Powitać ":)
Taki tam sobie rekonesans przed wyruszeniem w Maju dopiero na łowy.. Stan rzeki stabilny, troszkę oczywiscie podwyższony w miejscowosci Warta. Wędkarzy mało, choć płoć i okoń w zatoce kajakowej żeruje. Byłem na łowisku o godz. 17 tej. wędkujący mieli po 6 płoci, 2 okonie ...Wymiarowe piękne sztuki :)
..łowili na ...hehe żaden wędkarz się nie zdradził :) ale pudełka po dendrobenie pełno hihihihi :) Pozdrawiam.
Byłem 6 razy w tym roku na rybach i nie miałem nawet jednego brania (bolonka i ds). Poza 2 piekielnicami. Zrobiłem ponad 200 km autem wyszukując co lepsze miejscówki w Warcie powyżej Jeziorska. Zużyłem 10 kg gliny i niewiele mniej zanęty, 3 paczki biaych robaków i 5 pazcek pinki. Na to wszystko nie doczekałem się jednego brania!!!!!!!!!! Ja jestem głąbem wędkarskim czy to tylko chora rzeczywistość Warty koło Sieradza? E tam jako nastolatek z "Chinką" w ręku w kwietniu szalałem na przepływankę jak stary wyga. warta koło Sieradza The End
A PZW Sieradz powie na to, że ryb nie potrafimy łowić. No bo jak udowodnić mu, że doprowadził do katastrofy ekologicznej Warty w obrębie Sieradza w postaci prawie całkowitej zagłady ichtiofauny Zbrodnia doskonała. Według opinii ichtiologa profesora Penczaka, w rzece nieuregulowanej i czystej oraz mającej niezakłucony bieg przypada 100 kg ryb na 1 hektar. Mniej więcej oznacza to tyle, że od mostu kolejowego w Sieradzu do mostu wiszącego powinno być lekko 300 kg ryb. Na tym odcunku dzisiaj nie wiem, czy jest 10 kg. A jeszce w latach 80 pływała na tym odcinku masa ryb.
Byłem też na rekonesansie w okolicach mostu drogowego na trasie 710 (Warta-Rossoszyca). Po jednej stronie mostu (cofka zbiornika) kotłowało się tarło okoni, po drugiej widziałem piękne bolenie, więc chyba nie jest aż tak źle. Za tydzień możnaby tam spróbować szczęścia. Jeśli nie uda się niczego wyjąć, to jednak widocznie nie umiemy łowić :-(
Nie mówiłem, że nie ma w ogóle ryb, szcególnie jesienią, gdy woda czysta mozna namierzyć stadka ryb, niekiedy bardzo ładnych. Na tak dużą rzekę jest to jednak kropla możliwości. Mamy pojedyncze ryby. Rybostan w stosunku do lat 70-80 oceniam na max 10 % tego co było. Dla przykładu od mostu wiszącego do tzw wysokiegoi brzegu (jakiś 1 km rzeki) po regulacji rzeki powstały ostrogi, które przez pierwsze lata były ostoją ryb. Na każdej ostrodze a jest ich po prawej stronie rzeki, gdzie łowiłem całe swoje dziecistwo 8 sztuk. Na każdej ostrodze było pełne zdrowe i wyrośnięte stado kleni, czyli po kilkanaście sztuk. Innych gatunków już nie liczę, bo były praktyczne wszystkie ryby górnej Warty wraz z węgorzem. Na tych 8 ostrogach na tym odcinku było lekko 200 kg ryb. Do tego bzrany z koryta i ryby s ostróg po pzreciwnej stronie rzeki. Dzisiaj są drobne klenie, moze jakieś pojedynzce sredniaczki, do tego płotki, okonki, ukleje, jakiś boleń. Szacuję, że nie ma tam w sumie 10-20 kg ryb.. Moje szacunki opieram na 35 letnim doświadczeniu nad rzeką w Sieradzu.
Panowie spokojnie, ja tez jestem rozgoryczony tym ze rybki jeszcze nie biora, ale widocznie jeszcze troche za wczesnie jest, a pogoda plata figle. Wg mnie nalezy sie cieszyc bo mamy taka wiosne pierwszy raz od kilku lat, taka typowa wiosne. Nie to jak ostatnio to bywalo ze w ciagu 3 dni z 0 stopni do 28 temperatura skakala i zero deszczow, a na lato nasze zbiorniki szlo by wplaw przejsc, przynajmniej takie byly ostatnie lata. Ja bylem 4 razy w tym roku juz, 3x na Wisle (z czego 2 nocki) i 1x na starorzeczu. Lacznie okolo 20 godzin +/- spedzonych. Moje efekty sa takie ze zlowilem na ta chwile w tym roku tylko Certe okolo 30cm, i Leszcza 40cm. Oprocz tego moze ze 3x szczytowka mi puknela delikatnie i na tym sie konczy. Trzeba poczekac, Kazde lowisko na chwile obecna o tej porze roku zasluguje na miano himerycznego, za sprawa naszej wiosenki ladnej :). Chce zaznaczyc ze na Wisle lowilem w Toruniu. Pozdrawiam!
Dwa tygodnie temu byłem na Warcie lecz za jeziorskiem (Księże Młyny)niestety na zero.
Na jesieni byliśmy w okolicach mostu Warta-Rossoszyca kto tam bywa wie gdzie jest wysepka,na całym odcinku długości wyspy stała ławica leszcza i uklei w wodzie było czarno niestety narybek wielkości 10cm,byliśmy ze spinningiem i przy każdym rzucie na tym odcinku czuć było jak przynęta się o nie obija.Oznaczało by to że ryba w tamtych okolicach powinna być.
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Naprawde tak cienko na waszej części Warty ? Na "moim" odcinku tj. okolice Konina troche na przystawke spławikową połowiłem, nawet jakieś leszcze się trafiły. Tydzień temu byłem poraz pierwszy na spinning poszukać jazia, to o dziwo miałem suma na kiju, ale przetarł żyłke.
W tym tyg nie byłem ani razu, ale wcześniej jak siedziałem na spławik to widziałem kilka ataków boleni, spławy jazi.
Nie uważam że to są jakieś super wyniki, no bo nie są, ale ogólnie na moim odcink rónież Warta umiera. Wszędzie tylko piach i płycizny, żadnych głębszych dołków, jednym słowem masakra...
Umierają powoli niemal wszystkie łowiska PZW, za to członkowie Zarządu "Gównego" mają się jak "pączki w maśle". Niestety nikt nie jest władny rozpirzyć na cztery wiatry tej zaśniedziałej, postkomunistycznej struktury, a w szczególności przyrośniętych do swoich synekur "leśnych dziadków". Żeby nie wiem co robiły zarządy kół, nie wiem jak się starały, to strukturalna "czapka" i tak doprowadzi do kompletnego "odrybienia" naszych wód!!!
