Należy opisać wyprawy wędkarskie na których złowiliście rybę która nie powinna na daną przynętę teoretycznie wziąć :)
Ja zacznę.... Próbując złowić lina przy trzcinach na kuku w końcu doczekałem się brania.... męczy i męczy coś przynętę nagle dzida spławika pod wodę zacinam.... ładnie coś walczy..... patrzę szczupak i obok wypływa wzdręga lekko ranna która pewnie męczyła kukurydzę...:) szczupak(jak sie później okazało 65 cm) nie miał szans przegryźć żyłkę zaczepiony za samą końcówkę pyska... do tego kilka okoni na goły złoty haczyk w czasie zwijania :P
Witam miałem podobną przygodę w tamtym roku, złapałem uklejkę na kukurydze, a na uklejkę wziął szczupaczek, ale był mały nie całe 40 cm.. Innym razem jak sprawdzałem grunt na łowisku, okoń na goły haczyk. pozdro
Witam a ja kiedyś zarzuciłem koszyk z białymi na środek Odry i czekam kiedy koszyk opadnie NA DNO ale nie moge sie doczekać bo żyłka idzie pod prąd więc zacinam i holuje i przy brzegu okazuje się że jest to................ szczupak 4o cm SZOK !!!
Na sam haczyk łowiłem karaski , ale miałem kiedyś przygodę poławiając ukleje . Zestaw bardzo delikatny i podczas wyciagania kolejnej ukleji potężne udeżenie . Szczupak trzymał się ukleji i długo go nie pocholowałem ale był dość spory.Stałem na pniu zatopionego drzewa więc obserwowałem całą zaistniałą sytuacje . Ukleje poławiałem w nurcie na rzece przy zwalonym drzewie .
Takie przypadki są dość częste a jeszcze słyszałem że jeden łowiący dla kawału założył koledze kawałek kiełbasy i kolega złowił suma. Znajomy podczas wyważania spławika złapał okonia na sam ołów bez haczyka . Czekam na opis kolegów co jeszcze ciekawego was spotkało nad wodą podczas połowów.
Nie wiem czy warto o tym pisać... Szczupak chwytający drobnicę to standard...Znam takich co na ciasto łowili miarowe sandacze i to nie jednego ale np 3...A w moich wodach, w chlodne poranki normą jest łowienie szczupłych na czerwone... ba to mnie nawet czasem wku...ra ma pióa...bo ile można 2,3 ale nie 7 bo potem nawet płotka nie wejdzie....
Ja na 3m bacika z linką 008 i maciupkim haczykiem, za ukleją z pod powierzchni...na jednego białego złowiłem linka 52cm i traf, że udało mi się go wyholować... Prócz tego, co też, nie wiem czy warte wspominania to 4kilowego karpia na wątróbkę.
Mi z kolei trafił się kiedyś przepiękny dzień. Łowiłem z łódki okonie i nagle mocne branie. Myślę: szczupak. Ale jakiś taki dziwny hol. Przy łódce okazało się, że na obrotówkę nr 2 walnął węgorz ok 6 dych. Przypadek? Otóż nie bo w ciągu następnej ok 1,5 h złowiłem jeszcze jednego a trzeci okręcił sie wokół podbieraka i sie wypiął. A że byłem wtedy jeszcze młodym i niezbyt doświadczonym wędkarzem nie bardzo wiedziałem co sie stało. Jednakże teraz już wiem że wtedy węgorze polowały na płyciznach na małe okonki i ukleje stąd ta przygoda. Inną sprawą było złapanie 15cm! klenika na wobka 7 cm. Maluch był normalnie zapięty za pysk. Albo szczupak ponad 5 dyszek na kukurydzę z dna podczas połowu linów. Na rybach różne rzeczy się dzieją i dlatego to nasze hobby jest takie piękne. Nigdy nie wiadomo co sie może stać.
