Witajcie chodzi mi o to zebyscie sie pochwalili swoimi zestawami na sandacza z gruntu,mile widziane zdjecia,dodajcie też parę słów o momencie zacinania bo mam z tym kłopot,jakich używacie sygnalizatorów brań?pozdrawiam
ja łowię federem na drgajaca szczytówkę.ołów ,hak karpiowy ,przypon przeszywam rybkę od ogona do pyszczka i to wszystko.jak dognie tne i wisi:)ale można tez łapać z małpką i czekać aż stanie z rybką dwa razy i dopiero ciąć są pewniejsze cięcia niby.
Dziś "krew mnie zalała" - schrzaniłem cztery dynamiczne odjazdy na fileta/trupka.Nie wiem już co robie źle.Uparłem się żeby w Wiśle w miejscu z b.wolnym uciągiem użyć elektronicznego sygnalizatora i wolnego biegu w kołowrotku.Nurt nie wyciągał linki,przynęta uzbrojona jak Bóg przykazał i odjazd ,energiczny kilkumetrowy.Niby ryba nie powinna czuć oporu ale jak to w rzece - cudów nie ma.Gdzieś ten balon na lince powstanie...Czekałem że ryba stanie i znowu odjedzie czyli klasyka ale niestety porzuciła przynętę.I tak cztery razy...Nie wiem - może to wszystko ustawić "na sztywno" z dzwonkiem na szczytówce i jak przygnie to poprostu ciąć i olać tą mitologie że musi odjechać ,stanąc itp?Ktoś coś doradzi bo już chyba dzis posiwiałem przez to?:-)
Wiem co masz na myśli ale to też jakby wziąłem pod uwagę.Wystarczyłoby spokojnie ze 40 gram a specjalnie dałem 120 żeby to trzymało się dna.Kij był prawie poziomo żeby zminimalizować opór w trakcie wysnuwania linki.Myślę że jak ryba wyciągnęła już pare metrów linki to z każdym następnym był większy boczny napór na linke i robił sie "balon" choć nurt słaby...Może wraz z tym zjawiskiem opór urósł i ryba porzucała przynętę?Kurcze ale w końcu jakoś te sandacze na grunt się łowi nawet w rynnach gdzie prąd mocny...Może faktycznie dać kotwicę zamiast haka,dzwonek na szczytówkę i jak zadzwoni to się nie bawić tylko ciąć?No inaczej sobie tego nie wyobrażam bo to nie jezioro.Nerwy do dziś mi graja:-)Dobrałbym się im do d...y spinningiem ale woda zbyt mętna a wogóle to naturalna przynęta prawie zawsze daje przewagę.J ak macie jakieś rady,pomysły - piszcie wszystko!Chętnie przeanalizuję wszystko bo byc może jutro czeka mnie kolejne starcie z nimi.Chcę się odegrać - może się uda...:-)
Zbroję pojedyńczym hakiem.Przesuwam go pod skórą rybki od ogona w kierunku głowy - efekt jest podobny jak przy przeszywaniu igłą.Hak wyprowadzam koło głowy.Chyba zastosuję kotwice i zatnę po zdecydowanym braniu a całość będzie "na sztywno" - jak ma wziąc to się zaczepi:-)
zbytnio ci nie doradze bo nie lowie sandaczy ale widzialem jak tesc to robi zaczepia za gorna pletwe lub od ogona do pyszczka jak kolega pisal gruntowka z dzwonkiem na 4brania 4zaciete
Daj jej połknąć. Wg mnie problem polega na tym, że hak po przeszyciu żywca nie wystawał tylko się gdzieś tam chował. Choć to tylko moje wyobrażenie tej "przeszytej" rybki.
O.K. Czyli popróbuję z sygnalizatorem ale uzbroję rybkę kotwicą - wtedy nie będzie ryzyka zę hak się schowa bo faktycznie mógłby teoretycznie ustawic się tak że zacięcie byłoby niemożliwe.
Witajcie chodzi mi o to zebyscie sie pochwalili swoimi zestawami na sandacza z gruntu,mile widziane zdjecia,dodajcie też parę słów o momencie zacinania bo mam z tym kłopot,jakich używacie sygnalizatorów brań?pozdrawiam
ja łowię federem na drgajaca szczytówkę.ołów ,hak karpiowy ,przypon przeszywam rybkę od ogona do pyszczka i to wszystko.jak dognie tne i wisi:)ale można tez łapać z małpką i czekać aż stanie z rybką dwa razy i dopiero ciąć są pewniejsze cięcia niby.