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Bardzo bym chcial tylko nie dziala mi prawy alt na klawiaturze wiec wybacz mi. Za problemy przepraszam :)
Panowie spokojnie, ja tez jestem rozgoryczony tym ze rybki jeszcze nie biora, ale widocznie jeszcze troche za wczesnie jest, a pogoda plata figle. Wg mnie nalezy sie cieszyc bo mamy taka wiosne pierwszy raz od kilku lat, taka typowa wiosne. Nie to jak ostatnio to bywalo ze w ciagu 3 dni z 0 stopni do 28 temperatura skakala i zero deszczow, a na lato nasze zbiorniki szlo by wplaw przejsc, przynajmniej takie byly ostatnie lata. Ja bylem 4 razy w tym roku juz, 3x na Wisle (z czego 2 nocki) i 1x na starorzeczu. Lacznie okolo 20 godzin +/- spedzonych. Moje efekty sa takie ze zlowilem na ta chwile w tym roku tylko Certe okolo 30cm, i Leszcza 40cm. Oprocz tego moze ze 3x szczytowka mi puknela delikatnie i na tym sie konczy. Trzeba poczekac, Kazde lowisko na chwile obecna o tej porze roku zasluguje na miano himerycznego, za sprawa naszej wiosenki ladnej :). Chce zaznaczyc ze na Wisle lowilem w Toruniu. Pozdrawiam!
Wisła kochana Wisełka słyszałemn, że też poraniona, ale nic nie zrówna się z sieradzką Wartą. Pocieszasz siebie i nas chyba:) Realia są takie, że powiedzmy sobie śmiało raz na zawsze, ryby to już ginący rarytas. W w latach 90, bo wtedy zaczynałem swoje świadomie samodzielne łowienie, już w kwietniu odkrywałem moję rzekę w Sieradzu. Jeśli się wrzucało do wody haczyk z przynętą to spławik pokazywał co miał pokazywać. Jego dzisiejsze bezrobocie nie jest spowodowane ciśnieniem, wczesną porą, temperaturą ustrojem politycznym, czy kiepskim programem telewizyjnym, ale tym, że patroluje wodny ugór. Jak już się trafi na stadko jazi to nie powiem można je wyłowić, sam 2 lata temu uparłem się na jazie i w kwietniu łowiłem nawet po 6 sztuk na dzień. Ale ludzie, żebym za jazikiem musiał się uganiać miesiąc, zanim na niego trafię... Co za czasy
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Bardzo bym chcial tylko nie dziala mi prawy alt na klawiaturze wiec wybacz mi. Za problemy przepraszam :)
Kolego, klawiatura to wydatek 20 PLN, wraz z wysyłką http://allegro.pl/klawiatura-komputerowa-usb-do-komputera-pc-laptopa-i5463103220.html ;-)
Super fotka, byłm tam miesiąc temu. Niestety żerowania rybek nie widziałem, a popróbować spinningiem nie mogłem, bo ta część rzeki objęta jeszcze była całkowitym okresem ochronnym obowiązującym do 30 kwietnia (porozumienie okręgów Sieradzkiego i Konińskiego.
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Bardzo bym chcial tylko nie dziala mi prawy alt na klawiaturze wiec wybacz mi. Za problemy przepraszam :)
Kolego, klawiatura to wydatek 20 PLN, wraz z wysyłką http://allegro.pl/klawiatura-komputerowa-usb-do-komputera-pc-laptopa-i5463103220.html ;-)
Mam syna półtora rocznego więc kupywanie tanich klawiatur mija się z celem, może na tydzień by starczyła :). Aktualnie mam wodoodporną, wręcz pancerną także daje rade. Żeby Cie pocieszyć rozebrałem, ją dzisiaj i wygrzebałem troche syfu z niej jakiegoś i alt zaczął działąć jak sam widzisz hehe :). Co do tematu to poczekajmy z wynikami przynajmniej do czerwca :). Jak do czerwca będzie taka padaka to uchyle nisko głowę i przyznam wam racje, odnośnie stanu ryb panującego u was :).
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Bardzo bym chcial tylko nie dziala mi prawy alt na klawiaturze wiec wybacz mi. Za problemy przepraszam :)
Kolego, klawiatura to wydatek 20 PLN, wraz z wysyłką http://allegro.pl/klawiatura-komputerowa-usb-do-komputera-pc-laptopa-i5463103220.html ;-)
Mam syna półtora rocznego więc kupywanie tanich klawiatur mija się z celem, może na tydzień by starczyła :). Aktualnie mam wodoodporną, wręcz pancerną także daje rade. Żeby Cie pocieszyć rozebrałem, ją dzisiaj i wygrzebałem troche syfu z niej jakiegoś i alt zaczął działąć jak sam widzisz hehe :). Co do tematu to poczekajmy z wynikami przynajmniej do czerwca :). Jak do czerwca będzie taka padaka to uchyle nisko głowę i przyznam wam racje, odnośnie stanu ryb panującego u was :).
Nie rozśmieszaj mnie a co niby w czerwcu miałby nastąpić jakiś przełom i w wodzie nagle pojawią się ryby pewnie spadną z nieba albo wypełzną spod piachu? Właściwie to już chyba z dwudziesty raz kiedy rozmawiam o warcie w Sieradzu z kimś z "Polski". Wy tam nie jesteście w stanie sobie wyobrazić co tu się stało. A to trzeba podkreślać, PZW Sieradz dopuścio do unicestwienia ryb w Warcie. Taki gospodarz. Wiesz gdzie PZW Sieradz organizuje zawody spławikowe? W oddalenej o 14 km Zdńskiej Woli, która nie ma żadnych akwenów, poza jednym prostokątnym stawem o nazwie Kępina. Miasto bez wody daje "połapć" sieradzakom, którzy żyją nad jedną z największych rzek w kraju. Trzeba podkreślić rzeką zupełnie olaną i zniszczoną przez PZW Sieradz. To tak jak byś miał kiedyś fortunę, jadł ze złotych talerzy, potem tą fortunę przepił, a na koniec korzystał z darmowych obiadów w przytułku. Żeby nie byo w Warcie w okolicach Sieradza zdarzają się nawet rekordowe jazie i bolenie. Im bliżej cofki Jeziorska tym chyba tych rybek więcej. Nawet wiem, gdzie jeszce występują najsilniejsze ryby reofilne naszych rzek, ale wiadomo, że nie będe tu tego zdradzał. Tak więc jeszce coś tutaj żyje. Ale to tyle co kot naplakał.
