Jestem mieszkancem Przemyśla często wędkuję na sanie i niewiem co dzieje się z rybą w tej rzece .Ta jesień to kąpletna porarzka, i nie jest to tylko moja opinia ,starzy wedkarze mówia ze takiego roku to nie pamietają.Nie wiem czy jast to wina rosnącej populacji wydr jest ich w Sanie coraz wiecej ,czy wina jest po stronie kłusowników i mięśiarzy .3-4lata temu wychaczenie na przykład szczupaka2-3 kg było normalnościa teraz to rarytas.Nawiasem mówiąc na co idą nasze składki i co z zarybianiem Sanu.Mam nadzeje ze nie dojdze do sytuacji że Certa w wymiarze będze czymś wyjątkowym.Proszę o opinię wedkarzy z Przemyśla i okolic .
Chcieliście mieć większe i wspaniałe łowiska pstrągowe więc je macie . Teraz zaczynacie zastanawiać się gdzie się podziały ryby . Pstrąg po prostu w nadmiarze wypiera pozostałe ryby na tym odcinku Sanu . Do takich zmian się dochodzi nie odpowiedzialnie chroniąc ryby łososiowate ,a zapominając o innych gatunkach żyjących w tej rzece . Co jeszcze ciekawego jest, a mianowicie to że z nikim prawie nie podpisaliście porozumień i więc nikt obcy wam tych ryb nie wyłowił .
Jestem mieszkancem Przemyśla często wędkuję na sanie i niewiem co dzieje się z rybą w tej rzece .Ta jesień to kąpletna porarzka, i nie jest to tylko moja opinia ,starzy wedkarze mówia ze takiego roku to nie pamietają.Nie wiem czy jast to wina rosnącej populacji wydr jest ich w Sanie coraz wiecej ,czy wina jest po stronie kłusowników i mięśiarzy .3-4lata temu wychaczenie na przykład szczupaka2-3 kg było normalnościa teraz to rarytas.Nawiasem mówiąc na co idą nasze składki i co z zarybianiem Sanu.Mam nadzeje ze nie dojdze do sytuacji że Certa w wymiarze będze czymś wyjątkowym.Proszę o opinię wedkarzy z Przemyśla i okolic .
Kolego ja tam nie mieszkam ale to też problem u mnie we Warcie to na pewno te wydry i te cholery mięsiarze wam ryby wyżarli he he to jakaś paranoja z tymi wydrami i mięsiarzami ostatnio pozdrawiam trzeci mięsiarz RP a Tobie Kazik przyznaje rację to gospodarka na wodach się przyczynia do zaniku ryb niedługo wydry też nic złowić nie będą mogły
Zobaczcie co się dzieje z górnym odcinkiem Sany gdzie potworzono łowiska pstrągowe , następnie co się dzieje z dopływami do tej rzeki gdzie kiedyś miały tarliska klenie , jazie , brzany, jelce plocie i wiele innych ryb , dzisiaj wpuszcza się pstrąga bo to wody czyste .
A czy inne gatunki nie potrzebują również czystej i źródlanej wody aby się rozmnażać z dala od tych ryb ? W tych rzekach po prostu zabija się wszystko co stanowi pokarm wielu gatunków a nie tylko te gatunki , po przez zasiedlanie jedną z najbardziej żarłocznych ryb w naszej strefie klimatycznej . Mieszkam na Roztoczu i widzę to , a rzeki roztocza również są dopływami do Sanu .
Niejednokrotnie kiedyś jeździłem do okręgu Przemyskiego i zauważyłem że tam również ważniejsze są łowiska pstrągowe niż naturalne środowisko i widzę co się dzieje z rybami w Sanie . Do tego dochodzą zanieczyszczenia i mamy cały obraz niszczenia tej rzeki .
