na zbiorniku Mietków został złowiony sandacz 126cm i 17,6kg.jest to większa sztuka niż oficjalny rekord kraju-109 i 15,6kg.znalazłem to info w sieci.na razie nie ma potwierdzenia,ale jest fota
na zbiorniku
Mietków został złowiony sandacz 126cm i 17,6kg.
jest to większa sztuka niż oficjalny rekord kraju-109 i 15,6kg.
znalazłem to info w sieci.na razie nie ma potwierdzenia,ale jest fota
Gratulacje dla Wędkarza Rekordzisty !!! Mam nadzieję, że Sandacz po sesji zdjęciowo-mierniczo-ważeniowej wrócił do wody aby ktoś inny również miał szansę go złowić i pobić poprzedni rekord !!! Pozdrawiam Serdecznie Lopez
A jednak są tam jeszcze duże sztuki!!! Brawo...nie codziennie widzi się takie sztuki,a co z tym sandałkiem wrócił...do wody! ile muisiał się na trudzić by takie rozmiary dożyć!!!
80pare centymetrów, na wyciągniętych do przodu rękach sandacz jest na pierwszym planie i zatracone są proporcje w stosunku do wędkarza, średnia szerokośc dłoni to 10 cm, łatwo przeliczyć, że z tym 135 cm to następna kaczka dziennikarska, sezon ogórkowy trwa.
80pare centymetrów, na wyciągniętych do przodu rękach sandacz jest na pierwszym planie i zatracone są proporcje w stosunku do wędkarza, średnia szerokośc dłoni to 10 cm, łatwo przeliczyć, że z tym 135 cm to następna kaczka dziennikarska, sezon ogórkowy trwa.
Bez łusek i opinii ichtiologa lipa,owszem duży ale wyciągniety na wyprostowanych ręcach oszukuje perspektywę,zajrzyjcie do galerii mego kompana od sandaczy z mego koła HAHEJ1 bodajrże.Trzyma on w podobnym układzie sandała który wedle zdjęcia móglby pożreć tego z Mietkowa a miał niecałe 6kg.
?Nom ja jak bym złowił taki okaz i nie wżne czy bym wziął czy nie. Wracając do tematu to zrobił bym fotę z miarka oczywiście po chyba go mierzył jeżeli jest podana miara a także i warzył bo jest i waga.
No i oczywiście słał bym do WW i WŚ na medal:):)) hehehehe
Jak nie będzie miarki i sandacza to dla mnie może miec i 150 cm Choć sporawo wygląda lecz perspektywa sporo robi.
Nie byłem świadkiem tego połowu,ale mieszkam niedaleko Mietkowa,i od zeszlego tygodnia aż huczy o tym wydarzeniu w środowisku wędkarskim u nas. Z relacji linku podanego powyżej wynika,że są świadkowie tego wydarzenia... no ale zaraz posypią sie wpisy,że świadkowie byli podstawieni. Zobaczymy w "WW" i "WP", może gośc porobił fotki z miarką i wagą?
Masz rację 89,5 cm, ale przez to, że zdjęcie robione było na wyciągniętych rękach, wydaje się większy. Odnośnie tytułowego okazu, to też mi się wydaje, że nie ma tyle, ile jest oficjalnie podawane. Jak wcześniej napisałem, grunt to dobra perspektywa, to i okoń 18 cm na zdjęciu będzie wyglądać jak rekord Polski.
Przelicznik jest prosty dłoń ma około przyjmijmy 9cm no do 10cm jest 9 dłoni po 10 cm czyli 90cm to tak na oko teraz pytanie do kolegi Ronald_Edward_McDonald jaka jest szerokość jego dłoni jak na moje oko około 9 cm
teraz zdjęcie 2 wychodzi mi 8 dłoni czyli mniej 135cm /8 =16.9 przyjmując ze dłonie mają podobne czyli 10 cm (w kostkach ) to ten sandacz nie ma nawet metra 17 cm dłoń to naprawdę olbrzymia łapa .Proszę wziąć miarke i zmierzyć swoją dłoń i co wy na to ?
