mam pytanie: Czy takie normalne rybki nadają się do akwarium bo moja mama mówi "szybko brudzą wodę ,a poza tym nie będą ci żyły" co myślicie zwykłe rybki o jakie mi chodzi to okoniki,karaski i japonki
uuuuuuuuuuuuuuu ciezkie pytanie co do brudzacej wody to zalezy z jakiej wody je masz kolego ja z brudnej to niestety ale i tak rybki beda musialy sie wyplukac pare razy w wodzie pozyja tak dluga az je bedziesz karmil pamietaj ze te rybki nie sa rybkami akwariowymii moga sie tam zle czuc one potrzebuja glonow itd okonki lubia jakies miesko szzcegolnie te wieksze typu robaki itp.ale ja ci radze kupic se rybki akwariowe nie sa drogie bo mozna je juz kupic od 5zl pozdrawiam
Polecam Koledze zapoznanie się z wydawnictwami akwarystycznymi, lub poczytać materiały w sieci. Ze względu na to że ryby nasze żyją w wodach o niższej temperaturze niz te typowo akwariowe, (zazwyczaj tropikalne) trzeba im zapewnić odpowiednie warunki bytowe. Akwarium takie nazywane jest AKWARIUM ZIMNOWODNYM. Zapewnienie optymalnej temperatury może być kłopotliwe, ponieważ łatwiej jest wodę dogrzewać za pomocą grzałki z termostatem, niż schładzać. Dobrym miejscem na akwarium zimnowodne są chłodne pomieszczenia takie jak przedsionki, piwniczki, Komórki bez kaloryfera, gdzie latem temperatura nie rośnie zbyt wysoko.
Oczywiście filtrowanie i napowietrzanie wody to obowiązek nie do przeskoczenia. A z tym brudzeniem to.... fakt, ponieważ rybki w zimnowodnym akwarium będą rosły do pokaźnych rozmiarów i trzeba zachować odpowiednią obsadę (liczebność) by ryby miały dość miejsca, tlenu, no i przestrzeni na ... nieczystości. Wiadomo, duża ryba dużo be.....
Ale niech Kolega poczyta o akwariach zimnowodnych, bo do końca ekspertem nie jestem. Kilka lat się bawiłem w akwarystę, ale to juz przeszłość.
Kłopot z zachowaniem choćby odpowiednich temperatur, łatwiej utrzymać temperaturę wyższą niż niższą. Typowe ryby akwariowe żyją w temperaturze od 24-28 stopni z małymi wahaniami w ciągu roku. A nasze nieboraki od 3-4 stopni do 18-dwudziestuparu. I myślę że potrzebują tej chłodnej pory. I teraz jak zachować takie warunki w ogrzewanych mieszkaniach z temperaturą w zimie na poziomie 18-20 stopni. Pozdrawiam
Cóż może nie jestem fachowcem od ryb akwariowych.Jednak tłumaczenie że okoń czuje się źle w akwarium a ryba akwariowa dobrze nie trafia do mnie.Gdzie w naturze występuje ryba akwariowa?I skąd się bierze ryby które chcą przeżyć swój żywot w akwarium?
Na zime zamarzały a na wiosne się budziły ? hehhe nie no Łukasz stały w piwnicy i miały lepiej jak w stawie ,robaszki ,ochotki i jnne przysmaki dostawały he he
Na zime zamarzały a na wiosne się budziły ? hehhe nie no Łukasz stały w piwnicy i miały lepiej jak w stawie ,robaszki ,ochotki i jnne przysmaki dostawały he he
to gdyby je do ludzi przyrównać to jadły lepiej ode mnie hahaa
Ale do rzeczy.......oczywiście, że można trzymać "nasze" ryby w akwarium jednak przy zachowaniu pewnych kryteriów. Pamiętajmy, że im większe akwarium tym lepiej utrzymać w nim równowagę biologiczną. Zatem polecałbym min 100l. a do tego niewielką obsadę ryb. Co do temp. wody to nie zgadzam się z moimi przedmówcami ponieważ wszystko to kwestia przyzwyczajenia ryb a te potrafią się przystosować....bo czyż w małych sadzawkach latem wode nie nagrzewa się tam do 25-30C? Nagrzewa się i ryby żyją pod warunkiem, że dostarczymy im tlen. I tu najważniejsza rzecz...potrzebny będzie dobry filtr, najlepiej mechaniczno-biologiczny i dobre napowietrzanie. grzałka zbędna, oświetlenie delikatne i ciemne (niebieskie bądź czarne tło) które ukarze piękne wybarwienie ryb (okonie, jazgarze). W pierwszym okresie nie będą pobierały pokarmu ale tym się nie należy martwić. Karmić najlepiej larwą ochotki, wodzieniem (do kupienia mrożone w sklepie zoologicznym).
Polecałbym właśnie okonie bo pięknie wyglądają a już przy wymiarze ok 6-7 cm samice składają dużo ikry i pięknie to widowisko.
Zatem nie bać się próbować.....takie moje motto.
P.S. Wiem co piszę bo akwarium miałem, mam i będę miał. W dodatku wbrew wszytkim fachowcom teoretykom mam oczko wodne (ok 6 tys l.) i żyją tam 3 bolenie (40-52 cm) jaź (46cm) i 2 sandacze (52-67cm). Żyją od lipca i mają się świetnie. Oczywiście są dokarmiane, woda napowietrzana itp.
kol. arekde fajnie-nie bać się próbować wiem Ty czy moi koledzy którzy próbowali nic nie ryzykują małe klenie czy jazie które widziałem po takich próbach zaryzykowały życie.
NASZE GATUNKI RYB TO RYBY ZIMNOWODNE. I w takich warunkach należy je trzymać. Oczywiście że będą żyć nawet w zupie , byle im dostarczać tlen, ale na miły Bóg czy chodzi o męczenie tych stworzeń czy o ich hodowlę i ekspozycję?
Ryba tropikalna w z byt zimnej wodzie będzie się źle czuła, będzie podatna na choroby, będzie się marnie rozwijała, o rozmnażaniu nie wspomniawszy! Natomiast ryby które żyją w chłodnej wodzie, będą się czuły analogicznie źle w wodzie zbyt ciepłej.
Może i miałeś akwarium i może masz nadal, ale zapewniam że twoje rady raczej są niewiele warte.
Trzymać ryby można nawet w beczce jak napisał Piotr, ale żeby założyć AKWARIUM , bo o to pytał założyciel tematu, trzeba znać choć podstawy hodowli ryb akwariowych, a w szczególności zakładając akwaria trochę bardziej skomplikowane w obsłudze jak np. rafy oceaniczne, akwaria słonowodne i te właśnie ZIMNOWODNE.
To co że masz oczko.... możesz tam trzymać jakie ryby chcesz i będą żyły przy minimalnie dobrych warunkach, ale nie będzie to podniecająca sprawa, bo co z tego że żyją, skoro ledwie zyją. To że się ruszają to jeszcze nie jest wielkie osiągnięcie.
