Od kilku lat robimy sobie – z kolegą - wypady nad Bug w okolicę Dorohuska. Rzeka pięknie meandruje wśród pól i łąk. Dużo ptactwa i zwierzyny no i ryby, o których krążą legendy. No właśnie ….legendy. Widziałem sumy takie po 40 kg, metrowe bolenie, szczupaki 10 kg, leszcze 3 kg, klenie…………., ale tylko na zdjęciach. Niestety co rok jest gorzej. A powód? Znany wszystkim tubylcom i przyjezdnym – kłusownictwo! Nie chodzi tu o miejscowych, ale o Ukraińców. Nie ma dla nich żadnej „świętości”. Prąd i sieci to normalka. Niestety nie ma na nich bata. Strona Polska niewiele może zrobić, a ze strony ukraińskiej nie widziałem nigdy żadnej kontroli. O ile przy wysokim stanie wody ryba ma się gdzie schować, to w tym roku stan wody był bardzo niski i ryby zgromadzone w dołach były łatwym i łakomym kąskiem. Nie wiem czy tak jest na całym granicznym Bugu, czy tylko w „wybranych” miejscach. Zobaczymy jak będzie w tym roku.
Stary to dalej jest eldorado tylko trzeba pare dni posypać np.grochem nie jeden raz a z tydzień wtedy wchodzą leszcze jazie i czasem karpie,brzany).Sumy może nie giganty ale takie 5-10 kg da się łapać regularnie w sezonie(polecam miejscowość Zbereże zdarzają się większe ale w tej rzece jest ciężko wyciągnąć 40kg).Jeśli chodzi o bolenie to jest ich tam naprawdę dużo i to nie małych(polecam odcinek od hniszowa do siedliszcza. uchańka też nie jest zła).Szczupaków jest faktycznie mniej ale moim zdaniem dla tego że pojawił się sandacz którego kiedyś nie było za dużo a teraz trafia się coraz częściej.Co do kłusownictwa niestety po obu stronach da się odczuć a u sowieta to już na legalu siatki na starorzeczach stoją sznury przy skarpach wiszą.Po naszej stronie tubylcy raczej w 70%bez kart bo kontrole są bardzo rzadko(w przeciągu 5 lat może miałem 2 kontrole).Jak widziałem w kwietniu miejscowych łowiących na spining(nie okonie bo zestawy raczej w stylu struna od gitary z gumą jak dłoń)rozmawiającymi ze strażą graniczną to myślałem że h.. mnie strzeli na miejscu,oni im nawet uwagi nie zwrócili pogadali i pojechali nawet dokumentów od nich nie chcieli.
Na jesień z kolegą byliśmy w okolicach Janowa Podlaskiego (Stary Bubel) ... Nastawialiśmy się głównie co prawda na szczupaka ... . W przeciągu dwóch dni ( od 5 rano do mniej więcej 13) przechadzaliśmy około 5-7 km wszystko obrzucając. Jednego dnia w górę rzeki , drugiego w dół i co ? Lipa ... . Jeden szczupaczek w okolicach wymiaru poszedł dosłownie pod nogami. Może , gdyby nastawił się na mniejszego drapieżnika typu okoń? kleń? to wyjechał bym z efektami. Dużo os. krytykowało rzekę o bezrybie pomimo znikomego kłusownictwa i zakazu łowienia po zmroku ... mówią ,że ryba się jeszcze nie odrodziła, ale ile w tym prawdy to nie wiem. Kiedyś napewno nadejdą lepsze czasy :) .