Piotrku większość wędkarzy po przez chęć łowienia tylko metodą spinningową i na sztuczne przynęty nie zdaje sobie sprawy że zaczyna degradować te rzeki kładąc głównie nacisk na łowienie ryb łososiowatych i to się dzieje w całej Polsce , niezależnie czy powinny być tam pstrągi czy nie . Po prostu jest popyt na te gatunki to wszędzie gdzie możliwe wpuszcza się te ryby , jak kiedyś to się działo z karpiem , amurem i gatunkami również atrakcyjnymi wędkarsko .
O jakim gornym odcinku piszesz ?. Bo jesli powyzej zapory to z kleniem jelcem i innym bialorybem jest bardzo dobrze. To on wypiera pstraga a nie na odwrot. Jesli chodzi o odcinek w okolicach Leska, to nigdy nie byl on domena bialorybu. Jelcy jest tam co prawda w brod, brzany tez sie trafiaja, ale odkad pamietam byly to wody krainy pstraga i lipienia. I chciejstwo zarybiania tych wod bialorybem jest lekko nie na miejscu. Temperatura wody ponizej Soliny w tym roku oscylowala od 10-15 stopni. Czesto blizej 10. Jakie ryby spokojnego zeru chcesz tam rozmnazac ?. Uwazasz ze w okolicach Przemysla na Sanie pstrag stal sie tak dominujacym gatunkiem ze wyparl szczupaka czy inne ryby ?. W swojej okolo 20 letniej karierze nazwijmy to pstragarza, jezdzac po calym kraju od polnocy po poludnie nie spotkalem sie z ani jednym przypadkiem wypierania w dolnych i srodkowych odcinkach rzek bialej ryby przez pstragi i lipienie. Natomiast sytuacje odwrotne widzialem czesto. A wracajac do Sanu. Caly odcinek Sanu byl w tym roku wyjatkowo kiepski. Nawet na OS nie dalo sie w tym roku polowic. Mimo ze ryby sa i je widac, ewidentnie nie zeruja. Przypuszczam ze podobnie moze byc w dolnych odcinkach. Wyjatkowo zimna woda w tym roku dala o sobie znac. Jesli otepila nawet pstragi i lipienie to tymbardzie wplynela na zerowanie ryby cieplolubne.
brak ryby na rzece San to tylko i wyłącznie wina pszystarszawych panów ze związków wędkarskich. taka polityka zarybiania i ochrona niektórych gatunków ryb jak ...certa, czy świnka...to nic innego jak degradacja innych gatunków ryb ,takich jak leszcz przede wszystkim, który kiedyś był podstawą wszelkich wypraw wędkarskich. Piszę o odcinku Sanu od Radymna do Jarosławia, od kilku lat nie ma szans złowić leszcza nie mówiąc o innych rybach. Moim zdaniem zbytnia ochrona certy doprowadziła do wyparcia leszcza z Sanu
Nie zgadzam się z kolegą ,,wiktor” . Łowię niejednokrotnie na tej rzece więc wiem że ryb jest więcej niż było kiedyś . Certa i świnka w niczym nie przeszkadza leszczowi i rybom podobnego żeru . Są to ryby nurtowe więc razem z leszczami mało przebywają . Raczej przyczynąbraku ryb na tym odcinku (który kolega podał) upatrywał bym w ochronie i nadmiernym zarybianiu pstrągiem górnych odcinków tej rzeki . Ta ryba po prostu niszczy tarliska i siedliskainnych ryb i niżej położone odcinki są bezrybne , bo nic stamtąd nie spływa . Łowię od Sieniawy do ujścia i tu na brak ryb nie narzekam , a raczej zauważyłem że liczebność się poprawiła . Niejednokrotnie jeździłem kiedyś pod Jarosław na San i nie narzekałem na brak ryb , ale to było kiedyś , kiedy przemyski okręg nie zwariował jeszcze , odcinając się od innych okręgów .