Jazie i bolenie jeszcze wystepują w warcie ale to też w nie za dużych ilościach, wcale tych jazi i boleni nie ma tak dużo na inne ryby to raczej liczyć nie można. Brzany też są ale to raczej w śladowych ilościach ostatnią złapałem jakieś pięć lat temu rok wcześniej też chyba jedną czy dwie ale to też wiedziałem gdzie i jak to się robi łapałem na spining wróciły do warty ale tych brzan to jest ilość śladowa gatunek na wyginięciu całkowitym.
Hura hura przełamałem złą passę, po 7 wyprawach na ryby nad sieradzką Wartę jak wiecie bez jednego brania połowiłem w 2 dni 20 ryb w tym Jaź 40 i 50 cm i leszcz 48 cm. Szkoda tylko, że to Nysa Kłodzka:) A już zaczynałem myśleć, że to jednak z moimi kompetencjami jest coś nie tak, a tu proszę wystarczy woda z rybami:) Mój wpis dedykuję PZW Sieradz najgorszej i najbardziej obciachowej organizacji w Polsce.
Demonstracja wędkarzy w Warszawie pod siedzibą PZW przeciwko sieciom. Tak jak na Jeziorsku tłuką tymi sieciami a wędkarze płacą karty wędkarskie nie wiadomo za co .
https://www.youtube.com/watch?v=9LG2FIkGigc&feature=youtu.be
Wczoraj obserwowałem piękne harce bolenia (Warta obwód 7), fantastyczne widowisko.
Niestety, tylko obserwowałem, bo choć sięgałem do niego, zaprezentowałem mu kilkanaście przynęt, próbowałem różnej prezentacji, olał mnie ciepłym moczem... ;-(
Demonstracja wędkarzy w Warszawie pod siedzibą PZW przeciwko sieciom. Tak jak na Jeziorsku tłuką tymi sieciami a wędkarze płacą karty wędkarskie nie wiadomo za co .
https://www.youtube.com/watch?v=9LG2FIkGigc&feature=youtu.be
Obejrzałem filmik i jest w nim kwintesencja tego co myślę i "wiem" o PZW. Nie chcę tu bluzgać, ale też nie warto się rozwodzić i rozpisywać esejów na ten temat. Warto to skwitować krótko, obejrzałem prawdziwe ścierwo - autorów systemu, którzy na nas oddają mocz mówiąc, że to wiosenny deszcz. Aż by się chciało zalać ich betonem
Znalazłem wreszcie fajną miejscówkę pod bolonkę i za pierwszym razem pojawiły sie juz wyniki, no to zanęciłem sobie miejscówkę, żeby podbić wynik. Przychodze drugi raz, a moja miejscówka wysłana łuskami kleni. Za drugim razem też miałem wynik ok, ale głupio się człowiek czuje, gdy wypuszcza ryby z powrotem do łowiska, a ktos inny i tak te ryby zberetuje. To błędne koło brać czy nie brać oto jest pytanie
Czesc i Witam
Popieram w 100 % to co pisze Tatamarcelka w Warcie nie ma ryb! ( no poza nielicznymi) , To juz nie jest ten sam czas, który niestety bezpowrotnie ( chyba ) miną ? Pamietam czasy pociąg 4,15 godz Łódz Kaliska i cheja nad Warte do Sieradz ( most kolejowy ) ,ach co tam sie działo... - niestety historia. Wedkuje juz ponad 30 lat ,a znam Warte od Sieradza do Konina, Sam sie głowie czemu nie ma tak obfitego rybostanu jak kiedys . Fakt warta jest wypłycona, sypie piachem , brak nowych ostróg, nierególarne koryto bez jednolitej rynny - jakies płycizny i podmycia brzegu w niewielkim stopniu. Rzeka byc moze spowolniła przez Jeziorsko - to tez przyczyna- nieregularnego nurtu i podtopien corocznych! Panowie Jezeli w srodkowym biegu rzeki okolice Koła/Konin srodek rzeki to czesto woda po pas, to o czy tu mówic. Twierdze ze: gadanie ,ze Jeziorsko zepsuło rzeke sa mocno przesadzone!!! . Prawda jest taka wedkarzy przybyło , róznych tych psełdo niedzielnych i tych co naprawe traktuja to hobby jak pasje ich zycia, zarybien praktycznie nie ma , a jak sa to znikome , a druga rzecz- mysle najwarzniejsza , to ze niektórzy biora jeszcze co na haku sie powiesi ! No woda w koncu i jej srodowisko ma swoje granice i potecjał . Poza tym ryba musi sie gdzies wytrzec i odchowac potomstwo, a jak nie ma gdzie to wiadomo... Moje połowy z ostatnich 3 lat sa b. znikome - niema sie czym chwalic , poza wyjatkami.( majówka 2016 - 2 dni / Unjejów kompletne zero nawet brania - trrrrrragedja.) Jezeli okregi nic nie zrobia pod katem zarybien - a tylko to moze nam pomóc , to niestety rzeka nie ma takiej siły i potecjału by sie odrodzic sama. Zreszta uwazam, ze wszelkie fora sa niezły wyznacznikiem tego co sie dzieje nad woda, a dzieje sie jak wiadomo "ni jak ...". Zapraszam do dyskusi chetnie podziele sie spostrzezeniami . pozdro dla TataMarcelka
Zgadzam sie z rapa 72 ,ryb co rok to mniej ,sprzęt co rok to lepszy wymyślniejszy ,
Mnie się wydaje że powinien być tzw gospodarz wody ,coś jak na komercji ,opiekować się odcinkiem rzeki ,pobierać opłaty ,opiekowć się tarliskami..
Ale to długa droga .Do zobaczenia nad wodą rybną Edmund
Zgadzam sie z rapa 72 ,ryb co rok to mniej ,sprzęt co rok to lepszy wymyślniejszy ,
Mnie się wydaje że powinien być tzw gospodarz wody ,coś jak na komercji ,opiekować się odcinkiem rzeki ,pobierać opłaty ,opiekowć się tarliskami..
Ale to długa droga .Do zobaczenia nad wodą rybną Edmund
widać, że nie biorą:) Brak ryb w Warcie odpowiedzialny m.in. za wzrost sporzycia alkoholu i rozwój choroby alkoholowej:)
Pod Sieradzem ryb jak na lekarstwo.Pod Poznaniem gdzie jeszcze były ryby ktos zatruł wodę.Ludzie gdzie my mieszkamy,pzw oprócz naszych składek ma nas daleko w du,,,,,e Okręg mazowiecki nie podpisał porozumień z innymi bo to szkodzi interesom wędkarzy z ich okregu.Ja sie pytam to po co jest pzw i dlaczego ja wędkarz z miasta Łodzi jestem traktowany jak intruz a moje pieniądze sa chętnie przyjmowane.