Mówiąc "AKWARIUM" mam na myśli AKWARIUM a nie szklany zbiornik z rybami. Akwaria zimnowodne są niezmiernie efektowne, ale pod warunkiem że odwzorowują choć namiastkę naturalnego środowiska hodowanych ryb.
Takie gadki od razu stawiają mi przed oczami plastikową miskę w czyimś ogródku gdzie duszą się przez cały rok jakieś ozdobne rybki, i to się dumnie nazywa OCZKIEM WODNYM.
Może i śmieszne ale coś prawdy w tym jest. Mój kolega ma oczko do którego z początku był bardo zapalony, karasie odławiał do domu do wanny którą miał w piwnicy,zaznaczam nie pustej, tylko po brzeg wypełnionej wodą. W zeszłym roku niestety zapał mu minął i ryby pozostawił w ogrodzie w tym powiem bardzo małym oczku... Jakie było moje zdziwienie gdy na wiosnę gdy go odwiedziłem ryby żyły dalej, a na pewno nie były kupione nowe.
Kol. homeopata ma rację - sam mam akwarium ( tradycyjne ) o pojemności 370 l ( 1m*0.5m*0.5m ) - temperatura 25 -26 C - gdybym zastosował przelicznik ilość wody na jedną rybę - w w mniejszym zbiorniku 3 l - 1 ryba , w dużym , tak , jak mój 1.5 l - 1 ryba , to wyszłoby , że mogę w swoim akwarium trzymać 246 ryb - trochę ciasnawo . Tymczasem w ww zbiorniku pływa sobie ok. 50 ryb o różnej penetracji zbiornika ( denne i powierzchniowe ) i mają się bardzo dobrze . Oczywiście jest zastosowany filtr zewnętrzny z pompą o odpowiednio wysokiej wydajności i deszczownią + dwa natleniacze z osobnym zasilaniem + odpowiednio dobrany pokarm . Dawniej miałem akwarium 150 l , w którym hodowałem słonecznice , kiełbie i karasie , ale było to akwarium z odpowiednim oświetleniem ( niezbyt mocnym ) , roślinami występującymi w naturze , bez ogrzewania , z odpowiednim filtrem i co najważniejsze - takie rybki niedługo pociągną na suszonych rozwielitkach czy suszonym pokarmem roślinnym ze sklepu zoologicznego . Chcąc założyć akwarium zimnowodne trzeba liczyć sie z tym , że jest przy nim więcej obowiązków , niż przy zwykłym akwarium - choćby z racji dostarczania dzikim rybom pokarmu naturalnego lub choćby zbliżonego do naturalnego . Również takie akwarium trzeba częściej odmulać , by ładnie wyglądało , nie emitowało zapaszku i co najważniejsze , by rybki się w nim w miarę dobrze czuły - w końcu zostały wyrwane ze swojego środowiska naturalnego nagle . Mimo wszystko życzę powodzenia .
Wracając do tematu to trzymac w aqwa to polecam tylko cierniki gdyż są małe, sam jak byłem mały łapałem w strudze.
Natomiast trzymanie pozostałych gatunków uważam za nie porozumienie. pomyślcie do jakich rozmiarów rosną te ryby, tym bardziej okoń. Ryba w zbyt małym zbiorniku karłowacieje, jej narządy wew. się zmniejszają, czy to jest nie wystarczający powód aby nie eksperymentowac ? Jak wielki jest problem z małymi rybkami akwariowymi aby w takim powiedzmy 100 l. zbiorniku jak ktoś uważa za dyży, dobrac dobrą obsade aby nie spieprzyc i nie zrobic zupy rybnej. jeżeli ktoś che spróbowac to wszyscy chyba wiemy jak wyglądają skalary, niech sprawdzi w netcie ile może miec w takiej setce. pozdrawiam.
Właśnie na tym polega wiedza akwarysty, że wie kiedy zmniejszyć obsadę zbiornika by ryby czuły się komfortowo.
Jeśli zaś chodzi o karłowacenie to owszem, jednak nie do końca. Miałem pielęgnice które ważyły po kilogramie, a skalary jedną płetwą darły dno , a druga im wysychała nad powierzchnia wody. Oczywiście żartuję nieco, ale ryby miałem potężne.
Polega to na zbilansowanej liczebności, diecie, temperaturze, PH wody, natlenieniu i innych sprawach. Akwarystyka to pewnego rodzaju sztuka i bardzo nie lubię jak ktoś ignoruje ważne kanony tej sztuki.
Zimnowodne akwarium jest wyjątkowe i trzeba mieć do niego serce. Dodam tylko, że ze względu na konieczność podawania pokarmów naturalnych i roślin, jest to środowisko narażone na wprowadzenie negatywnych drobnoustrojów i chorób.
Ale kto ma do tego serducho, ten sobie poradzi. Wystarczy przeczytać jeden albo dwa poradniki doświadczonych akwarystów i będzie dobrze.
Można trzymać i klenie. Widziałem takie oczko. Dwa poziomy, pompa która tłoczyła wodę na górny poziom, a dolny poziom był jak woda płynąca.... taki zakrętas. Ale to kosztuje i wymaga serca.
Można trzymać i klenie. Widziałem takie oczko. Dwa poziomy, pompa która tłoczyła wodę na górny poziom, a dolny poziom był jak woda płynąca.... taki zakrętas. Ale to kosztuje i wymaga serca.
Bo takie rzeczy są dla ludzi z pasją a nie chwilowym zagascynowaniem.
Można trzymać wszystko,cieszy początkowo,później kłopotliwe jest..! są istoto żywe co są już skazane na ten rodzaj egzystencji...bo człowiek im to zgotował..czy to potrzebne czy nie warto się zastanowić zanim się wyrządzi krzywdę,nie lepiej na żywo w naturze patrzeć! jeśli to nie służy niczemu....:) to chwilowe za fascynowanie rybką dziką w akwarium...co dalej? gdzie wyląduje? Bez obrazy..:) Takie życie...! a przykładów jest tyle....!!! na co dzień:) można by je nazwać ... ,,Teraz chciane później wyrzucane""...
Sniper 64myśli jak ja ,mam na odpowiedzialność psa i to mi wystarczy.Mimo to że wiem że nie jest moim obowiązkiem dostarczać mu np.tlenu bo on żyje w tych warunkach co ja ,a i tak jest dużo kłopotu.
Wszystko jest ok. , ale jak mówi Kol . homeopata dla kogoś z sercem , traktującego hobby poważnie i z zaangażowaniem , a nie dla osoby , której prędzej czy później się " zabawka " znudzi i zostawi żywe istoty samopas lub co gorsza wywali do śmietnika , ciężko to zrozumieć , ale takie sytuacje się ( stwierdzam to z przykrością ) zdarzają . Ale są ludzie i ludziska - a dla tych drugich nie mam szacunku !!!
