W sobotę 1 czerwca byłem na rybach nad stawem hodowlanym i przeżyłem cały dzień kiedy ryby (głównie karpie) brały jakby oszalały!!! Tuż po zarzucie przy topieniu żyłki spławik znikał i już ryba była na haczyku. Po zdjęciu ryby haczyk wrzucałem do wody i zanim rybka poszła do wody bo była niewymiarowa spławik tuż pod pomostem znikał bo już następna go łyknęła!!! Znowu ta sama akcja i spławika nie ma a na końcu siedział już okoń - malutki ale sam się zaciął. Takie akcje były w Tarczynie pod Warszawą przez cały dzień od 8 do 21. Tam wym. ochronny dla karpia jest 35 cm i niestety 6 karpi które złapałem było około 35 więc poszły do wody. Poza tym pozostałe kilkadziesiąt ( dosłownie) było mniejszych więc też wypuściłem. Spławik Cralluso musiałem ganiać po jeziorze bo było go szkoda - ryba zerwała. Chwila zagapienia i ganiałem wędkę ze spiningiem po całym jeziorze bo kilogramowy karp ją sobie pożyczył. Nauczony doświadczeniem następnym 2 karpiom już nie pozwoliłem zabrać wędki. Ryby brały na wszystko co się założyło na hak, na pusty nie próbowałem ale podejrzewam że też by brały na pusty.
Czy ktoś z was ma podobne doświadczenia z tego dnia na rybach?? Ciekaw jestem czy tylko tam tak było czy też był to taki dzień - pogoda - że ryby oszalały??
Witam miałem podobnie w zeszłym roku. Możliwe że to od pogody ale ja sądzę, że ryba została wpuszczona niedawno do stawu i pływała blisko brzegu. Też rzucałem tak na kilka metrów i brania były co kilka minut. Siedzącym od rana obok wędkarzom zrobiło się strasznie głupio że nic nie wyciągają , a ja przyjechałem na 2 godziny i złowiłem 13 szkoda że niewymiarowych karpi .
Niedokarmione ryby to może być powód ale po przyjeździe pytałem innych wędkarzy czy coś bierze i okazało się że mieli kilka skubnięć i nic nie złapali. Zwinęli się i zostałem tylko ja z kolegą i jego wujek. Zarybienie było ale ponad tydzień wcześniej więc ilość ryby w stawie też miała wpływ na brania. Jak tylko zarzuciliśmy zaczęło się szaleństwo brań. Fakt że kolega miał 3 razy mniejsze wyniki więc zastanawiam się czy mój elektroniczny papieros nie wpłynął na brania. Dotąd paliłem normalne papierosy i zawsze miałem gorsze wyniki od niego.
Ja 1 czerwca w 2009 r. miałem podobną sytuację. Z braku zajęcia wybrałem się nad wiejski staw i zarzuciłem spławik z kukurydzą na haczyku. Zmęczony po zawodach tego dnia, wybrałem się na rybki by po prostu sobie odpocząć i popatrzyć na spławiczek, nawet nie liczyłem na jakieś wyniki. To że poszedłem o 18:00 i siedziałem sobie do 20:00, w zupełności mi wystarczyło do pełni szczęścia. Złowiłem dosłownie każdego gatunku rybę jaka tylko występowała w tym stawie. Płocie, wzdręgi, leszczyka, okonia, karasie, lina a nawet szczupaczka na a białe robaki. W tym 4 piękne, gruntowe płocie, około kilogramowego lina i 30 cm. karasia. Miejscowi nie mogli dosłownie tego zdzierżyć jaki mi się dzień trafił. Raz na pół roku zdarzało się żeby komuś tak brały rybki :)
po jednym wypadzie wyciągasz tak daleko idące wnioski ? Wina papierosów. Tylu wędkarz pali i wcale nie ma gorszych wyników .. .
Brała ryba to brała . Chłopie masz taka śmieszne teksty że aż mi cię szkoda , mam dla ciebie rade jak nic o tym nie wiesz to przymknął byś za przeproszeniem swój szanowny ryj.
po jednym wypadzie wyciągasz tak daleko idące wnioski ? Wina papierosów. Tylu wędkarz pali i wcale nie ma gorszych wyników .. .
