Po blisko 1,5 miesiąca przerwy spowodowanej benadziejnym bezrybiem wróciłem nad Wisłę i chociaż coś tam złowiłem to z żalem stwierdzam że to nie ta sama rzeka co choćby 5 lat temu.Woda niemal martwa,bardzo mało ataków drapieżników,brak spławów białorybu,brań na lekarstwo i drobnica podczas gdy niedawno rzeka żyła,zwłaszcza w sierpniu(pare lat wstecz).Jest wyrażnie mniej ryb.Czy macie takie same spostrzeżenia czy może tylko mój odcinek dotknęła jakaś egipska plaga.Serce pęka jak człowiek staje nad piękną rzeką gdzie łowi od lat a tu jakiś ichtiologiczny holokaust(przepraszam za sformułowanie ale tylko takie wydaje mi się odpowiednie).Czy w PZW nic o tym nie wiedzą czy udają"że nie czują"?
TEN TWÓJ ODCINEK RZEKI TO GDZIE ? bo czytam między wierszami że chodzi o Gdańsk...tutaj jest to samo...ale u nas Spółdzielnia (nie wymienię nazwy) troluje kilkanaście razy dziennie...a ryby próbują sprzedać nawet wędkarzom.Pustostan !!!Kilka nocek i jeden węgorzyk,sumek ...białorybu w nocy wogóle nie ma.Drobnicy sporo...i to jest pocieszające...moze kiedyś ...
u nas jest to samo sama drobnica a gdzie te duże ryby może to wina kłusowników jest ich coraz więcej sieci teraz można kupić wszędzie na każdym bazarku a może przez to że woda w Wiśle jest coraz płytsza wyspy są niemal wszędzie może ryby gdzieś jeszcze pływają w Wiśle na głębszych jej odcinkach a może PZW mniej zarybia naszą pięknom Wisłę jeszcze kilka lat i nie będzie gdzie się wybrać na rybki zostaną nam tylko sklepy rybne oby tak się nie stało bo gdzie będziemy łapać nasze piękne rybki dla wędkarza to cios jak niema gdzie powędkować
Wędkuje na odcinku Puławy-Kozienice(w przybliżeniu).Woda prawie nie żyje!Ciekaw jestem kiedy ktoś zPZW zainteresuje sie tym faktem bo chyba powinno ich to obchodzić-w końcu za ochronę wód płacimy im my,wędkarze.Powinni zbadać sprawe bo to nie żarty!Ja moge spekulować czy to jakaś ekologiczna katastrofa,zatrucie czy ingerencja kosmitów(!).Moim zdaniem powinni to zbadać eksperci bo sprawa jest niezwykle poważna.Łowie w tej rzece od lat i takiego stanu rzeczy nie pamietam.Płacę więc wymagam!Tylko pytanie kogo obchodzi moje zdanie-może czas przestać im płacić...
Po blisko 1,5 miesiąca przerwy spowodowanej benadziejnym bezrybiem wróciłem nad Wisłę i chociaż coś tam złowiłem to z żalem stwierdzam że to nie ta sama rzeka co choćby 5 lat temu.Woda niemal martwa,bardzo mało ataków drapieżników,brak spławów białorybu,brań na lekarstwo i drobnica podczas gdy niedawno rzeka żyła,zwłaszcza w sierpniu(pare lat wstecz).Jest wyrażnie mniej ryb.Czy macie takie same spostrzeżenia czy może tylko mój odcinek dotknęła jakaś egipska plaga.Serce pęka jak człowiek staje nad piękną rzeką gdzie łowi od lat a tu jakiś ichtiologiczny holokaust(przepraszam za sformułowanie ale tylko takie wydaje mi się odpowiednie).Czy w PZW nic o tym nie wiedzą czy udają"że nie czują"?
TEN TWÓJ ODCINEK RZEKI TO GDZIE ? bo czytam między wierszami że chodzi o Gdańsk...tutaj jest to samo...ale u nas Spółdzielnia (nie wymienię nazwy) troluje kilkanaście razy dziennie...a ryby próbują sprzedać nawet wędkarzom.Pustostan !!!Kilka nocek i jeden węgorzyk,sumek ...białorybu w nocy wogóle nie ma.Drobnicy sporo...i to jest pocieszające...moze kiedyś ...
u nas jest to samo sama drobnica a gdzie te duże ryby może to wina kłusowników jest ich coraz więcej sieci teraz można kupić wszędzie na każdym bazarku a może przez to że woda w Wiśle jest coraz płytsza wyspy są niemal wszędzie może ryby gdzieś jeszcze pływają w Wiśle na głębszych jej odcinkach a może PZW mniej zarybia naszą pięknom Wisłę jeszcze kilka lat i nie będzie gdzie się wybrać na rybki zostaną nam tylko sklepy rybne oby tak się nie stało bo gdzie będziemy łapać nasze piękne rybki dla wędkarza to cios jak niema gdzie powędkować
Poniżej ujścia z Jeziora Goczałkowickiego dokładnie to samo. Pustostan jak nigdy. O drapieżniku już całkiem można zapomnieć.
Wędkuje na odcinku Puławy-Kozienice(w przybliżeniu).Woda prawie nie żyje!Ciekaw jestem kiedy ktoś zPZW zainteresuje sie tym faktem bo chyba powinno ich to obchodzić-w końcu za ochronę wód płacimy im my,wędkarze.Powinni zbadać sprawe bo to nie żarty!Ja moge spekulować czy to jakaś ekologiczna katastrofa,zatrucie czy ingerencja kosmitów(!).Moim zdaniem powinni to zbadać eksperci bo sprawa jest niezwykle poważna.Łowie w tej rzece od lat i takiego stanu rzeczy nie pamietam.Płacę więc wymagam!Tylko pytanie kogo obchodzi moje zdanie-może czas przestać im płacić...
Nie narzekam na Wisłę bo by mnie przyroda skarała. Jest ok. Odcinek koło Mielca. Od mostu w Szczucinie do Baranowa jest mniam mniam.:):)
Dziś też nocka nad Wisłą ustawka sum oraz sandacz.