Widzę, iż dużo ludzi łowi na rzece Reda, ale strasznie mało osób o niej pisze. Chciałbym abyście pokazywali / pisali tutaj rybki, miejsca, wielkość, przynęty, to co zrobiliście z rybką. Oczywiśćie to ostatnie nie jest konieczne, ponieważ płacimy za kartę i każdy ma prawo wziąć sobie do domu rybę, która jest wymiarowa, spełnia wymagania ilościowe jak i dot. ochrony.
Data: 23.02.2013 - 11.17.
Gatunek: Pstrąg
Miejsce: Reda - Przed rezerwatem beka, obok małej przepompowni. Przynęta: 5cm wobler, pływający, srebrny brzuch, reszta niebieska.
Wielkość: 54cm
Rybka - Po ciężkim odhaczaniu (zaczepiła się na dwie kotwiczki) poszła po chwili natlenienia do wody.
Ogólnie był to mój trzeci wypad na spinning w życiu. Zawsze łowiłem tylko na jeziorach.
Widzę, iż dużo ludzi łowi na rzece Reda, ale strasznie mało osób o niej pisze. Chciałbym abyście pokazywali / pisali tutaj rybki, miejsca, wielkość, przynęty, to co zrobiliście z rybką. Oczywiśćie to ostatnie nie jest konieczne, ponieważ płacimy za kartę i każdy ma prawo wziąć sobie do domu rybę, która jest wymiarowa, spełnia wymagania ilościowe jak i dot. ochrony.
Data: 23.02.2013 - 11.17.
Gatunek: Pstrąg
Miejsce: Reda - Przed rezerwatem beka, obok małej przepompowni. Przynęta: 5cm wobler, pływający, srebrny brzuch, reszta niebieska.
Wielkość: 54cm
Rybka - Po ciężkim odhaczaniu (zaczepiła się na dwie kotwiczki) poszła po chwili natlenienia do wody.
Ogólnie był to mój trzeci wypad na spinning w życiu. Zawsze łowiłem tylko na jeziorach.
Ps. Nie wiem jak tutaj się wstawia zdjęcia w temacie :)
Zapraszam do pisania!
Gratuluję ja od dwuchy tygodni łaże po redzie, zaglądam w najcichsze jej miejsca ale poza świerzymi polowaniami wydry i jednym małym złowionym nic się nie duało... tracę wiarę:(
Pierwsze dwa razy, ani jednego brania, a używałem całej gamy przynęt.
Dopiero dziś mi się udało złowić rybę, ale było to jedyne branie. A siedziałem tam od 8 do 13. Obszedłem po kilka razy rzekę od mostu w Mrzezinie, po rezerwat Beka i z powrotem. Nic nawet nie próbowało zaatakować, zarówno blachę, obrotówkę jak i woblerka.
Po tej rybie, już żadnego brania nie miałem. :) Po prostu akurat trafiłem jak podpłynęła. :)
Udalo. :)Troć: 50cm Pstrąg: (tym razem to juz chyba jest pstrąg. :D) 29cmNie moge wstawiac fotek, skopiujcie ten link do przegladarki: http://ifotos.pl/zobacz/DSC00039J_xaqpnxe.JPG/Obie rybki poszły do wody. :)
1. Agrafkę należy mocno przywiązać żyłką (zależnie od węzła), ponieważ jest tam strasznie dużo zaczepów.
Osobiście miałem taką przygodę na ostatnim wypadzie, że pod koniec połowów zgubiłem swojego woblerka, wartego 18zł, ponieważ zaczepił się o coś na dnie, i ani w jedną ani w drugą, aż urwałem żyłkę razem z woblerem. Nie chciałem wchodzić do wody, bo jak zbadałem było tam dość muliście i wolałem nie ryzykować gdyż byłem sam.
Od tamtej pory używam żyłki 0.27 do 15kg i stosuje podwójny węzeł.