Ja uważam że wypłycenia, jak i zbiorniki zaporowe mają duży wpływ na rybostan i to ogólnie wszystkich rzek. Wachania poziomu wody przez zapory w okresie tarła bardzo niszczą ikre, często woda opada tak nisko że ikra wysycha na słońcu, sam jestem świadkiem takiego zjawiska nad grabią powyżej zapory w baryczy, nagle spuszczono wodę ze zbiorniku i ikra schła na słońcu jakich ryb ? nie wiem, w każdym razie poziom wody w kilka dni jeśli nie dzień zmienił się o około 80 cm a na tak małej rzeczce to połowa głębokości jeśli nie więcej. Z większymi rzekami może nie ma aż takiego problemu jeśli chodzi o takie sytuacje, ale sam fakt że ostatnie lata są też bardzo suche i wody coraz mniej... Co do samej warty, to jak na rzękę takich rozmiarów lipa straszna
Tak, zgadzam sie kolego z twoja opinia ,ze zbiorniki zaporowe robią swoje. Regulacja wody w nich napewno w jakims stopniu wpłynie na ekosystem w rzece natomiast juz w samym zbiorniku diametralnie: sezonowe nizówki , obumieranie ikry , brak tarlisk itp.itd... to po pewnym - w krótkim, czasie robi swoje !Ale mysle ,ze przyczyna co do rybostanu Warty lezy w innym sednie problemu. Tylko w jakim ? ktos powie. Sam grubo sie zastanawiałem wiele razy co moze byc tego obiawem . I powiem szczerze ze jestem "głupi " co do domnieman... Pewnie prawda lezy posrodku miedzy naszymi wszystkimi stwierdzeniami i wypowiedziami. Na pewno jezeli sami nie spojrzymy na wedkowanie w inny sposób , a zwiazek i ichtiolodzy nam nie pomoga to za chwile nic juz w tych wodach nie bedzie ,tak jak stało sie z wegorzem - kiedys było go masa w całym kraju , teraz "LIIIIIPA" . Chetnie wroce do dyskusiji i czeka na ciekawe spostrzezenia. pzd.
Czesc info z nad wody Sieradz/ Sucha pt./sob- brak kontaktu z ryba , praktycznie bez bran , no nielicze kilkunastu ukleji ( co ciekawe nie z powierzchnii !) , jazgarzy oraz mikro kleników plus jeden kiełbik. Z wieczora oznaki bolenia - kilka uderzen , musiał byc dosc ładny, poza tym brak innego drapierznika , natomiast nocka bez brania : rosówki jak wisiały tak zostały, ranek to samo. Jednym słowem wielka lipa brak ryb i wedkarzy (niewiem czemu ) . Zaznacze ,ze woda sliczna w prost wymarzona : głowki warkocze i przykosy dosc głeboko gdzie łowiłem 1,8 -2.5m w korycie ok. 3m.
Ps. Dwa tygodnie temu to samo miejsce łowienie od 15- 20 godz, podobna sytuacja zero ryb i wedkarzy . Chyba odpuszcze Sieradz.
Natomiast tez dwa tyg. tem . :Bzura rybka brała jak głupia ( leszczyki, krapie, płotki - ok . 3- 4 kg. razem , ogólnie zabawa ,ale cały czas od 16 ,00 do 11, 00 rano, plus nocka -aktywna zdecydowanie ) i co ciekawe od razu z marszu na peczak - choc jak by jeszcze nie sezon na niego, a tu... . I jaki z tego wniosek ,hmmm...
Długi weekend przeznaczamy na rekonesans ze spinningiem na sieradzkim odcinku Warty poniżej zapory w Siedlątkowie i na odcinku w okolicach mostu na drodze 710 (Łódź-Warta), bo chyba w zb. Jeziorsko nie ma czego szukać - bida z nędzą przez to jezioro pędzą.
Panowie nie dziwcie się to już jest przecież oczywista oczywistość, że ryba z Warty z okręgu sieradzkiego poszła już na straty. Tu tylko kontrola Najwyższej Izby Kontroli może rzucić światło na malwersacje, które tu się odbywają. Sfałszowane badania ichtiofauny wykonane przez UŁ sprzed kilku lat - zapewne na zamówienie PZW - miały poświadczyć, że gospodarowanie przez PZW Sieradz jest na dobrym poziomie. Tylko przyp;omnę, bo już o tym wszędzie pisałem, że wedkle tych badań ichtiofauna Warty w okręgu Sieradzkim jest bogatsza, niż w latach 60-80:)) I kaska rządowa na funkcjonowanie płynie. Dajmy sobie już spokój i nie łudxmy się tutaj panuje mafia i nic ne zrobimy. Aktualnie poluję na pojedyncze ryby w warcie, swoje doświadczenie już zyskałem i nieco łowić umiem, tak więc udaje mi się wyłuskać jeszcze te pojedyncze ryby od czasu do zcasu. I to musi mi wystarczyć. Albo przeprowadzka...
Koledzy, nie przesadzajmy z tym wpływem zbiorników zaporowych na rybostan. We Francji większość rzek została uregulowana, zapór jest wielkrotnie więcej niż u nas, a i ryb też.
To po prostu złodziejska gospodarka PZW, a w szczególności tych zmurszałych "leśnych dziadów" z "Zarządu Gównego". Ale sztandar i oredery od PIS-iorów dostali, widocznie część naszych składek poszło w darowiźnie na wybory i zagospodarowanie wód termalnych O. "Grzybka".
I tu odpowiedziałeś na pytanie dlaczego u nas w Warcie jest tak mało ryb ,bo tylko one nie biorą naszych składek
Witam! dzisiaj szału nie było ,4 brania na dwie wędki w tym dwa leszczyki na przystawke.Najważniejsze ,że miło spędzony czas nad wodą...
Witam. Dzieje sie coś w Warcie w okolicach Sieradza?
w sieradzu niema wody.jest tylko pod kostki
Dzieje się coś na Warcie ?
PZW Sieradz stoi na Warcie, żeby w niej mało pływało czyli stara bida
Powitać ":)
Taki tam sobie rekonesans przed wyruszeniem w Maju dopiero na łowy.. Stan rzeki stabilny, troszkę oczywiscie podwyższony w miejscowosci Warta. Wędkarzy mało, choć płoć i okoń w zatoce kajakowej żeruje. Byłem na łowisku o godz. 17 tej. wędkujący mieli po 6 płoci, 2 okonie ...Wymiarowe piękne sztuki :)
..łowili na ...hehe żaden wędkarz się nie zdradził :) ale pudełka po dendrobenie pełno hihihihi :) Pozdrawiam.
