Oczywiście że mamy: Rybki w zalewie z keczupem i octem Rybki jakie mamy ,oraz jakie złapaliśmy:) Zalewa: 4 szklanki wody 1 szklanka octu 2 łyżki pikantnego keczupu 1 łyżka koncentratu pomidorowego 3szt listki laurowe 5szt ziela angielskiego 5 szt pieprzu w ziarenkach 1 łyżka soli 1 szklanka niepełna cukru 1 średnia cebula Zagotować wodę z octem oraz listkami laurowymi i zielem angielskim,pieprzem oraz pokrojoną w plasterki cebulą i keczupem i koncentratem pomidorowym. Gotować wszystko ok. 3-5 minut zgasić ogień i dopiero dodać sól i cukier wymieszać ,aż się wszystko rozpuści. Taką ciepłą zalewą zalać usmażone rybki. Można robić w słoikach trzeba szybko zamknąć po zalaniu gorącą zalewą i odwrócić do góry dnem. Smacznego Jak ktoś ma ochotę się pobawić to duże uklejki w tej zalewie są pychota(wystarczy mieć małe słoiczki:)))))
Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!!
Szanowny 89krzysztof,
Jeżeli uważasz, że ryby powinny wracać do wody to Twoja sprawa, ale nie
narzucaj tego innym. Ja chęcią zjadam rybkę, którą zgodnie z obowiązującymi
przepisami mogę zabrać z łowiska i nie jest za mała i za duża.
P.s.
Jeżeli wszystkie ryby miały by wracać do wody to nie ma najmniejszej podstawy
do zarybiania zbiorników oraz kasowania za to członków PZW. Pozdrawiam
Szanowny 89krzysztof,
Jeżeli uważasz, że ryby powinny wracać do wody to Twoja sprawa, ale nie
narzucaj tego innym. Ja chęcią zjadam rybkę, którą zgodnie z obowiązującymi
przepisami mogę zabrać z łowiska i nie jest za mała i za duża.
P.s.
Jeżeli wszystkie ryby miały by wracać do wody to nie ma najmniejszej podstawy
do zarybiania zbiorników oraz kasowania za to członków PZW. Pozdrawiam
Ja rybki (najczęściej filety z leszcza pokrojone w nieduże kawałki) przed smażeniem jeszcze panieruję w bułce jak schabowego. Zamiast keczupu używam przecieru pomidorowego. Smacznego
Szanowni smakosze!Proponuję inną proporcję octu do wody,a mianowicie 1do 7-dmiu.Mniej octowy smak(no chyba że taki się lubi).Trzeba tylko szybciej jeść , bo szybciej sie psuje.Zasadę wypuszczania wszystkiego co się złowi pozostawiam własnemu sumieniu.Nie mówcie mi o tym, że wędkarze-rybożercy są winni pustym zbiornikom.Kto ma ochotę może sprawdzić regulamin amatorskiego połowu w Niemczech.Do dziś pamiętam tłumaczenia(i sztraf)za wypuszczone z sadza leszcze.
Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!! A czy to takie humanitarne wymęczyć,robić sesje zdjęciowe w obcym dla ryb środowisku(ryba nie oddycha powietrzem atmosferycznym),i chodzić w glorii,ze ja jestem COOL?Nie przypomina ci to działań ""nadludzi""z lat 1939-45?
Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!!
:) HAHAHAHA Jak masz ochotę na rybkę to bierzesz WYMIAROWĄ i w LIMICIE, a nienormalne jest takie gadanie jak Twoje.
zbynio63Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!! A czy to takie humanitarne wymęczyć,robić sesje zdjęciowe w obcym dla ryb środowisku(ryba nie oddycha powietrzem atmosferycznym),i chodzić w glorii,ze ja jestem COOL?Nie przypomina ci to działań ""nadludzi""z lat 1939-45? Jasne! Bardzo mi to przypomina! Pewnie Adolfek i Józek też byli wędkarzami i strzelali fotki rybom. Tylko ciekawe czy pojedynczo czy seriami :) Porównanie wędkarza robiącego zdjęcie złowionej rybie, do ""nadludzi""z lat 1939-45? chyba nie na miejscu!
zbynio63Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!! A czy to takie humanitarne wymęczyć,robić sesje zdjęciowe w obcym dla ryb środowisku(ryba nie oddycha powietrzem atmosferycznym),i chodzić w glorii,ze ja jestem COOL?Nie przypomina ci to działań ""nadludzi""z lat 1939-45? Jasne! Bardzo mi to przypomina! Pewnie Adolfek i Józek też byli wędkarzami i strzelali fotki rybom. Tylko ciekawe czy pojedynczo czy seriami :) Porównanie wędkarza robiącego zdjęcie złowionej rybie, do ""nadludzi""z lat 1939-45? chyba nie na miejscu! Nie zrozumiałeś mnie kolego.Rybki których nie chcę zjeść też wypuszczam.Według mnie nie można potępiać wędkarza który zjada złowione ryby(szanując obowiązujące przepisy).Czy jest ""na miejscu"" narzucanie wszystkim bez wyjątku własnego zdania?Czy wreszcie jest to tak bardzo moralne zadawanie cierpienia dla zaspokojenia własnych żądzy ?W genach mamy też coś takiego jak myślistwo.Ludy pierwotne bez potrzeby nie polowały!Porównanie być może ostre ,ale to Twoje C&R nie może być jedynym i słusznym wyborem.Powiem jaśniej!Jak można zadawać cierpienia by potem wspaniałomyślnie podarować życie?
Nie zasłaniajcie się przepisami które można o kant doopy rozbic.Chcecie zjeśc rybkę to proszę bardzo,ale zwracajcie uwagę na łowiska przetrzebione gdzie każda ryba jest na wagę złota by stado mogło się odrodzic.Ja też lubię rybkę,ale nie kieruję się regulaminem tylko własnym sumieniem i spostrzeżeniami z nad wody,pozdrawiam i życzę smacznego.
Oczywiście że mamy: Rybki w zalewie z keczupem i octem Rybki jakie mamy ,oraz jakie złapaliśmy:) Zalewa: 4 szklanki wody 1 szklanka octu 2 łyżki pikantnego keczupu 1 łyżka koncentratu pomidorowego 3szt listki laurowe 5szt ziela angielskiego 5 szt pieprzu w ziarenkach 1 łyżka soli 1 szklanka niepełna cukru 1 średnia cebula Zagotować wodę z octem oraz listkami laurowymi i zielem angielskim,pieprzem oraz pokrojoną w plasterki cebulą i keczupem i koncentratem pomidorowym. Gotować wszystko ok. 3-5 minut zgasić ogień i dopiero dodać sól i cukier wymieszać ,aż się wszystko rozpuści. Taką ciepłą zalewą zalać usmażone rybki. Można robić w słoikach trzeba szybko zamknąć po zalaniu gorącą zalewą i odwrócić do góry dnem. Smacznego Jak ktoś ma ochotę się pobawić to duże uklejki w tej zalewie są pychota(wystarczy mieć małe słoiczki:)))))
Do Nika. Powiedz mi NIka czy pieprz musi być w ziarenkach /ja lubie smak pieprzu/. Czy cukier jest konieczny a jeśli tak to czy mozna dać go mniej? Pozdrawiam.
Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!!