Oj widzę, że homeopata nie tylko tę przypadłość ma.
Nic o mnie nie wiesz a głupoty wypisujesz.
Nie pisałem o kleniach i jaziach w akwarium...(choć i takie "pracują w akwariach jako wskaźniki czystości wody w ujęciu wody na "grubej Kaście "w Warszawie)jak ktoś potrafi czytać to doczytał a jak ktoś się czepia to zawsze czepiać się będzie...niestety.
Akwarystą jestem od dziecka i napisałem, że to trudny temat ale można!
I nie chodzi tu o chwilowe zauroczenie ale świadome podejście do rezczy i dbałość o to co się trzyma w akwarium czy oczku wodnym. Z wykształcenia jestem zootechnikiem i "homeopato "niestety nie tylko jesteś przewrażliwiony na warunki pogodowo-barometryczne ale także na wszystkich znających się a mających inne zdanie.
Rozumiem, że wolisz hodowlę w zupie i nie potępiam tego więc i Ty miej nieci wyrozumiałości.
Zawsze ryby stwarzające problem można wypuścić tam skąd były przywiezione.
Akwarium to nie idealne wraunki dla wszystkich ryb..a sam trzymałeś! I co pastwiłeś się nad nimi?
Idąc Twoim tokiem myślenia TAK!
Zatem zanim cokolwiek napiszesz nim zacznie Cię rwać w kolanie pomyśl....zapewniam, to nie boli!
Patrząc na problem inaczej idealne warunki dla człowieka to dom na wsi, min 150 m2, działka 30 arów, dwa samochody, pensja 12 tys netto, trójka dzieci.
A widziałeś młode małżeństwo, radosne , spełnione, zadowolone z dwójką dzieci, mieszkających w kawalerce 35 m2?????
Dlatego napisałem o możliwościach dostosowawczych....ale Ty tego nie zakumałeś.
Mieszkam na wsi wiem jak ludzie traktują zwierzęta..Wciąg ostatnich dwóch tygodni pies mi podał na schody dwie zabite sarny .oprawione ze skóry i na pewno nie zabite przez niego.
Do arekde .Bardzo dokładnie czytam wszystkie wpisy i nie neguję Twoich racji , tylko stwierdziłem , ze spotkałem się z tak drastycznym traktowaniem żywych bądź co bądź istot , nie było w mojej intencji Cię urazić , jeżeli to tak odebrałeś - to bardzo przykro mi z tego powodu , nie gniewaj się . Pozdrowienia .
Staram sie pisać dość czytelnie i jasno i NIKOGO nie namawiam do męczenia, dręczenia i znęcania się nad zwierzętami.
Pod hasłem "trzeba próbować" miałem na myśli odpowiedzialne, "dorosłe" doświadczenia....nie potępiając przy tym akwarystów, którym niestety zawsze coś zdechnie z różnych przyczyn...bo i mnie nie raz się zdarzyło.
Ale mimo wszystko nie wolo zniechęcać i odradzać. Forum jest od dawania porad a nie krytykowania. Każdy ma wolną wolę i i tak zrobi co zechce a jeśli można coś doradzić by stało się to za sprawą jak najmniejszej liczby ofiar(ryb) to cel będzie osiągnięty.
Poza tym Arekde , nie odnosiłem się do twojej wypowiedzi, przynajmniej nie głównie do niej. Ale ty masz zawsze problem z rozumieniem co inni piszą. Zatem nie dziw się, że nie wszyscy rozumieją co ty z kolei piszesz.
Jezu Kochany! Czy ja mogę cokolwiek napisać na tym zasssssssssranym forum żeby się jakiś ktuś do mnie nie przytentego?!
Cóż ja kurna takiego napisałem że się znowu uczepiłeś do ciężkiej jasnej ch- ry?>!
Mam gdzieś co sobie piszesz Arekde i wcale nie odnosiłem sie do twoich wypowiedzi. Jak stwierdziłeś że mam coś do ciebie to twój cholera problem.
Wiem co to jest hodowla ryb w akwarium i mam blade pojęcie o oczkach ogrodowych. O tym moge dyskutować, ale nie o twoich problemach emocjonalnych. Jasny gwint! To forum bedzie kiedys normalne?
Witam.Panowie, "chwyciliście się za rozpalone główki" a Wasza wymiana złośliwości nie wnosi niczego do pytania postawionego w pierwszym poście (nie pierwszyzna na forum). Do kolegi Drapierzca. Każde ryby da się trzymać w akwarium. Wszystko zależy od wielkości akwarium i osprzętu jaki zastosujesz do zagwarantowania rybom odpowiedniej jakości wody. Np. trzymając 9 ryb z J.Malawii mam akwarium 200l, filtr zewnętrzny o wydajności 1200l i wewnętrzny o takiej samej przepustowości wody na godzinę. I nie są to warunki luksusowe, bo znam wielu akwarystów, którzy by mnie "zbesztali" za takie warunki hodowli rybek. A jest to moje hobby od ponad 40 lat. Co do ryb krajowych. Największym problemem jest zapewnienie w akwarium odpowiednio niskiej temperatury a co za tym idzie odpowiedniego natlenienia wody. W odpowiednio dużym akwarium możesz przetrzymać małe karacie, karpie, liny, czyli ryby o mniejszym zapotrzebowaniu na tlen. Ale mam jedno pytanie: PO CO ?????? Pozdrawiam.
No widzisz. Piszesz to samo co ja. Ale pewnie żaden łachmyta się do Ciebie nie przyczepi tak jak do mnie. Czy to jest w porządku? Jak ma koleś na mnie uczulenie to niech mnie olewa. Ale po co mi do dupy skacze? Chłop zadał pytanie o ryby krajowe w akwarium, więc zgodnie z naszą wiedzą mu odpowiadamy. NIE CHODZI TU O JAKIEŚ DURNE OCZKA WODNE, ALE O AKWARIUM.
Pisze facet że jest zootechnikiem czy cuś - ja pytam gdzie w takim razie nauki pobierał, że pisze pierdoły o tym iz ryby się przyzwyczają do ciepłej wody?!
Gówno się przyzwyczają - przyzwyczaić to się mogą po kilkuset pokoleniach, ale w niegodziwych warunkach abu zdechną, abu sie rozmnażać nie będą.
A jeśli chodzi o pytanie "PO CO", to można chyba przypuszczać, że dla zabawy, dla doświadczeń, dla obserwacji, dla ozdoby, z ciekawości...... jest milion powodów. I nie nam osądzać czy warto, czy nie warto, bo pytał gościu o możliwości takiej hodowli.
A jak ktoś ma ale, sprzeciwy, jest animalsem czy cuś w ten deseń, to niech kuźwa jedzie do Doliny Rospudy i tam się do pnia przykuje, abu żabki przenosi przez jezdnię!