Jak nie zrobią przepławki na jeziorsku to o rybach można zapomnieć.
Byłem 6 razy w tym roku na rybach i nie miałem nawet jednego brania (bolonka i ds). Poza 2 piekielnicami. Zrobiłem ponad 200 km autem wyszukując co lepsze miejscówki w Warcie powyżej Jeziorska. Zużyłem 10 kg gliny i niewiele mniej zanęty, 3 paczki biaych robaków i 5 pazcek pinki. Na to wszystko nie doczekałem się jednego brania!!!!!!!!!! Ja jestem głąbem wędkarskim czy to tylko chora rzeczywistość Warty koło Sieradza? E tam jako nastolatek z "Chinką" w ręku w kwietniu szalałem na przepływankę jak stary wyga. warta koło Sieradza The End
Ja byłem ze trzy razy jeden krąpik i pare uklei. Kompletne bezrybie.
Byłem trzy tygodnie temu nad Jeziorskiem, ze spinningiem. Nawet puknięcia nie było, kompletne bezrybie.
A PZW Sieradz powie na to, że ryb nie potrafimy łowić. No bo jak udowodnić mu, że doprowadził do katastrofy ekologicznej Warty w obrębie Sieradza w postaci prawie całkowitej zagłady ichtiofauny Zbrodnia doskonała. Według opinii ichtiologa profesora Penczaka, w rzece nieuregulowanej i czystej oraz mającej niezakłucony bieg przypada 100 kg ryb na 1 hektar. Mniej więcej oznacza to tyle, że od mostu kolejowego w Sieradzu do mostu wiszącego powinno być lekko 300 kg ryb. Na tym odcunku dzisiaj nie wiem, czy jest 10 kg. A jeszce w latach 80 pływała na tym odcinku masa ryb.
Byłem też na rekonesansie w okolicach mostu drogowego na trasie 710 (Warta-Rossoszyca). Po jednej stronie mostu (cofka zbiornika) kotłowało się tarło okoni, po drugiej widziałem piękne bolenie, więc chyba nie jest aż tak źle. Za tydzień możnaby tam spróbować szczęścia. Jeśli nie uda się niczego wyjąć, to jednak widocznie nie umiemy łowić :-(
Nie mówiłem, że nie ma w ogóle ryb, szcególnie jesienią, gdy woda czysta mozna namierzyć stadka ryb, niekiedy bardzo ładnych. Na tak dużą rzekę jest to jednak kropla możliwości. Mamy pojedyncze ryby. Rybostan w stosunku do lat 70-80 oceniam na max 10 % tego co było. Dla przykładu od mostu wiszącego do tzw wysokiegoi brzegu (jakiś 1 km rzeki) po regulacji rzeki powstały ostrogi, które przez pierwsze lata były ostoją ryb. Na każdej ostrodze a jest ich po prawej stronie rzeki, gdzie łowiłem całe swoje dziecistwo 8 sztuk. Na każdej ostrodze było pełne zdrowe i wyrośnięte stado kleni, czyli po kilkanaście sztuk. Innych gatunków już nie liczę, bo były praktyczne wszystkie ryby górnej Warty wraz z węgorzem. Na tych 8 ostrogach na tym odcinku było lekko 200 kg ryb. Do tego bzrany z koryta i ryby s ostróg po pzreciwnej stronie rzeki. Dzisiaj są drobne klenie, moze jakieś pojedynzce sredniaczki, do tego płotki, okonki, ukleje, jakiś boleń. Szacuję, że nie ma tam w sumie 10-20 kg ryb.. Moje szacunki opieram na 35 letnim doświadczeniu nad rzeką w Sieradzu.
W okolicach Poznania jeszcze gorzej.Rzeką zatruto dwukrotnie. Winnych nie ma.Masakra.
Winni są, tylko sprawę zamieciono pod dywan. Pewnie mają chody u Ojca Tadeusza, albo dali "na tacę", a przecież obecne władze chodzą na Jego smyczy.
Dzisiaj byłem na Warcie w Sieradzu 7 raz na rybach 5 godzin bez jednego brania. Jest git
Gratulacje, przecież nie chodzi o złowienie, a o łowienie, a o to Zarząd "Gówny" PZW dba jak o nic innego ;>
Panowie spokojnie, ja tez jestem rozgoryczony tym ze rybki jeszcze nie biora, ale widocznie jeszcze troche za wczesnie jest, a pogoda plata figle. Wg mnie nalezy sie cieszyc bo mamy taka wiosne pierwszy raz od kilku lat, taka typowa wiosne. Nie to jak ostatnio to bywalo ze w ciagu 3 dni z 0 stopni do 28 temperatura skakala i zero deszczow, a na lato nasze zbiorniki szlo by wplaw przejsc, przynajmniej takie byly ostatnie lata. Ja bylem 4 razy w tym roku juz, 3x na Wisle (z czego 2 nocki) i 1x na starorzeczu. Lacznie okolo 20 godzin +/- spedzonych. Moje efekty sa takie ze zlowilem na ta chwile w tym roku tylko Certe okolo 30cm, i Leszcza 40cm. Oprocz tego moze ze 3x szczytowka mi puknela delikatnie i na tym sie konczy. Trzeba poczekac, Kazde lowisko na chwile obecna o tej porze roku zasluguje na miano himerycznego, za sprawa naszej wiosenki ladnej :). Chce zaznaczyc ze na Wisle lowilem w Toruniu. Pozdrawiam!
Dwa tygodnie temu byłem na Warcie lecz za jeziorskiem (Księże Młyny)niestety na zero.
Na jesieni byliśmy w okolicach mostu Warta-Rossoszyca kto tam bywa wie gdzie jest wysepka,na całym odcinku długości wyspy stała ławica leszcza i uklei w wodzie było czarno niestety narybek wielkości 10cm,byliśmy ze spinningiem i przy każdym rzucie na tym odcinku czuć było jak przynęta się o nie obija.Oznaczało by to że ryba w tamtych okolicach powinna być.
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Naprawde tak cienko na waszej części Warty ? Na "moim" odcinku tj. okolice Konina troche na przystawke spławikową połowiłem, nawet jakieś leszcze się trafiły. Tydzień temu byłem poraz pierwszy na spinning poszukać jazia, to o dziwo miałem suma na kiju, ale przetarł żyłke.
W tym tyg nie byłem ani razu, ale wcześniej jak siedziałem na spławik to widziałem kilka ataków boleni, spławy jazi.
Nie uważam że to są jakieś super wyniki, no bo nie są, ale ogólnie na moim odcink rónież Warta umiera. Wszędzie tylko piach i płycizny, żadnych głębszych dołków, jednym słowem masakra...