Nie zgadzam się z kolegą ,,wiktor” . Łowię niejednokrotnie na tej rzece więc wiem że ryb jest więcej niż było kiedyś . Certa i świnka w niczym nie przeszkadza leszczowi i rybom podobnego żeru . Są to ryby nurtowe więc razem z leszczami mało przebywają . Raczej przyczyną braku ryb na tym odcinku (który kolega podał) upatrywał bym w ochronie i nadmiernym zarybianiu pstrągiem górnych odcinków tej rzeki . Ta ryba po prostu niszczy tarliska i siedliska innych ryb i niżej położone odcinki są bezrybne , bo nic stamtąd nie spływa . Łowię od Sieniawy do ujścia i tu na brak ryb nie narzekam , a raczej zauważyłem że liczebność się poprawiła . Niejednokrotnie jeździłem kiedyś pod Jarosław na San i nie narzekałem na brak ryb , ale to było kiedyś , kiedy przemyski okręg nie zwariował jeszcze , odcinając się od innych okręgów .
Zgadzam się ze wszystkim o napisałeś w tym wątku . To jednak nie ryby wina ( pstrąga ) ,że wyżera ikrę i wycier. Niszczenie wód to wina tych skurczybyków od zarybień. Skończone matoły , którzy się na rybach nie znają a nie ichtiolodzy.Do czystszych rzek - walą pstrągi ( także duże selekty hodowlane , kiedy szykują się zawody ) , do jezior eutroficznych typu linowo - szczupakowego rypią karpie i amury a my mamy g* . Jest takie przysłowie : "Jastrząb ma mięso , wiatr pierze a gospodarz gówno świeże " . I tak jest z nami (choć nie jesteśmy gospodarzami tylko hobbystami z wędką ) .Ale tak jest z nami w zupełności : nie mamy nic z polskich wód :ani ty z rzek ani ja z jezior linowych - gdzie bytuje sam karp . Ja , bym im k*wa dał ichtiologa. Wygnałbym na koniec świata tę p*ą swołocz.
PZW przeminie i powstanie nowa , lepsza organizacja - gdzie będzie miejsce dla prawdziwych wędkarzy i na walkę z kłusownictwem .Chcę należeć do jakiegoś związku - wiedząc ,że tylko tak można wędkować w Polsce ( to nie Grecja i Chorwacja , gdzie każdy łowi jak chce i gdzie chce , bez żadnych zezwoleń ) A propos kłusownictwa ... Jak dotąd , to najwięcej kłusowników jest w PZW , bo niby kto stawia siatki na jeziorach , gdy wiadomo ,że nie jest to możliwe do realizacji - przy braku łódki na danym akwenie ?
Nie zgadzam się z kolegą ,,wiktor” . Łowię niejednokrotnie na tej rzece więc wiem że ryb jest więcej niż było kiedyś . Certa i świnka w niczym nie przeszkadza leszczowi i rybom podobnego żeru . Są to ryby nurtowe więc razem z leszczami mało przebywają . Raczej przyczyną braku ryb na tym odcinku (który kolega podał) upatrywał bym w ochronie i nadmiernym zarybianiu pstrągiem górnych odcinków tej rzeki . Ta ryba po prostu niszczy tarliska i siedliska innych ryb i niżej położone odcinki są bezrybne , bo nic stamtąd nie spływa . Łowię od Sieniawy do ujścia i tu na brak ryb nie narzekam , a raczej zauważyłem że liczebność się poprawiła . Niejednokrotnie jeździłem kiedyś pod Jarosław na San i nie narzekałem na brak ryb , ale to było kiedyś , kiedy przemyski okręg nie zwariował jeszcze , odcinając się od innych okręgów
Moje zdanie jest takie same --jak najbardziej masz racje . kazik Mam to na swoich rzeczkach panowie z Zwiazku porobili sobie kraine pstrąga odcinki ok 1,5 km i drugi 800m lowic mozna ale zabierac nie .Bo po co paliwo tracic na San ok 100km jak na miejscu wpuszczone swiezo nawet nieudacznik w polowie pstraga (DZIALACZ) moze sobie zlowic pod nosem Dlatego dzis o kielbia to cud aby zlowic ruzanka brak strebla czarnobylo przy doplywach dzis brak okonia brak klenia brak szczescie jak sie powiesi raz na pól roku
Po przeczytaniu tych rewelacyjnych tez jakoby pstrągi wyżerały leszcze i szczupaki i inny białoryb i to w takiej ilości , że na sanie jest tylko pstrąg , nie mogłem się powstrzymać i musiałem założyć konto by zadać parę pytań . Pytań na które tka naprawdę powinni sobie odpowiedzieć twórcy tych tez
1. Gdzie żeruje pstrąg czy w :
a- zamulonych zastoiskach ?
b - kamienistych nurtach ?