Pewnie nasz ekosystem ucierpi jak ktoś okonka czy karaska do akwarium wpuści. Normalnie scyzoryk mi się w kabzie otworzył cholerka!
do kol HOMEOPATA . Jezeli nie potrafisz w kulturalny sposob odpowiedziec to nie ublizaj innym , ktorzy moim zdaniem maja troszke wiekszy zasob wiedzy . A za tego łachmyte to powinienes mlody czlowieku przeprosic
Arus, wiekiem jesteśmy bardzo zbliżeni. Co do wiedzy - nie przeginajmy. Gość który twierdzi że ryby rodzime trzymane w akwarium przyzwyczają sie do podwyższonej temperatury, dodatkowo podpierający swe twierdzenia ukończeniem jakiejś szkoły pośrednio traktującej dany temat, jest chyba jakimś wagarowiczem, albo chorował jak była mowa na dany temat.
Okoń w wodzie która ma np 24-25 stopni? Albo karaś? Albo płoć?
Sam hodowałem ryby w akwariach. Byłem szczęśliwym posiadaczem akwarium tradycyjnego z rybkami azjatyckimi, miałem też rafę koralową, no i akwarium z rybkami ze stawu mojego wuja. Niestety po około 25 latach sprzedałem to wszystko ze względu na przeprowadzkę do bloku i brak miejsca.
Moje doświadczenia jednak są dość zakurzone, bo już długie lata nie uprawiam tego hobby, a sprzęt i środki poszły o stulecie do przodu
Dlatego doradzam pytającemu by czytał materiały sporządzone przez doświadczonych hodowców którzy są na topie. Mam swoje doświadczenia, ale nie jestem na bieżąco.
Pisząc łachmyta, mam na myśli to, że się gościu przypier*ł nie wiadomo po co, w dodatku pisząc bzdury, dodając uwagi nie na temat. A ja sobie ze względu na wiek na to nie pozwolę.
Ty Arus widzisz tylko to, co sam chcesz widzieć i tak jak pisałem, znów ja jestem winnym, całej sytuacji, bo nikomu z was nie chce sie nawet wnikliwie przestudiować całej wymiany zdań.
Ja reaguję w taki sposób jaki uważam za stosowny, natomiast ty nie jesteś nawet świadom o czym mówisz bo przeleciałeś temat po łebkach.
Nie chce , aby to zostalo odebrane przez nikogo osobiscie. Ale co do temperatury wody i naszych rybach slodkowodnych. Proponuje zapoznac sie z literatura: http://www.jot-raba.az.pl/pdf/temp2005-2006.pdf Jesli pstragi i lipienie daja rade, to mysle ze karasie czy inny bialoryb tym bardziej. Wazniejszym czynnikiem bedzie z pewnoscia ilosc tlenu w wodzie, a ta wiadomo ze maleje wraz ze wzrostem temperatury. Pamietam duze akwarium na Kruczej w W-wie. Byl tam (nie wiem czy jeszcze jest) duzy sklep ze sprzetem wedkarskim. Plywaly w nim klenie , jazie i jakies inne nasze ryby. I mialy sie calkiem dobrze.
To znaczy że całe doświadczenie akwarystów jest nic nie warte, bo ktoś , gdzieś widział nasze rybki jak się dobrze miały.
Ja o moje dbałem zgodnie z kanonami sztuki hodowli w akwarium. Składały ikrę, woziłem pokarm zdobywany na łonie natury, łapałem muszki i takie tam srele duperele. Utrzymywałem temperaturę komfortową dla danych gatunków.
Widać niepotrzebnie sie starałem, bo wystarczy nalać wody ( może takiej prosto z kranu) wsypać rybiszony, kupić suchą rozwielitkę, założyć kawałek pompki od roweru i już jest sprawa załatwiona. A ja głupi czytałem książki, zasięgałem porad kolegów akwarystów, leczyłem ryby gdy zachorowały... Wszystko to robiłem niepotrzebnie.
Gratuluję podejścia i pojęcia.
Pytającemu Koledze pozostaje życzyć wsiewo haroszewo.
Wątek został założony niepotrzebnie.
Pozdro all.
Alez ja nic takiego nie napisalem. Nie jestem akwarysta i na pewno nie mam takiego doswiadczenia jak Wy. Ale odnioslem sie tylko do temperatury (nic poz tym) jaka w stanie zniesc nasze ryby slodkowodne. Czytalem te opracowania Jelenskiego i zdziwilo mnie stwierdzenie ze 24-25 C to za duzo dla karasi czy okoni. Skoro pstragi i lipienie wytrzymuja wyzsza to byc moze okonie dadza sobie doskonale rade. Co do innych aspektow hodowli rodzimych ryb w akwariach sie nie wypowiadam. Widzialem takie akwaria i tylko tyle. Plywaly w nich ryby i przez kilka lat (5 lat studiow) to akwarium tam stalo.
My mamy mechanizmy obronne. Ssaki tak mają. Słoń wachluje uszyskami, pies wywala jęzor i dyszy, my sie pocimy, serce nam przyspiesz albo zwalnia, oddech sie wydłuża albo skraca... a ryby? Ryby są inne.
Jasne ze będą żyły w nie do końca dobrej temperaturze - ale czy będą w dobrej kondycji, czy bedą się rozmnażać?
Pracując w podwyższonej temperaturze, posiadając swoje mechanizmy obronne, przebywam w takich warunkach tylko kilka godzin, a i tak odczuwam skutki. A ryby? Ryby są zmiennocieplne i cały ich organizm nagrzewa sie tak jak ich otoczenie.
mam pytanie:
Czy takie normalne rybki nadają się do akwarium bo moja mama mówi "szybko brudzą wodę ,a poza tym nie będą ci żyły" co myślicie
zwykłe rybki o jakie mi chodzi to okoniki,karaski i japonki
uuuuuuuuuuuuuuu ciezkie pytanie co do brudzacej wody to zalezy z jakiej wody je masz kolego ja z brudnej to niestety ale i tak rybki beda musialy sie wyplukac pare razy w wodzie pozyja tak dluga az je bedziesz karmil pamietaj ze te rybki nie sa rybkami akwariowymii moga sie tam zle czuc one potrzebuja glonow itd okonki lubia jakies miesko szzcegolnie te wieksze typu robaki itp.ale ja ci radze kupic se rybki akwariowe nie sa drogie bo mozna je juz kupic od 5zl pozdrawiam
Polecam Koledze zapoznanie się z wydawnictwami akwarystycznymi, lub poczytać materiały w sieci. Ze względu na to że ryby nasze żyją w wodach o niższej temperaturze niz te typowo akwariowe, (zazwyczaj tropikalne) trzeba im zapewnić odpowiednie warunki bytowe. Akwarium takie nazywane jest AKWARIUM ZIMNOWODNYM. Zapewnienie optymalnej temperatury może być kłopotliwe, ponieważ łatwiej jest wodę dogrzewać za pomocą grzałki z termostatem, niż schładzać. Dobrym miejscem na akwarium zimnowodne są chłodne pomieszczenia takie jak przedsionki, piwniczki, Komórki bez kaloryfera, gdzie latem temperatura nie rośnie zbyt wysoko.