Chyba coś ci się pod sufitem poprzestawiało. A wieprzowina, a wołowina a inne? Po co to jesz, przerzuć sie na krupy, botwinkę Nawet mleka nie powinienes pić bo krowę trzeba za cycki ciągnąć. Zacznij w końcu myślec bo nie zdążysz a twoj czas nie jest wieczny.
Oczywiście że mamy: Rybki w zalewie z keczupem i octem Rybki jakie mamy ,oraz jakie złapaliśmy:) Zalewa: 4 szklanki wody 1 szklanka octu 2 łyżki pikantnego keczupu 1 łyżka koncentratu pomidorowego 3szt listki laurowe 5szt ziela angielskiego 5 szt pieprzu w ziarenkach 1 łyżka soli 1 szklanka niepełna cukru 1 średnia cebula Zagotować wodę z octem oraz listkami laurowymi i zielem angielskim,pieprzem oraz pokrojoną w plasterki cebulą i keczupem i koncentratem pomidorowym. Gotować wszystko ok. 3-5 minut zgasić ogień i dopiero dodać sól i cukier wymieszać ,aż się wszystko rozpuści. Taką ciepłą zalewą zalać usmażone rybki. Można robić w słoikach trzeba szybko zamknąć po zalaniu gorącą zalewą i odwrócić do góry dnem. Smacznego Jak ktoś ma ochotę się pobawić to duże uklejki w tej zalewie są pychota(wystarczy mieć małe słoiczki:)))))
Do Nika. Powiedz mi NIka czy pieprz musi być w ziarenkach /ja lubie smak pieprzu/. Czy cukier jest konieczny a jeśli tak to czy mozna dać go mniej? Pozdrawiam. Cukier redukuje kwas octowy,ale moim zdaniem prawie szklanka to za dużo.
Nie zasłaniajcie się przepisami które można o kant doopy rozbic.Chcecie zjeśc rybkę to proszę bardzo,ale zwracajcie uwagę na łowiska przetrzebione gdzie każda ryba jest na wagę złota by stado mogło się odrodzic.Ja też lubię rybkę,ale nie kieruję się regulaminem tylko własnym sumieniem i spostrzeżeniami z nad wody,pozdrawiam i życzę smacznego. Czemu nie pytasz co się stalo z krowami i końmi, których już nie widać chyba, że na obrazku. Biedne stworki dawno zostały zjedzone i nikt sie nad tym nie zastanawiał a szkoda bo wniosły wielki wkład w naszą cywilizację. Czemu nikt nie protestował jak szkot zagłodził konie. Ja też kieruję się własnym sumieniem i myślę, że normalny człowiek powinien wiedzieć jak robic aby i inni mogli z tego /ryb/ skorzystać i nie zastawiajmy się przepisami mozna - nie mozna, można - nie można.
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza? No właśnie. Kto tyle zje?
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza?
Ale tak realnie, to kto tyle zlowi? Zwykly wedkarz? raczej watpie. Ja nie wątpię.Są takie dni w roku kiedy ryby zachowują się jak muchy lecące do kupy,tydzień może trwac to eldorado,nawet dłużej.
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza? Jest jeszcze limit ilościowy i wagowy ogółu złowionych ryb.Sprawdż też co stanowi w Niemczech regulamin o wypuszczaniu złowionych ryb!My Wędkarze jesteśmy w najmniejszym stopniu odpowiedzialni za puste wody.W/g mnie nr 1 to władza na różnych szczeblach(kto pamięta ilościowe plany odłowu ryb ze zbiorników-PGR musiał tyle a tyle wyłowić z wody i koniec,ryby często szły na paszę lub do dołów).Nr 2 to obecni dzierżawcy wód(przed oddaniem dzierżawy zostawiają pustynię)Nr 3 to obrońcy przyrody i ekolodzy(populacja KORMORANÓW,""sztuczne zarybianie""-ile pięknych tarlaków ginie?,wrzodzienica troci na pomorskich rzekach.)A co się tyczy zjadania ryb ,to w moim przypadku potrafię jeść je codziennie.Mieszkam na Mazurach i pamietam smak dorsza złowionego na wędkę i usmażonego po przyjechaniu do domu(od tamtej chwili nie kupuję ryb w sklepach).Jeżeli nie mam własnej rybki ,to kupuję z hodowli pstrąga-wiem że świeży!Znam też ludzi którzy jadą 45 km na golonkę do Augustowa(jest pierwsza klasa).Więc nie pisz że wędkarz który je ryby to dno i wodorosty i jest godnym potępienia.W podobny sposób można zaszufladkować jedzących dziczyznę,owoce morza a nawet roślinożerców(czyli wegetarian).Na tym definitywnie kończę i udaję się do kuchni-przyrządzę rodzinie dorsza w porach-pychota!
Taaa... ja rzadko zabieram rybki do domu ale dziś postanowiłem inaczej bo właśnie mam smaka na rybkę w occie . I jak ktoś lubi to powinien rybki jeść . Dziś siedzac nad wodą właśnie o tym myslałem , że jak ja nie wezmę kilku sztuk do domu to dzierżawca potem wyciągnie je z sieci których nastawiał na jeziorze ;). I nie oszukujmy się , to nie wędkarze przyczyniają się do takiego stanu rzeczy. ALE NIE TO BYŁO TEMATEM więc piszmy o przepisach ;). I ŻYCZĘ SMACZNEGO !!!!
A czy to takie humanitarne wymęczyć,robić sesje zdjęciowe w obcym dla ryb środowisku(ryba nie oddycha powietrzem atmosferycznym),i chodzić w glorii,ze ja jestem COOL?Nie przypomina ci to działań ""nadludzi""z lat 1939-45? Jasne! Bardzo mi to przypomina! Pewnie Adolfek i Józek też byli wędkarzami i strzelali fotki rybom. Tylko ciekawe czy pojedynczo czy seriami :) Porównanie wędkarza robiącego zdjęcie złowionej rybie, do ""nadludzi""z lat 1939-45? chyba nie na miejscu! Nie zrozumiałeś mnie kolego.Rybki których nie chcę zjeść też wypuszczam.Według mnie nie można potępiać wędkarza który zjada złowione ryby(szanując obowiązujące przepisy).Czy jest ""na miejscu"" narzucanie wszystkim bez wyjątku własnego zdania?Czy wreszcie jest to tak bardzo moralne zadawanie cierpienia dla zaspokojenia własnych żądzy ?W genach mamy też coś takiego jak myślistwo.Ludy pierwotne bez potrzeby nie polowały!Porównanie być może ostre ,ale to Twoje C&R nie może być jedynym i słusznym wyborem.Powiem jaśniej!Jak można zadawać cierpienia by potem wspaniałomyślnie podarować życie? Zbyszku masz rację nie rozumiemy się,najpierw piszesz, że rybki których nie chcesz zabrać to wypuszczasz, a potem piszesz "Jak można zadawać cierpienia itd " Co do C&R to kompletnie nie mam pojęcia z kont to wytrzasnąłeś? Nigdy nie byłem przeciwnikiem zabierania złowionych ryb.Ja tylko odniosłem się, do ""nadludzi""z lat 1939-45?