Nie zauważyłem, żeby rybą przeszkadzał ten rozmiar żyłki, ponieważ złapałem i pstrąga i trotkę. A co więcej wyłowiłem nówkę sztuka kalosza, rozmiar 44, który dziś zostawiłem przy moście, nabity na słupek. ;d Jak wracałem już go nie było. ;p
2. Połów na tej rzece jest dość trudny. Dziś obszedłem od mostu beka, do dawnego mostu rekowskiego tylko dwie rybki, a używałem kilku woblerów i nawet obrotówke. :)
3. Uważać gdzie się wjeżdza, ponieważ mnie dziś ledwo co wyciągnął chłop traktorem - myślałem, że wyrwie mi podłużnice. Byłem na końcu wału, śniegu 5cm, wyjezdzone ladnie. Potem chciałem podjechać pod sam wał i tam zostawić auto a tutaj trach, dziura przez długość drogi o głebokości z 40cm samochód mi się zawiesił. :( Najlepsze było, to, że o tym nie wiedziałem i poszedłem na ryby, dopiero jak wrociłem, to zauwazyłem, że samochód całkowicie wisi na śniegu a od boku nadkola do opony było z 30cm luzu, jak w terenówce. :D
Ledwo co wyciągnął mnie, bo jeszcze ten śnieg przymarzł do podwozia. ;d
4. Uważać na bobry bo mnie osobiście lubią odganiać. :D
P.s. czasami warto pójść z kimś i wtedy jest bezpieczniej jak się idzie po drugim brzegu... a przy okazji zawsze można pomóc z zaczepem z drugiej strony.... Choć ja również chodzę sam. Co do bobrów :) to górnym biegu rzeki wydry tak szaleją, że aż miło popatrzeć jak Tobie się nie udaje a tu świeże ślady złowionego kropka na brzegu.... Powodzenia kolego:)
Aaaa, dzisiaj też byłem po stronie rezerwatu ale oprócz zielska i paru patyków nic się nie zahaczyło :))))) zaczynam tracić nadzieje może to jest myśl żeby pójść w górę będę musiał wcielić w życie tą myśl.
Masakra !!!! Jakie wydry ? To po prostu są norki amerykańskie (uciekły z hodowni i sobie dobrze zyja na wolności) i bardzo często spotykane na rzece Redzie.
Masakra !!!! Jakie wydry ? To po prostu są norki amerykańskie (uciekły z hodowni i sobie dobrze zyja na wolności) i bardzo często spotykane na rzece Redzie.
Rzeka Reda.. Tak zgadzam sie z Kolegami jest to trudna rzeka ale w tym tkwi jej piekno, jest nie przewidywalna, moja przygode zaczolem ze sinningiemn jakies szesc lat temu ale jak tylko z probowalem wedkarstwa muchowego, dolna nimfa i sucharek to juz nie powrocilem do spina, uzywam go tylko na jeziorach, zawsze uzywam tylko jednej nimfy mowie o tym bo wiem ze koledzy po kiju uzywaja dwoch ale mnie jakos to nie przekonalo :) mam swoj styl i jest ok, co do muchy suchej to jak dla mnie cos pieknego widziec branie no i zaciecie.... (oczywiscie hak bezzadziorowy) Wedkuje na odcinku Smiechowo no i czasem wybieram sie ponizej mostu (droga 218 na Krokowa) sa to dla mnie dwa naj bardziej lowne miejsca, ale to tylko moja opinia, jezeli komus przyjdzie mysl ze jest sporo drobnicy to sie zgadzam ale na delikatnej wedce jak i rowniez zylce 0,12 jest sporo zabawy ;) nie moge powiedziec ze nie raz rzeka mnie zaskoczyla i to w takich miejscach jak naprzyklad kolo osiedla Fenikowskiego gdzie spotkalem sie z opinia "ze tu nic nie siedzi, przez to osiedle!" a jednak.. Do dnia dzisiejszego a to juz bedzie szesc lat nie zabralem (zabilem) zadnej ryby wszystke wrocily w bardzo dobrej kondycji do wody, musze powiedziec ze jestem z tego dumny..Wiem ze nie ktorzy ludzie a nie mowie tu tylko o wedkarzach dziwia mi sie, dlaczego? (i to jest straszne) bo jest tak przyjete w naszym kraju ze ryba to na patelnie a jak ja ide nad Rzeke to by odpoczac i tyle.. Koledzy ja nie mowie tu ze ta jedna dwie sztuki zabrane ze soba to cos strasznego ale o tym ze sa zabijane ryby nie wymiarowe jak i rowniez kaleczone hakami zadzziorowymi, mam nadzieje ze to sie kiedys zmieni i bedzie szlo ku lepszemu :) bo to piekna Rzeka i wiem z opowiesci starszych Kolegow ze kiedys (okolo 1970r.) byla bardzo ale to bardzo lowna, dobrze by bylo zeby te czasy wrocily.. Pozdrawiam polamania kija..N.