Oczywiście filtrowanie i napowietrzanie wody to obowiązek nie do przeskoczenia. A z tym brudzeniem to.... fakt, ponieważ rybki w zimnowodnym akwarium będą rosły do pokaźnych rozmiarów i trzeba zachować odpowiednią obsadę (liczebność) by ryby miały dość miejsca, tlenu, no i przestrzeni na ... nieczystości. Wiadomo, duża ryba dużo be.....
Ale niech Kolega poczyta o akwariach zimnowodnych, bo do końca ekspertem nie jestem. Kilka lat się bawiłem w akwarystę, ale to juz przeszłość.
Pozdrawiam.
Kłopot z zachowaniem choćby odpowiednich temperatur, łatwiej utrzymać temperaturę wyższą niż niższą. Typowe ryby akwariowe żyją w temperaturze od 24-28 stopni z małymi wahaniami w ciągu roku. A nasze nieboraki od 3-4 stopni do 18-dwudziestuparu.
I myślę że potrzebują tej chłodnej pory.
I teraz jak zachować takie warunki w ogrzewanych mieszkaniach z temperaturą w zimie na poziomie 18-20 stopni.
Pozdrawiam
Ja karasie trzymałem przez cały rok w akwarium 60 litrowym tylko z pompką i żyły karmiłem ich normalna karmą dla rybek
Cóż może nie jestem fachowcem od ryb akwariowych.Jednak tłumaczenie że okoń czuje się źle w akwarium a ryba akwariowa dobrze nie trafia do mnie.Gdzie w naturze występuje ryba akwariowa?I skąd się bierze ryby które chcą przeżyć swój żywot w akwarium?
Zacznijmy od tego jakie duże masz to akwarium?
kiedyś trzymałem bączki w beczce na żywca i mi cholery cały rok żyły
Na zime zamarzały a na wiosne się budziły ? hehhe
Na zime zamarzały a na wiosne się budziły ? hehhe
nie no Łukasz stały w piwnicy i miały lepiej jak w stawie ,robaszki ,ochotki i jnne przysmaki dostawały he he
widzialem takie akwarium w jednej knajpce w Szklarskiej Porebie.Niezle garbuski tam plywaly... :)
Na zime zamarzały a na wiosne się budziły ? hehhe
nie no Łukasz stały w piwnicy i miały lepiej jak w stawie ,robaszki ,ochotki i jnne przysmaki dostawały he he
to gdyby je do ludzi przyrównać to jadły lepiej ode mnie hahaa
Witam kolegów,
temat ten był już kiedyś na forum poruszany.
Ale do rzeczy.......oczywiście, że można trzymać "nasze" ryby w akwarium jednak przy zachowaniu pewnych kryteriów. Pamiętajmy, że im większe akwarium tym lepiej utrzymać w nim równowagę biologiczną. Zatem polecałbym min 100l. a do tego niewielką obsadę ryb. Co do temp. wody to nie zgadzam się z moimi przedmówcami ponieważ wszystko to kwestia przyzwyczajenia ryb a te potrafią się przystosować....bo czyż w małych sadzawkach latem wode nie nagrzewa się tam do 25-30C? Nagrzewa się i ryby żyją pod warunkiem, że dostarczymy im tlen. I tu najważniejsza rzecz...potrzebny będzie dobry filtr, najlepiej mechaniczno-biologiczny i dobre napowietrzanie. grzałka zbędna, oświetlenie delikatne i ciemne (niebieskie bądź czarne tło) które ukarze piękne wybarwienie ryb (okonie, jazgarze). W pierwszym okresie nie będą pobierały pokarmu ale tym się nie należy martwić. Karmić najlepiej larwą ochotki, wodzieniem (do kupienia mrożone w sklepie zoologicznym).
Polecałbym właśnie okonie bo pięknie wyglądają a już przy wymiarze ok 6-7 cm samice składają dużo ikry i pięknie to widowisko.
Zatem nie bać się próbować.....takie moje motto.
P.S. Wiem co piszę bo akwarium miałem, mam i będę miał. W dodatku wbrew wszytkim fachowcom teoretykom mam oczko wodne (ok 6 tys l.) i żyją tam 3 bolenie (40-52 cm) jaź (46cm) i 2 sandacze (52-67cm). Żyją od lipca i mają się świetnie. Oczywiście są dokarmiane, woda napowietrzana itp.
kol. arekde fajnie-nie bać się próbować wiem Ty czy moi koledzy którzy próbowali nic nie ryzykują małe klenie czy jazie które widziałem po takich próbach zaryzykowały życie.
NASZE GATUNKI RYB TO RYBY ZIMNOWODNE. I w takich warunkach należy je trzymać. Oczywiście że będą żyć nawet w zupie , byle im dostarczać tlen, ale na miły Bóg czy chodzi o męczenie tych stworzeń czy o ich hodowlę i ekspozycję?
Ryba tropikalna w z byt zimnej wodzie będzie się źle czuła, będzie podatna na choroby, będzie się marnie rozwijała, o rozmnażaniu nie wspomniawszy! Natomiast ryby które żyją w chłodnej wodzie, będą się czuły analogicznie źle w wodzie zbyt ciepłej.
Może i miałeś akwarium i może masz nadal, ale zapewniam że twoje rady raczej są niewiele warte.
Trzymać ryby można nawet w beczce jak napisał Piotr, ale żeby założyć AKWARIUM , bo o to pytał założyciel tematu, trzeba znać choć podstawy hodowli ryb akwariowych, a w szczególności zakładając akwaria trochę bardziej skomplikowane w obsłudze jak np. rafy oceaniczne, akwaria słonowodne i te właśnie ZIMNOWODNE.
To co że masz oczko.... możesz tam trzymać jakie ryby chcesz i będą żyły przy minimalnie dobrych warunkach, ale nie będzie to podniecająca sprawa, bo co z tego że żyją, skoro ledwie zyją. To że się ruszają to jeszcze nie jest wielkie osiągnięcie.
Mówiąc "AKWARIUM" mam na myśli AKWARIUM a nie szklany zbiornik z rybami. Akwaria zimnowodne są niezmiernie efektowne, ale pod warunkiem że odwzorowują choć namiastkę naturalnego środowiska hodowanych ryb.
Takie gadki od razu stawiają mi przed oczami plastikową miskę w czyimś ogródku gdzie duszą się przez cały rok jakieś ozdobne rybki, i to się dumnie nazywa OCZKIEM WODNYM.
Tak samo akwarium to akwarium a nie wanna z wodą.