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza? Jest jeszcze limit ilościowy i wagowy ogółu złowionych ryb.Sprawdż też co stanowi w Niemczech regulamin o wypuszczaniu złowionych ryb!My Wędkarze jesteśmy w najmniejszym stopniu odpowiedzialni za puste wody.W/g mnie nr 1 to władza na różnych szczeblach(kto pamięta ilościowe plany odłowu ryb ze zbiorników-PGR musiał tyle a tyle wyłowić z wody i koniec,ryby często szły na paszę lub do dołów).Nr 2 to obecni dzierżawcy wód(przed oddaniem dzierżawy zostawiają pustynię)Nr 3 to obrońcy przyrody i ekolodzy(populacja KORMORANÓW,""sztuczne zarybianie""-ile pięknych tarlaków ginie?,wrzodzienica troci na pomorskich rzekach.)A co się tyczy zjadania ryb ,to w moim przypadku potrafię jeść je codziennie.Mieszkam na Mazurach i pamietam smak dorsza złowionego na wędkę i usmażonego po przyjechaniu do domu(od tamtej chwili nie kupuję ryb w sklepach).Jeżeli nie mam własnej rybki ,to kupuję z hodowli pstrąga-wiem że świeży!Znam też ludzi którzy jadą 45 km na golonkę do Augustowa(jest pierwsza klasa).Więc nie pisz że wędkarz który je ryby to dno i wodorosty i jest godnym potępienia.W podobny sposób można zaszufladkować jedzących dziczyznę,owoce morza a nawet roślinożerców(czyli wegetarian).Na tym definitywnie kończę i udaję się do kuchni-przyrządzę rodzinie dorsza w porach-pychota! Zapewne nie łowiłeś na odcinkach rzek prywatnych w Niemczech,tam ryby można wypuszczac,i się wypuszcza.Tarliska omija się wielkim łukiem bo kara jest o wiele większa niż na Bundes wodach które są podobne do naszych,no,może bardziej czystsze,ale zawsze możesz złowic babkę byczą;-))) łowiłem w Renie i w Menie i wiem co mówię.Limit ilościowy to głupota jakich mało,bo np.W Wiśle na odcinku rzeki 5km pływa 30-40(Tarlaki) kleni które na czas tarła wpływają w jedno ulubione przez te ryby miejsce,sprawny łowca może wyłowic wszystkie w krótkim czasie.Regulamin pozwalał posiadającemu kartę wędkarską zabrac 10szt jednego dnia,teraz trochę się zmieniło.
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza? Jest jeszcze limit ilościowy i wagowy ogółu złowionych ryb.Sprawdż też co stanowi w Niemczech regulamin o wypuszczaniu złowionych ryb!My Wędkarze jesteśmy w najmniejszym stopniu odpowiedzialni za puste wody.W/g mnie nr 1 to władza na różnych szczeblach(kto pamięta ilościowe plany odłowu ryb ze zbiorników-PGR musiał tyle a tyle wyłowić z wody i koniec,ryby często szły na paszę lub do dołów).Nr 2 to obecni dzierżawcy wód(przed oddaniem dzierżawy zostawiają pustynię)Nr 3 to obrońcy przyrody i ekolodzy(populacja KORMORANÓW,""sztuczne zarybianie""-ile pięknych tarlaków ginie?,wrzodzienica troci na pomorskich rzekach.)A co się tyczy zjadania ryb ,to w moim przypadku potrafię jeść je codziennie.Mieszkam na Mazurach i pamietam smak dorsza złowionego na wędkę i usmażonego po przyjechaniu do domu(od tamtej chwili nie kupuję ryb w sklepach).Jeżeli nie mam własnej rybki ,to kupuję z hodowli pstrąga-wiem że świeży!Znam też ludzi którzy jadą 45 km na golonkę do Augustowa(jest pierwsza klasa).Więc nie pisz że wędkarz który je ryby to dno i wodorosty i jest godnym potępienia.W podobny sposób można zaszufladkować jedzących dziczyznę,owoce morza a nawet roślinożerców(czyli wegetarian).Na tym definitywnie kończę i udaję się do kuchni-przyrządzę rodzinie dorsza w porach-pychota! Zapewne nie łowiłeś na odcinkach rzek prywatnych w Niemczech,tam ryby można wypuszczac,i się wypuszcza.Tarliska omija się wielkim łukiem bo kara jest o wiele większa niż na Bundes wodach które są podobne do naszych,no,może bardziej czystsze,ale zawsze możesz złowic babkę byczą;-))) łowiłem w Renie i w Menie i wiem co mówię.Limit ilościowy to głupota jakich mało,bo np.W Wiśle na odcinku rzeki 5km pływa 30-40(Tarlaki) kleni które na czas tarła wpływają w jedno ulubione przez te ryby miejsce,sprawny łowca może wyłowic wszystkie w krótkim czasie.Regulamin pozwalał posiadającemu kartę wędkarską zabrac 10szt jednego dnia,teraz trochę się zmieniło.
Masz rację-nie łowiłem na odcinkach prywatnych.A prawo jakie takie jest-trzeba go przestrzegać.Wiesz doskonale jak jest to w Niemczech.W Polsce te całe limity,zakazy,nakazy,obowiązki zarybiania i.t.d. tworzą ludzie którzy z gospodarką rybacką nie mają nic wspólnego.Żeby wody były rybne ustawodawca musi uregulować gospodarkę prowadzoną przez dzierżawców wód!Nie może być tak,że wpuszcząjąc wylęg lub narybek np.szczupaka wyławia się tony dorodnych ryb,które póżniej są rybą handlową!
Bardzo fajne te wasze przepisy na rybke w pomidorach .Polecam troche inny przepis zamiast przecieru dodać musztardy (indywidualnie wg. smaku) Jak dla mnie za dużo octu jak i cukru zamiast szklanki octu 3/4 i troche oleju, a cukru dodaje na litr zalewy 2 łyżki. Nie twierdzę że w pomidorach jest mniej smakowita ale dla odmiany robię w musztardzie i też jest smaczna rybka szczególnie lekko podsmażona na glębokim oleju bez panierki.
A ja robię tak - rybka w zalewie słodko - kwaśnej 1. Samże rybki w jajku 2. Obsmażam cebulkę 3. Gotuję zalewę w proporcjach: 5 szklanek wody 1 szklanka cukru 1 szklanka octu (dla lubiących ostrzejszy smak należy zwiększyć proporcję octu.)
Ryby układam warstwami, następnie smaruję ketchupem lub przecierem pomidorowym i przekładam zeszkloną cebulką, dorzucam liść laurowy oraz pieprz w ziarenkach. Następnie dokładam kolejną warstwę. Potrawa gotowa do spożycia po 48 godzinach.
Rybki są wyjątkowe smaczne - nie czuć tylko octu, ale czuć pyszny smak rybki. Polecam J.B
Oczywiście że mamy: Rybki w zalewie z keczupem i octem Rybki jakie mamy ,oraz jakie złapaliśmy:) Zalewa: 4 szklanki wody 1 szklanka octu 2 łyżki pikantnego keczupu 1 łyżka koncentratu pomidorowego 3szt listki laurowe 5szt ziela angielskiego 5 szt pieprzu w ziarenkach 1 łyżka soli 1 szklanka niepełna cukru 1 średnia cebula Zagotować wodę z octem oraz listkami laurowymi i zielem angielskim,pieprzem oraz pokrojoną w plasterki cebulą i keczupem i koncentratem pomidorowym. Gotować wszystko ok. 3-5 minut zgasić ogień i dopiero dodać sól i cukier wymieszać ,aż się wszystko rozpuści. Taką ciepłą zalewą zalać usmażone rybki. Można robić w słoikach trzeba szybko zamknąć po zalaniu gorącą zalewą i odwrócić do góry dnem. Smacznego Jak ktoś ma ochotę się pobawić to duże uklejki w tej zalewie są pychota(wystarczy mieć małe słoiczki:)))))
Skopiowałem sobie ten przepis i jutro go będziemy ćwiczyć, mam sporo pofiletowanych sandaczy, a smażone już mi zbrzydły.