2. Jaka temperatura wody jest optymalna dla pstrąga ?
3. Jaka temperatura wody jest optymalna dla :
a.Szczupaka
b. leszcza
c. klenia est wielkośc najcześciej pożeranych przez pstrąga
4. Jaka jest wielkośc najcześciej pożeranych przez pstrąga ofiar
5 . Jaki jest roczny przyrost szczupaka , klenia , leszcza
6. Gdzie wycierają się szczupak, płoć, leszcz, kleń i wjakich miesiącach
(zestaw "białych" gatunków jest chyba reprezentatywny - są mniej i bardziej "prądolubne" . Co prawda przy nich pstrąg to "prądomaniak"
Jak Panowie pomyślą i sobie odpowiedzą na te pytania to napewno nie będą pisali- bez urazy -bzdur
brak leszcza to też wina wędkarzy w dużej mierze :(( też jestem z Przemyśla i dziadek mi opowiadał jak tu było kiedyś !! cytuję: ELDORADO!!! były węgorze ,leszcze wszystkie ryby a leszcza były tysiące ... sam potrafiłem złapać bez problemu 80 na 1 dzień byli wędkarze co im się siatki urywały od leszczy . no więc wyciągnijmy wnioski sami ile ryb poszło pod nóż wtedy a do tego też czynniki które koledzy(po fachu) wyżej wymieniliście :( no niestety pozostaje mieć nadzieje że ryby się odrodzą , ponieważ co raz popularniejsze staje się hasło "NO KILL" POZDRAWIAM
Jestem mieszkancem Przemyśla często wędkuję na sanie i niewiem co dzieje się z rybą w tej rzece .Ta jesień to kąpletna porarzka, i nie jest to tylko moja opinia ,starzy wedkarze mówia ze takiego roku to nie pamietają.Nie wiem czy jast to wina rosnącej populacji wydr jest ich w Sanie coraz wiecej ,czy wina jest po stronie kłusowników i mięśiarzy .3-4lata temu wychaczenie na przykład szczupaka2-3 kg było normalnościa teraz to rarytas.Nawiasem mówiąc na co idą nasze składki i co z zarybianiem Sanu.Mam nadzeje ze nie dojdze do sytuacji że Certa w wymiarze będze czymś wyjątkowym.Proszę o opinię wedkarzy z Przemyśla i okolic .
Chcieliście mieć większe i wspaniałe łowiska pstrągowe więc je macie . Teraz zaczynacie zastanawiać się gdzie się podziały ryby . Pstrąg po prostu w nadmiarze wypiera pozostałe ryby na tym odcinku Sanu . Do takich zmian się dochodzi nie odpowiedzialnie chroniąc ryby łososiowate ,a zapominając o innych gatunkach żyjących w tej rzece . Co jeszcze ciekawego jest, a mianowicie to że z nikim prawie nie podpisaliście porozumień i więc nikt obcy wam tych ryb nie wyłowił .
Jestem mieszkancem Przemyśla często wędkuję na sanie i niewiem co dzieje się z rybą w tej rzece .Ta jesień to kąpletna porarzka, i nie jest to tylko moja opinia ,starzy wedkarze mówia ze takiego roku to nie pamietają.Nie wiem czy jast to wina rosnącej populacji wydr jest ich w Sanie coraz wiecej ,czy wina jest po stronie kłusowników i mięśiarzy .3-4lata temu wychaczenie na przykład szczupaka2-3 kg było normalnościa teraz to rarytas.Nawiasem mówiąc na co idą nasze składki i co z zarybianiem Sanu.Mam nadzeje ze nie dojdze do sytuacji że Certa w wymiarze będze czymś wyjątkowym.Proszę o opinię wedkarzy z Przemyśla i okolic .
