Witam. Jestem tu nowy więc proszę o rozwagę. Wiem że tematów o sandaczach jest pełno, ale w żadnym nie dowiedziałem się nic konkretnego na temat łowienia sandaczy w małych naturalnych jeziorach. Sandacz jeziorowy to całkiem inna ryba jeżeli chodzi o połowy niż w rzekach czy w zbiornikach. Na ogół w takich jeziorach poławia się je na martwe rybki fileciki itp.. Ja próbowałem już różnych metod i żadna nie okazywała się skuteczna . Znam miejsca w których żerują, ale nie znam pory. Siedziałem po nocach z żywcówkami na otwartej wodzie przy dnie itp., z gruntówkami , ze spiningiem i nic. Ostatnio pływam z echosondą po jeziorku takim około 20ha i głębokim na 22,5 metra na tych największych głębokościach na pewno jest siarkowodór ale zlokalizowałem ryby na 7-9m wiec zacząłem tam też obławiać spiningiem i też nic szczupak tylko się trafił . Okonie żerują w połowie wody i na otwartej wodzie nic z dna nie bierze co najwyżej szczupak. Może ktoś łowi skutecznie sanadacze w podobnych jeziorach i napisze coś jakiej metody stosuje i na jakich głębokościach w listopadzie ta ryba żeruje. Pozdrawiam.
mi się wydaje, że jest to trudny zbiornik, niedaleko mnie(ze 35km) jest tez taki zbiorniczek tylko on powstał ze żwirowni(gł. ok. 40m(max)) narazie lapią tam tylko szczupaki, leszcze, plocie i okonie, sandacza mozna powiedziec ze wgl. powinienes sprobowac najlepiej na splawik, gruncik z 3m, na trupka, pojedynczy haczyk, aby nie kotwica bo sandacz jest bardzo czuła rybką i lekkie ukłucie kotwicy i wypluwa przynętę. i najlepiej rzucać w miejsca" o czystym(piasczystym lub kamienistym) dnie, podwodnych ląkach(na spławik). A najlepiej zanim lapac, przejsc się po brzegach, zaczepic kilku wedkarzy, sprobowac dowiedziec sie czegos, najelpei czy wgl jest tam sandacz i dopiero cos kombinowac
Odświeżę temat gdyż dawno mnie nie było. No cóż sandacze znalazłem w tym swoim małym jeziorku , ale niestety biorą tylko na początku czerwca . Prawdopodobnie przebywają w okolicach gniazd tarłowych i dlatego tak jest. Głębokość na jakiej łowię 1,5m do 5 m , dno twarde i stromo opada , przy brzegu wypłycenie, dwa powalone dawno temu drzewa. Udało mi się złowić parę sztuk w przeciągu 2 lat . Większość wzięła na gumkę biało czarną. Może ktoś też łowi w podobnych jeziorach więc to mu się przyda. Od razu mówię ..Nikt nie łowi w tym jeziorze sandaczy od dawien dawna . Sandacz jest na wyginięciu .W ogóle to jezioro jest dziwne, ale za to je lubię .
Witam. Jestem tu nowy więc proszę o rozwagę. Wiem że tematów o sandaczach jest pełno, ale w żadnym nie dowiedziałem się nic konkretnego na temat łowienia sandaczy w małych naturalnych jeziorach. Sandacz jeziorowy to całkiem inna ryba jeżeli chodzi o połowy niż w rzekach czy w zbiornikach. Na ogół w takich jeziorach poławia się je na martwe rybki fileciki itp.. Ja próbowałem już różnych metod i żadna nie okazywała się skuteczna . Znam miejsca w których żerują, ale nie znam pory. Siedziałem po nocach z żywcówkami na otwartej wodzie przy dnie itp., z gruntówkami , ze spiningiem i nic. Ostatnio pływam z echosondą po jeziorku takim około 20ha i głębokim na 22,5 metra na tych największych głębokościach na pewno jest siarkowodór ale zlokalizowałem ryby na 7-9m wiec zacząłem tam też obławiać spiningiem i też nic szczupak tylko się trafił . Okonie żerują w połowie wody i na otwartej wodzie nic z dna nie bierze co najwyżej szczupak. Może ktoś łowi skutecznie sanadacze w podobnych jeziorach i napisze coś jakiej metody stosuje i na jakich głębokościach w listopadzie ta ryba żeruje.
Pozdrawiam.
mi się wydaje, że jest to trudny zbiornik, niedaleko mnie(ze 35km) jest tez taki zbiorniczek tylko on powstał ze żwirowni(gł. ok. 40m(max)) narazie lapią tam tylko szczupaki, leszcze, plocie i okonie, sandacza mozna powiedziec ze wgl. powinienes sprobowac najlepiej na splawik, gruncik z 3m, na trupka, pojedynczy haczyk, aby nie kotwica bo sandacz jest bardzo czuła rybką i lekkie ukłucie kotwicy i wypluwa przynętę. i najlepiej rzucać w miejsca" o czystym(piasczystym lub kamienistym) dnie, podwodnych ląkach(na spławik). A najlepiej zanim lapac, przejsc się po brzegach, zaczepic kilku wedkarzy, sprobowac dowiedziec sie czegos, najelpei czy wgl jest tam sandacz i dopiero cos kombinowac
Odświeżę temat gdyż dawno mnie nie było. No cóż sandacze znalazłem w tym swoim małym jeziorku , ale niestety biorą tylko na początku czerwca . Prawdopodobnie przebywają w okolicach gniazd tarłowych i dlatego tak jest. Głębokość na jakiej łowię 1,5m do 5 m , dno twarde i stromo opada , przy brzegu wypłycenie, dwa powalone dawno temu drzewa. Udało mi się złowić parę sztuk w przeciągu 2 lat . Większość wzięła na gumkę biało czarną. Może ktoś też łowi w podobnych jeziorach więc to mu się przyda. Od razu mówię ..Nikt nie łowi w tym jeziorze sandaczy od dawien dawna . Sandacz jest na wyginięciu .W ogóle to jezioro jest dziwne, ale za to je lubię .