Wybrałem się na ryby licząc na linka lubb karasia, zarzuciłem zestaw z barwionymi robakami. Po jakichś 15 minutach nastąpiło lekkie przytopienie spławika i nic więcej, cisza. Za dwie minuty kolejne podtopienie i lekkie podprowadzenie. Ale będąc cierpliwym czekam wytrwale (pewnie się jakaś drobnica bawi). Taka zabawa w "podtapianego" trwała około 30 minut. Po pół godziny nie wytrzymałem i zaciołem. Jakież było moje zdziwienie gdy na końcu żyłki pojawił się sandacz - bardzo miła niespodzianka :)
Nom złapałem parę szczupakow na kuku z puszki. I kaczka też się na nią polakomila. Ale mija niespodziankę miałem jak złowiłem komplet karpi na spining. Na 5 cm twistes żółty prawidło zacięte. Nie wiem jak to możliwe. A raz złapałem lina na boczny trok
w tamtym roku łowiłem szczupaki na czerwone robaki, i to nie był przypadek, nawet wiedziałem kiedy bierze bo spławik do połowy się zanurzał i stał nieruchomo(na początku myślałem że to był zaczep) a ile razy obciął haczyk... łowiłem też okonie na kukurydze(też nie przypadek bo na jednym wypadzie po kilka łowiłem całkiem fajnych rozmiarów) węgorz i sandacz na białe robaki okoń 20 cm na uklejkę 13 cm(zdjęcie u mnie w profilu) krąpie na spining i jeszcze trochę:)
na zawodach spławikowych wczesną wiosną poławiając drobne płoteczki wyciągnąłem sandacza 40 cm. przynęta 2 ochotki,haczyk 18 przypon 0,08. zabawa była przednia. pozdrowienia dla wszystkich fartowizczów
Witam serdecznie! Ja mialem kilka takich sytuacji,wraz z przyjaciulmi wybralismy sie polowic okonie na spinning ja zalozylem male kopytko i rzucalem pod drugi brzeg i zylka wplatala mi sie w kolowrotek wiec zaczolem ja rozplatywac a tu nagle czuje jakies szarpanie,szypko rozplatalem zaciolem i po ok 15min mialem ladnego leszcza 55cm! W zeszlym roku wybralem sie z boloneczka nad wisle polowic krapie i jazie na kukurydze,nic nie bralo az tu nagle splawik poszedl pod wode,zaciolem i po 10min mialem bolenia 60cm! W tym roku wedkowalem bolonkami nad pewna laszka tu u mnie,mialem delikatne branie na wedce z bialymi,zaciolem i mialem szczupaka ok 50cm
JA rok temu miałem śmieszna sytuacje, wybrałem sie z kolegą nad rzeke. Kumpel kompletne zero jezeli chodzi o wiedze i wedkowanie, pierwszy raz pojechał. Wiedziałem, ze nic nei złapie i pomyslałem ze szkoda mu dawac kompletny zestaw bo napewno mi poplącze, więc dałem mu starą wedke której używałem na grunt (z koszykiem zanętowym). Żyłka była w nim poplątana razem z haczykiem. Założyłem mu czerwonego robala i zaczelismy wedkowac. W miejscu gdzie zawsze miałem brania u mnie zero pykniecia nawet. Patrze na kolege,a on ciągle wyrzuca i sciąga sprzet. Mówie do niego że tak się łowi na blache itp., a on nawet na mnie uwagi nie zwrócił i dalej rzuca tym koszykiem. W komórce właczył sobie miusik, żeby mu sie lepiej "rzucało". Po godzinie czasu u mnie zero i tylko słysze z daleka reggae i pluskanie wrzucanego koszyka :). I nagłe krzyczy do mnie z daleka "Ale nera,ale nera". Więc ja biegne do niego i okazało sie,że na haczyku miał leszcza 2 kg. Ładnie mnie wtedy załatwił. Uczeń pobił mistrza, a może ta muzyka miała na to wpływ ;)
Łowiłem batem 7 m , płotki na pomoście, nagle takie same branie : sandacz na kukurydze prawie 2,5 kilo.
Kiedyś karmiłem miejsce pod karpia tydzień. W końcu zdecydowałem się na zasiadkę. Zakotwiczyłem łódż, i gruntując pierwszą wędkę, widzę jak spławik po opadnięciu na tafle wody zaczyna się przesuwac w bok. Odruchowo zacinam myśląc przecież nie mam nic na haku żadnej przynęty. Wędka wygieła się niebezpiecznie. Walka trwala 15 minut : szczupak 4, 85 kg. Nie wiem jak żyłka owineła mu się w koło skrzeli.
heh ja z tatą i rodziną jechałem na wczasy i na odpoczynek zatrzymaliśmy sie wziełem szybko wędkę i gumę rzucam....................................3 min później szczupak 30 cm heh
Może kogoś, ale ja się nie spodziewałem takiej ryby (kumpel meilem mi przesłał). I napewno nikt nie spodziewa się złowić taką na wędkę. Tą rybkę tajfun wyrzucił z oceanu na brzeg.