Kolego ja tam nie mieszkam ale to też problem u mnie we Warcie to na pewno te wydry i te cholery mięsiarze wam ryby wyżarli he he to jakaś paranoja z tymi wydrami i mięsiarzami ostatnio pozdrawiam trzeci mięsiarz RP a Tobie Kazik przyznaje rację to gospodarka na wodach się przyczynia do zaniku ryb niedługo wydry też nic złowić nie będą mogły
Zobaczcie co się dzieje z górnym odcinkiem Sany gdzie potworzono łowiska pstrągowe , następnie co się dzieje z dopływami do tej rzeki gdzie kiedyś miały tarliska klenie , jazie , brzany, jelce plocie i wiele innych ryb , dzisiaj wpuszcza się pstrąga bo to wody czyste .
A czy inne gatunki nie potrzebują również czystej i źródlanej wody aby się rozmnażać z dala od tych ryb ? W tych rzekach po prostu zabija się wszystko co stanowi pokarm wielu gatunków a nie tylko te gatunki , po przez zasiedlanie jedną z najbardziej żarłocznych ryb w naszej strefie klimatycznej . Mieszkam na Roztoczu i widzę to , a rzeki roztocza również są dopływami do Sanu .
Niejednokrotnie kiedyś jeździłem do okręgu Przemyskiego i zauważyłem że tam również ważniejsze są łowiska pstrągowe niż naturalne środowisko i widzę co się dzieje z rybami w Sanie . Do tego dochodzą zanieczyszczenia i mamy cały obraz niszczenia tej rzeki .
Piotrku większość wędkarzy po przez chęć łowienia tylko metodą spinningową i na sztuczne przynęty nie zdaje sobie sprawy że zaczyna degradować te rzeki kładąc głównie nacisk na łowienie ryb łososiowatych i to się dzieje w całej Polsce , niezależnie czy powinny być tam pstrągi czy nie . Po prostu jest popyt na te gatunki to wszędzie gdzie możliwe wpuszcza się te ryby , jak kiedyś to się działo z karpiem , amurem i gatunkami również atrakcyjnymi wędkarsko .O jakim gornym odcinku piszesz ?.
Bo jesli powyzej zapory to z kleniem jelcem i innym bialorybem jest bardzo dobrze. To on wypiera pstraga a nie na odwrot.
Jesli chodzi o odcinek w okolicach Leska, to nigdy nie byl on domena bialorybu. Jelcy jest tam co prawda w brod, brzany tez sie trafiaja, ale odkad pamietam byly to wody krainy pstraga i lipienia. I chciejstwo zarybiania tych wod bialorybem jest lekko nie na miejscu. Temperatura wody ponizej Soliny w tym roku oscylowala od 10-15 stopni. Czesto blizej 10. Jakie ryby spokojnego zeru chcesz tam rozmnazac ?.
Uwazasz ze w okolicach Przemysla na Sanie pstrag stal sie tak dominujacym gatunkiem ze wyparl szczupaka czy inne ryby ?. W swojej okolo 20 letniej karierze nazwijmy to pstragarza, jezdzac po calym kraju od polnocy po poludnie nie spotkalem sie z ani jednym przypadkiem wypierania w dolnych i srodkowych odcinkach rzek bialej ryby przez pstragi i lipienie. Natomiast sytuacje odwrotne widzialem czesto.
A wracajac do Sanu. Caly odcinek Sanu byl w tym roku wyjatkowo kiepski.