Rekordy tej klasy muszą być niepodważalne,łuski znad linii bocznej,wiarygodni świadkowie,ekspertyza ichtiologa,sama fotka i kilku skrzyknietych kolesi nie wystarczy.Sam na jutro mogę się"""postarać"""o podobne rekordy na tych zasadach,to nie jakiś durny medal jakiegoś czasopisma,to rekord kraju i nie może być mowy o niedociągnięciach.Nie wiem jak jest teraz ale dla przykładu rekord płoci Tadeusza Szkaradka bodajże był kilkukrotnie weryfikowany,jej łuski były 8-krotnie w różnego rodzaju instytutach poza naszymi granicami i stwierdzono nawet to gdzie się wychowała.Taka bomba jak obalenie 30-letniego rekordu Wacława Biegana wymaga szczegółowej analizy,nie gadki na paszczu i zwykłej fotki,wziąć trzeba pod uwagę że nikt w sumie nawet się nie zbliżył do tej magicznej wagi p.Wacława.Publikacja oraz uznanie tegoż okazu bez odpowiednich badań ot tak tylko dla sensacji i poczytności będzie obrazą dla prawdziwych wędkarzy i gówno wartą mistyfikacją reasumując-tylko twarde dowody.Tak ja to widzę,gratulacje dla łowcy choć ta dziura po osęce trochę psuje całokształt wydarzenia.
A ,dopiero teraz zauważyłem,ten klient trzyma rybe na wyprostowanych w łokciach ręcach do tego stopnia że prawie równowagę traci.Po coś to robi usadzając sandała w perspektywie,moim zdaniem to zwykły,pożal się boże,oszust.I jeśli ten rekord zostanie uznany to publicznie spalę kartę PZW,z medali zrobię podkładki do roweru,a dyplomy za rekordy powieszę w miejskim WC na gwożdziu.
Aha, i jeszcze odpowiedź dla Kolegi Hektoresa. Właściwie nie wiem, w którym miejscu mam mierzyć dłoń, ale z mierzyłem w dwóch miejscach: z czterema palcami, tak jak na zdjęciu, moja dłoń mierzy ok. 9 cm, z pięcioma palcami ok 10 cm. Muszę przyznać, że świetnie zmierzył Kolega te ryby :).
No niby tak,ale fotka mająca zrobić furorę z rozerwanym bokiem ryby jakoś nie świadczy o wysokim IQ delikwenta,może dlatego liczył na głupotę oglądających...Swoją drogą to gdybym był władny jakoś w kwestiach tego typu to narzędzia takie byłyby zakazane,no morzę z wyjątkiem połowów morskich,jakoś mi to nie pasuje do tego szlachetnego hobby.
Ja tam w kwestii etyki się nie wypowiadam .... Dłoń mierzymy na wysokości kostek czyli 4 palce palce mogą się rozejść ale no jakieś +2 cm dodatkowo ryba moze być pod skosem można się pomylić o jakieś 10cm ale nawet przy rozciągniętych palcach 17 cm to bardzo dużo nie sadze by ten sandał miał metr ma około 80 do 90cm
Czyli przy dobrych wiatrach może ważyć ew.końcówkę 7,60,chociaż jak tak sobie myślę to musiałby cegłę wpierd.......ić.Gościu chyba jest amatorem win owocowych marki Samuraj-rocznik wczorajszy,o etyce mówisz Hektores?to słowo nie pasuje do próby oszustwa bo takim niewątpliwie jest .