Kiedyś chciałem zapolować na sumka i na potężny haczyk założyłem dużą żabę. Po chwili branie i po krótkim holu na brzegu wylądował ponad dwukilowy kleń. Innym razem na białe robale wziął mi prawie kilogramowy boleń przy brzegu, pod samymi nogami,sześciometrowym batem nieźle się napracowałem.
w tym roku 2011 wczesną wiosną w marcu zasiadka na karpia na kukurydze, a tu ku mojemu zdziwieniu złapałem złota rybkę 30 cm karp koli:) a po za tym w tamtym roku na pickera łapałem małe płotki i branie lekko wygięta szczytówka myslę sobie jakiś karpik nie wymiar kołowrotek miałem do bani bo hamulec się zacinał i przy brzegu brat włożył podbierak do wody a tu jeb tylko ogon zobaczyłem amura i żyłeczka paff strzeliła
a ja miałem taką sytuację,że łowiłem sobie na spławik i szczupak nie wiem jakim sposobem zaplątał się w żyłkę, kilka razy obwinęła mu się wokół karku. A szczupaczek ładny bo ponad 3 kg:))
Na jesieni pojechałem z ojcem na szczupaki lecz ja łapałem płocie ,ja łowiłem na pickera on na żywca.Nagle przy brzegu zoczaczyłem jak ukleje poszły w górę w tym momęcie zwijałem zestaw z dwoma białymi jestem koło tego miejsca i..BUUUM siedzi ciągne opór duzy ,odjazd na środek rzeki zestaw delikatny żyłka 14 przypon 10 i po chwili w podbieraku okoń ok 30 cm:))
Należy opisać wyprawy wędkarskie na których złowiliście rybę która nie powinna na daną przynętę teoretycznie wziąć :)
Ja zacznę....
Próbując złowić lina przy trzcinach na kuku w końcu doczekałem się brania.... męczy i męczy coś przynętę nagle dzida spławika pod wodę zacinam.... ładnie coś walczy..... patrzę szczupak i obok wypływa wzdręga lekko ranna która pewnie męczyła kukurydzę...:) szczupak(jak sie później okazało 65 cm) nie miał szans przegryźć żyłkę zaczepiony za samą końcówkę pyska...
do tego kilka okoni na goły złoty haczyk w czasie zwijania :P
Witam miałem podobną przygodę w tamtym roku, złapałem uklejkę na kukurydze, a na uklejkę wziął szczupaczek, ale był mały nie całe 40 cm.. Innym razem jak sprawdzałem grunt na łowisku, okoń na goły haczyk.
pozdro
Witam a ja kiedyś zarzuciłem koszyk z białymi na środek Odry i czekam kiedy koszyk opadnie NA DNO ale nie moge sie doczekać bo żyłka idzie pod prąd więc zacinam i holuje i przy brzegu okazuje się że jest to................ szczupak 4o cm SZOK !!!
Na sam haczyk łowiłem karaski , ale miałem kiedyś przygodę poławiając ukleje . Zestaw bardzo delikatny i podczas wyciagania kolejnej ukleji potężne udeżenie . Szczupak trzymał się ukleji i długo go nie pocholowałem ale był dość spory.Stałem na pniu zatopionego drzewa więc obserwowałem całą zaistniałą sytuacje . Ukleje poławiałem w nurcie na rzece przy zwalonym drzewie .
Takie przypadki są dość częste a jeszcze słyszałem że jeden łowiący dla kawału założył koledze kawałek kiełbasy i kolega złowił suma. Znajomy podczas wyważania spławika złapał okonia na sam ołów bez haczyka . Czekam na opis kolegów co jeszcze ciekawego was spotkało nad wodą podczas połowów.
Kiełbasa?
Za czasów PRL-u jak byłem jeszcze "małym kapslem" z wędką bambusową to to coś co się wtedy nazywało "kiełbasą" strasznie smakowało dużym okoniom.
Białe, czerwone, ciasto nic, a tu "kiełaska" i super brania.
Pozdrawiam.
Nie wiem czy warto o tym pisać... Szczupak chwytający drobnicę to standard...Znam takich co na ciasto łowili miarowe sandacze i to nie jednego ale np 3...A w moich wodach, w chlodne poranki normą jest łowienie szczupłych na czerwone... ba to mnie nawet czasem wku...ra ma pióa...bo ile można 2,3 ale nie 7 bo potem nawet płotka nie wejdzie....
Ja na 3m bacika z linką 008 i maciupkim haczykiem, za ukleją z pod powierzchni...na jednego białego złowiłem linka 52cm i traf, że udało mi się go wyholować... Prócz tego, co też, nie wiem czy warte wspominania to 4kilowego karpia na wątróbkę.