Irek spróbuj sandacza w dzwonkach z głebokiego oleju są pyszota:) wcześniej tylko dobrze osolić i popieprzyć- wychodzą lepiej niż klasycznie z patelni.
Sandacza robię też na przystawkę tak:
czyste filety kroję na kostki 2x2cm i wrzucam do wrzącej osolonej wody (filety posolone i popieprzone) - na bardzo krótko, jak tylko woda zacznie wrzeć wyjmuje kładę na talerz i polewamu uprzednio podsmażonym na maśle ztartym czosnkiem.
Irek spróbuj sandacza w dzwonkach z głebokiego oleju są pyszota:) wcześniej tylko dobrze osolić i popieprzyć- wychodzą lepiej niż klasycznie z patelni.
Sandacza robię też na przystawkę tak:
czyste filety kroję na kostki 2x2cm i wrzucam do wrzącej osolonej wody (filety posolone i popieprzone) - na bardzo krótko, jak tylko woda zacznie wrzeć wyjmuje kładę na talerz i polewamu uprzednio podsmażonym na maśle ztartym czosnkiem.
Z głębokiego oleju, to może jakieś swieżynki z tego sezonu spróbuję, a te co mam w jakąś zalewę lub po grecku sobie zrobię.
Znajomy kiedyś poczęstował mnie sandaczem. Zapiekał go z pomidorami i ziołami w piekarniku w sreberku. Pychota była, ale przepisu dokładnego nie znam lecz postaram się go załatwić ;)
Witam. Przepis ..Rybki w zalewie z keczupem i octem.. godny polecenia, ryby miały super smak i to właśnie dzięki ketchupowi, robiony ściśle wg podanych proporcji. Może wypróbuję jeszcze z płociami. :)
Witam, na fotce efekt pracy mojej "Kuchareczki" ;) to 3 tura robiona według przepisu Nika2, z poprzednich został tylko jeden słoik. Sandacze w tej zalewie są wyśmienite, ale przy następnej okazji spróbujemy zwiększyć dawkę kethupu i koncentratu pomidorowego(na małej porcji). Jak ktoś próbował takich zmian, to proszę o uwagi.
Mam nadzieję że niedługo połowie to i ja będę zalewał,smażył,dusił i co mi tam jeszcze do głowy przyjdzie.:) Słoiki Irku wyglądają niezmiernie apetycznie.:)
Mam nadzieję że niedługo połowie to i ja będę zalewał,smażył,dusił i co mi tam jeszcze do głowy przyjdzie.:) Słoiki Irku wyglądają niezmiernie apetycznie.:)
Koniecznie wypróbuj ten przepis. Teraz czekam na płocie, ale pogoda jest paskudna w ostatnich dniach i nie da rady połowić na moich miejscówkach.
Przypuszczam, że po spróbowaniu ryby z takiej zalewy nie będziesz miał ochoty na rybę z samego octu.
Witam, na fotce efekt pracy mojej "Kuchareczki" ;) to 3 tura robiona według przepisu Nika2, z poprzednich został tylko jeden słoik. Sandacze w tej zalewie są wyśmienite, ale przy następnej okazji spróbujemy zwiększyć dawkę kethupu i koncentratu pomidorowego(na małej porcji). Jak ktoś próbował takich zmian, to proszę o uwagi. W podobny sposób przygotowuję okonie od ok.5-ciu lat.Proporcje przypraw i ketchupu to sprawa gustu.W/g mnie zbyt duża ilość octu i ketchupu ,,zabija"" smak ryby.Dodam tylko,że okonie dokładnie filetuje i usuwam wszystkie ości(po obsmażeniu ryby,gdy jest jeszcze ,,letnia"" ości odchodzą bardzo łatwo i szybko).Jak zaznaczyłem rybę tylko obsmażam ,aby łatwo usunąć ości.Zalewam gorącą zalewą z ketchupem i odrobiną rozpuszczonej żelatyny, aby zrobiła się delikatna galaretka z zalewy-DELIKATNA! a nie beton.Następnie pasteryzuję ok.15-20 minut w celu zabicia bakterii.Na nieco dłuższe przechowanie(trudne w realizacji-bo szybko znikają z lodówki) pasteryzuję nastepnego dnia jeszcze raz.Pasteryzuję to nie znaczy GOTUJĘ!.Woda ok.80-90 C!Super przekąska na niespodziewane wizyty gości,a jeszcze lepsza, na comiesięczne ,,party garażowe"" z dwójką sąsiadów którzy nie wędkuja.Co do sandaczy przygotowanych wten sposób,to robiłem je tylko dwa razy(kupiłem rybę w gospodarstwie rybackim).Niebo w gębie.Dlatego Irku pomimo wszystko zazdroszczę Ci dwóch rzeczy(choć zazdrość to zła cecha).Po pierwsze możności łowienia sandaczy(na moich jeziorach koło Ełku to nader rzadka ryba).Po drugie że obrzydł Tobie sandacz z patelni(świadczy to twoim kunszcie łowieckim).Wodom Cześć!
witam jesli ktos zna jakies fajne przepisy na zalewy to prosze sie z nami tu podzialic
Oczywiście że mamy:
Rybki w zalewie z keczupem i octem
Rybki jakie mamy ,oraz jakie złapaliśmy:)
Zalewa:
4 szklanki wody
1 szklanka octu
2 łyżki pikantnego keczupu
1 łyżka koncentratu pomidorowego
3szt listki laurowe
5szt ziela angielskiego
5 szt pieprzu w ziarenkach
1 łyżka soli
1 szklanka niepełna cukru
1 średnia cebula
Zagotować wodę z octem oraz listkami laurowymi i zielem angielskim,pieprzem oraz pokrojoną w plasterki cebulą i keczupem i koncentratem pomidorowym. Gotować wszystko ok. 3-5 minut zgasić ogień i dopiero dodać sól i cukier wymieszać ,aż się wszystko rozpuści.
Taką ciepłą zalewą zalać usmażone rybki. Można robić w słoikach trzeba szybko zamknąć po zalaniu gorącą zalewą i odwrócić do góry dnem.
Smacznego
Jak ktoś ma ochotę się pobawić to duże uklejki w tej zalewie są pychota(wystarczy mieć małe słoiczki:)))))
właśnie chciałem tak rybę zrobić, słyszałem że jest bardzo dobra
to wypróbuję przepis.
Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!!
Szanowny 89krzysztof,
Jeżeli uważasz, że ryby powinny wracać do wody to Twoja sprawa, ale nie narzucaj tego innym. Ja chęcią zjadam rybkę, którą zgodnie z obowiązującymi przepisami mogę zabrać z łowiska i nie jest za mała i za duża.
P.s.
Jeżeli wszystkie ryby miały by wracać do wody to nie ma najmniejszej podstawy do zarybiania zbiorników oraz kasowania za to członków PZW.
