Witam. Ostatnimi czasy kiedy wieczorkiem spaceruję po Wiślanych główkach widzę jak coś goni drobnicę tak, że uklejki powietrzem latają. Boleń to raczej nie jest, bo jeszcze mnie nie ochlapał. Próbowałem na małe kopyta i wobki i nic. Bije w warkoczu, tuż za główką, lecz ignoruje wszelkie podawane przynęty. Czym go przechytrzyć, ew. jak poprowadzić przynętę?
Najlepiej zapodać ukleje na różnych głebokościach ,jeśli chodzi o przynęty sztuczne to wszelkie kopyta (5-7cm) koloru zielonego i odcieni seledynu lub popielatego główka 6-8 Pozdrawiam
Regnok - jeżeli masz problemy z którymi nijak nie możesz sobie poradzić ( mam na myśli twoje urojenia prześladowcze którym dajesz wyraz w swoich wiadomościach prywatnych wysyłanych pod moim adresem ) to napisz do "Przyjaciółki albo od razu idź do poradni . Niestety nie jestem w stanie ukoić twojego bólu i ugasić prymitywnej wściekłości z jaką piszesz te wszystkie niedorzeczności. Naprawdę nie wiem o co ci chodzi Gościu !
Świetny jesteś. A mamie i tacie też się poskarżyłeś czy od razu wezwiesz mnie do sądu o to że bronię swoje przekonania??? Trochę dziecinny jesteś jak na swoje lata... Mam nadzieję że zmądrzejesz, bo z honorem i rozumem trochę u ciebie pod górkę mały psychologu...
Sorry że się wtrącam ale o co wam chodzi zresztą pokłóćcie się na gg a nie tu. Tak na marginesie po spinninguj woblerami marki dragon v-lures wszelkie kopytne mało agresywne 5-8 i jigi.Gumki potrafią czynić cuda więc spróbuj na nie woblery salmo głęboko schodzące. Pozdrawiam olgi14olgi
Bzdura. Wielu wędkarzy popełnia jeden błąd - uważa sandacza, za rybę typowo denną. Niestety, tak nie jest. Owszem, większość czasu za dnia spędza on w głębokich, osłoniętych kryjówkach i łowimy go na przynęty denne - ciężkie jigi, koguty, woblery SDR. Złowione w ten sposób sandacze zostały sprowokowane do ataku w obronie swojego terytorium. Natomiast żerowanie sandacza przypada na noc, posila się on w toni i przy powierzchni.
Jaki jest sens posyłania w łowisko ciężkiego koguta i skakanie po dnie, gdy sandacz żeruje płycej? Najlepszym rozwiązaniem będzie płytko chodzący wobler imitujący ukleje w rozmiarze 6-9cm.
niewiem jak Ty kolego szanowny ale,np.ja lepsze efekty mam właśnie w nocy,jeżeli chodzi spining na koguta i zapewniam,że sandał nie broni tak jak twierdzisz swojego terytorium tylko najnormalniej w świecie poluje,powiem jeszcze,że od 4gr. do 12 w każdym zbiorniku powyżej 2m.Spróbuj.
Spróbuj? Dobre. Spinning to moja główna metoda. Łowię z opadu, zarówno na koguty jak i na gumy. 4g to dla mnie nie jest kogut. Koguty, na które łowię zaczynają się od 8, a kończą na 30g. W łowieniu na koguta nie trzeba tak dokładnie dopasowywać gramatury do głębokości, bo chodzi o skakanie po dnie. Główne żerowanie sandacza odbywa się w nocy. Jak wychodzi w toń czy do powierzchni to szukanie go na dnie jest... bezcelowe. Tym bardziej w rzece. Trzeba obserwować wodę, być elastycznym, wyciągać odpowiednie wnioski, kombinować jak koń pod górkę. Skoro ryba żeruje przy powierzchni to tam też trzeba podać przynętę. Jaką? Oto jest pytanie. Wobler, blaszka? Autorowi chodziło o to pierwsze. Zatem shallow runner imitujący ukleję lub płoć, smukły, do 12cm.