Rzeka Reda.. Tak zgadzam sie z Kolegami jest to trudna rzeka ale w tym tkwi jej piekno, jest nie przewidywalna, moja przygode zaczolem ze sinningiemn jakies szesc lat temu ale jak tylko z probowalem wedkarstwa muchowego, dolna nimfa i sucharek to juz nie powrocilem do spina, uzywam go tylko na jeziorach, zawsze uzywam tylko jednej nimfy mowie o tym bo wiem ze koledzy po kiju uzywaja dwoch ale mnie jakos to nie przekonalo :) mam swoj styl i jest ok, co do muchy suchej to jak dla mnie cos pieknego widziec branie no i zaciecie.... (oczywiscie hak bezzadziorowy) Wedkuje na odcinku Smiechowo no i czasem wybieram sie ponizej mostu (droga 218 na Krokowa) sa to dla mnie dwa naj bardziej lowne miejsca, ale to tylko moja opinia, jezeli komus przyjdzie mysl ze jest sporo drobnicy to sie zgadzam ale na delikatnej wedce jak i rowniez zylce 0,12 jest sporo zabawy ;) nie moge powiedziec ze nie raz rzeka mnie zaskoczyla i to w takich miejscach jak naprzyklad kolo osiedla Fenikowskiego gdzie spotkalem sie z opinia "ze tu nic nie siedzi, przez to osiedle!" a jednak.. Do dnia dzisiejszego a to juz bedzie szesc lat nie zabralem (zabilem) zadnej ryby wszystke wrocily w bardzo dobrej kondycji do wody, musze powiedziec ze jestem z tego dumny..Wiem ze nie ktorzy ludzie a nie mowie tu tylko o wedkarzach dziwia mi sie, dlaczego? (i to jest straszne) bo jest tak przyjete w naszym kraju ze ryba to na patelnie a jak ja ide nad Rzeke to by odpoczac i tyle.. Koledzy ja nie mowie tu ze ta jedna dwie sztuki zabrane ze soba to cos strasznego ale o tym ze sa zabijane ryby nie wymiarowe jak i rowniez kaleczone hakami zadzziorowymi, mam nadzieje ze to sie kiedys zmieni i bedzie szlo ku lepszemu :) bo to piekna Rzeka i wiem z opowiesci starszych Kolegow ze kiedys (okolo 1970r.) byla bardzo ale to bardzo lowna, dobrze by bylo zeby te czasy wrocily.. Pozdrawiam polamania kija..N.
itam Serdecznie!
Widzę, iż dużo ludzi łowi na rzece Reda, ale strasznie mało osób o niej pisze. Chciałbym abyście pokazywali / pisali tutaj rybki, miejsca, wielkość, przynęty, to co zrobiliście z rybką. Oczywiśćie to ostatnie nie jest konieczne, ponieważ płacimy za kartę i każdy ma prawo wziąć sobie do domu rybę, która jest wymiarowa, spełnia wymagania ilościowe jak i dot. ochrony.
Data: 23.02.2013 - 11.17.
Gatunek: Pstrąg
Miejsce: Reda - Przed rezerwatem beka, obok małej przepompowni.
Przynęta: 5cm wobler, pływający, srebrny brzuch, reszta niebieska.