MAM PYTANKO. A NA RZECE W JAKICH MIEJSCACH SZUKAC SANDACZA?
Dołki, patyki, zwalone drzewa, wystające konary itp.
Dziś "krew mnie zalała" - schrzaniłem cztery dynamiczne odjazdy na fileta/trupka.Nie wiem już co robie źle.Uparłem się żeby w Wiśle w miejscu z b.wolnym uciągiem użyć elektronicznego sygnalizatora i wolnego biegu w kołowrotku.Nurt nie wyciągał linki,przynęta uzbrojona jak Bóg przykazał i odjazd ,energiczny kilkumetrowy.Niby ryba nie powinna czuć oporu ale jak to w rzece - cudów nie ma.Gdzieś ten balon na lince powstanie...Czekałem że ryba stanie i znowu odjedzie czyli klasyka ale niestety porzuciła przynętę.I tak cztery razy...Nie wiem - może to wszystko ustawić "na sztywno" z dzwonkiem na szczytówce i jak przygnie to poprostu ciąć i olać tą mitologie że musi odjechać ,stanąc itp?Ktoś coś doradzi bo już chyba dzis posiwiałem przez to?:-)
Spróbuj przezbroić jakoś inaczej trupka/żywca. Hak ostrzejszy założyć lub kotwiczkę ?
Jeśli mogę doradzić, łowisz w rzece moje pytanie jakie obciążenie , może być za małe i cwaniak wyrywa z dna i puszcza czując opór.
Wiem co masz na myśli ale to też jakby wziąłem pod uwagę.Wystarczyłoby spokojnie ze 40 gram a specjalnie dałem 120 żeby to trzymało się dna.Kij był prawie poziomo żeby zminimalizować opór w trakcie wysnuwania linki.Myślę że jak ryba wyciągnęła już pare metrów linki to z każdym następnym był większy boczny napór na linke i robił sie "balon" choć nurt słaby...Może wraz z tym zjawiskiem opór urósł i ryba porzucała przynętę?Kurcze ale w końcu jakoś te sandacze na grunt się łowi nawet w rynnach gdzie prąd mocny...Może faktycznie dać kotwicę zamiast haka,dzwonek na szczytówkę i jak zadzwoni to się nie bawić tylko ciąć?No inaczej sobie tego nie wyobrażam bo to nie jezioro.Nerwy do dziś mi graja:-)Dobrałbym się im do d...y spinningiem ale woda zbyt mętna a wogóle to naturalna przynęta prawie zawsze daje przewagę.J ak macie jakieś rady,pomysły - piszcie wszystko!Chętnie przeanalizuję wszystko bo byc może jutro czeka mnie kolejne starcie z nimi.Chcę się odegrać - może się uda...:-)
A jak zbroisz przynętę? Ja zazwyczaj przeszywam ukleję igłą, no i zakładam nie hak, a taką specjalną kotwiczkę na sandacze z dwoma grotami.
Zbroję pojedyńczym hakiem.Przesuwam go pod skórą rybki od ogona w kierunku głowy - efekt jest podobny jak przy przeszywaniu igłą.Hak wyprowadzam koło głowy.Chyba zastosuję kotwice i zatnę po zdecydowanym braniu a całość będzie "na sztywno" - jak ma wziąc to się zaczepi:-)
Zaczep zwyczajnie za pysk. Na 4 odjazdy przynajmniej dwa będą trafione.
zbytnio ci nie doradze bo nie lowie sandaczy ale widzialem jak tesc to robi zaczepia za gorna pletwe lub od ogona do pyszczka jak kolega pisal gruntowka z dzwonkiem na 4brania 4zaciete
Na rzece luzujemy jakoś linke biorącej rybie czy ciąć od razu?Jak jest nurt to trudno będzie popuścić linkę...
Daj jej połknąć. Wg mnie problem polega na tym, że hak po przeszyciu żywca nie wystawał tylko się gdzieś tam chował. Choć to tylko moje wyobrażenie tej "przeszytej" rybki.
O.K. Czyli popróbuję z sygnalizatorem ale uzbroję rybkę kotwicą - wtedy nie będzie ryzyka zę hak się schowa bo faktycznie mógłby teoretycznie ustawic się tak że zacięcie byłoby niemożliwe.