To jest długa historia. Właściwie powinienem opisać to w wątku założonym w dziale "Hydepark", ale skoro zapytałeś pytanie, to odpowiem tutaj. Nick właściwie nie wiąże się bezpośrednio z moją osobą tylko z sytuacją, a raczej gagiem jaki wymyśliłem będąc w Irlandii Południowej. W Irlandii pracowałem dla jednego z największych operatorów internetowych, dlatego moja praca wiązała się z częstymi podróżami po kraju (konfiguracja anten i nadajników internetowych w technologii wireless). Ponieważ odwiedzałem różne miasta, nieznane mi z pozycji topograficznej i znajomości różnych przydatnych miejsc, takich jak np: restauracje, fastfoody i podobne, mimo że używałem GPS"u, nierzadko musiałem się pytać o drogę lub właśnie.... o najbliższy fastfood, autochtonów. Najczęściej spotykanym i znanym wśród tubylców fastfood"em w ie jest McDonald, dlatego na zadane pytanie o szybkie jedzenie zawsze byłem kierowany do ww wymienionej restauracji z tak dokładnym dojazdem, że nawet najdokładniejsze mapy przy tym się chowają :). W pewnym momencie wpadłem na pomysł, że zacznę się pytać o Ronalda Edwarda McDonalda, który był założycielem tejże sieci restauracji. Niestety po tak zadanym pytaniu Irlandczycy już nie wiedzieli gdzie się znajduje owy Ronald i nie mieli pojęcia kto to w ogóle jest, chociaż trzykrotnie dostałem pełny adres zamieszkania sąsiadów ich sąsiadów, bo wydawało im się, że to jest właśnie ta osoba :). I tak już zostało-jestem Ronald_Edward_McDonald.
A ja mam pytanko co do łusek. Jako, że nie jestem obeznany z rekordami :) Chodzi mi o to, że jesli ktoś złapie taką rekordową sztukę i ma zamiar ją wypuścić, to ma jej wyrwać losową ilość łusek ?? Czy jak > Bo przecież rybie wtedy łatwo o infekcję. To w pewnym sensie okaleczanie.
Nawet jeśli nie jest tak długi to wagi nie można mu odmówić widać że straszny klocek. Szkoda że tak pokaleczony. Ja też byłbym za zakazem stosowania tego typu narzędzi. Ale proponuje nie wieszać tak psów na tym jegomościu. Niech najpierw zajmą się tym specjaliści bo głupio tak człowieka z błotem mieszać
Wieszałem,wieszam i będę wieszał psy na każdym kto próbuje oszustwem zabłysnąć,czy to plagiator czy naciągany rekordzista-oszust to oszust.Piszesz Tukamil że choć krótki jest sandał to klocek,to fakt grubaśny jest,jednak przy tej długości 80-90 cm jaką wykazał niezbicie kol.Hektores może przy dobrych wiatrach ważyć max 7-8kg.Biorąc to pod uwagę pozostałe brakujące mu do rzekomej wagi 10,60 gdzie jest???musiałby być wygrzbiecony jak leszcz minimum.
To jest długa historia. Właściwie powinienem opisać to w wątku założonym w dziale "Hydepark", ale skoro zapytałeś pytanie, to odpowiem tutaj. Nick właściwie nie wiąże się bezpośrednio z moją osobą tylko z sytuacją, a raczej gagiem jaki wymyśliłem będąc w Irlandii Południowej. W Irlandii pracowałem dla jednego z największych operatorów internetowych, dlatego moja praca wiązała się z częstymi podróżami po kraju (konfiguracja anten i nadajników internetowych w technologii wireless). Ponieważ odwiedzałem różne miasta, nieznane mi z pozycji topograficznej i znajomości różnych przydatnych miejsc, takich jak np: restauracje, fastfoody i podobne, mimo że używałem GPS"u, nierzadko musiałem się pytać o drogę lub właśnie.... o najbliższy fastfood, autochtonów. Najczęściej spotykanym i znanym wśród tubylców fastfood"em w ie jest McDonald, dlatego na zadane pytanie o szybkie jedzenie zawsze byłem kierowany do ww wymienionej restauracji z tak dokładnym dojazdem, że nawet najdokładniejsze mapy przy tym się chowają :). W pewnym momencie wpadłem na pomysł, że zacznę się pytać o Ronalda Edwarda McDonalda, który był założycielem tejże sieci restauracji. Niestety po tak zadanym pytaniu Irlandczycy już nie wiedzieli gdzie się znajduje owy Ronald i nie mieli pojęcia kto to w ogóle jest, chociaż trzykrotnie dostałem pełny adres zamieszkania sąsiadów ich sąsiadów, bo wydawało im się, że to jest właśnie ta osoba :). I tak już zostało-jestem Ronald_Edward_McDonald.