Umierają powoli niemal wszystkie łowiska PZW, za to członkowie Zarządu "Gównego" mają się jak "pączki w maśle". Niestety nikt nie jest władny rozpirzyć na cztery wiatry tej zaśniedziałej, postkomunistycznej struktury, a w szczególności przyrośniętych do swoich synekur "leśnych dziadków". Żeby nie wiem co robiły zarządy kół, nie wiem jak się starały, to strukturalna "czapka" i tak doprowadzi do kompletnego "odrybienia" naszych wód!!!
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Bardzo bym chcial tylko nie dziala mi prawy alt na klawiaturze wiec wybacz mi. Za problemy przepraszam :)
Panowie spokojnie, ja tez jestem rozgoryczony tym ze rybki jeszcze nie biora, ale widocznie jeszcze troche za wczesnie jest, a pogoda plata figle. Wg mnie nalezy sie cieszyc bo mamy taka wiosne pierwszy raz od kilku lat, taka typowa wiosne. Nie to jak ostatnio to bywalo ze w ciagu 3 dni z 0 stopni do 28 temperatura skakala i zero deszczow, a na lato nasze zbiorniki szlo by wplaw przejsc, przynajmniej takie byly ostatnie lata. Ja bylem 4 razy w tym roku juz, 3x na Wisle (z czego 2 nocki) i 1x na starorzeczu. Lacznie okolo 20 godzin +/- spedzonych. Moje efekty sa takie ze zlowilem na ta chwile w tym roku tylko Certe okolo 30cm, i Leszcza 40cm. Oprocz tego moze ze 3x szczytowka mi puknela delikatnie i na tym sie konczy. Trzeba poczekac, Kazde lowisko na chwile obecna o tej porze roku zasluguje na miano himerycznego, za sprawa naszej wiosenki ladnej :). Chce zaznaczyc ze na Wisle lowilem w Toruniu. Pozdrawiam!
Wisła kochana Wisełka słyszałemn, że też poraniona, ale nic nie zrówna się z sieradzką Wartą. Pocieszasz siebie i nas chyba:) Realia są takie, że powiedzmy sobie śmiało raz na zawsze, ryby to już ginący rarytas. W w latach 90, bo wtedy zaczynałem swoje świadomie samodzielne łowienie, już w kwietniu odkrywałem moję rzekę w Sieradzu. Jeśli się wrzucało do wody haczyk z przynętą to spławik pokazywał co miał pokazywać. Jego dzisiejsze bezrobocie nie jest spowodowane ciśnieniem, wczesną porą, temperaturą ustrojem politycznym, czy kiepskim programem telewizyjnym, ale tym, że patroluje wodny ugór. Jak już się trafi na stadko jazi to nie powiem można je wyłowić, sam 2 lata temu uparłem się na jazie i w kwietniu łowiłem nawet po 6 sztuk na dzień. Ale ludzie, żebym za jazikiem musiał się uganiać miesiąc, zanim na niego trafię... Co za czasy
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Bardzo bym chcial tylko nie dziala mi prawy alt na klawiaturze wiec wybacz mi. Za problemy przepraszam :)
Kolego, klawiatura to wydatek 20 PLN, wraz z wysyłką http://allegro.pl/klawiatura-komputerowa-usb-do-komputera-pc-laptopa-i5463103220.html ;-)
Do tego doszło, że frustracja z powodu braku ryb w Warcie może przerodzis sie w kłótnie o klawiaturę do kompa:)
Warta za tamą na popprawę nastrojów
hehe wiosenna niżówka coś w pełni naturalnego:)
Super fotka, byłm tam miesiąc temu. Niestety żerowania rybek nie widziałem, a popróbować spinningiem nie mogłem, bo ta część rzeki objęta jeszcze była całkowitym okresem ochronnym obowiązującym do 30 kwietnia (porozumienie okręgów Sieradzkiego i Konińskiego.
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Bardzo bym chcial tylko nie dziala mi prawy alt na klawiaturze wiec wybacz mi. Za problemy przepraszam :)
Kolego, klawiatura to wydatek 20 PLN, wraz z wysyłką http://allegro.pl/klawiatura-komputerowa-usb-do-komputera-pc-laptopa-i5463103220.html ;-)
Mam syna półtora rocznego więc kupywanie tanich klawiatur mija się z celem, może na tydzień by starczyła :). Aktualnie mam wodoodporną, wręcz pancerną także daje rade. Żeby Cie pocieszyć rozebrałem, ją dzisiaj i wygrzebałem troche syfu z niej jakiegoś i alt zaczął działąć jak sam widzisz hehe :). Co do tematu to poczekajmy z wynikami przynajmniej do czerwca :). Jak do czerwca będzie taka padaka to uchyle nisko głowę i przyznam wam racje, odnośnie stanu ryb panującego u was :).
Łukasz, masz rację, ale gdybyś używał polskich znaków diakrytycznych https://pl.wikipedia.org/wiki/Znaki_diakrytyczne, czytanie byłoby łatwiejsze, a Ty wykazałbyś szacunek dla użytkowników Forum.
Często nichlujne pisanie, wręcz odstręcza od przeczytania posta, który merytorycznie jest wartościowy i wart przeczytania...
Bardzo bym chcial tylko nie dziala mi prawy alt na klawiaturze wiec wybacz mi. Za problemy przepraszam :)
Kolego, klawiatura to wydatek 20 PLN, wraz z wysyłką http://allegro.pl/klawiatura-komputerowa-usb-do-komputera-pc-laptopa-i5463103220.html ;-)
Mam syna półtora rocznego więc kupywanie tanich klawiatur mija się z celem, może na tydzień by starczyła :). Aktualnie mam wodoodporną, wręcz pancerną także daje rade. Żeby Cie pocieszyć rozebrałem, ją dzisiaj i wygrzebałem troche syfu z niej jakiegoś i alt zaczął działąć jak sam widzisz hehe :). Co do tematu to poczekajmy z wynikami przynajmniej do czerwca :). Jak do czerwca będzie taka padaka to uchyle nisko głowę i przyznam wam racje, odnośnie stanu ryb panującego u was :).