Witam. Ostatnimi czasy kiedy wieczorkiem spaceruję po Wiślanych główkach widzę jak coś goni drobnicę tak, że uklejki powietrzem latają. Boleń to raczej nie jest, bo jeszcze mnie nie ochlapał. Próbowałem na małe kopyta i wobki i nic. Bije w warkoczu, tuż za główką, lecz ignoruje wszelkie podawane przynęty. Czym go przechytrzyć, ew. jak poprowadzić przynętę?
Najlepiej zapodać ukleje na różnych głebokościach ,jeśli chodzi o przynęty sztuczne to wszelkie kopyta (5-7cm) koloru zielonego i odcieni seledynu lub popielatego główka 6-8
Pozdrawiam
kopyto fluo i z opadu albo wobek o agresywnej pracy ktory sie bedzie rzucal w oczy
Regnok - jeżeli masz problemy z którymi nijak nie możesz sobie poradzić ( mam na myśli twoje urojenia prześladowcze którym dajesz wyraz w swoich wiadomościach prywatnych wysyłanych pod moim adresem ) to napisz do "Przyjaciółki albo od razu idź do poradni . Niestety nie jestem w stanie ukoić twojego bólu i ugasić prymitywnej wściekłości z jaką piszesz te wszystkie niedorzeczności. Naprawdę nie wiem o co ci chodzi Gościu !
Świetny jesteś. A mamie i tacie też się poskarżyłeś czy od razu wezwiesz mnie do sądu o to że bronię swoje przekonania??? Trochę dziecinny jesteś jak na swoje lata... Mam nadzieję że zmądrzejesz, bo z honorem i rozumem trochę u ciebie pod górkę mały psychologu...
Sorry że się wtrącam ale o co wam chodzi
zresztą pokłóćcie się na gg a nie tu.
Tak na marginesie po spinninguj woblerami marki dragon v-lures wszelkie kopytne mało agresywne 5-8 i jigi.Gumki potrafią czynić cuda więc spróbuj na nie woblery salmo głęboko schodzące.
Pozdrawiam olgi14olgi
poco? itak lepsze są koguty,a przynajmniej skuteczniejsze/.
Bzdura.
Wielu wędkarzy popełnia jeden błąd - uważa sandacza, za rybę typowo denną. Niestety, tak nie jest. Owszem, większość czasu za dnia spędza on w głębokich, osłoniętych kryjówkach i łowimy go na przynęty denne - ciężkie jigi, koguty, woblery SDR. Złowione w ten sposób sandacze zostały sprowokowane do ataku w obronie swojego terytorium.
Natomiast żerowanie sandacza przypada na noc, posila się on w toni i przy powierzchni.
Jaki jest sens posyłania w łowisko ciężkiego koguta i skakanie po dnie, gdy sandacz żeruje płycej? Najlepszym rozwiązaniem będzie płytko chodzący wobler imitujący ukleje w rozmiarze 6-9cm.
niewiem jak Ty kolego szanowny ale,np.ja lepsze efekty mam właśnie w nocy,jeżeli chodzi spining na koguta i zapewniam,że sandał nie broni tak jak twierdzisz swojego terytorium tylko najnormalniej w świecie poluje,powiem jeszcze,że od 4gr. do 12 w każdym zbiorniku powyżej 2m.Spróbuj.
Spróbuj? Dobre.
Spinning to moja główna metoda. Łowię z opadu, zarówno na koguty jak i na gumy. 4g to dla mnie nie jest kogut. Koguty, na które łowię zaczynają się od 8, a kończą na 30g. W łowieniu na koguta nie trzeba tak dokładnie dopasowywać gramatury do głębokości, bo chodzi o skakanie po dnie.
Główne żerowanie sandacza odbywa się w nocy. Jak wychodzi w toń czy do powierzchni to szukanie go na dnie jest... bezcelowe. Tym bardziej w rzece.
Trzeba obserwować wodę, być elastycznym, wyciągać odpowiednie wnioski, kombinować jak koń pod górkę. Skoro ryba żeruje przy powierzchni to tam też trzeba podać przynętę. Jaką? Oto jest pytanie. Wobler, blaszka? Autorowi chodziło o to pierwsze.
Zatem shallow runner imitujący ukleję lub płoć, smukły, do 12cm.
Pozdrawiam.