Wielkość: 54cm
Rybka - Po ciężkim odhaczaniu (zaczepiła się na dwie kotwiczki) poszła po chwili natlenienia do wody.
Ogólnie był to mój trzeci wypad na spinning w życiu. Zawsze łowiłem tylko na jeziorach.
Cieszę się z takiego wyniku. :)
Fotka (Klik)
Ps. Nie wiem jak tutaj się wstawia zdjęcia w temacie :)
Zapraszam do pisania!
Kolega złowił fajną rybke ale to nie jest pstrąg:)
Kolega złowił fajną rybke ale to nie jest pstrąg:)
No do kropka to jej troche brakuje ;)
Nie? A jaka to jest rybka?
Ja myślałem, że pstrąg, bo takie kolory + ten mały hak z przodu, wędkarz obok, mówił mi, że ten hak pojawia się w męskiej troci od 40+ cm?
siema. jak dla mnie to nie jest pstrąg,raczej troć
Ładna rybka , też chciałbym się kiedyś wybrać na redę bo mam ją w moim spisie wód PZW. Niestety jest ona dość daleko od mojego miejsca zamieszkania ;(
itam Serdecznie!
Widzę, iż dużo ludzi łowi na rzece Reda, ale strasznie mało osób o niej pisze. Chciałbym abyście pokazywali / pisali tutaj rybki, miejsca, wielkość, przynęty, to co zrobiliście z rybką. Oczywiśćie to ostatnie nie jest konieczne, ponieważ płacimy za kartę i każdy ma prawo wziąć sobie do domu rybę, która jest wymiarowa, spełnia wymagania ilościowe jak i dot. ochrony.
Data: 23.02.2013 - 11.17.
Gatunek: Pstrąg
Miejsce: Reda - Przed rezerwatem beka, obok małej przepompowni.
Przynęta: 5cm wobler, pływający, srebrny brzuch, reszta niebieska.
Wielkość: 54cm
Rybka - Po ciężkim odhaczaniu (zaczepiła się na dwie kotwiczki) poszła po chwili natlenienia do wody.
Ogólnie był to mój trzeci wypad na spinning w życiu. Zawsze łowiłem tylko na jeziorach.
Cieszę się z takiego wyniku. :)
Fotka (Klik)
Ps. Nie wiem jak tutaj się wstawia zdjęcia w temacie :)
Zapraszam do pisania!
Gratuluję ja od dwuchy tygodni łaże po redzie, zaglądam w najcichsze jej miejsca ale poza świerzymi polowaniami wydry i jednym małym złowionym nic się nie duało... tracę wiarę:(
Ja na Redzie ogólnie byłem trzeci raz.
Pierwsze dwa razy, ani jednego brania, a używałem całej gamy przynęt.
Dopiero dziś mi się udało złowić rybę, ale było to jedyne branie. A siedziałem tam od 8 do 13. Obszedłem po kilka razy rzekę od mostu w Mrzezinie, po rezerwat Beka i z powrotem. Nic nawet nie próbowało zaatakować, zarówno blachę, obrotówkę jak i woblerka.
Po tej rybie, już żadnego brania nie miałem. :)
Po prostu akurat trafiłem jak podpłynęła. :)
No reda to trudne lowisko
wybieram sie tam na dniach.. zobaczymy :)
Jak mi się uda, to wybiore się jutro rano. :)
Jak mi się uda, to wybiore się jutro rano. :)
i jak udało się:)?
Udalo. :)Troć: 50cm
Pstrąg: (tym razem to juz chyba jest pstrąg. :D) 29cmNie moge wstawiac fotek, skopiujcie ten link do przegladarki: http://ifotos.pl/zobacz/DSC00039J_xaqpnxe.JPG/Obie rybki poszły do wody. :)
Kropek :) Ale trotki ci zadroszcze, kiedys musze sie wybrac ;)
Polecam tą Rzekę :)
Ale jest kilka ale, mianowicie:
1. Agrafkę należy mocno przywiązać żyłką (zależnie od węzła), ponieważ jest tam strasznie dużo zaczepów.
Osobiście miałem taką przygodę na ostatnim wypadzie, że pod koniec połowów zgubiłem swojego woblerka, wartego 18zł, ponieważ zaczepił się o coś na dnie, i ani w jedną ani w drugą, aż urwałem żyłkę razem z woblerem. Nie chciałem wchodzić do wody, bo jak zbadałem było tam dość muliście i wolałem nie ryzykować gdyż byłem sam.