Własciciele restauracji Mc Donalds to Dick i Mac McDonalds. Właściciel sieci McDonalds to Ray Kroc.( oczywiście wszyscy już nie żyją ale spadkobiercy otrzymują niewyobrażalne zyski z franczyzy. To tylko tyle w kwesti poprawki co do historii McDonalds.
na zbiorniku
Mietków został złowiony sandacz 126cm i 17,6kg.jest to większa sztuka niż oficjalny rekord kraju-109 i 15,6kg.znalazłem to info w sieci.na razie nie ma potwierdzenia,ale jest fota
gdzie ta fota??
Witam.Słyszałem o tym w piątek.Podobno prawda.
Nie uwierzę jak nie zobaczę :o
A pomyśleć, że przez te upały człowiek odstawił spinning na rzecz spławika :/
na zbiorniku
Mietków został złowiony sandacz 126cm i 17,6kg. jest to większa sztuka niż oficjalny rekord kraju-109 i 15,6kg. znalazłem to info w sieci.na razie nie ma potwierdzenia,ale jest fota
Ludojad normalny ! Fotki gdzie ?
Spines- gdzie ta fotka? Daj jakiś link.
Bez fotki nie uwierze :O
Ten "rekin" poprostu juz zjadł fotografa :) Foty nie budziet....
Gratulacje dla Wędkarza Rekordzisty !!! Mam nadzieję, że Sandacz po sesji zdjęciowo-mierniczo-ważeniowej wrócił do wody aby ktoś inny również miał szansę go złowić i pobić poprzedni rekord !!! Pozdrawiam Serdecznie Lopez
http://www.relax.bielawa.pl/pl/news
To link do zdjęcia.
Potwór ! Jednak ryba jest na prawie wyprostowanych rękach pod obiektywem hmmmmm ?
Ja wiemmmm ? No jest wielki skurczybyk !
No mówilem, że rekin.... :)
Ślicznota! Brawo.Pozdro.
Cześć chłopaki....matko ale wielki Sandacz!!! gdzie to takie biorą? Pozdrawiam wszystkich..:)
A jednak są tam jeszcze duże sztuki!!! Brawo...nie codziennie widzi się takie sztuki,a co z tym sandałkiem wrócił...do wody! ile muisiał się na trudzić by takie rozmiary dożyć!!!
Na stronce Relaxa podana długość ryby jest nieco inna - 135 cm:)
Te ręce są tak wyciągnięte...
Nie wygląda na tyle, ile podają, ale mogę się mylić:)
Tak, czy inaczej, piękny okaz!:)
Lipa, jedna wieeeelka lipa!!!!!!
Wyszło mi 8 dłoni /126 to jest jakieś 16 do 18 cm dłoń no ma gość wielkie ręce albo sandacz koło metra
Taki zakrwawiony że raczej wody juz nie ujrzał :/, ale piękna ryba
80pare centymetrów, na wyciągniętych do przodu rękach sandacz jest na pierwszym planie i zatracone są proporcje w stosunku do wędkarza, średnia szerokośc dłoni to 10 cm, łatwo przeliczyć, że z tym 135 cm to następna kaczka dziennikarska, sezon ogórkowy trwa.
80pare centymetrów, na wyciągniętych do przodu rękach sandacz jest na pierwszym planie i zatracone są proporcje w stosunku do wędkarza, średnia szerokośc dłoni to 10 cm, łatwo przeliczyć, że z tym 135 cm to następna kaczka dziennikarska, sezon ogórkowy trwa.
skąd ta pewność że 80 parę cm.
Kol.piomil14- dlaczego lipa? Czy już w nic nie można wierzyc? Dlaczego większosc od razu sie doszukuje kretactw?