Na jesień często moje kleniowe woblery atakowały ukleje zaraz po wpadnięciu do wody.
Mi z kolei trafił się kiedyś przepiękny dzień. Łowiłem z łódki okonie i nagle mocne branie. Myślę: szczupak. Ale jakiś taki dziwny hol. Przy łódce okazało się, że na obrotówkę nr 2 walnął węgorz ok 6 dych. Przypadek? Otóż nie bo w ciągu następnej ok 1,5 h złowiłem jeszcze jednego a trzeci okręcił sie wokół podbieraka i sie wypiął. A że byłem wtedy jeszcze młodym i niezbyt doświadczonym wędkarzem nie bardzo wiedziałem co sie stało. Jednakże teraz już wiem że wtedy węgorze polowały na płyciznach na małe okonki i ukleje stąd ta przygoda. Inną sprawą było złapanie 15cm! klenika na wobka 7 cm. Maluch był normalnie zapięty za pysk. Albo szczupak ponad 5 dyszek na kukurydzę z dna podczas połowu linów. Na rybach różne rzeczy się dzieją i dlatego to nasze hobby jest takie piękne. Nigdy nie wiadomo co sie może stać.
Wybrałem się na ryby licząc na linka lubb karasia, zarzuciłem zestaw z barwionymi robakami. Po jakichś 15 minutach nastąpiło lekkie przytopienie spławika i nic więcej, cisza. Za dwie minuty kolejne podtopienie i lekkie podprowadzenie. Ale będąc cierpliwym czekam wytrwale (pewnie się jakaś drobnica bawi). Taka zabawa w "podtapianego" trwała około 30 minut. Po pół godziny nie wytrzymałem i zaciołem. Jakież było moje zdziwienie gdy na końcu żyłki pojawił się sandacz - bardzo miła niespodzianka :)
a mnie sie kiedyś na kukurydze złapał okoń:)
A ja złowiłem wzdręgę na błysk... ;)
Nom złapałem parę szczupakow na kuku z puszki. I kaczka też się na nią polakomila. Ale mija niespodziankę miałem jak złowiłem komplet karpi na spining. Na 5 cm twistes żółty prawidło zacięte. Nie wiem jak to możliwe. A raz złapałem lina na boczny trok
w tamtym roku łowiłem szczupaki na czerwone robaki, i to nie był przypadek, nawet wiedziałem kiedy bierze bo spławik do połowy się zanurzał i stał nieruchomo(na początku myślałem że to był zaczep) a ile razy obciął haczyk...
łowiłem też okonie na kukurydze(też nie przypadek bo na jednym wypadzie po kilka łowiłem całkiem fajnych rozmiarów)
węgorz i sandacz na białe robaki
okoń 20 cm na uklejkę 13 cm(zdjęcie u mnie w profilu)
krąpie na spining
i jeszcze trochę:)
na zawodach spławikowych wczesną wiosną poławiając drobne płoteczki wyciągnąłem sandacza 40 cm. przynęta 2 ochotki,haczyk 18 przypon 0,08. zabawa była przednia. pozdrowienia dla wszystkich fartowizczów
Moje dziwne przypadki to węgorz, sandacz na białe robaki i pstrąg na kukurydze ;)
A moja chrzestna okonia 43cm na chleb... bo do kanapki zabrakło jej czerwonych...
