naiwny i wierzący zbyt w ludzką bezinteresowną dobroć.

  • Jakub Woś 2017-02-25 18:28:49

    Karpiczek trochę ma racji, przynajmniej ze świniami. U mnie na wsi też się tak praktykuje. MAsz znajomego który trzyma świnie, nie 50 czy 500 sztuk a 4 dla siebie, jak mu zapłacisz to trzyma i piątą. Karmi jak dla siebie, traktuje jak dla siebie i mieso o wiele lepsze. To samo jest z jajkami czy mlekiem. Więc i  z rybami ze stawu tak moe być.

  • Romuald55 2017-02-25 18:34:03

    Każda świnia z hodowli wielkotowarowej w ciągu swojego życia,czyli 7-8 m-cy otrzymuje ok 0,5 kg różnych antybiotyków.

  • pstrag222 2017-02-25 18:52:30

    Niby mieszkają na wsi , a nie wiedzą na czym świat polega. Chcesz mieć , świnkę musisz mieć zboże i ziemniaki , chcesz mieć zboże i ziemniaki musisz podsypać i opryskać . Ot cała filozofia . Kupując świnkę małą do hodowli co jest śmieszne jest zakazane musisz początkowo kupować paszę więc gdzie ta zdrowa , żywność???

  • Tomas81 2017-02-25 19:10:04

    Generalnie śmieszą mnie takie dyskusje bo za rybą z marketu prawie w 100% stoją C&Rowcy. Tymczasem rzeczywistość jest taka że ta kupna to więcej lodu, antybiotyków i całej tablicy układu okresowego pierwiastków niż mięsa. Dlatego wolę sam sobie złowić jakiegoś sandacza czy szczupaka niż kupować farbowanego "łososia norweskiego", karpia czy pangę. Przynajmniej wiem że mam ją całkowicie świeżą i z jakiej wody. Oczywiście nie wziął bym do ust np zedka z centrum Warszawy czy Krakowa ale u mnie nie jest już źle. Nawet dobrze bo od kilku lat na moim odcinku Wisły zaczęły się trzeć trocie i łososie a że są one uważane za ryby wybredne względem czystości wody to o czymś świadczy.

    O hodowlach lepiej nie wspominać. Jak pisało paru przedmówców: tu rządzi tylko kasa więc musi być jak najszybszy przyrost masy. A co za tym idzie sama chemia w paszy.

    Zatem drodzy C&Rowcy. Kupujcie TYLKO "świeżą" rybę ze sklepów. Smacznego! hahaha

  • Jakub Woś 2017-02-25 19:29:16

    Niby mieszkają na wsi , a nie wiedzą na czym świat polega. Chcesz mieć , świnkę musisz mieć zboże i ziemniaki , chcesz mieć zboże i ziemniaki musisz podsypać i opryskać . Ot cała filozofia . Kupując świnkę małą do hodowli co jest śmieszne jest zakazane musisz początkowo kupować paszę więc gdzie ta zdrowa , żywność???
    Nie musisz pryskać ani zboża ani ziemniaków. Bedzie plon dużo mniejszy i gorszy jakościowo ale nie musisz. Ludzie chcą to robić bo to jest proste szybkie i skuteczne. Moja babcia do tej pory nie pryskała i nie pryska ziemniaków. Chwasty wypiele stonke zbierze do wiaderka i pryskać nie musi. Nie raz po zbożu chodziłem i wycinałem oset czy kąkol, wszystko po to żeby ograniczyc chemię. Na własne potrzeby można wszystko wyhodować bez wielkiej chemii. Mało jest takich gospodarstw ale są, wiem bo znam. Co innego jak produkuje się na handel. Wtedy się nie dba o to co bedzie plon miał w środku. Ważne żeby było dużo i cieszyło oko.

  • pakul1206 2017-02-25 20:26:38

    "Zatem drodzy C&Rowcy. Kupujcie TYLKO "świeżą" rybę ze sklepów. Smacznego! hahaha"
    Tomas 81 nie drwij z chłopaków :)  Jeżeli ma być naprawdę świerza i w miarę naturalnie wychodowana to tylko od rybaków, lepszej jakości raczej nie znajdziecie, spytajce w kołach PZW a podpowiedzą gdzie i w jakie dni są sprzedawane świerze ryby z Polskich rzek i jezior :)

  • Forum wedkuje.pl 2017-02-26 02:27:53

    Nikt o sklepach nie mówi, wręcz odradza, ja polecilem ryby z komercji z dala od pól uprawnych, i które wiemy czym są karmione. A wszytkim miłośnikom ,,zdrowych bo świeżych,, ryb z polskich rzek/ jezior przy polach życzę jak najmniej ołowiu i rtęci w organizmie ;)

  • ryukon1975 2017-02-26 07:14:01

    Słusznie #karpiczku trzeba jeść ryby złowione z dala od ludzi, pól uprawnych, ogólnie rozumianej cywilizacji. Ryby z Marsa są nieszkodliwe bo tam nie ma wody. Idziesz w złym kierunku w swojej obronie ryb. Nie oskarżaj ludzi bo jedli i jeść będą popatrz co robi gospodarz większości bezrybnych wód czyli PZW za przyzwoleniem rządu tego kraju. Daj kawałek wody w prywatne ręce a szybko zobaczysz zmianę na lepsze.

  • mazu89 2017-02-26 09:58:26

    To co wyrośnie na takim polu to dopiero musi  być trujące cud że jeszcze żyjemy.

  • fishark 2017-02-26 14:28:06

    Najmniej zanieczyszczone ryby pochodzą z Atlantyku i Pacyfiku. Jeszcze zjadliwe są ze starych starorzecz gdzie nikt nie uprawia pola.

  • kedzio 2017-02-28 11:52:51

    Najzdrowsze są zwierzęta z przydomowych hodowli. To samo dotyczy upraw warzyw i owoców. To samo dotyczy i naszych ryb. Jednak nie każdy mioże hodować i uprawiać, czasem ktos musi coś kupić.



    Jeśli jarzyny, to z ogródka przy domu, jeśli mięso, to z przydomowego chowu, jeśli ryba.... to albo z własnego stawu, a jak nie, to złowiona na dzikiej wodzie.


    Jednak jeśli ktoś myśli, że to, co sami wyhodujemy jest na sto procent zdrowe, to się myli.
    Kwaśne deszcze, środki ochrony roślin, składniki pasz, to wszystko jest syf. Na dodatek często ogródki są usytuowane przy drogach - hmmmmmmm.



    Czyli nie jeść niczego, bo wszystko szkodzi! Ja pozostanę przy rybie z dzikiej wody, przy marchewce z ogródka i śwince z hlewika przy chałupie. To najmniejsze ryzyko i tego sie trzymam. A jak cos kupie w sklepie, to też nie panikuję, czego kolegom życzę również bardzo.
     



Reklama
Reklama