Pozdrawiam
Szanowny 89krzysztof,
Jeżeli uważasz, że ryby powinny wracać do wody to Twoja sprawa, ale nie narzucaj tego innym. Ja chęcią zjadam rybkę, którą zgodnie z obowiązującymi przepisami mogę zabrać z łowiska i nie jest za mała i za duża.
P.s.
Jeżeli wszystkie ryby miały by wracać do wody to nie ma najmniejszej podstawy do zarybiania zbiorników oraz kasowania za to członków PZW.
Pozdrawiam
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia
Ja rybki (najczęściej filety z leszcza pokrojone w nieduże kawałki) przed smażeniem jeszcze panieruję w bułce jak schabowego. Zamiast keczupu używam przecieru pomidorowego. Smacznego
Szanowni smakosze!Proponuję inną proporcję octu do wody,a mianowicie 1do 7-dmiu.Mniej octowy smak(no chyba że taki się lubi).Trzeba tylko szybciej jeść , bo szybciej sie psuje.Zasadę wypuszczania wszystkiego co się złowi pozostawiam własnemu sumieniu.Nie mówcie mi o tym, że wędkarze-rybożercy są winni pustym zbiornikom.Kto ma ochotę może sprawdzić regulamin amatorskiego połowu w Niemczech.Do dziś pamiętam tłumaczenia(i sztraf)za wypuszczone z sadza leszcze.
Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!!
A czy to takie humanitarne wymęczyć,robić sesje zdjęciowe w obcym dla ryb środowisku(ryba nie oddycha powietrzem atmosferycznym),i chodzić w glorii,ze ja jestem COOL?Nie przypomina ci to działań ""nadludzi""z lat 1939-45?
A czemu tak dużo cukru? Niepełna szklanka?
Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!!
:) HAHAHAHA Jak masz ochotę na rybkę to bierzesz WYMIAROWĄ i w LIMICIE, a nienormalne jest takie gadanie jak Twoje.
zbynio63Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!!
A czy to takie humanitarne wymęczyć,robić sesje zdjęciowe w obcym dla ryb środowisku(ryba nie oddycha powietrzem atmosferycznym),i chodzić w glorii,ze ja jestem COOL?Nie przypomina ci to działań ""nadludzi""z lat 1939-45?
Jasne! Bardzo mi to przypomina! Pewnie Adolfek i Józek też byli wędkarzami i strzelali fotki rybom. Tylko ciekawe czy pojedynczo czy seriami :) Porównanie wędkarza robiącego zdjęcie złowionej rybie, do ""nadludzi""z lat 1939-45? chyba nie na miejscu!
zbynio63Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!!
A czy to takie humanitarne wymęczyć,robić sesje zdjęciowe w obcym dla ryb środowisku(ryba nie oddycha powietrzem atmosferycznym),i chodzić w glorii,ze ja jestem COOL?Nie przypomina ci to działań ""nadludzi""z lat 1939-45?
Jasne! Bardzo mi to przypomina! Pewnie Adolfek i Józek też byli wędkarzami i strzelali fotki rybom. Tylko ciekawe czy pojedynczo czy seriami :) Porównanie wędkarza robiącego zdjęcie złowionej rybie, do ""nadludzi""z lat 1939-45? chyba nie na miejscu!
Nie zrozumiałeś mnie kolego.Rybki których nie chcę zjeść też wypuszczam.Według mnie nie można potępiać wędkarza który zjada złowione ryby(szanując obowiązujące przepisy).Czy jest ""na miejscu"" narzucanie wszystkim bez wyjątku własnego zdania?Czy wreszcie jest to tak bardzo moralne zadawanie cierpienia dla zaspokojenia własnych żądzy ?W genach mamy też coś takiego jak myślistwo.Ludy pierwotne bez potrzeby nie polowały!Porównanie być może ostre ,ale to Twoje C&R nie może być jedynym i słusznym wyborem.Powiem jaśniej!Jak można zadawać cierpienia by potem wspaniałomyślnie podarować życie?
N
A tam sie bedziecie klocic :) U mnie rybki juz plywaja, ale w zalewie z przepisu Nika2, jeszcze dwa dni i beda gotowe.
Nie zasłaniajcie się przepisami które można o kant doopy rozbic.Chcecie zjeśc rybkę to proszę bardzo,ale zwracajcie uwagę na łowiska przetrzebione gdzie każda ryba jest na wagę złota by stado mogło się odrodzic.Ja też lubię rybkę,ale nie kieruję się regulaminem tylko własnym sumieniem i spostrzeżeniami z nad wody,pozdrawiam i życzę smacznego.
Oczywiście że mamy:
Rybki w zalewie z keczupem i octem
Rybki jakie mamy ,oraz jakie złapaliśmy:)
Zalewa:
4 szklanki wody
1 szklanka octu
2 łyżki pikantnego keczupu
1 łyżka koncentratu pomidorowego
3szt listki laurowe
5szt ziela angielskiego
5 szt pieprzu w ziarenkach
1 łyżka soli
1 szklanka niepełna cukru
1 średnia cebula
Zagotować wodę z octem oraz listkami laurowymi i zielem angielskim,pieprzem oraz pokrojoną w plasterki cebulą i keczupem i koncentratem pomidorowym. Gotować wszystko ok. 3-5 minut zgasić ogień i dopiero dodać sól i cukier wymieszać ,aż się wszystko rozpuści.
Taką ciepłą zalewą zalać usmażone rybki. Można robić w słoikach trzeba szybko zamknąć po zalaniu gorącą zalewą i odwrócić do góry dnem.
Smacznego
Jak ktoś ma ochotę się pobawić to duże uklejki w tej zalewie są pychota(wystarczy mieć małe słoiczki:)))))
Do Nika.
Powiedz mi NIka czy pieprz musi być w ziarenkach /ja lubie smak pieprzu/.
Czy cukier jest konieczny a jeśli tak to czy mozna dać go mniej?
Pozdrawiam.
Wszystkie ryby powinny zostać wypuszczone z powrotem do wody. Nie powinno ich się zabierać do domu, ani zjadać. Zjadanie tych pięknych okazów jest niemoralne. Taki działania powinny być potępiane. C&R !!!
Chyba coś ci się pod sufitem poprzestawiało.
A wieprzowina, a wołowina a inne? Po co to jesz, przerzuć sie na krupy, botwinkę Nawet mleka nie powinienes pić bo krowę trzeba za cycki ciągnąć.
Zacznij w końcu myślec bo nie zdążysz a twoj czas nie jest wieczny.
Oczywiście że mamy:
Rybki w zalewie z keczupem i octem
Rybki jakie mamy ,oraz jakie złapaliśmy:)
Zalewa:
4 szklanki wody
1 szklanka octu
2 łyżki pikantnego keczupu
1 łyżka koncentratu pomidorowego
3szt listki laurowe
5szt ziela angielskiego
5 szt pieprzu w ziarenkach
1 łyżka soli
1 szklanka niepełna cukru
1 średnia cebula
Zagotować wodę z octem oraz listkami laurowymi i zielem angielskim,pieprzem oraz pokrojoną w plasterki cebulą i keczupem i koncentratem pomidorowym. Gotować wszystko ok. 3-5 minut zgasić ogień i dopiero dodać sól i cukier wymieszać ,aż się wszystko rozpuści.