Bez łusek i opinii ichtiologa lipa,owszem duży ale wyciągniety na wyprostowanych ręcach oszukuje perspektywę,zajrzyjcie do galerii mego kompana od sandaczy z mego koła HAHEJ1 bodajrże.Trzyma on w podobnym układzie sandała który wedle zdjęcia móglby pożreć tego z Mietkowa a miał niecałe 6kg.
?Nom ja jak bym złowił taki okaz i nie wżne czy bym wziął czy nie. Wracając do tematu to zrobił bym fotę z miarka oczywiście po chyba go mierzył jeżeli jest podana miara a także i warzył bo jest i waga.
No i oczywiście słał bym do WW i WŚ na medal:):)) hehehehe
Jak nie będzie miarki i sandacza to dla mnie może miec i 150 cm
Choć sporawo wygląda lecz perspektywa sporo robi.
Nie byłem świadkiem tego połowu,ale mieszkam niedaleko Mietkowa,i od zeszlego tygodnia aż huczy o tym wydarzeniu w środowisku wędkarskim u nas. Z relacji linku podanego powyżej wynika,że są świadkowie tego wydarzenia... no ale zaraz posypią sie wpisy,że świadkowie byli podstawieni. Zobaczymy w "WW" i "WP", może gośc porobił fotki z miarką i wagą?
To na ile Panowie mojego wyceniacie? :)-to tak odnośnie dobrego zdjęcia i dobrej perspektywy?
JAK NA MOJE OKO TO OKOŁO 90 CM
Mnie natomiast zastanawia lewa dłoń łowcy tytułowego sandacza, jakoś dziwnie wygląda.
Tak gdzieś wychodzi, max 95cm
Masz rację 89,5 cm, ale przez to, że zdjęcie robione było na wyciągniętych rękach, wydaje się większy. Odnośnie tytułowego okazu, to też mi się wydaje, że nie ma tyle, ile jest oficjalnie podawane. Jak wcześniej napisałem, grunt to dobra perspektywa, to i okoń 18 cm na zdjęciu będzie wyglądać jak rekord Polski.
Co nie zmienia faktu, że jest to okaz i gratki dla człowieka, który tą rybę złapał.
Co nie zmienia faktu, że jest to okaz i gratki dla człowieka, który tą rybę złapał.
No jeśli chodzi o złapanie to uchwyt dość dobry...hehehehe
Przelicznik jest prosty dłoń ma około przyjmijmy 9cm no do 10cm jest 9 dłoni po 10 cm czyli 90cm to tak na oko teraz pytanie do kolegi
Ronald_Edward_McDonald jaka jest szerokość jego dłoni jak na moje oko około 9 cm
teraz zdjęcie 2 wychodzi mi 8 dłoni czyli mniej 135cm /8 =16.9
przyjmując ze dłonie mają podobne czyli 10 cm (w kostkach ) to ten sandacz nie ma nawet metra 17 cm dłoń to naprawdę olbrzymia łapa .Proszę wziąć miarke i zmierzyć swoją dłoń
i co wy na to ?
Rekordy tej klasy muszą być niepodważalne,łuski znad linii bocznej,wiarygodni świadkowie,ekspertyza ichtiologa,sama fotka i kilku skrzyknietych kolesi nie wystarczy.Sam na jutro mogę się"""postarać"""o podobne rekordy na tych zasadach,to nie jakiś durny medal jakiegoś czasopisma,to rekord kraju i nie może być mowy o niedociągnięciach.Nie wiem jak jest teraz ale dla przykładu rekord płoci Tadeusza Szkaradka bodajże był kilkukrotnie weryfikowany,jej łuski były 8-krotnie w różnego rodzaju instytutach poza naszymi granicami i stwierdzono nawet to gdzie się wychowała.Taka bomba jak obalenie 30-letniego rekordu Wacława Biegana wymaga szczegółowej analizy,nie gadki na paszczu i zwykłej fotki,wziąć trzeba pod uwagę że nikt w sumie nawet się nie zbliżył do tej magicznej wagi p.Wacława.Publikacja oraz uznanie tegoż okazu bez odpowiednich badań ot tak tylko dla sensacji i poczytności będzie obrazą dla prawdziwych wędkarzy i gówno wartą mistyfikacją reasumując-tylko twarde dowody.Tak ja to widzę,gratulacje dla łowcy choć ta dziura po osęce trochę psuje całokształt wydarzenia.