Brała ryba to brała . Chłopie masz taka śmieszne teksty że aż mi cię szkoda , mam dla ciebie rade jak nic o tym nie wiesz to przymknął byś za przeproszeniem swój szanowny ryj.
co za chamstwo się tu leje strumieniem . trochę kultury burakiiiiiiii
po jednym wypadzie wyciągasz tak daleko idące wnioski ? Wina papierosów. Tylu wędkarz pali i wcale nie ma gorszych wyników .. .
Brała ryba to brała . Chłopie masz taka śmieszne teksty że aż mi cię szkoda , mam dla ciebie rade jak nic o tym nie wiesz to przymknął byś za przeproszeniem swój szanowny ryj.
Nawet ust nie otworzyłem. Umiejętności czysto wędkarskie radziłbym potwierdzić choćby zdjęciami, nie tylko pisząc na forum. Połamania.
to na stawie moga nie brac ryby? na zachodzie bez zmian ,1 czerwca kilka płotek "piętnastek" i o zmroku kilka krąpi... od 2 tygodni porażka ,ale i tak jade...pozdro!!!
Witam rok temu na wakacje spiningowałem na zaniedbanym prywatnym stawie.Było nas 2 złapalismy razem 7 szczupłych a około 4 sie spieło -do dzis ani 1 szczupaka juz tam nie złapałem maskara
W sobotę 1 czerwca byłem na rybach nad stawem hodowlanym i przeżyłem cały dzień kiedy ryby (głównie karpie) brały jakby oszalały!!!
Tuż po zarzucie przy topieniu żyłki spławik znikał i już ryba była na haczyku.
Po zdjęciu ryby haczyk wrzucałem do wody i zanim rybka poszła do wody bo była niewymiarowa spławik tuż pod pomostem znikał bo już następna go łyknęła!!!
Znowu ta sama akcja i spławika nie ma a na końcu siedział już okoń - malutki ale sam się zaciął.
Takie akcje były w Tarczynie pod Warszawą przez cały dzień od 8 do 21.
Tam wym. ochronny dla karpia jest 35 cm i niestety 6 karpi które złapałem było około 35 więc poszły do wody. Poza tym pozostałe kilkadziesiąt ( dosłownie) było mniejszych więc też wypuściłem.
Spławik Cralluso musiałem ganiać po jeziorze bo było go szkoda - ryba zerwała.
Chwila zagapienia i ganiałem wędkę ze spiningiem po całym jeziorze bo kilogramowy karp ją sobie pożyczył. Nauczony doświadczeniem następnym 2 karpiom już nie pozwoliłem zabrać wędki.
Ryby brały na wszystko co się założyło na hak, na pusty nie próbowałem ale podejrzewam że też by brały na pusty.
Czy ktoś z was ma podobne doświadczenia z tego dnia na rybach??
Ciekaw jestem czy tylko tam tak było czy też był to taki dzień - pogoda - że ryby oszalały??
pozdrawiam
Darek
Witam miałem podobnie w zeszłym roku. Możliwe że to od pogody ale ja sądzę, że ryba została wpuszczona niedawno do stawu i pływała blisko brzegu. Też rzucałem tak na kilka metrów i brania były co kilka minut. Siedzącym od rana obok wędkarzom zrobiło się strasznie głupio że nic nie wyciągają , a ja przyjechałem na 2 godziny i złowiłem 13 szkoda że niewymiarowych karpi .
W sobotę 1 czerwca byłem na rybach nad stawem hodowlanym i przeżyłem cały dzień kiedy ryby (głównie karpie) brały jakby oszalały!!!
Na stawie hodowlanym gdzie na m3 przypada 5 karpi trudno zeby nie brały jak są non stop karmione nie do syta-koszty.
Niedokarmione ryby to może być powód ale po przyjeździe pytałem innych wędkarzy czy coś bierze i okazało się że mieli kilka skubnięć i nic nie złapali.
Zwinęli się i zostałem tylko ja z kolegą i jego wujek.
Zarybienie było ale ponad tydzień wcześniej więc ilość ryby w stawie też miała wpływ na brania.