Na zime zamarzały a na wiosne się budziły ? hehhe
Może i śmieszne ale coś prawdy w tym jest.
Mój kolega ma oczko do którego z początku był bardo zapalony, karasie odławiał do domu do wanny którą miał w piwnicy,zaznaczam nie pustej, tylko po brzeg wypełnionej wodą. W zeszłym roku niestety zapał mu minął i ryby pozostawił w ogrodzie w tym powiem bardzo małym oczku...
Jakie było moje zdziwienie gdy na wiosnę gdy go odwiedziłem ryby żyły dalej, a na pewno nie były kupione nowe.
Kol. homeopata ma rację - sam mam akwarium ( tradycyjne ) o pojemności 370 l ( 1m*0.5m*0.5m ) - temperatura 25 -26 C - gdybym zastosował przelicznik ilość wody na jedną rybę - w w mniejszym zbiorniku 3 l - 1 ryba , w dużym , tak , jak mój 1.5 l - 1 ryba , to wyszłoby , że mogę w swoim akwarium trzymać 246 ryb - trochę ciasnawo . Tymczasem w ww zbiorniku pływa sobie ok. 50 ryb o różnej penetracji zbiornika ( denne i powierzchniowe ) i mają się bardzo dobrze . Oczywiście jest zastosowany filtr zewnętrzny z pompą o odpowiednio wysokiej wydajności i deszczownią + dwa natleniacze z osobnym zasilaniem + odpowiednio dobrany pokarm . Dawniej miałem akwarium 150 l , w którym hodowałem słonecznice , kiełbie i karasie , ale było to akwarium z odpowiednim oświetleniem ( niezbyt mocnym ) , roślinami występującymi w naturze , bez ogrzewania , z odpowiednim filtrem i co najważniejsze - takie rybki niedługo pociągną na suszonych rozwielitkach czy suszonym pokarmem roślinnym ze sklepu zoologicznego . Chcąc założyć akwarium zimnowodne trzeba liczyć sie z tym , że jest przy nim więcej obowiązków , niż przy zwykłym akwarium - choćby z racji dostarczania dzikim rybom pokarmu naturalnego lub choćby zbliżonego do naturalnego . Również takie akwarium trzeba częściej odmulać , by ładnie wyglądało , nie emitowało zapaszku i co najważniejsze , by rybki się w nim w miarę dobrze czuły - w końcu zostały wyrwane ze swojego środowiska naturalnego nagle . Mimo wszystko życzę powodzenia .
Wracając do tematu to trzymac w aqwa to polecam tylko cierniki gdyż są małe, sam jak byłem mały łapałem w strudze.
Natomiast trzymanie pozostałych gatunków uważam za nie porozumienie.
pomyślcie do jakich rozmiarów rosną te ryby, tym bardziej okoń.
Ryba w zbyt małym zbiorniku karłowacieje, jej narządy wew. się zmniejszają, czy to jest nie wystarczający powód aby nie eksperymentowac ?
Jak wielki jest problem z małymi rybkami akwariowymi aby w takim powiedzmy 100 l. zbiorniku jak ktoś uważa za dyży, dobrac dobrą obsade aby nie spieprzyc i nie zrobic zupy rybnej. jeżeli ktoś che spróbowac to wszyscy chyba wiemy jak wyglądają skalary, niech sprawdzi w netcie ile może miec w takiej setce.
pozdrawiam.
Właśnie na tym polega wiedza akwarysty, że wie kiedy zmniejszyć obsadę zbiornika by ryby czuły się komfortowo.
Jeśli zaś chodzi o karłowacenie to owszem, jednak nie do końca. Miałem pielęgnice które ważyły po kilogramie, a skalary jedną płetwą darły dno , a druga im wysychała nad powierzchnia wody. Oczywiście żartuję nieco, ale ryby miałem potężne.
Polega to na zbilansowanej liczebności, diecie, temperaturze, PH wody, natlenieniu i innych sprawach. Akwarystyka to pewnego rodzaju sztuka i bardzo nie lubię jak ktoś ignoruje ważne kanony tej sztuki.
Zimnowodne akwarium jest wyjątkowe i trzeba mieć do niego serce. Dodam tylko, że ze względu na konieczność podawania pokarmów naturalnych i roślin, jest to środowisko narażone na wprowadzenie negatywnych drobnoustrojów i chorób.
Ale kto ma do tego serducho, ten sobie poradzi. Wystarczy przeczytać jeden albo dwa poradniki doświadczonych akwarystów i będzie dobrze.
Można czytać,mimo to jestem pewien że te zdechłe klenie czy brzany które widziałem lepiej by się miały w naturalnym środowisku.
A kto " mądry " trzyma klenie , a zwłaszcza brzany w oczku wodnym czy tym podobnym ustrojstwie ???!!!
Można trzymać i klenie. Widziałem takie oczko. Dwa poziomy, pompa która tłoczyła wodę na górny poziom, a dolny poziom był jak woda płynąca.... taki zakrętas. Ale to kosztuje i wymaga serca.
Jeszcze kilka boleni i jest twórca padliny.Przykro dla ryb że na naukę tego potrzeba wielu lat.
Można trzymać i klenie. Widziałem takie oczko. Dwa poziomy, pompa która tłoczyła wodę na górny poziom, a dolny poziom był jak woda płynąca.... taki zakrętas. Ale to kosztuje i wymaga serca.
Bo takie rzeczy są dla ludzi z pasją a nie chwilowym zagascynowaniem.
g=f
Witajcie chłopaki..:)
Można trzymać wszystko,cieszy początkowo,później kłopotliwe jest..! są istoto żywe co są już skazane na ten rodzaj egzystencji...bo człowiek im to zgotował..czy to potrzebne czy nie warto się zastanowić zanim się wyrządzi krzywdę,nie lepiej na żywo w naturze patrzeć! jeśli to nie służy niczemu....:) to chwilowe za fascynowanie rybką dziką w akwarium...co dalej? gdzie wyląduje? Bez obrazy..:) Takie życie...! a przykładów jest tyle....!!! na co dzień:) można by je nazwać ... ,,Teraz chciane później wyrzucane""...
Sniper 64myśli jak ja ,mam na odpowiedzialność psa i to mi wystarczy.Mimo to że wiem że nie jest moim obowiązkiem dostarczać mu np.tlenu bo on żyje w tych warunkach co ja ,a i tak jest dużo kłopotu.
Wszystko jest ok. , ale jak mówi Kol . homeopata dla kogoś z sercem , traktującego hobby poważnie i z zaangażowaniem , a nie dla osoby , której prędzej czy później się " zabawka " znudzi i zostawi żywe istoty samopas lub co gorsza wywali do śmietnika , ciężko to zrozumieć , ale takie sytuacje się ( stwierdzam to z przykrością ) zdarzają . Ale są ludzie i ludziska - a dla tych drugich nie mam szacunku !!!