Dobre Hektores,szacunek.
A ,dopiero teraz zauważyłem,ten klient trzyma rybe na wyprostowanych w łokciach ręcach do tego stopnia że prawie równowagę traci.Po coś to robi usadzając sandała w perspektywie,moim zdaniem to zwykły,pożal się boże,oszust.I jeśli ten rekord zostanie uznany to publicznie spalę kartę PZW,z medali zrobię podkładki do roweru,a dyplomy za rekordy powieszę w miejskim WC na gwożdziu.
No ale tej dziury po osęce, to nie zauważyłem. Ale przecież musiał jakoś podebrać rekord życiowy, nie?
Aha, i jeszcze odpowiedź dla Kolegi Hektoresa. Właściwie nie wiem, w którym miejscu mam mierzyć dłoń, ale z mierzyłem w dwóch miejscach: z czterema palcami, tak jak na zdjęciu, moja dłoń mierzy ok. 9 cm, z pięcioma palcami ok 10 cm.
Muszę przyznać, że świetnie zmierzył Kolega te ryby :).
No niby tak,ale fotka mająca zrobić furorę z rozerwanym bokiem ryby jakoś nie świadczy o wysokim IQ delikwenta,może dlatego liczył na głupotę oglądających...Swoją drogą to gdybym był władny jakoś w kwestiach tego typu to narzędzia takie byłyby zakazane,no morzę z wyjątkiem połowów morskich,jakoś mi to nie pasuje do tego szlachetnego hobby.
Sorki że pytam ale skąd wziąłeś taki nick Edward,bez urazy,ciekawość mna kieruje
Ja tam w kwestii etyki się nie wypowiadam ....
Dłoń mierzymy na wysokości kostek czyli 4 palce
palce mogą się rozejść ale no jakieś +2 cm dodatkowo ryba moze być pod skosem
można się pomylić o jakieś 10cm ale nawet przy rozciągniętych palcach 17 cm to bardzo dużo
nie sadze by ten sandał miał metr ma około 80 do 90cm
Czyli przy dobrych wiatrach może ważyć ew.końcówkę 7,60,chociaż jak tak sobie myślę to musiałby cegłę wpierd.......ić.Gościu chyba jest amatorem win owocowych marki Samuraj-rocznik wczorajszy,o etyce mówisz Hektores?to słowo nie pasuje do próby oszustwa bo takim niewątpliwie jest .
To jest długa historia. Właściwie powinienem opisać to w wątku założonym w dziale "Hydepark", ale skoro zapytałeś pytanie, to odpowiem tutaj. Nick właściwie nie wiąże się bezpośrednio z moją osobą tylko z sytuacją, a raczej gagiem jaki wymyśliłem będąc w Irlandii Południowej. W Irlandii pracowałem dla jednego z największych operatorów internetowych, dlatego moja praca wiązała się z częstymi podróżami po kraju (konfiguracja anten i nadajników internetowych w technologii wireless). Ponieważ odwiedzałem różne miasta, nieznane mi z pozycji topograficznej i znajomości różnych przydatnych miejsc, takich jak np: restauracje, fastfoody i podobne, mimo że używałem GPS"u, nierzadko musiałem się pytać o drogę lub właśnie.... o najbliższy fastfood, autochtonów. Najczęściej spotykanym i znanym wśród tubylców fastfood"em w ie jest McDonald, dlatego na zadane pytanie o szybkie jedzenie zawsze byłem kierowany do ww wymienionej restauracji z tak dokładnym dojazdem, że nawet najdokładniejsze mapy przy tym się chowają :). W pewnym momencie wpadłem na pomysł, że zacznę się pytać o Ronalda Edwarda McDonalda, który był założycielem tejże sieci restauracji. Niestety po tak zadanym pytaniu Irlandczycy już nie wiedzieli gdzie się znajduje owy Ronald i nie mieli pojęcia kto to w ogóle jest, chociaż trzykrotnie dostałem pełny adres zamieszkania sąsiadów ich sąsiadów, bo wydawało im się, że to jest właśnie ta osoba :). I tak już zostało-jestem Ronald_Edward_McDonald.
