Chciałbym sie zapytac kolegow wedkarzy czy ktoś w niedługim czasie probował tam swoich sił. Czy złowil jakiegos pstraga, lipienia. Mam tam niedaleko i zastanawiam się nad taka wyprawa. Nie miałem okazji tam jeszcze łowić i miloby było cos ciekawego dowiedziec się o tej rzece:) tyle co wiem to to ze wpływa do Drwecy i słyszałem tylko z opowiadan, ze jest możliwosc tam złowienia tych owych garunkow. Z góry dziekuje i serdeczenie pozdrawiam:)
Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o Welu, to jest taki wątek na www.fors.com.pl, "Wel2010". Ewentualnie prześlę Ci swój e-mail i wtedy mogę pomóc.
Jeżeli mogę Kolegom coś zasugerować, to pozwolę sobie. Jeżeli macie możliwość (a zwłaszcza chęci) proponowałbym na Wel raczej metodę muchową. Osobiście sam zaczynałem tam ze spinningiem, ale po pewnym czasie, jak i namowach pewnego Kolegi, przerzuciłem się wyłącznie na muchę (niezależnie od pory roku). I jeszcze jedna prośba. Jeżeli już ktokolwiek złowi przyzwoitego pstrąga czy lipienia, niech pomyśli dwa razy zanim go zabije. Tam ryb jest naprawdę mało, z jedną rybą nikt się jeszcze nie najadł. Zdecydowanie lepszy jest zakup tęczaka w markecie. Mam kilka "zaprzyjaźnionych" ryb, które dzięki temu ze je wypuszczam, goszczą ponownie na moich muchach. Jeżeli kogoś interesuje metoda muchowa, to służę moim (ograniczonym co prawda) doświadczeniem. Muchy zresztą tez "kręcę" sam.
oczywiscie ze wrociłyby do wody, szkoda byłoby mi zabijac pieknego lipienia jak i pstraga. Osobiscie przyznam ze za pstragami akurat nie przepadam takze chodzi tylko o sam sens łowienia i złowienia czegos innego. Niestety nie łowiłem jeszcze metoda muchowa wiec ciezko jest mi cokolwiek powiedziec na ten temat. Myslałem na 1 raz raczej o spiningu ale jak kolega zasugierował ze ta metoda jest tam małoopłacalna wiec trzeba bedzie sie nad muchowka zastanowic. Niestety nie znam osobiscie zadnej osoby łowiaca tam metoda wiec ciezko byłoby sie dobrze wedkowac jedynie z ksiazki. Ale moze kiedyś majac wiecej czasu i mozliwosci połowu ta metoda zastanowie się nad jej zastosowaniem:) Dziękuje kologo za rade:)
dzieki bardzo:) jestem z Brodnicy, takze na Wel nie mam daleko:) czytajac wpisy strony która kolega podał to widze ze w Welu nie dzieje sie za dobrze... Jakbym kiedyś sie wybierał to dam znac, jak kolega bedzie miał czas to z przyjemnoscia sie spotkam:) pozdrawiam:)
Chciałbym sie zapytac kolegow wedkarzy czy ktoś w niedługim czasie probował tam swoich sił. Czy złowil jakiegos pstraga, lipienia. Mam tam niedaleko i zastanawiam się nad taka wyprawa. Nie miałem okazji tam jeszcze łowić i miloby było cos ciekawego dowiedziec się o tej rzece:) tyle co wiem to to ze wpływa do Drwecy i słyszałem tylko z opowiadan, ze jest możliwosc tam złowienia tych owych garunkow.
Z góry dziekuje i serdeczenie pozdrawiam:)
Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o Welu, to jest taki wątek na www.fors.com.pl, "Wel2010". Ewentualnie prześlę Ci swój e-mail i wtedy mogę pomóc.
Bardzo chętnie też dowiem się czegoś o tej rzece. Byłem tam na spływie kajakowym, piękna rzeka. W tym roku planuję wybrać się tam ze spinngiem.
dzieki bardzo kolego za pomoc:) jak cos to się odezwe do Ciebie:)
Jeżeli mogę Kolegom coś zasugerować, to pozwolę sobie. Jeżeli macie możliwość (a zwłaszcza chęci) proponowałbym na Wel raczej metodę muchową. Osobiście sam zaczynałem tam ze spinningiem, ale po pewnym czasie, jak i namowach pewnego Kolegi, przerzuciłem się wyłącznie na muchę (niezależnie od pory roku). I jeszcze jedna prośba. Jeżeli już ktokolwiek złowi przyzwoitego pstrąga czy lipienia, niech pomyśli dwa razy zanim go zabije. Tam ryb jest naprawdę mało, z jedną rybą nikt się jeszcze nie najadł. Zdecydowanie lepszy jest zakup tęczaka w markecie. Mam kilka "zaprzyjaźnionych" ryb, które dzięki temu ze je wypuszczam, goszczą ponownie na moich muchach.
Jeżeli kogoś interesuje metoda muchowa, to służę moim (ograniczonym co prawda) doświadczeniem. Muchy zresztą tez "kręcę" sam.
Pozdrawiam
Jacek
oczywiscie ze wrociłyby do wody, szkoda byłoby mi zabijac pieknego lipienia jak i pstraga. Osobiscie przyznam ze za pstragami akurat nie przepadam takze chodzi tylko o sam sens łowienia i złowienia czegos innego. Niestety nie łowiłem jeszcze metoda muchowa wiec ciezko jest mi cokolwiek powiedziec na ten temat. Myslałem na 1 raz raczej o spiningu ale jak kolega zasugierował ze ta metoda jest tam małoopłacalna wiec trzeba bedzie sie nad muchowka zastanowic. Niestety nie znam osobiscie zadnej osoby łowiaca tam metoda wiec ciezko byłoby sie dobrze wedkowac jedynie z ksiazki. Ale moze kiedyś majac wiecej czasu i mozliwosci połowu ta metoda zastanowie się nad jej zastosowaniem:)
Dziękuje kologo za rade:)
Zależy Kolego skąd jesteś. Możemy się ewentualnie kiedyś spotkać i przybliżę Ci muchę. Ileś tam lat już na nią łowię.
dzieki bardzo:) jestem z Brodnicy, takze na Wel nie mam daleko:) czytajac wpisy strony która kolega podał to widze ze w Welu nie dzieje sie za dobrze... Jakbym kiedyś sie wybierał to dam znac, jak kolega bedzie miał czas to z przyjemnoscia sie spotkam:)
pozdrawiam:)
Nie wiedzę problemów.