Oj widzę, że homeopata nie tylko tę przypadłość ma.
Nic o mnie nie wiesz a głupoty wypisujesz.
Nie pisałem o kleniach i jaziach w akwarium...(choć i takie "pracują w akwariach jako wskaźniki czystości wody w ujęciu wody na "grubej Kaście "w Warszawie)jak ktoś potrafi czytać to doczytał a jak ktoś się czepia to zawsze czepiać się będzie...niestety.
Akwarystą jestem od dziecka i napisałem, że to trudny temat ale można!
I nie chodzi tu o chwilowe zauroczenie ale świadome podejście do rezczy i dbałość o to co się trzyma w akwarium czy oczku wodnym. Z wykształcenia jestem zootechnikiem i "homeopato "niestety nie tylko jesteś przewrażliwiony na warunki pogodowo-barometryczne ale także na wszystkich znających się a mających inne zdanie.
Rozumiem, że wolisz hodowlę w zupie i nie potępiam tego więc i Ty miej nieci wyrozumiałości.
Zawsze ryby stwarzające problem można wypuścić tam skąd były przywiezione.
Akwarium to nie idealne wraunki dla wszystkich ryb..a sam trzymałeś! I co pastwiłeś się nad nimi?
Idąc Twoim tokiem myślenia TAK!
Zatem zanim cokolwiek napiszesz nim zacznie Cię rwać w kolanie pomyśl....zapewniam, to nie boli!
Patrząc na problem inaczej idealne warunki dla człowieka to dom na wsi, min 150 m2, działka 30 arów, dwa samochody, pensja 12 tys netto, trójka dzieci.
A widziałeś młode małżeństwo, radosne , spełnione, zadowolone z dwójką dzieci, mieszkających w kawalerce 35 m2?????
Dlatego napisałem o możliwościach dostosowawczych....ale Ty tego nie zakumałeś.
Szkoda
Mieszkam na wsi wiem jak ludzie traktują zwierzęta..Wciąg ostatnich dwóch tygodni pies mi podał na schody dwie zabite sarny .oprawione ze skóry i na pewno nie zabite przez niego.
A o odpowiedniej obsadzie, filtrowaniu, równowadze biologicznej też napisałem tylko nie raczyłeś przeczytać....tylko od razu negowanie.
Z PIS-u jesteś?
Do arekde .Bardzo dokładnie czytam wszystkie wpisy i nie neguję Twoich racji , tylko stwierdziłem , ze spotkałem się z tak drastycznym traktowaniem żywych bądź co bądź istot , nie było w mojej intencji Cię urazić , jeżeli to tak odebrałeś - to bardzo przykro mi z tego powodu , nie gniewaj się . Pozdrowienia .
Ależ się nie gniewam bo i nie mam o co.
Staram sie pisać dość czytelnie i jasno i NIKOGO nie namawiam do męczenia, dręczenia i znęcania się nad zwierzętami.
Pod hasłem "trzeba próbować" miałem na myśli odpowiedzialne, "dorosłe" doświadczenia....nie potępiając przy tym akwarystów, którym niestety zawsze coś zdechnie z różnych przyczyn...bo i mnie nie raz się zdarzyło.
Ale mimo wszystko nie wolo zniechęcać i odradzać. Forum jest od dawania porad a nie krytykowania. Każdy ma wolną wolę i i tak zrobi co zechce a jeśli można coś doradzić by stało się to za sprawą jak najmniejszej liczby ofiar(ryb) to cel będzie osiągnięty.
Krytyką nie zdziałamy nic!
Na warunki pogodowe reagują METEOPACI kolego Arekde. Ja zaś jestem HOMEOPATĄ, a to zupełnie inny termin - gwoli ścisłości.
Poza tym Arekde , nie odnosiłem się do twojej wypowiedzi, przynajmniej nie głównie do niej. Ale ty masz zawsze problem z rozumieniem co inni piszą. Zatem nie dziw się, że nie wszyscy rozumieją co ty z kolei piszesz.
Za homeo-meteopatę przepraszam. Faktycznie błąd.
Ale zrozum..lepiej doradzić niż olać, czepiać się..bo to nic nie zmieni.
I czytam uważnie.....zwłaszcza Twoje posty.......dlaczego? Kiedyś Ci napiszę.
Pozdrawiam
Jezu Kochany! Czy ja mogę cokolwiek napisać na tym zasssssssssranym forum żeby się jakiś ktuś do mnie nie przytentego?!
Cóż ja kurna takiego napisałem że się znowu uczepiłeś do ciężkiej jasnej ch- ry?>!
Mam gdzieś co sobie piszesz Arekde i wcale nie odnosiłem sie do twoich wypowiedzi. Jak stwierdziłeś że mam coś do ciebie to twój cholera problem.
Wiem co to jest hodowla ryb w akwarium i mam blade pojęcie o oczkach ogrodowych. O tym moge dyskutować, ale nie o twoich problemach emocjonalnych. Jasny gwint! To forum bedzie kiedys normalne?
No tak. Z oczkiem to było odniesienie do ciebie.
Witam.Panowie, "chwyciliście się za rozpalone główki" a Wasza wymiana złośliwości nie wnosi niczego do pytania postawionego w pierwszym poście (nie pierwszyzna na forum).
Do kolegi Drapierzca. Każde ryby da się trzymać w akwarium. Wszystko zależy od wielkości akwarium i osprzętu jaki zastosujesz do zagwarantowania rybom odpowiedniej jakości wody. Np. trzymając 9 ryb z J.Malawii mam akwarium 200l, filtr zewnętrzny o wydajności 1200l i wewnętrzny o takiej samej przepustowości wody na godzinę. I nie są to warunki luksusowe, bo znam wielu akwarystów, którzy by mnie "zbesztali" za takie warunki hodowli rybek. A jest to moje hobby od ponad 40 lat.
Co do ryb krajowych. Największym problemem jest zapewnienie w akwarium odpowiednio niskiej temperatury a co za tym idzie odpowiedniego natlenienia wody. W odpowiednio dużym akwarium możesz przetrzymać małe karacie, karpie, liny, czyli ryby o mniejszym zapotrzebowaniu na tlen. Ale mam jedno pytanie:
PO CO ??????
Pozdrawiam.
No widzisz. Piszesz to samo co ja. Ale pewnie żaden łachmyta się do Ciebie nie przyczepi tak jak do mnie. Czy to jest w porządku? Jak ma koleś na mnie uczulenie to niech mnie olewa. Ale po co mi do dupy skacze? Chłop zadał pytanie o ryby krajowe w akwarium, więc zgodnie z naszą wiedzą mu odpowiadamy. NIE CHODZI TU O JAKIEŚ DURNE OCZKA WODNE, ALE O AKWARIUM.
Pisze facet że jest zootechnikiem czy cuś - ja pytam gdzie w takim razie nauki pobierał, że pisze pierdoły o tym iz ryby się przyzwyczają do ciepłej wody?!