Taką ciepłą zalewą zalać usmażone rybki. Można robić w słoikach trzeba szybko zamknąć po zalaniu gorącą zalewą i odwrócić do góry dnem.
Smacznego
Jak ktoś ma ochotę się pobawić to duże uklejki w tej zalewie są pychota(wystarczy mieć małe słoiczki:)))))
Do Nika.
Powiedz mi NIka czy pieprz musi być w ziarenkach /ja lubie smak pieprzu/.
Czy cukier jest konieczny a jeśli tak to czy mozna dać go mniej?
Pozdrawiam.
Cukier redukuje kwas octowy,ale moim zdaniem prawie szklanka to za dużo.
Nie zasłaniajcie się przepisami które można o kant doopy rozbic.Chcecie zjeśc rybkę to proszę bardzo,ale zwracajcie uwagę na łowiska przetrzebione gdzie każda ryba jest na wagę złota by stado mogło się odrodzic.Ja też lubię rybkę,ale nie kieruję się regulaminem tylko własnym sumieniem i spostrzeżeniami z nad wody,pozdrawiam i życzę smacznego.
Czemu nie pytasz co się stalo z krowami i końmi, których już nie widać chyba, że na obrazku.
Biedne stworki dawno zostały zjedzone i nikt sie nad tym nie zastanawiał a szkoda bo wniosły wielki wkład w naszą cywilizację.
Czemu nikt nie protestował jak szkot zagłodził konie.
Ja też kieruję się własnym sumieniem i myślę, że normalny człowiek powinien wiedzieć jak robic aby i inni mogli z tego /ryb/ skorzystać i nie zastawiajmy się przepisami mozna - nie mozna, można - nie można.
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza?
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza?
No właśnie.
Kto tyle zje?
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza?
Ale tak realnie, to kto tyle zlowi? Zwykly wedkarz? raczej watpie.
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza?
Ale tak realnie, to kto tyle zlowi? Zwykly wedkarz? raczej watpie.
Ja nie wątpię.Są takie dni w roku kiedy ryby zachowują się jak muchy lecące do kupy,tydzień może trwac to eldorado,nawet dłużej.
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza?
Jest jeszcze limit ilościowy i wagowy ogółu złowionych ryb.Sprawdż też co stanowi w Niemczech regulamin o wypuszczaniu złowionych ryb!My Wędkarze jesteśmy w najmniejszym stopniu odpowiedzialni za puste wody.W/g mnie nr 1 to władza na różnych szczeblach(kto pamięta ilościowe plany odłowu ryb ze zbiorników-PGR musiał tyle a tyle wyłowić z wody i koniec,ryby często szły na paszę lub do dołów).Nr 2 to obecni dzierżawcy wód(przed oddaniem dzierżawy zostawiają pustynię)Nr 3 to obrońcy przyrody i ekolodzy(populacja KORMORANÓW,""sztuczne zarybianie""-ile pięknych tarlaków ginie?,wrzodzienica troci na pomorskich rzekach.)A co się tyczy zjadania ryb ,to w moim przypadku potrafię jeść je codziennie.Mieszkam na Mazurach i pamietam smak dorsza złowionego na wędkę i usmażonego po przyjechaniu do domu(od tamtej chwili nie kupuję ryb w sklepach).Jeżeli nie mam własnej rybki ,to kupuję z hodowli pstrąga-wiem że świeży!Znam też ludzi którzy jadą 45 km na golonkę do Augustowa(jest pierwsza klasa).Więc nie pisz że wędkarz który je ryby to dno i wodorosty i jest godnym potępienia.W podobny sposób można zaszufladkować jedzących dziczyznę,owoce morza a nawet roślinożerców(czyli wegetarian).Na tym definitywnie kończę i udaję się do kuchni-przyrządzę rodzinie dorsza w porach-pychota!
Tak mamy limity , a widziałeś kiedyś , aby strażnik miał wagę ze sobą??
Przepis bardzo ciekawy jurto jadę po płotki i nastawie sobie słoiczek lub dwa
Taaa... ja rzadko zabieram rybki do domu ale dziś postanowiłem inaczej bo właśnie mam smaka na rybkę w occie . I jak ktoś lubi to powinien rybki jeść . Dziś siedzac nad wodą właśnie o tym myslałem , że jak ja nie wezmę kilku sztuk do domu to dzierżawca potem wyciągnie je z sieci których nastawiał na jeziorze ;). I nie oszukujmy się , to nie wędkarze przyczyniają się do takiego stanu rzeczy. ALE NIE TO BYŁO TEMATEM więc piszmy o przepisach ;). I ŻYCZĘ SMACZNEGO !!!!
zbynio63
A czy to takie humanitarne wymęczyć,robić sesje zdjęciowe w obcym dla ryb środowisku(ryba nie oddycha powietrzem atmosferycznym),i chodzić w glorii,ze ja jestem COOL?Nie przypomina ci to działań ""nadludzi""z lat 1939-45?
Jasne! Bardzo mi to przypomina! Pewnie Adolfek i Józek też byli wędkarzami i strzelali fotki rybom. Tylko ciekawe czy pojedynczo czy seriami :) Porównanie wędkarza robiącego zdjęcie złowionej rybie, do ""nadludzi""z lat 1939-45? chyba nie na miejscu!
Nie zrozumiałeś mnie kolego.Rybki których nie chcę zjeść też wypuszczam.Według mnie nie można potępiać wędkarza który zjada złowione ryby(szanując obowiązujące przepisy).Czy jest ""na miejscu"" narzucanie wszystkim bez wyjątku własnego zdania?Czy wreszcie jest to tak bardzo moralne zadawanie cierpienia dla zaspokojenia własnych żądzy ?W genach mamy też coś takiego jak myślistwo.Ludy pierwotne bez potrzeby nie polowały!Porównanie być może ostre ,ale to Twoje C&R nie może być jedynym i słusznym wyborem.Powiem jaśniej!Jak można zadawać cierpienia by potem wspaniałomyślnie podarować życie?
Zbyszku masz rację nie rozumiemy się,najpierw piszesz, że rybki których nie chcesz zabrać to wypuszczasz, a potem piszesz "Jak można zadawać cierpienia itd " Co do C&R to kompletnie nie mam pojęcia z kont to wytrzasnąłeś? Nigdy nie byłem przeciwnikiem zabierania złowionych ryb.Ja tylko odniosłem się, do ""nadludzi""z lat 1939-45?
Wiesz co.Lepiej przybijmy ""piątkę"" i na ryby.Przyznałem już ,że porównanie było trochę zbyt ostre.A dorsze w porach były przepyszne!
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza?