Nawet na OS nie dalo sie w tym roku polowic. Mimo ze ryby sa i je widac, ewidentnie nie zeruja. Przypuszczam ze podobnie moze byc w dolnych odcinkach. Wyjatkowo zimna woda w tym roku dala o sobie znac. Jesli otepila nawet pstragi i lipienie to tymbardzie wplynela na zerowanie ryby cieplolubne.
brak ryby na rzece San to tylko i wyłącznie wina pszystarszawych panów ze związków wędkarskich. taka polityka zarybiania i ochrona niektórych gatunków ryb jak ...certa, czy świnka...to nic innego jak degradacja innych gatunków ryb ,takich jak leszcz przede wszystkim, który kiedyś był podstawą wszelkich wypraw wędkarskich. Piszę o odcinku Sanu od Radymna do Jarosławia, od kilku lat nie ma szans złowić leszcza nie mówiąc o innych rybach. Moim zdaniem zbytnia ochrona certy doprowadziła do wyparcia leszcza z Sanu
Nie zgadzam się z kolegą ,,wiktor” . Łowię niejednokrotnie na tej rzece więc wiem że ryb jest więcej niż było kiedyś . Certa i świnka w niczym nie przeszkadza leszczowi i rybom podobnego żeru . Są to ryby nurtowe więc razem z leszczami mało przebywają . Raczej przyczyną braku ryb na tym odcinku (który kolega podał) upatrywał bym w ochronie i nadmiernym zarybianiu pstrągiem górnych odcinków tej rzeki . Ta ryba po prostu niszczy tarliska i siedliska innych ryb i niżej położone odcinki są bezrybne , bo nic stamtąd nie spływa . Łowię od Sieniawy do ujścia i tu na brak ryb nie narzekam , a raczej zauważyłem że liczebność się poprawiła . Niejednokrotnie jeździłem kiedyś pod Jarosław na San i nie narzekałem na brak ryb , ale to było kiedyś , kiedy przemyski okręg nie zwariował jeszcze , odcinając się od innych okręgów .
Nie zgadzam się z kolegą ,,wiktor” . Łowię niejednokrotnie na tej rzece więc wiem że ryb jest więcej niż było kiedyś . Certa i świnka w niczym nie przeszkadza leszczowi i rybom podobnego żeru . Są to ryby nurtowe więc razem z leszczami mało przebywają . Raczej przyczyną braku ryb na tym odcinku (który kolega podał) upatrywał bym w ochronie i nadmiernym zarybianiu pstrągiem górnych odcinków tej rzeki . Ta ryba po prostu niszczy tarliska i siedliska innych ryb i niżej położone odcinki są bezrybne , bo nic stamtąd nie spływa . Łowię od Sieniawy do ujścia i tu na brak ryb nie narzekam , a raczej zauważyłem że liczebność się poprawiła . Niejednokrotnie jeździłem kiedyś pod Jarosław na San i nie narzekałem na brak ryb , ale to było kiedyś , kiedy przemyski okręg nie zwariował jeszcze , odcinając się od innych okręgów .
Zgadzam się ze wszystkim o napisałeś w tym wątku . To jednak nie ryby wina ( pstrąga ) ,że wyżera ikrę i wycier. Niszczenie wód to wina tych skurczybyków od zarybień. Skończone matoły , którzy się na rybach nie znają a nie ichtiolodzy.Do czystszych rzek - walą pstrągi ( także duże selekty hodowlane , kiedy szykują się zawody ) , do jezior eutroficznych typu linowo - szczupakowego rypią karpie i amury a my mamy g* . Jest takie przysłowie : "Jastrząb ma mięso , wiatr pierze a gospodarz gówno świeże " . I tak jest z nami (choć nie jesteśmy gospodarzami tylko hobbystami z wędką ) .Ale tak jest z nami w zupełności : nie mamy nic z polskich wód :ani ty z rzek ani ja z jezior linowych - gdzie bytuje sam karp . Ja , bym im k*wa dał ichtiologa. Wygnałbym na koniec świata tę p*ą swołocz.
PZW przeminie i powstanie nowa , lepsza organizacja - gdzie będzie miejsce dla prawdziwych wędkarzy i na walkę z kłusownictwem .Chcę należeć do jakiegoś związku - wiedząc ,że tylko tak można wędkować w Polsce ( to nie Grecja i Chorwacja , gdzie każdy łowi jak chce i gdzie chce , bez żadnych zezwoleń ) A propos kłusownictwa ... Jak dotąd , to najwięcej kłusowników jest w PZW , bo niby kto stawia siatki na jeziorach , gdy wiadomo ,że nie jest to możliwe do realizacji - przy braku łódki na danym akwenie ?