Gówno się przyzwyczają - przyzwyczaić to się mogą po kilkuset pokoleniach, ale w niegodziwych warunkach abu zdechną, abu sie rozmnażać nie będą.
A jeśli chodzi o pytanie "PO CO", to można chyba przypuszczać, że dla zabawy, dla doświadczeń, dla obserwacji, dla ozdoby, z ciekawości...... jest milion powodów. I nie nam osądzać czy warto, czy nie warto, bo pytał gościu o możliwości takiej hodowli.
A jak ktoś ma ale, sprzeciwy, jest animalsem czy cuś w ten deseń, to niech kuźwa jedzie do Doliny Rospudy i tam się do pnia przykuje, abu żabki przenosi przez jezdnię!
Pewnie nasz ekosystem ucierpi jak ktoś okonka czy karaska do akwarium wpuści. Normalnie scyzoryk mi się w kabzie otworzył cholerka!
No to żeby ten scyzoryk Ci się w jajka nie wbił jak będzies siadał......hi hi
Daj luz bo się powtarzasz i sam niepotrzebnie nakręcasz robiąc z siebie ofiarę.
Pozdro
do kol HOMEOPATA . Jezeli nie potrafisz w kulturalny sposob odpowiedziec to nie ublizaj innym , ktorzy moim zdaniem maja troszke wiekszy zasob wiedzy . A za tego łachmyte to powinienes mlody czlowieku przeprosic
Arus, wiekiem jesteśmy bardzo zbliżeni. Co do wiedzy - nie przeginajmy. Gość który twierdzi że ryby rodzime trzymane w akwarium przyzwyczają sie do podwyższonej temperatury, dodatkowo podpierający swe twierdzenia ukończeniem jakiejś szkoły pośrednio traktującej dany temat, jest chyba jakimś wagarowiczem, albo chorował jak była mowa na dany temat.
Okoń w wodzie która ma np 24-25 stopni? Albo karaś? Albo płoć?
Sam hodowałem ryby w akwariach. Byłem szczęśliwym posiadaczem akwarium tradycyjnego z rybkami azjatyckimi, miałem też rafę koralową, no i akwarium z rybkami ze stawu mojego wuja. Niestety po około 25 latach sprzedałem to wszystko ze względu na przeprowadzkę do bloku i brak miejsca.
Moje doświadczenia jednak są dość zakurzone, bo już długie lata nie uprawiam tego hobby, a sprzęt i środki poszły o stulecie do przodu
Dlatego doradzam pytającemu by czytał materiały sporządzone przez doświadczonych hodowców którzy są na topie. Mam swoje doświadczenia, ale nie jestem na bieżąco.
Pisząc łachmyta, mam na myśli to, że się gościu przypier*ł nie wiadomo po co, w dodatku pisząc bzdury, dodając uwagi nie na temat. A ja sobie ze względu na wiek na to nie pozwolę.
Ty Arus widzisz tylko to, co sam chcesz widzieć i tak jak pisałem, znów ja jestem winnym, całej sytuacji, bo nikomu z was nie chce sie nawet wnikliwie przestudiować całej wymiany zdań.
Ja reaguję w taki sposób jaki uważam za stosowny, natomiast ty nie jesteś nawet świadom o czym mówisz bo przeleciałeś temat po łebkach.
Pozdrawiam Arusiu - bez obrazy.
Nie chce , aby to zostalo odebrane przez nikogo osobiscie.
Ale co do temperatury wody i naszych rybach slodkowodnych.
Proponuje zapoznac sie z literatura:
http://www.jot-raba.az.pl/pdf/temp2005-2006.pdf
Jesli pstragi i lipienie daja rade, to mysle ze karasie czy inny bialoryb tym bardziej.
Wazniejszym czynnikiem bedzie z pewnoscia ilosc tlenu w wodzie, a ta wiadomo ze maleje wraz ze wzrostem temperatury.
Pamietam duze akwarium na Kruczej w W-wie. Byl tam (nie wiem czy jeszcze jest) duzy sklep ze sprzetem wedkarskim. Plywaly w nim klenie , jazie i jakies inne nasze ryby. I mialy sie calkiem dobrze.
To znaczy że całe doświadczenie akwarystów jest nic nie warte, bo ktoś , gdzieś widział nasze rybki jak się dobrze miały. Ja o moje dbałem zgodnie z kanonami sztuki hodowli w akwarium. Składały ikrę, woziłem pokarm zdobywany na łonie natury, łapałem muszki i takie tam srele duperele. Utrzymywałem temperaturę komfortową dla danych gatunków. Widać niepotrzebnie sie starałem, bo wystarczy nalać wody ( może takiej prosto z kranu) wsypać rybiszony, kupić suchą rozwielitkę, założyć kawałek pompki od roweru i już jest sprawa załatwiona. A ja głupi czytałem książki, zasięgałem porad kolegów akwarystów, leczyłem ryby gdy zachorowały... Wszystko to robiłem niepotrzebnie. Gratuluję podejścia i pojęcia. Pytającemu Koledze pozostaje życzyć wsiewo haroszewo. Wątek został założony niepotrzebnie. Pozdro all.
Alez ja nic takiego nie napisalem.
Nie jestem akwarysta i na pewno nie mam takiego doswiadczenia jak Wy.
Ale odnioslem sie tylko do temperatury (nic poz tym) jaka w stanie zniesc nasze ryby slodkowodne. Czytalem te opracowania Jelenskiego i zdziwilo mnie stwierdzenie ze 24-25 C to za duzo dla karasi czy okoni. Skoro pstragi i lipienie wytrzymuja wyzsza to byc moze okonie dadza sobie doskonale rade. Co do innych aspektow hodowli rodzimych ryb w akwariach sie nie wypowiadam. Widzialem takie akwaria i tylko tyle. Plywaly w nich ryby i przez kilka lat (5 lat studiow) to akwarium tam stalo.
My mamy mechanizmy obronne. Ssaki tak mają. Słoń wachluje uszyskami, pies wywala jęzor i dyszy, my sie pocimy, serce nam przyspiesz albo zwalnia, oddech sie wydłuża albo skraca... a ryby? Ryby są inne.
Jasne ze będą żyły w nie do końca dobrej temperaturze - ale czy będą w dobrej kondycji, czy bedą się rozmnażać?
Pracując w podwyższonej temperaturze, posiadając swoje mechanizmy obronne, przebywam w takich warunkach tylko kilka godzin, a i tak odczuwam skutki. A ryby? Ryby są zmiennocieplne i cały ich organizm nagrzewa sie tak jak ich otoczenie.
Ale po co ja się tu produkuję...............
Jaki kolega wzór zastosował do obliczenia pojemności swojego akwarium? Mnie 1 m x 0,5 x 0,5 za nic nie chce dać więcej niz 250 litrów. Pozdrawiam.