Jaki sens ma zarybianie jez. Gołdap sumem skoro sami wędkarze odławiają niewymiarowy narybek, bo tak należy nazywać małe 40- 50 cm sumki. Potem tylko sa narzekania na brak ryby i najlepiej wszystko złozyć na kłusoli (których nie brakuje) oraz mięsiarzy rybaków z PZW Olecko.
Kolego-ja widzę w tym sens,tylko szkoda,że mamy takich wędkarzy.Osobiście też złowiłem kilka takich sumików,ale wszystkie wróciły w dobrej kondycji do wody i liczę na to,że za kilka lat natura mi się odwdzięczy piękną rybą na kiju.
Ja jestem zdanie, że jest błędem zsrybianie sumem jezior i małych zbiorników.
Sum jest żarłokiem i jak tylko podrośnie to wytnie do nogi narybek i w sumie w ciągu kilku lat zostanie tylko pare dorodnych sztuk, a łowienie sumów jest u nas mierne, znam paru kolegów co lubią zasiadki na taką rybę, ale to jest czasochłonne i mało popularne.
Jaki sens ma zarybianie jez. Gołdap sumem skoro sami wędkarze odławiają niewymiarowy narybek, bo tak należy nazywać małe 40- 50 cm sumki. Potem tylko sa narzekania na brak ryby i najlepiej wszystko złozyć na kłusoli (których nie brakuje) oraz mięsiarzy rybaków z PZW Olecko.
Kolego-ja widzę w tym sens,tylko szkoda,że mamy takich wędkarzy.Osobiście też złowiłem kilka takich sumików,ale wszystkie wróciły w dobrej kondycji do wody i liczę na to,że za kilka lat natura mi się odwdzięczy piękną rybą na kiju.
Ja jestem zdanie, że jest błędem zsrybianie sumem jezior i małych zbiorników.
Sum jest żarłokiem i jak tylko podrośnie to wytnie do nogi narybek i w sumie w ciągu kilku lat zostanie tylko pare dorodnych sztuk, a łowienie sumów jest u nas mierne, znam paru kolegów co lubią zasiadki na taką rybę, ale to jest czasochłonne i mało popularne.
Zgadzam się z tym, że inicjatywa zarybienia jest dobra. Wędkarzy trudno takich wytępić i nic na to nie poradzisz, chyba, że ich wszystkich wybijesz.