ja okonia na makaron świderki :))) zaatakował przy zwijaniu
karaś na obrotówkę
Witam serdecznie! Ja mialem kilka takich sytuacji,wraz z przyjaciulmi wybralismy sie polowic okonie na spinning ja zalozylem male kopytko i rzucalem pod drugi brzeg i zylka wplatala mi sie w kolowrotek wiec zaczolem ja rozplatywac a tu nagle czuje jakies szarpanie,szypko rozplatalem zaciolem i po ok 15min mialem ladnego leszcza 55cm! W zeszlym roku wybralem sie z boloneczka nad wisle polowic krapie i jazie na kukurydze,nic nie bralo az tu nagle splawik poszedl pod wode,zaciolem i po 10min mialem bolenia 60cm! W tym roku wedkowalem bolonkami nad pewna laszka tu u mnie,mialem delikatne branie na wedce z bialymi,zaciolem i mialem szczupaka ok 50cm
JA rok temu miałem śmieszna sytuacje, wybrałem sie z kolegą nad rzeke. Kumpel kompletne zero jezeli chodzi o wiedze i wedkowanie, pierwszy raz pojechał. Wiedziałem, ze nic nei złapie i pomyslałem ze szkoda mu dawac kompletny zestaw bo napewno mi poplącze, więc dałem mu starą wedke której używałem na grunt (z koszykiem zanętowym). Żyłka była w nim poplątana razem z haczykiem. Założyłem mu czerwonego robala i zaczelismy wedkowac. W miejscu gdzie zawsze miałem brania u mnie zero pykniecia nawet. Patrze na kolege,a on ciągle wyrzuca i sciąga sprzet. Mówie do niego że tak się łowi na blache itp., a on nawet na mnie uwagi nie zwrócił i dalej rzuca tym koszykiem. W komórce właczył sobie miusik, żeby mu sie lepiej "rzucało". Po godzinie czasu u mnie zero i tylko słysze z daleka reggae i pluskanie wrzucanego koszyka :). I nagłe krzyczy do mnie z daleka "Ale nera,ale nera". Więc ja biegne do niego i okazało sie,że na haczyku miał leszcza 2 kg. Ładnie mnie wtedy załatwił. Uczeń pobił mistrza, a może ta muzyka miała na to wpływ ;)
Łowiłem batem 7 m , płotki na pomoście, nagle takie same branie : sandacz na kukurydze prawie 2,5 kilo.
Kiedyś karmiłem miejsce pod karpia tydzień. W końcu zdecydowałem się na zasiadkę. Zakotwiczyłem łódż, i gruntując pierwszą wędkę, widzę jak spławik po opadnięciu na tafle wody zaczyna się przesuwac w bok. Odruchowo zacinam myśląc przecież nie mam nic na haku żadnej przynęty. Wędka wygieła się niebezpiecznie. Walka trwala 15 minut : szczupak 4, 85 kg. Nie wiem jak żyłka owineła mu się w koło skrzeli.
heh ja z tatą i rodziną jechałem na wczasy i na odpoczynek zatrzymaliśmy sie wziełem szybko wędkę i gumę rzucam....................................3 min później szczupak 30 cm heh
oczywiście wypuszczony
Może kogoś, ale ja się nie spodziewałem takiej ryby (kumpel meilem mi przesłał). I napewno nikt nie spodziewa się złowić taką na wędkę. Tą rybkę tajfun wyrzucił z oceanu na brzeg.
co to jest ? ;o
prima aprilis juz za nami ;)
tajemnicza ryba z rejestru :P
Po płetwie grzbietowej wnioskuje że to lekko zmutowany rekinek psi:-)))))))))))))))))))))))))))
Kiedyś chciałem zapolować na sumka i na potężny haczyk założyłem dużą żabę. Po chwili branie i po krótkim holu na brzegu wylądował ponad dwukilowy kleń. Innym razem na białe robale wziął mi prawie kilogramowy boleń przy brzegu, pod samymi nogami,sześciometrowym batem nieźle się napracowałem.
w tym roku 2011 wczesną wiosną w marcu zasiadka na karpia na kukurydze, a tu ku mojemu zdziwieniu złapałem złota rybkę 30 cm karp koli:) a po za tym w tamtym roku na pickera łapałem małe płotki i branie lekko wygięta szczytówka myslę sobie jakiś karpik nie wymiar kołowrotek miałem do bani bo hamulec się zacinał i przy brzegu brat włożył podbierak do wody a tu jeb tylko ogon zobaczyłem amura i żyłeczka paff strzeliła
ja powiem tak byłem 5 lat temu z kumplem na szczupaczki na żywca(karaś) a tu karp walnął ponad 10kg wtedy był szok
sandacz 98 cm na makaron na koszyk
a ja miałem taką sytuację,że łowiłem sobie na spławik i szczupak nie wiem jakim sposobem zaplątał się w żyłkę, kilka razy obwinęła mu się wokół karku. A szczupaczek ładny bo ponad 3 kg:))
Na jesieni pojechałem z ojcem na szczupaki lecz ja łapałem płocie ,ja łowiłem na pickera on na żywca.Nagle przy brzegu zoczaczyłem jak ukleje poszły w górę w tym momęcie zwijałem zestaw z dwoma białymi jestem koło tego miejsca i..BUUUM siedzi ciągne opór duzy ,odjazd na środek rzeki zestaw delikatny żyłka 14 przypon 10 i po chwili w podbieraku okoń ok 30 cm:))
Karp 1.5 kg na zawodach na 0.08 przyponie 18 haku i pince z ochotką ;)