Robi się nam druga Białoruś ... . Chciałbym wiedzieć tylko jaki cel jest tego rozporządzenia ? To ruskie już statkami pływają by przemycić karton fajków do polski ? :)
Widzę że ktoś poruszył ten bardzo "śmierdzący" temat. Sam na tym ucierpiałem bo w Dorohusku bywałem dość często. Dubienka, Kolemczyce, głębina ale piękne szczupaki tam się łapie. Nie wiem co tym urzędasom przeszkadza, że sobie człowiek odpocznie nad rzeką, pomyczy kija albo coś w tym stylu. A tymi przemytami to trochę nie tak. Dam prosty przykład. Siedziałem nad Bugiem z dziadkiem i zobaczyliśmy ukraińca siedzącego na ławeczce którą sam sobie zmontował na skarpie. Jak nas zobaczył to od razu zwiał... I gdzie tu logika?
i tu się z kolegą zgadzam,brak słów na tych kłusoli,człowiek z naturą chce sobie po obcować odpocząć po harówce w pracy a jak nad wodę przyjedziesz to cię tylko komary latem w zadek rypią,gdzie straż rybacka,byli w Wyszkowie to ich zlikwidowali a zanim z Siedlec czy Pułtuska przyjadą to ruski rok minie ,jak wędkuję od pięciu lat dopiero to widziałem ich zaledwie trzy może cztery razy
i tu się z kolegą maxem1998 zgadzam,brak słów na tych kłusoli,człowiek z naturą chce sobie po obcować odpocząć po harówce w pracy a jak nad wodę przyjedziesz to cię tylko komary latem w zadek rypią,gdzie straż rybacka,byli w Wyszkowie to ich zlikwidowali a zanim z Siedlec czy Pułtuska przyjadą to ruski rok minie ,jak wędkuję od pięciu lat dopiero to widziałem ich zaledwie trzy może cztery razy
Od kilku lat robimy sobie – z kolegą - wypady nad Bug w okolicę Dorohuska. Rzeka pięknie meandruje wśród pól i łąk. Dużo ptactwa i zwierzyny no i ryby, o których krążą legendy. No właśnie ….legendy. Widziałem sumy takie po 40 kg, metrowe bolenie, szczupaki 10 kg, leszcze 3 kg, klenie…………., ale tylko na zdjęciach. Niestety co rok jest gorzej. A powód? Znany wszystkim tubylcom i przyjezdnym – kłusownictwo! Nie chodzi tu o miejscowych, ale o Ukraińców. Nie ma dla nich żadnej „świętości”. Prąd i sieci to normalka. Niestety nie ma na nich bata. Strona Polska niewiele może zrobić, a ze strony ukraińskiej nie widziałem nigdy żadnej kontroli. O ile przy wysokim stanie wody ryba ma się gdzie schować, to w tym roku stan wody był bardzo niski i ryby zgromadzone w dołach były łatwym i łakomym kąskiem. Nie wiem czy tak jest na całym granicznym Bugu, czy tylko w „wybranych” miejscach. Zobaczymy jak będzie w tym roku.
Stary to dalej jest eldorado tylko trzeba pare dni posypać np.grochem nie jeden raz a z tydzień wtedy wchodzą leszcze jazie i czasem karpie,brzany).Sumy może nie giganty ale takie 5-10 kg da się łapać regularnie w sezonie(polecam miejscowość Zbereże zdarzają się większe ale w tej rzece jest ciężko wyciągnąć 40kg).Jeśli chodzi o bolenie to jest ich tam naprawdę dużo i to nie małych(polecam odcinek od hniszowa do siedliszcza. uchańka też nie jest zła).Szczupaków jest faktycznie mniej ale moim zdaniem dla tego że pojawił się sandacz którego kiedyś nie było za dużo a teraz trafia się coraz częściej.Co do kłusownictwa niestety po obu stronach da się odczuć a u sowieta to już na legalu siatki na starorzeczach stoją sznury przy skarpach wiszą.Po naszej stronie tubylcy raczej w 70%bez kart bo kontrole są bardzo rzadko(w przeciągu 5 lat może miałem 2 kontrole).Jak widziałem w kwietniu miejscowych łowiących na spining(nie okonie bo zestawy raczej w stylu struna od gitary z gumą jak dłoń)rozmawiającymi ze strażą graniczną to myślałem że h.. mnie strzeli na miejscu,oni im nawet uwagi nie zwrócili pogadali i pojechali nawet dokumentów od nich nie chcieli.
Zaw sze chciałem połowic na tej rzece,ale puki co nie było mi dane... Może kiedyś...