Jest jeszcze limit ilościowy i wagowy ogółu złowionych ryb.Sprawdż też co stanowi w Niemczech regulamin o wypuszczaniu złowionych ryb!My Wędkarze jesteśmy w najmniejszym stopniu odpowiedzialni za puste wody.W/g mnie nr 1 to władza na różnych szczeblach(kto pamięta ilościowe plany odłowu ryb ze zbiorników-PGR musiał tyle a tyle wyłowić z wody i koniec,ryby często szły na paszę lub do dołów).Nr 2 to obecni dzierżawcy wód(przed oddaniem dzierżawy zostawiają pustynię)Nr 3 to obrońcy przyrody i ekolodzy(populacja KORMORANÓW,""sztuczne zarybianie""-ile pięknych tarlaków ginie?,wrzodzienica troci na pomorskich rzekach.)A co się tyczy zjadania ryb ,to w moim przypadku potrafię jeść je codziennie.Mieszkam na Mazurach i pamietam smak dorsza złowionego na wędkę i usmażonego po przyjechaniu do domu(od tamtej chwili nie kupuję ryb w sklepach).Jeżeli nie mam własnej rybki ,to kupuję z hodowli pstrąga-wiem że świeży!Znam też ludzi którzy jadą 45 km na golonkę do Augustowa(jest pierwsza klasa).Więc nie pisz że wędkarz który je ryby to dno i wodorosty i jest godnym potępienia.W podobny sposób można zaszufladkować jedzących dziczyznę,owoce morza a nawet roślinożerców(czyli wegetarian).Na tym definitywnie kończę i udaję się do kuchni-przyrządzę rodzinie dorsza w porach-pychota!
Zapewne nie łowiłeś na odcinkach rzek prywatnych w Niemczech,tam ryby można wypuszczac,i się wypuszcza.Tarliska omija się wielkim łukiem bo kara jest o wiele większa niż na Bundes wodach które są podobne do naszych,no,może bardziej czystsze,ale zawsze możesz złowic babkę byczą;-))) łowiłem w Renie i w Menie i wiem co mówię.Limit ilościowy to głupota jakich mało,bo np.W Wiśle na odcinku rzeki 5km pływa 30-40(Tarlaki) kleni które na czas tarła wpływają w jedno ulubione przez te ryby miejsce,sprawny łowca może wyłowic wszystkie w krótkim czasie.Regulamin pozwalał posiadającemu kartę wędkarską zabrac 10szt jednego dnia,teraz trochę się zmieniło.
7Przepis zezwala na zabicie 1 suma dziennie 70-200cm+,szczupak 2szt,5o-100cm+,sandacz 2szt 5o-100cm+ itd.To jest regulamin prawdziwego wędkarza?
Jest jeszcze limit ilościowy i wagowy ogółu złowionych ryb.Sprawdż też co stanowi w Niemczech regulamin o wypuszczaniu złowionych ryb!My Wędkarze jesteśmy w najmniejszym stopniu odpowiedzialni za puste wody.W/g mnie nr 1 to władza na różnych szczeblach(kto pamięta ilościowe plany odłowu ryb ze zbiorników-PGR musiał tyle a tyle wyłowić z wody i koniec,ryby często szły na paszę lub do dołów).Nr 2 to obecni dzierżawcy wód(przed oddaniem dzierżawy zostawiają pustynię)Nr 3 to obrońcy przyrody i ekolodzy(populacja KORMORANÓW,""sztuczne zarybianie""-ile pięknych tarlaków ginie?,wrzodzienica troci na pomorskich rzekach.)A co się tyczy zjadania ryb ,to w moim przypadku potrafię jeść je codziennie.Mieszkam na Mazurach i pamietam smak dorsza złowionego na wędkę i usmażonego po przyjechaniu do domu(od tamtej chwili nie kupuję ryb w sklepach).Jeżeli nie mam własnej rybki ,to kupuję z hodowli pstrąga-wiem że świeży!Znam też ludzi którzy jadą 45 km na golonkę do Augustowa(jest pierwsza klasa).Więc nie pisz że wędkarz który je ryby to dno i wodorosty i jest godnym potępienia.W podobny sposób można zaszufladkować jedzących dziczyznę,owoce morza a nawet roślinożerców(czyli wegetarian).Na tym definitywnie kończę i udaję się do kuchni-przyrządzę rodzinie dorsza w porach-pychota!
Zapewne nie łowiłeś na odcinkach rzek prywatnych w Niemczech,tam ryby można wypuszczac,i się wypuszcza.Tarliska omija się wielkim łukiem bo kara jest o wiele większa niż na Bundes wodach które są podobne do naszych,no,może bardziej czystsze,ale zawsze możesz złowic babkę byczą;-))) łowiłem w Renie i w Menie i wiem co mówię.Limit ilościowy to głupota jakich mało,bo np.W Wiśle na odcinku rzeki 5km pływa 30-40(Tarlaki) kleni które na czas tarła wpływają w jedno ulubione przez te ryby miejsce,sprawny łowca może wyłowic wszystkie w krótkim czasie.Regulamin pozwalał posiadającemu kartę wędkarską zabrac 10szt jednego dnia,teraz trochę się zmieniło.
Masz rację-nie łowiłem na odcinkach prywatnych.A prawo jakie takie jest-trzeba go przestrzegać.Wiesz doskonale jak jest to w Niemczech.W Polsce te całe limity,zakazy,nakazy,obowiązki zarybiania i.t.d. tworzą ludzie którzy z gospodarką rybacką nie mają nic wspólnego.Żeby wody były rybne ustawodawca musi uregulować gospodarkę prowadzoną przez dzierżawców wód!Nie może być tak,że wpuszcząjąc wylęg lub narybek np.szczupaka wyławia się tony dorodnych ryb,które póżniej są rybą handlową!
Hej , witam , a ja robie tak;
8 szkl wody
8 łyżek cukru
2 szkl octu
2 łyżki soli
ziele angielskie , liść laurowy , pieprz naturalny po kilka ziaren
cebula pokrojona w krązki
usmazoną rybę i przyprawy wraz z cebula włożyć do słoików i zalać gorącą zalewą , zamknąć i odwrócić do góry dnem.
Smacznego !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bardzo fajne te wasze przepisy na rybke w pomidorach .Polecam troche inny przepis zamiast przecieru dodać musztardy (indywidualnie wg. smaku)
Jak dla mnie za dużo octu jak i cukru zamiast szklanki octu 3/4 i troche oleju, a cukru dodaje na litr zalewy 2 łyżki.
Nie twierdzę że w pomidorach jest mniej smakowita ale dla odmiany robię w musztardzie i też jest smaczna rybka szczególnie lekko podsmażona na glębokim oleju bez panierki.
Hej , witam , a ja robie tak;
8 szkl wody
8 łyżek cukru
2 szkl octu
2 łyżki soli
ziele angielskie , liść laurowy , pieprz naturalny po kilka ziaren
cebula pokrojona w krązki
usmazoną rybę i przyprawy wraz z cebula włożyć do słoików i zalać gorącą zalewą , zamknąć i odwrócić do góry dnem.
Smacznego !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak zalewa jest gorąca to po kilku dniach jest galareta co zrobić aby tak nie było ?
Nie dodawaj cebuli.
A ja robię tak - rybka w zalewie słodko - kwaśnej
1. Samże rybki w jajku
2. Obsmażam cebulkę
3. Gotuję zalewę w proporcjach:
5 szklanek wody
1 szklanka cukru
1 szklanka octu (dla lubiących ostrzejszy smak należy zwiększyć proporcję octu.)
Ryby układam warstwami, następnie smaruję ketchupem lub przecierem pomidorowym i przekładam zeszkloną cebulką, dorzucam liść laurowy oraz pieprz w ziarenkach. Następnie dokładam kolejną warstwę.
Potrawa gotowa do spożycia po 48 godzinach.
Rybki są wyjątkowe smaczne - nie czuć tylko octu, ale czuć pyszny smak rybki.