A ja mam pytanko co do łusek. Jako, że nie jestem obeznany z rekordami :) Chodzi mi o to, że jesli ktoś złapie taką rekordową sztukę i ma zamiar ją wypuścić, to ma jej wyrwać losową ilość łusek ?? Czy jak > Bo przecież rybie wtedy łatwo o infekcję. To w pewnym sensie okaleczanie.
Chodzi o kilka łusek z ,bądż powyżej linii bocznej,i jakby nie było to mniejsze okaleczenie niż uwiecznienie toporkiem...
Uff,kamięń z serca,bo już myslałem że tak chlastasz po necie własnymi danymi...
Nawet jeśli nie jest tak długi to wagi nie można mu odmówić widać że straszny klocek. Szkoda że tak pokaleczony. Ja też byłbym za zakazem stosowania tego typu narzędzi. Ale proponuje nie wieszać tak psów na tym jegomościu. Niech najpierw zajmą się tym specjaliści bo głupio tak człowieka z błotem mieszać
Wieszałem,wieszam i będę wieszał psy na każdym kto próbuje oszustwem zabłysnąć,czy to plagiator czy naciągany rekordzista-oszust to oszust.Piszesz Tukamil że choć krótki jest sandał to klocek,to fakt grubaśny jest,jednak przy tej długości 80-90 cm jaką wykazał niezbicie kol.Hektores może przy dobrych wiatrach ważyć max 7-8kg.Biorąc to pod uwagę pozostałe brakujące mu do rzekomej wagi 10,60 gdzie jest???musiałby być wygrzbiecony jak leszcz minimum.
To jest długa historia. Właściwie powinienem opisać to w wątku założonym w dziale "Hydepark", ale skoro zapytałeś pytanie, to odpowiem tutaj. Nick właściwie nie wiąże się bezpośrednio z moją osobą tylko z sytuacją, a raczej gagiem jaki wymyśliłem będąc w Irlandii Południowej. W Irlandii pracowałem dla jednego z największych operatorów internetowych, dlatego moja praca wiązała się z częstymi podróżami po kraju (konfiguracja anten i nadajników internetowych w technologii wireless). Ponieważ odwiedzałem różne miasta, nieznane mi z pozycji topograficznej i znajomości różnych przydatnych miejsc, takich jak np: restauracje, fastfoody i podobne, mimo że używałem GPS"u, nierzadko musiałem się pytać o drogę lub właśnie.... o najbliższy fastfood, autochtonów. Najczęściej spotykanym i znanym wśród tubylców fastfood"em w ie jest McDonald, dlatego na zadane pytanie o szybkie jedzenie zawsze byłem kierowany do ww wymienionej restauracji z tak dokładnym dojazdem, że nawet najdokładniejsze mapy przy tym się chowają :). W pewnym momencie wpadłem na pomysł, że zacznę się pytać o Ronalda Edwarda McDonalda, który był założycielem tejże sieci restauracji. Niestety po tak zadanym pytaniu Irlandczycy już nie wiedzieli gdzie się znajduje owy Ronald i nie mieli pojęcia kto to w ogóle jest, chociaż trzykrotnie dostałem pełny adres zamieszkania sąsiadów ich sąsiadów, bo wydawało im się, że to jest właśnie ta osoba :). I tak już zostało-jestem Ronald_Edward_McDonald.
Własciciele restauracji Mc Donalds to Dick i Mac McDonalds.
Właściciel sieci McDonalds to Ray Kroc.( oczywiście wszyscy już nie żyją ale spadkobiercy
otrzymują niewyobrażalne zyski z franczyzy.
To tylko tyle w kwesti poprawki co do historii McDonalds.
Mi się wydaje że nie ma metra. Po co to pisać i siać panike. Pozdrawiam i życzę pobicia rekordu.