Nie rozśmieszaj mnie a co niby w czerwcu miałby nastąpić jakiś przełom i w wodzie nagle pojawią się ryby pewnie spadną z nieba albo wypełzną spod piachu? Właściwie to już chyba z dwudziesty raz kiedy rozmawiam o warcie w Sieradzu z kimś z "Polski". Wy tam nie jesteście w stanie sobie wyobrazić co tu się stało. A to trzeba podkreślać, PZW Sieradz dopuścio do unicestwienia ryb w Warcie. Taki gospodarz. Wiesz gdzie PZW Sieradz organizuje zawody spławikowe? W oddalenej o 14 km Zdńskiej Woli, która nie ma żadnych akwenów, poza jednym prostokątnym stawem o nazwie Kępina. Miasto bez wody daje "połapć" sieradzakom, którzy żyją nad jedną z największych rzek w kraju. Trzeba podkreślić rzeką zupełnie olaną i zniszczoną przez PZW Sieradz. To tak jak byś miał kiedyś fortunę, jadł ze złotych talerzy, potem tą fortunę przepił, a na koniec korzystał z darmowych obiadów w przytułku. Żeby nie byo w Warcie w okolicach Sieradza zdarzają się nawet rekordowe jazie i bolenie. Im bliżej cofki Jeziorska tym chyba tych rybek więcej. Nawet wiem, gdzie jeszce występują najsilniejsze ryby reofilne naszych rzek, ale wiadomo, że nie będe tu tego zdradzał. Tak więc jeszce coś tutaj żyje. Ale to tyle co kot naplakał.
To w takim wypadku chyle czoło już teraz i sie wycofuje z tego tematu ze wszystkimi swoimi argumentami jakie wniosłem.
Jazie i bolenie jeszcze wystepują w warcie ale to też w nie za dużych ilościach, wcale tych jazi i boleni nie ma tak dużo na inne ryby to raczej liczyć nie można. Brzany też są ale to raczej w śladowych ilościach ostatnią złapałem jakieś pięć lat temu rok wcześniej też chyba jedną czy dwie ale to też wiedziałem gdzie i jak to się robi łapałem na spining wróciły do warty ale tych brzan to jest ilość śladowa gatunek na wyginięciu całkowitym.
Hura hura przełamałem złą passę, po 7 wyprawach na ryby nad sieradzką Wartę jak wiecie bez jednego brania połowiłem w 2 dni 20 ryb w tym Jaź 40 i 50 cm i leszcz 48 cm. Szkoda tylko, że to Nysa Kłodzka:) A już zaczynałem myśleć, że to jednak z moimi kompetencjami jest coś nie tak, a tu proszę wystarczy woda z rybami:) Mój wpis dedykuję PZW Sieradz najgorszej i najbardziej obciachowej organizacji w Polsce.
Demonstracja wędkarzy w Warszawie pod siedzibą PZW przeciwko sieciom. Tak jak na Jeziorsku tłuką tymi sieciami a wędkarze płacą karty wędkarskie nie wiadomo za co .
https://www.youtube.com/watch?v=9LG2FIkGigc&feature=youtu.be
Wczoraj obserwowałem piękne harce bolenia (Warta obwód 7), fantastyczne widowisko.
Niestety, tylko obserwowałem, bo choć sięgałem do niego, zaprezentowałem mu kilkanaście przynęt, próbowałem różnej prezentacji, olał mnie ciepłym moczem... ;-(
Demonstracja wędkarzy w Warszawie pod siedzibą PZW przeciwko sieciom. Tak jak na Jeziorsku tłuką tymi sieciami a wędkarze płacą karty wędkarskie nie wiadomo za co .
https://www.youtube.com/watch?v=9LG2FIkGigc&feature=youtu.be
Obejrzałem filmik i jest w nim kwintesencja tego co myślę i "wiem" o PZW. Nie chcę tu bluzgać, ale też nie warto się rozwodzić i rozpisywać esejów na ten temat. Warto to skwitować krótko, obejrzałem prawdziwe ścierwo - autorów systemu, którzy na nas oddają mocz mówiąc, że to wiosenny deszcz. Aż by się chciało zalać ich betonem
Znalazłem wreszcie fajną miejscówkę pod bolonkę i za pierwszym razem pojawiły sie juz wyniki, no to zanęciłem sobie miejscówkę, żeby podbić wynik. Przychodze drugi raz, a moja miejscówka wysłana łuskami kleni. Za drugim razem też miałem wynik ok, ale głupio się człowiek czuje, gdy wypuszcza ryby z powrotem do łowiska, a ktos inny i tak te ryby zberetuje. To błędne koło brać czy nie brać oto jest pytanie
Czesc i Witam
Popieram w 100 % to co pisze Tatamarcelka w Warcie nie ma ryb! ( no poza nielicznymi) , To juz nie jest ten sam czas, który niestety bezpowrotnie ( chyba ) miną ? Pamietam czasy pociąg 4,15 godz Łódz Kaliska i cheja nad Warte do Sieradz ( most kolejowy ) ,ach co tam sie działo... - niestety historia. Wedkuje juz ponad 30 lat ,a znam Warte od Sieradza do Konina, Sam sie głowie czemu nie ma tak obfitego rybostanu jak kiedys . Fakt warta jest wypłycona, sypie piachem , brak nowych ostróg, nierególarne koryto bez jednolitej rynny - jakies płycizny i podmycia brzegu w niewielkim stopniu. Rzeka byc moze spowolniła przez Jeziorsko - to tez przyczyna- nieregularnego nurtu i podtopien corocznych! Panowie Jezeli w srodkowym biegu rzeki okolice Koła/Konin srodek rzeki to czesto woda po pas, to o czy tu mówic. Twierdze ze: gadanie ,ze Jeziorsko zepsuło rzeke sa mocno przesadzone!!! . Prawda jest taka wedkarzy przybyło , róznych tych psełdo niedzielnych i tych co naprawe traktuja to hobby jak pasje ich zycia, zarybien praktycznie nie ma , a jak sa to znikome , a druga rzecz- mysle najwarzniejsza , to ze niektórzy biora jeszcze co na haku sie powiesi ! No woda w koncu i jej srodowisko ma swoje granice i potecjał . Poza tym ryba musi sie gdzies wytrzec i odchowac potomstwo, a jak nie ma gdzie to wiadomo... Moje połowy z ostatnich 3 lat sa b. znikome - niema sie czym chwalic , poza wyjatkami.( majówka 2016 - 2 dni / Unjejów kompletne zero nawet brania - trrrrrragedja.) Jezeli okregi nic nie zrobia pod katem zarybien - a tylko to moze nam pomóc , to niestety rzeka nie ma takiej siły i potecjału by sie odrodzic sama. Zreszta uwazam, ze wszelkie fora sa niezły wyznacznikiem tego co sie dzieje nad woda, a dzieje sie jak wiadomo "ni jak ...". Zapraszam do dyskusi chetnie podziele sie spostrzezeniami . pozdro dla TataMarcelka
Zgadzam sie z rapa 72 ,ryb co rok to mniej ,sprzęt co rok to lepszy wymyślniejszy ,
Mnie się wydaje że powinien być tzw gospodarz wody ,coś jak na komercji ,opiekować się odcinkiem rzeki ,pobierać opłaty ,opiekowć się tarliskami..