Od tamtej pory używam żyłki 0.27 do 15kg i stosuje podwójny węzeł.
Nie zauważyłem, żeby rybą przeszkadzał ten rozmiar żyłki, ponieważ złapałem i pstrąga i trotkę. A co więcej wyłowiłem nówkę sztuka kalosza, rozmiar 44, który dziś zostawiłem przy moście, nabity na słupek. ;d Jak wracałem już go nie było. ;p
2. Połów na tej rzece jest dość trudny. Dziś obszedłem od mostu beka, do dawnego mostu rekowskiego tylko dwie rybki, a używałem kilku woblerów i nawet obrotówke. :)
3. Uważać gdzie się wjeżdza, ponieważ mnie dziś ledwo co wyciągnął chłop traktorem - myślałem, że wyrwie mi podłużnice. Byłem na końcu wału, śniegu 5cm, wyjezdzone ladnie. Potem chciałem podjechać pod sam wał i tam zostawić auto a tutaj trach, dziura przez długość drogi o głebokości z 40cm samochód mi się zawiesił. :( Najlepsze było, to, że o tym nie wiedziałem i poszedłem na ryby, dopiero jak wrociłem, to zauwazyłem, że samochód całkowicie wisi na śniegu a od boku nadkola do opony było z 30cm luzu, jak w terenówce. :D
Ledwo co wyciągnął mnie, bo jeszcze ten śnieg przymarzł do podwozia. ;d
4. Uważać na bobry bo mnie osobiście lubią odganiać. :D
P.s. czasami warto pójść z kimś i wtedy jest bezpieczniej jak się idzie po drugim brzegu... a przy okazji zawsze można pomóc z zaczepem z drugiej strony....
Choć ja również chodzę sam.
Co do bobrów :) to górnym biegu rzeki wydry tak szaleją, że aż miło popatrzeć jak Tobie się nie udaje a tu świeże ślady złowionego kropka na brzegu....
Powodzenia kolego:)
Myslałem, że temat się lepiej rozwinie... :(
Wiesz chyba wszyscy są już zmęczeni zimą.. ja byłem ostatnio ale jedne co zastałem to wspaniałą pogodą
Ja idę w Niedzielę na Redę dam znać jak będzie mam nadzieje że będzie rekord życiowy :)
Ja się wybieram we wtorek i też dam znać:)
Byłem łowiłem łowiłem i łowiłem i nic nie złowiłem tracę wiarę w tą naszą Redę :/
no ja też byłem dziś ale bez kontaktu z rybą za to cholernie zimno:)
następnym razem na pewnoi się uda:)
Ja też byłem nawet chyba mieliśmy kontakt :) ale jutro też będę próbował zakupiłem nowy zestaw twisterów więc .......... oczywiście dam znać :)
Ja też byłem nawet chyba mieliśmy kontakt :) ale jutro też będę próbował zakupiłem nowy zestaw twisterów więc .......... oczywiście dam znać :)
Jest to możliwe:)
Dolny odcinek od m ostu do rezerwatu ?
Ja miałem kamizelkę moro i podbierak na plecach:)
Co do Redy to chyba trzeba pójść na górny odcinek. Wujek poszedł w jeden dzień i wyciągną 3 wymiarowe...
Powodzenia i do zobaczenia na rzece...
Ja też byłem nawet chyba mieliśmy kontakt :) ale jutro też będę próbował zakupiłem nowy zestaw twisterów więc .......... oczywiście dam znać :)
Jest to możliwe:)
Dolny odcinek od m ostu do rezerwatu ?