Jak tylko zarzuciliśmy zaczęło się szaleństwo brań.
Fakt że kolega miał 3 razy mniejsze wyniki więc zastanawiam się czy mój elektroniczny papieros nie wpłynął na brania. Dotąd paliłem normalne papierosy i zawsze miałem gorsze wyniki od niego.
po jednym wypadzie wyciągasz tak daleko idące wnioski ? Wina papierosów. Tylu wędkarz pali i wcale nie ma gorszych wyników .. .
Ja 1 czerwca w 2009 r. miałem podobną sytuację. Z braku zajęcia wybrałem się nad wiejski staw i zarzuciłem spławik z kukurydzą na haczyku. Zmęczony po zawodach tego dnia, wybrałem się na rybki by po prostu sobie odpocząć i popatrzyć na spławiczek, nawet nie liczyłem na jakieś wyniki. To że poszedłem o 18:00 i siedziałem sobie do 20:00, w zupełności mi wystarczyło do pełni szczęścia. Złowiłem dosłownie każdego gatunku rybę jaka tylko występowała w tym stawie. Płocie, wzdręgi, leszczyka, okonia, karasie, lina a nawet szczupaczka na a białe robaki. W tym 4 piękne, gruntowe płocie, około kilogramowego lina i 30 cm. karasia. Miejscowi nie mogli dosłownie tego zdzierżyć jaki mi się dzień trafił. Raz na pół roku zdarzało się żeby komuś tak brały rybki :)
po jednym wypadzie wyciągasz tak daleko idące wnioski ? Wina papierosów. Tylu wędkarz pali i wcale nie ma gorszych wyników .. .
Brała ryba to brała . Chłopie masz taka śmieszne teksty że aż mi cię szkoda , mam dla ciebie rade jak nic o tym nie wiesz to przymknął byś za przeproszeniem swój szanowny ryj.
WTF? Bruhahahahahahahahaha... no comments...
Aha, zapomniałem dodać że Wielkanoc zdecydowanie przewyższa Boże Narodzenie!
po jednym wypadzie wyciągasz tak daleko idące wnioski ? Wina papierosów. Tylu wędkarz pali i wcale nie ma gorszych wyników .. .
Brała ryba to brała . Chłopie masz taka śmieszne teksty że aż mi cię szkoda , mam dla ciebie rade jak nic o tym nie wiesz to przymknął byś za przeproszeniem swój szanowny ryj.
co za chamstwo się tu leje strumieniem .
trochę kultury burakiiiiiiii
po jednym wypadzie wyciągasz tak daleko idące wnioski ? Wina papierosów. Tylu wędkarz pali i wcale nie ma gorszych wyników .. .
Brała ryba to brała . Chłopie masz taka śmieszne teksty że aż mi cię szkoda , mam dla ciebie rade jak nic o tym nie wiesz to przymknął byś za przeproszeniem swój szanowny ryj.
Nawet ust nie otworzyłem.
Umiejętności czysto wędkarskie radziłbym potwierdzić choćby zdjęciami, nie tylko pisząc na forum.
Połamania.
I wszystko jasne, kupie e-fajka i też mi zaczną brać jak głupie, czemu tego nie wiedziałem przecież to takie proste;)
witam
czy to powód do kłotni kazdy ma prawo do swoich przemysleń
jesli mysli ze to wina papierosów to niech tak bedzie - przestanie palic moze nawet i tego e
bedzie zdrowszy
pozdrawiam
ps. cieszmy sie natura i wedkarstwem a nie złosliwosciami no chyba,ze ta pogoda psuje nam humory
To tylko taki nie typowy humor z mojej strony ale bez żadnych złośliwości. Pozdrawiam i połamania.
to na stawie moga nie brac ryby? na zachodzie bez zmian ,1 czerwca kilka płotek "piętnastek" i o zmroku kilka krąpi... od 2 tygodni porażka ,ale i tak jade...pozdro!!!
Witam rok temu na wakacje spiningowałem na zaniedbanym prywatnym stawie.Było nas 2 złapalismy razem 7 szczupłych a około 4 sie spieło -do dzis ani 1 szczupaka juz tam nie złapałem maskara