Ale to długa droga .Do zobaczenia nad wodą rybną Edmund
Zgadzam sie z rapa 72 ,ryb co rok to mniej ,sprzęt co rok to lepszy wymyślniejszy ,
Mnie się wydaje że powinien być tzw gospodarz wody ,coś jak na komercji ,opiekować się odcinkiem rzeki ,pobierać opłaty ,opiekowć się tarliskami..
Ale to długa droga .Do zobaczenia nad wodą rybną Edmund
widać, że nie biorą:) Brak ryb w Warcie odpowiedzialny m.in. za wzrost sporzycia alkoholu i rozwój choroby alkoholowej:)
Pod Sieradzem ryb jak na lekarstwo.Pod Poznaniem gdzie jeszcze były ryby ktos zatruł wodę.Ludzie gdzie my mieszkamy,pzw oprócz naszych składek ma nas daleko w du,,,,,e Okręg mazowiecki nie podpisał porozumień z innymi bo to szkodzi interesom wędkarzy z ich okregu.Ja sie pytam to po co jest pzw i dlaczego ja wędkarz z miasta Łodzi jestem traktowany jak intruz a moje pieniądze sa chętnie przyjmowane.
Fotka z archiwalna z 2000roku ,a zrobiona rano ,mgły już padły,Okolice Uniejowa.
Ja uważam że wypłycenia, jak i zbiorniki zaporowe mają duży wpływ na rybostan i to ogólnie wszystkich rzek. Wachania poziomu wody przez zapory w okresie tarła bardzo niszczą ikre, często woda opada tak nisko że ikra wysycha na słońcu, sam jestem świadkiem takiego zjawiska nad grabią powyżej zapory w baryczy, nagle spuszczono wodę ze zbiorniku i ikra schła na słońcu jakich ryb ? nie wiem, w każdym razie poziom wody w kilka dni jeśli nie dzień zmienił się o około 80 cm a na tak małej rzeczce to połowa głębokości jeśli nie więcej. Z większymi rzekami może nie ma aż takiego problemu jeśli chodzi o takie sytuacje, ale sam fakt że ostatnie lata są też bardzo suche i wody coraz mniej... Co do samej warty, to jak na rzękę takich rozmiarów lipa straszna
Tak, zgadzam sie kolego z twoja opinia ,ze zbiorniki zaporowe robią swoje. Regulacja wody w nich napewno w jakims stopniu wpłynie na ekosystem w rzece natomiast juz w samym zbiorniku diametralnie: sezonowe nizówki , obumieranie ikry , brak tarlisk itp.itd... to po pewnym - w krótkim, czasie robi swoje !Ale mysle ,ze przyczyna co do rybostanu Warty lezy w innym sednie problemu. Tylko w jakim ? ktos powie. Sam grubo sie zastanawiałem wiele razy co moze byc tego obiawem . I powiem szczerze ze jestem "głupi " co do domnieman... Pewnie prawda lezy posrodku miedzy naszymi wszystkimi stwierdzeniami i wypowiedziami. Na pewno jezeli sami nie spojrzymy na wedkowanie w inny sposób , a zwiazek i ichtiolodzy nam nie pomoga to za chwile nic juz w tych wodach nie bedzie ,tak jak stało sie z wegorzem - kiedys było go masa w całym kraju , teraz "LIIIIIPA" . Chetnie wroce do dyskusiji i czeka na ciekawe spostrzezenia. pzd.
Czesc info z nad wody Sieradz/ Sucha pt./sob- brak kontaktu z ryba , praktycznie bez bran , no nielicze kilkunastu ukleji ( co ciekawe nie z powierzchnii !) , jazgarzy oraz mikro kleników plus jeden kiełbik. Z wieczora oznaki bolenia - kilka uderzen , musiał byc dosc ładny, poza tym brak innego drapierznika , natomiast nocka bez brania : rosówki jak wisiały tak zostały, ranek to samo. Jednym słowem wielka lipa brak ryb i wedkarzy (niewiem czemu ) . Zaznacze ,ze woda sliczna w prost wymarzona : głowki warkocze i przykosy dosc głeboko gdzie łowiłem 1,8 -2.5m w korycie ok. 3m.
Ps. Dwa tygodnie temu to samo miejsce łowienie od 15- 20 godz, podobna sytuacja zero ryb i wedkarzy . Chyba odpuszcze Sieradz.
Natomiast tez dwa tyg. tem . :Bzura rybka brała jak głupia ( leszczyki, krapie, płotki - ok . 3- 4 kg. razem , ogólnie zabawa ,ale cały czas od 16 ,00 do 11, 00 rano, plus nocka -aktywna zdecydowanie ) i co ciekawe od razu z marszu na peczak - choc jak by jeszcze nie sezon na niego, a tu... . I jaki z tego wniosek ,hmmm...
Długi weekend przeznaczamy na rekonesans ze spinningiem na sieradzkim odcinku Warty poniżej zapory w Siedlątkowie i na odcinku w okolicach mostu na drodze 710 (Łódź-Warta), bo chyba w zb. Jeziorsko nie ma czego szukać - bida z nędzą przez to jezioro pędzą.
Panowie nie dziwcie się to już jest przecież oczywista oczywistość, że ryba z Warty z okręgu sieradzkiego poszła już na straty. Tu tylko kontrola Najwyższej Izby Kontroli może rzucić światło na malwersacje, które tu się odbywają. Sfałszowane badania ichtiofauny wykonane przez UŁ sprzed kilku lat - zapewne na zamówienie PZW - miały poświadczyć, że gospodarowanie przez PZW Sieradz jest na dobrym poziomie. Tylko przyp;omnę, bo już o tym wszędzie pisałem, że wedkle tych badań ichtiofauna Warty w okręgu Sieradzkim jest bogatsza, niż w latach 60-80:)) I kaska rządowa na funkcjonowanie płynie. Dajmy sobie już spokój i nie łudxmy się tutaj panuje mafia i nic ne zrobimy. Aktualnie poluję na pojedyncze ryby w warcie, swoje doświadczenie już zyskałem i nieco łowić umiem, tak więc udaje mi się wyłuskać jeszcze te pojedyncze ryby od czasu do zcasu. I to musi mi wystarczyć. Albo przeprowadzka...
Koledzy, nie przesadzajmy z tym wpływem zbiorników zaporowych na rybostan. We Francji większość rzek została uregulowana, zapór jest wielkrotnie więcej niż u nas, a i ryb też.
To po prostu złodziejska gospodarka PZW, a w szczególności tych zmurszałych "leśnych dziadów" z "Zarządu Gównego". Ale sztandar i oredery od PIS-iorów dostali, widocznie część naszych składek poszło w darowiźnie na wybory i zagospodarowanie wód termalnych O. "Grzybka".