Troche się działo, ja mam kilka całkiem fajnych sztuk, od 61 cm i 1,8 kg do 70 cm i 3,24, a jeden kumpel wytargał blisko 7 kg sztukę i 87 cm. Kwestia znalezienia miejscówki i jej dokładnego obłowienia, choć utrudnia to skaczący poziom Wisły. Generalnie łowienie sandałów powinno dopiero sie rozpocząć, ale jak widać efekty już są, przynajmniej u mnie i moich znajomych.
Na co łowię? Hmm. Poza tym , że tylko opadówka to ciężko coś więcej napisać, bo stosuję najróżniejszej maści rippery więc nie mam jakiejś super przynęty. Po prostu czeszę wodę zmieniając co 15-20 minut gumę i co najważniejsze nie upieram się przy jakiejś konkretnej gramaturze główki. Jako przykład dam mój pobyt 3 weekendy temu. Pierwszy sandacz przywalił na 3"kopyto Relaxa na główce 25g, jakieś z 2,5-3 godziny później w tym samym miejscu wyciągnąłem drugiego, większego na Lunatica 4" na główce 35g tylko że wtedy już Wisła spadła o dobre 0,5 m i łowiłem na trochę ponad 2 metrach głębokości. Guma prawie szorowała po dnie. Co sie nauczyłem o sandałach: jak wiesz że mogą stać w danym miejscu to czesz wodę ile wlezie stosując różne przynęty( ja używam tylko ripperów, ale o różnych kształtach) z różnymi główkami, czasem przedział dla danego miejsca wacha się od 15g do 35g. Chodzi o to , żeby sprowokować rybę do ataku, choć ta może wcale nie żerować. Mój kumpel będąć ze mną 3 razy miał łącznie z 3-4 brań i 0 ryb, ja 3 ładne ryby wyciągnięte i jeden spad, bo sandał nie trafił dobrze i dostał w brzuch lub bok, a brań miałem ok 15. Dlaczego taka dysproporcja? Bo nie kombinuje jak ja. To jest wredne rybsko i trzeba znaleźć na niego receptę samemu. Także zostaje tylko próbować.
Mam pytanie co sądzicie o łowieniu na spinning w Toruniu na wiśle w okresie pażdziernik, listopad.
Złowił ktoś może coś większego??
Troche się działo, ja mam kilka całkiem fajnych sztuk, od 61 cm i 1,8 kg do 70 cm i 3,24, a jeden kumpel wytargał blisko 7 kg sztukę i 87 cm. Kwestia znalezienia miejscówki i jej dokładnego obłowienia, choć utrudnia to skaczący poziom Wisły. Generalnie łowienie sandałów powinno dopiero sie rozpocząć, ale jak widać efekty już są, przynajmniej u mnie i moich znajomych.
No to widać jakieś efekty u was są ja byłem kilka razy na wiśle w Toruniu i nic zero ;(
A na co najczęsciej łowisz??
pozd
Na co łowię? Hmm. Poza tym , że tylko opadówka to ciężko coś więcej napisać, bo stosuję najróżniejszej maści rippery więc nie mam jakiejś super przynęty. Po prostu czeszę wodę zmieniając co 15-20 minut gumę i co najważniejsze nie upieram się przy jakiejś konkretnej gramaturze główki. Jako przykład dam mój pobyt 3 weekendy temu. Pierwszy sandacz przywalił na 3"kopyto Relaxa na główce 25g, jakieś z 2,5-3 godziny później w tym samym miejscu wyciągnąłem drugiego, większego na Lunatica 4" na główce 35g tylko że wtedy już Wisła spadła o dobre 0,5 m i łowiłem na trochę ponad 2 metrach głębokości. Guma prawie szorowała po dnie. Co sie nauczyłem o sandałach: jak wiesz że mogą stać w danym miejscu to czesz wodę ile wlezie stosując różne przynęty( ja używam tylko ripperów, ale o różnych kształtach) z różnymi główkami, czasem przedział dla danego miejsca wacha się od 15g do 35g. Chodzi o to , żeby sprowokować rybę do ataku, choć ta może wcale nie żerować. Mój kumpel będąć ze mną 3 razy miał łącznie z 3-4 brań i 0 ryb, ja 3 ładne ryby wyciągnięte i jeden spad, bo sandał nie trafił dobrze i dostał w brzuch lub bok, a brań miałem ok 15. Dlaczego taka dysproporcja? Bo nie kombinuje jak ja. To jest wredne rybsko i trzeba znaleźć na niego receptę samemu. Także zostaje tylko próbować.
Dzięki za cenną rade bardzo mi się przyda przy kolejnym wyjsciu na wisłę.
Mam nadzieje że w końcu coś uda mi się wyciągnać (sandacz).
pozd