Polecam
J.B
Oczywiście że mamy:
Rybki w zalewie z keczupem i octem
Rybki jakie mamy ,oraz jakie złapaliśmy:)
Zalewa:
4 szklanki wody
1 szklanka octu
2 łyżki pikantnego keczupu
1 łyżka koncentratu pomidorowego
3szt listki laurowe
5szt ziela angielskiego
5 szt pieprzu w ziarenkach
1 łyżka soli
1 szklanka niepełna cukru
1 średnia cebula
Zagotować wodę z octem oraz listkami laurowymi i zielem angielskim,pieprzem oraz pokrojoną w plasterki cebulą i keczupem i koncentratem pomidorowym. Gotować wszystko ok. 3-5 minut zgasić ogień i dopiero dodać sól i cukier wymieszać ,aż się wszystko rozpuści.
Taką ciepłą zalewą zalać usmażone rybki. Można robić w słoikach trzeba szybko zamknąć po zalaniu gorącą zalewą i odwrócić do góry dnem.
Smacznego
Jak ktoś ma ochotę się pobawić to duże uklejki w tej zalewie są pychota(wystarczy mieć małe słoiczki:)))))
Skopiowałem sobie ten przepis i jutro go będziemy ćwiczyć, mam sporo pofiletowanych sandaczy, a smażone już mi zbrzydły.
Za jakiś czas się wypowiem nt walorów smakowych.
Dziękuję za przepis i pozdrawiam. :)
Irek spróbuj sandacza w dzwonkach z głebokiego oleju są pyszota:) wcześniej tylko dobrze osolić i popieprzyć- wychodzą lepiej niż klasycznie z patelni.
Sandacza robię też na przystawkę tak:
czyste filety kroję na kostki 2x2cm i wrzucam do wrzącej osolonej wody (filety posolone i popieprzone) - na bardzo krótko, jak tylko woda zacznie wrzeć wyjmuje kładę na talerz i polewamu uprzednio podsmażonym na maśle ztartym czosnkiem.
Irek spróbuj sandacza w dzwonkach z głebokiego oleju są pyszota:) wcześniej tylko dobrze osolić i popieprzyć- wychodzą lepiej niż klasycznie z patelni.
Sandacza robię też na przystawkę tak:
czyste filety kroję na kostki 2x2cm i wrzucam do wrzącej osolonej wody (filety posolone i popieprzone) - na bardzo krótko, jak tylko woda zacznie wrzeć wyjmuje kładę na talerz i polewamu uprzednio podsmażonym na maśle ztartym czosnkiem.
Z głębokiego oleju, to może jakieś swieżynki z tego sezonu spróbuję, a te co mam w jakąś zalewę lub po grecku sobie zrobię.
Dzięki za podpowiedź.
A mi się zapasy skończył,se zjem jak se złapię.:)
Chyba mam jeszcze kilka słoików marynowanych jutro sprawdzę.:)
A mi się zapasy skończył,se zjem jak se złapię.:)
Chyba mam jeszcze kilka słoików marynowanych jutro sprawdzę.:)
Moje marynaty dopiero będą się robiły i przez kilka dni będę łykał ślinę...;(
Znajomy kiedyś poczęstował mnie sandaczem. Zapiekał go z pomidorami i ziołami w piekarniku w sreberku. Pychota była, ale przepisu dokładnego nie znam lecz postaram się go załatwić ;)
Tak z głębokiego oleju to tylko świeże dzwonka. A w kosktach może byż z mrożonego.
Witam.
Przepis ..Rybki w zalewie z keczupem i octem.. godny polecenia, ryby miały super smak i to właśnie dzięki ketchupowi, robiony ściśle wg podanych proporcji. Może wypróbuję jeszcze z płociami. :)
Jak ktoś ma ochotę się pobawić to duże uklejki w tej zalewie są pychota(wystarczy mieć małe słoiczki:)))))
Nic dodać kto raz nie spróbuje to nie zasmakuje .A także wedzone (duzo zabawy ale warto)
Witam, na fotce efekt pracy mojej "Kuchareczki" ;) to 3 tura robiona według przepisu Nika2, z poprzednich został tylko jeden słoik. Sandacze w tej zalewie są wyśmienite, ale przy następnej okazji spróbujemy zwiększyć dawkę kethupu i koncentratu pomidorowego(na małej porcji). Jak ktoś próbował takich zmian, to proszę o uwagi.
Mam nadzieję że niedługo połowie to i ja będę zalewał,smażył,dusił i co mi tam jeszcze do głowy przyjdzie.:)
Słoiki Irku wyglądają niezmiernie apetycznie.:)
Mam nadzieję że niedługo połowie to i ja będę zalewał,smażył,dusił i co mi tam jeszcze do głowy przyjdzie.:)
Słoiki Irku wyglądają niezmiernie apetycznie.:)
Koniecznie wypróbuj ten przepis. Teraz czekam na płocie, ale pogoda jest paskudna w ostatnich dniach i nie da rady połowić na moich miejscówkach.
Przypuszczam, że po spróbowaniu ryby z takiej zalewy nie będziesz miał ochoty na rybę z samego octu.
Witam, na fotce efekt pracy mojej "Kuchareczki" ;) to 3 tura robiona według przepisu Nika2, z poprzednich został tylko jeden słoik. Sandacze w tej zalewie są wyśmienite, ale przy następnej okazji spróbujemy zwiększyć dawkę kethupu i koncentratu pomidorowego(na małej porcji). Jak ktoś próbował takich zmian, to proszę o uwagi.
W podobny sposób przygotowuję okonie od ok.5-ciu lat.Proporcje przypraw i ketchupu to sprawa gustu.W/g mnie zbyt duża ilość octu i ketchupu ,,zabija"" smak ryby.Dodam tylko,że okonie dokładnie filetuje i usuwam wszystkie ości(po obsmażeniu ryby,gdy jest jeszcze ,,letnia"" ości odchodzą bardzo łatwo i szybko).Jak zaznaczyłem rybę tylko obsmażam ,aby łatwo usunąć ości.Zalewam gorącą zalewą z ketchupem i odrobiną rozpuszczonej żelatyny, aby zrobiła się delikatna galaretka z zalewy-DELIKATNA! a nie beton.Następnie pasteryzuję ok.15-20 minut w celu zabicia bakterii.Na nieco dłuższe przechowanie(trudne w realizacji-bo szybko znikają z lodówki) pasteryzuję nastepnego dnia jeszcze raz.Pasteryzuję to nie znaczy GOTUJĘ!.Woda ok.80-90 C!Super przekąska na niespodziewane wizyty gości,a jeszcze lepsza, na comiesięczne ,,party garażowe"" z dwójką sąsiadów którzy nie wędkuja.Co do sandaczy przygotowanych wten sposób,to robiłem je tylko dwa razy(kupiłem rybę w gospodarstwie rybackim).Niebo w gębie.Dlatego Irku pomimo wszystko zazdroszczę Ci dwóch rzeczy(choć zazdrość to zła cecha).Po pierwsze możności łowienia sandaczy(na moich jeziorach koło Ełku to nader rzadka ryba).Po drugie że obrzydł Tobie sandacz z patelni(świadczy to twoim kunszcie łowieckim).Wodom Cześć!
Zbynio63, piszesz o wyjmowaniu ości po obsmażeniu, a może zrobić podobnie jak na filmie(od 6-8 minuty)?
To, że gość jest kozak w filetowaniu to jedno ale cholera kto mi powie gdzie kupić taki ostry nóż??