Nie zgadzam się z kolegą ,,wiktor” . Łowię niejednokrotnie na tej rzece więc wiem że ryb jest więcej niż było kiedyś . Certa i świnka w niczym nie przeszkadza leszczowi i rybom podobnego żeru . Są to ryby nurtowe więc razem z leszczami mało przebywają . Raczej przyczyną braku ryb na tym odcinku (który kolega podał) upatrywał bym w ochronie i nadmiernym zarybianiu pstrągiem górnych odcinków tej rzeki . Ta ryba po prostu niszczy tarliska i siedliska innych ryb i niżej położone odcinki są bezrybne , bo nic stamtąd nie spływa . Łowię od Sieniawy do ujścia i tu na brak ryb nie narzekam , a raczej zauważyłem że liczebność się poprawiła . Niejednokrotnie jeździłem kiedyś pod Jarosław na San i nie narzekałem na brak ryb , ale to było kiedyś , kiedy przemyski okręg nie zwariował jeszcze , odcinając się od innych okręgów
Moje zdanie jest takie same --jak najbardziej masz racje .
kazik
Mam to na swoich rzeczkach panowie z Zwiazku porobili sobie kraine pstrąga odcinki ok 1,5 km i drugi 800m lowic mozna ale zabierac nie .Bo po co paliwo tracic na San ok 100km jak na miejscu wpuszczone swiezo nawet nieudacznik w polowie pstraga (DZIALACZ) moze sobie zlowic pod nosem
Dlatego dzis o kielbia to cud aby zlowic ruzanka brak strebla czarnobylo przy doplywach dzis brak
okonia brak klenia brak szczescie jak sie powiesi raz na pól roku
Witam Szanownych Panów .
Po przeczytaniu tych rewelacyjnych tez jakoby pstrągi wyżerały leszcze i szczupaki i inny białoryb i to w takiej ilości , że na sanie jest tylko pstrąg , nie mogłem się powstrzymać i musiałem założyć konto by zadać parę pytań . Pytań na które tka naprawdę powinni sobie odpowiedzieć twórcy tych tez
1. Gdzie żeruje pstrąg czy w :
a- zamulonych zastoiskach ?
b - kamienistych nurtach ?
2. Jaka temperatura wody jest optymalna dla pstrąga ?
3. Jaka temperatura wody jest optymalna dla :
a.Szczupaka
b. leszcza
c. klenia est wielkośc najcześciej pożeranych przez pstrąga
4. Jaka jest wielkośc najcześciej pożeranych przez pstrąga ofiar
5 . Jaki jest roczny przyrost szczupaka , klenia , leszcza
6. Gdzie wycierają się szczupak, płoć, leszcz, kleń i wjakich miesiącach
(zestaw "białych" gatunków jest chyba reprezentatywny - są mniej i bardziej "prądolubne" . Co prawda przy nich pstrąg to "prądomaniak"
Jak Panowie pomyślą i sobie odpowiedzą na te pytania to napewno nie będą pisali- bez urazy -bzdur
Z Wyrazami Szacunku
brak leszcza to też wina wędkarzy w dużej mierze :(( też jestem z Przemyśla i dziadek mi opowiadał jak tu było kiedyś !! cytuję: ELDORADO!!! były węgorze ,leszcze wszystkie ryby a leszcza były tysiące ... sam potrafiłem złapać bez problemu 80 na 1 dzień byli wędkarze co im się siatki urywały od leszczy . no więc wyciągnijmy wnioski sami ile ryb poszło pod nóż wtedy a do tego też czynniki które koledzy(po fachu) wyżej wymieniliście :( no niestety pozostaje mieć nadzieje że ryby się odrodzą , ponieważ co raz popularniejsze staje się hasło "NO KILL"
POZDRAWIAM
bzdury piszesz kolego 80 to może kiełbi