Mieszkam nad tą rzeką od urodzenia na wysokości Wyszkowa.I tu też kłusują.
Jeden facet zabiera po 10-15kg ryb dziennie.
Na jesień z kolegą byliśmy w okolicach Janowa Podlaskiego (Stary Bubel) ... Nastawialiśmy się głównie co prawda na szczupaka ... . W przeciągu dwóch dni ( od 5 rano do mniej więcej 13) przechadzaliśmy około 5-7 km wszystko obrzucając. Jednego dnia w górę rzeki , drugiego w dół i co ? Lipa ... . Jeden szczupaczek w okolicach wymiaru poszedł dosłownie pod nogami. Może , gdyby nastawił się na mniejszego drapieżnika typu okoń? kleń? to wyjechał bym z efektami. Dużo os. krytykowało rzekę o bezrybie pomimo znikomego kłusownictwa i zakazu łowienia po zmroku ... mówią ,że ryba się jeszcze nie odrodziła, ale ile w tym prawdy to nie wiem. Kiedyś napewno nadejdą lepsze czasy :) .
Elodorado...
http://www.nowytydzien.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=8022:niepokorni-wędkarze&Itemid=27
to było wczesniej.
Mam jedynie nadzieję że wojewoda i SG pójda po rozum do głowy i posłuchają co wedkarze mają do powiedzenia.
Chociaż co złego to nie beton:)
http://www.nowytydzien.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=8142:pzw-przeciwne-buntowi&Itemid=27
pozdrawiam
K
Elodorado...
http://www.nowytydzien.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=8022:niepokorni-wędkarze&Itemid=27
to było wczesniej.
Mam jedynie nadzieję że wojewoda i SG pójda po rozum do głowy i posłuchają co wedkarze mają do powiedzenia.
Chociaż co złego to nie beton:)
http://www.nowytydzien.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=8142:pzw-przeciwne-buntowi&Itemid=27
pozdrawiam
K
Robi się nam druga Białoruś ... . Chciałbym wiedzieć tylko jaki cel jest tego rozporządzenia ? To ruskie już statkami pływają by przemycić karton fajków do polski ? :)
Widzę że ktoś poruszył ten bardzo "śmierdzący" temat. Sam na tym ucierpiałem bo w Dorohusku bywałem dość często. Dubienka, Kolemczyce, głębina ale piękne szczupaki tam się łapie.
Nie wiem co tym urzędasom przeszkadza, że sobie człowiek odpocznie nad rzeką, pomyczy kija albo coś w tym stylu.
A tymi przemytami to trochę nie tak. Dam prosty przykład.
Siedziałem nad Bugiem z dziadkiem i zobaczyliśmy ukraińca siedzącego na ławeczce którą sam sobie zmontował na skarpie. Jak nas zobaczył to od razu zwiał... I gdzie tu logika?
i tu się z kolegą zgadzam,brak słów na tych kłusoli,człowiek z naturą chce sobie po obcować odpocząć po harówce w pracy a jak nad wodę przyjedziesz to cię tylko komary latem w zadek rypią,gdzie straż rybacka,byli w Wyszkowie to ich zlikwidowali a zanim z Siedlec czy Pułtuska przyjadą to ruski rok minie ,jak wędkuję od pięciu lat dopiero to widziałem ich zaledwie trzy może cztery razy
i tu się z kolegą maxem1998 zgadzam,brak słów na tych kłusoli,człowiek z naturą chce sobie po obcować odpocząć po harówce w pracy a jak nad wodę przyjedziesz to cię tylko komary latem w zadek rypią,gdzie straż rybacka,byli w Wyszkowie to ich zlikwidowali a zanim z Siedlec czy Pułtuska przyjadą to ruski rok minie ,jak wędkuję od pięciu lat dopiero to widziałem ich zaledwie trzy może cztery razy
Mieszkam nad tą rzeką od urodzenia na wysokości Wyszkowa.I tu też kłusują.
Jeden facet zabiera po 10-15kg ryb dziennie.
wyszkowiaki to cwaniaki i banda złodzieji