Ja miałem kamizelkę moro i podbierak na plecach:)
Co do Redy to chyba trzeba pójść na górny odcinek. Wujek poszedł w jeden dzień i wyciągną 3 wymiarowe...
Powodzenia i do zobaczenia na rzece...
Tak ja byłem cały ubrany na moro i czapkę Arka Gdynia:)
Aaaa, dzisiaj też byłem po stronie rezerwatu ale oprócz zielska i paru patyków nic się nie zahaczyło :))))) zaczynam tracić nadzieje może to jest myśl żeby pójść w górę będę musiał wcielić w życie tą myśl.
Ja lece we wtorek ale górna reda czyli wejherowo
Dziś byłem ale nic nie miałem jutro też pójdę penetrować okolice spalonego mostu
Ja lece we wtorek ale górna reda czyli wejherowo
Teść chodzi tam cementownia,koło fotoradaru i komina mówi że tam to już kompletnie nic nie ma i zna naprawdę dobre miejscówki .
Ja lece we wtorek ale górna reda czyli wejherowo
Teść chodzi tam cementownia,koło fotoradaru i komina mówi że tam to już kompletnie nic nie ma i zna naprawdę dobre miejscówki .
JAk my byliśmy na dolnym odcinku wójas wyciągną 3 kropki:) z góry
to nie pozostaje nic innego jak tylko życzyć połamania i kontaktu z rybą :)
to nie pozostaje nic innego jak tylko życzyć połamania i kontaktu z rybą :)
bardzo dziękuję i do zobaczenia nad rzeką, powodzenia:)
Wydry, wydry i tylko wydry dziś coś złapały:)
Wydry i tylko wysry cos złapały
Dziś tylko wydry coś złapały i została się ikra:(
Nowy zestaw przynęt zakupiony.Plan na sobotę i niedzielę jest, może jakaś troć się zawiesi ??
Pochwal się jaki zestaw?:)
Masakra !!!! Jakie wydry ? To po prostu są norki amerykańskie (uciekły z hodowni i sobie dobrze zyja na wolności) i bardzo często spotykane na rzece Redzie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Norka_ameryka%C5%84ska
Masakra !!!! Jakie wydry ? To po prostu są norki amerykańskie (uciekły z hodowni i sobie dobrze zyja na wolności) i bardzo często spotykane na rzece Redzie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Norka_ameryka%C5%84ska
Wybacz w takim razie za pomyłkę, nie byłem świadomy że w redzie żyją Norki Amerykańskie.
Ehh, Nie wiem dlaczego, ale moje poprzednie konto (Autor tematu) znikło i nie mogę się na nie zalogować. Teraz używam tego konta...
Połamania,
NaiD.
POŁAMANIA
"Rybka - Po ciężkim odhaczaniu (zaczepiła się na dwie kotwiczki) poszła po chwili natlenienia do wody."
Czesc kolego,
Moze by czas sie zastanowic nad hakiem bezzadziorowym.. Zaoszczedzimy czasu a przede wszystkim nie pokaleczymy ryby..
Pozdrawiam i zycze sukcesow na Redzie..
Noviki
Rzeka Reda..
Tak zgadzam sie z Kolegami jest to trudna rzeka ale w tym tkwi jej piekno, jest nie przewidywalna, moja przygode zaczolem ze sinningiemn jakies szesc lat temu ale jak tylko z probowalem wedkarstwa muchowego, dolna nimfa i sucharek to juz nie powrocilem do spina, uzywam go tylko na jeziorach, zawsze uzywam tylko jednej nimfy mowie o tym bo wiem ze koledzy po kiju uzywaja dwoch ale mnie jakos to nie przekonalo :) mam swoj styl i jest ok, co do muchy suchej to jak dla mnie cos pieknego widziec branie no i zaciecie.... (oczywiscie hak bezzadziorowy) Wedkuje na odcinku Smiechowo no i czasem wybieram sie ponizej mostu (droga 218 na Krokowa) sa to dla mnie dwa naj bardziej lowne miejsca, ale to tylko moja opinia, jezeli komus przyjdzie mysl ze jest sporo drobnicy to sie zgadzam ale na delikatnej wedce jak i rowniez zylce 0,12 jest sporo zabawy ;) nie moge powiedziec ze nie raz rzeka mnie zaskoczyla i to w takich miejscach jak naprzyklad kolo osiedla Fenikowskiego gdzie spotkalem sie z opinia "ze tu nic nie siedzi, przez to osiedle!" a jednak..
Do dnia dzisiejszego a to juz bedzie szesc lat nie zabralem (zabilem) zadnej ryby wszystke wrocily w bardzo dobrej kondycji do wody, musze powiedziec ze jestem z tego dumny..Wiem ze nie ktorzy ludzie a nie mowie tu tylko o wedkarzach dziwia mi sie, dlaczego? (i to jest straszne) bo jest tak przyjete w naszym kraju ze ryba to na patelnie a jak ja ide nad Rzeke to by odpoczac i tyle.. Koledzy ja nie mowie tu ze ta jedna dwie sztuki zabrane ze soba to cos strasznego ale o tym ze sa zabijane ryby nie wymiarowe jak i rowniez kaleczone hakami zadzziorowymi, mam nadzieje ze to sie kiedys zmieni i bedzie szlo ku lepszemu :) bo to piekna Rzeka i wiem z opowiesci starszych Kolegow ze kiedys (okolo 1970r.) byla bardzo ale to bardzo lowna, dobrze by bylo zeby te czasy wrocily..
Pozdrawiam polamania kija..N.
Rzeka Reda..
Tak zgadzam sie z Kolegami jest to trudna rzeka ale w tym tkwi jej piekno, jest nie przewidywalna, moja przygode zaczolem ze sinningiemn jakies szesc lat temu ale jak tylko z probowalem wedkarstwa muchowego, dolna nimfa i sucharek to juz nie powrocilem do spina, uzywam go tylko na jeziorach, zawsze uzywam tylko jednej nimfy mowie o tym bo wiem ze koledzy po kiju uzywaja dwoch ale mnie jakos to nie przekonalo :) mam swoj styl i jest ok, co do muchy suchej to jak dla mnie cos pieknego widziec branie no i zaciecie.... (oczywiscie hak bezzadziorowy) Wedkuje na odcinku Smiechowo no i czasem wybieram sie ponizej mostu (droga 218 na Krokowa) sa to dla mnie dwa naj bardziej lowne miejsca, ale to tylko moja opinia, jezeli komus przyjdzie mysl ze jest sporo drobnicy to sie zgadzam ale na delikatnej wedce jak i rowniez zylce 0,12 jest sporo zabawy ;) nie moge powiedziec ze nie raz rzeka mnie zaskoczyla i to w takich miejscach jak naprzyklad kolo osiedla Fenikowskiego gdzie spotkalem sie z opinia "ze tu nic nie siedzi, przez to osiedle!" a jednak..
Do dnia dzisiejszego a to juz bedzie szesc lat nie zabralem (zabilem) zadnej ryby wszystke wrocily w bardzo dobrej kondycji do wody, musze powiedziec ze jestem z tego dumny..Wiem ze nie ktorzy ludzie a nie mowie tu tylko o wedkarzach dziwia mi sie, dlaczego? (i to jest straszne) bo jest tak przyjete w naszym kraju ze ryba to na patelnie a jak ja ide nad Rzeke to by odpoczac i tyle.. Koledzy ja nie mowie tu ze ta jedna dwie sztuki zabrane ze soba to cos strasznego ale o tym ze sa zabijane ryby nie wymiarowe jak i rowniez kaleczone hakami zadzziorowymi, mam nadzieje ze to sie kiedys zmieni i bedzie szlo ku lepszemu :) bo to piekna Rzeka i wiem z opowiesci starszych Kolegow ze kiedys (okolo 1970r.) byla bardzo ale to bardzo lowna, dobrze by bylo zeby te czasy wrocily..
Pozdrawiam polamania kija..N.
Pozdrawiam kolegę i do zobaczenia na Redzie:)
Naprawdę piękna rzeka:)