Reklama
  • mszpetman2013-07-11 23:44:08

    Koledzy i koleżanki.
    Mam pewien problem. Mianowicie musiałem oddać kij Dragona do serwisu, ponieważ złamał mi się nie z mojej winy. Sęk w tym, że przy wyrzucie 17g, a górna granica to 30g, pękła mi górna część kija. O kije dbam bo zawsze transportuje je w pokrowcach dla bezpieczeństwa.

    I tu pojawia się moje pytanie jak jest z ich serwisem, i jak długo będę musiał czekać na odzyskanie kija?

    Niektórzy piszą, że max tydzień inni, że nie ma co się spodziewadź cudów i że będzie ciężko z reklamacją. Kij był oczywiście na gwarancji. 
    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

  • datsun2 2013-07-12 06:33:15

    Oddać do serwisu opisać co się stało .A czas to tylko zależy kiedy sklep to wyśle dostarczy do serwisu .

  • n-glass 2013-07-12 08:45:06

    Serwis Dragona to jeden z szybszych i mało problemowych jaki znam. Jak napisał kolega powyżej oddaj do sklepu jak dostarczą w miarę szybko do hurtowni to w max 14 dni masz kij u siebie. A to że pękł hm... wady fabryczne się zdarzają . Pozdrawiam.

  • barrakuda81 2013-07-12 11:12:27

    Mają sprawny serwis i myśle ze możesz byc spokojny skoro nie złamałeś kija np. drzwiami auta a nawet gdyby to mozliwe że i to naprawiliby w ramach gwarancji.

  • Reklama
  • spines21 2013-07-13 08:05:57

    .

  • olivia85 2013-07-15 11:13:37

    Koledzy i koleżanki.
    Mam pewien problem. Mianowicie musiałem oddać kij Dragona do serwisu, ponieważ złamał mi się nie z mojej winy. Sęk w tym, że przy wyrzucie 17g, a górna granica to 30g, pękła mi górna część kija. O kije dbam bo zawsze transportuje je w pokrowcach dla bezpieczeństwa.

    I tu pojawia się moje pytanie jak jest z ich serwisem, i jak długo będę musiał czekać na odzyskanie kija?

    Niektórzy piszą, że max tydzień inni, że nie ma co się spodziewadź cudów i że będzie ciężko z reklamacją. Kij był oczywiście na gwarancji. 
    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.


    Nasi serwisanci rozpatrują wszystkie reklamacje na bieżąco. Serwis należy oddać do sklepu, w którym został nabyty. Wówczas dany sklep odsyła go do firmy lub też oddaje Przedstawicielowi Handlowemu z danego regionu. Przedstawiciel osobiście dostarcza reklamacje do serwisu.



  • catrinna 2013-07-15 14:09:24

    Ja nie miałam problemu z reklamacją. Nawet zgubiłam dokumenty od młynka, a był on na gwarancji i nic nie płaciłam.

    ;)

  • esox61 2013-07-17 23:01:15

    Serwis mają ok.

  • Reklama
  • addish 2013-08-21 20:36:22

    Ja nie polecę już nikomu Dragona, serwis naprawdę działa szybko ale proponują oni wyminę uszkodzonej np. części wędki za opłatą !!!
    Mój przypadek :
    1.Wędka spinningowa Dragon Moderate 1,98m 7-21g
    2.Złamany dolni w dwóch częściach po zacięciu ryby
    3.Wędka przekazana do Fishing-Mart
    4.Szybka odp. Dragona - partycypacja w kosztach 260 zł, wędka złamana z powodu uszkodzenia mechanicznego :)
    5.Nie zgadzam się z tą oceną ale też nie zapłacę za dolnik, zdjęcia podeślę jak wędkę mi zwrócą.
    Postaram się też opisać Dragona na wszystkich znanych mi forach by przestrzec potencjalnych klientów przed zakupem wędek Dragon Moderate 1,98m 7-21g które wg mnie pękają przy dużej rybie ! A wybierając się przecież na ryby nie wiemy co się nam uwiesi.
     




  • tripod 2013-08-22 05:45:21

    cześć,w jaki sposób zacinasz rybę, że łamiesz dolnik od razu w dwóch miejscach??!!
    I owszem, bardzo rzadko wędziska pękają podczas zacięcia dużej ryby na dobrze wyregulowanym hamulcu kołowrotka, ale dzieje się to w części szczytowej lub środkowej. No masz, a u ciebie trzasnął dolnik w dwóch miejscach.
    Być może było tak.Jeśli dolnik pękł w dwóch miejscach, to prawdopodobnie, powtarzam - prawdopodobnie, ktoś stanął butem na dolniku. Dolnik tego wędziska jest typu dzielonego, nie ma równej średnicy na całej długości, więc stając na dolniku łatwo złamać go w dwóch miejscach.
    Mam wędzisko Moderate, jest to wysokiej jakości wędzisko i niezwykle trudno mi uwierzyć, że dolnik pękł w dwóch miejscach w chwili zacięcia.Gdybym miał "szczątki" dolnika, to obejrzałbym miejsca pęknięcia pod silnym szkłem powiększającym i już wszystko byłoby jasne: uszkodzenie mechaniczne czy wada.
    pozdrawiam

  • datsun2 2013-08-22 14:04:31

    Witam różne rzeczy mogą dziać się z kijem ale z całym szacunkiem nie wierzę że dolnik pęka sam podczas zacięcia w dwóch miejscach  .Oddałem do serwisu już kilka połamanych  wędek i były też dwa dolinki ale pęknięte w jednym miejscu .Po szczegółowych oględzinach przez dwóch serwisantów a widzieli nie jedno Gwarancja została uznana .Sam łowię bardzo dużo większości na tyczkę i widziałem pękające wędki naj częściej było uszkodzenie mechaniczne( uderzone , puknięte )Dolnik nawet uderzony lekko uszkodzony i tak jest kilkukrotnie mocniejszy od części szczytowej .
    Kolego jeśli chcesz tak bardzo domagać się prawdy to przed oczernianiem kogokolwiek zrób ekspertyzę że to wina materiału ( producenta ) a nie twoja . W dzisiejszych  czasach bezpodstawne oskarżanie kogokolwiek może drogo kosztować .
    P.S
    Jestem tylko wędkarzem i prowadzę sklep
    nie mylić mojej osoby  z Producentem Dragonem .
    Pozdrawiam

  • addish 2013-08-22 18:30:04

    Witam
    Ja niestety nie chodzę po wędkach, wędka pękła po zacięciu ryby i przy pełnym ugięciu. Trzymałem wtedy mocno dolnik ok. 5s i trach. Poszła z hukiem wędka i ryba. Materiał został całkowicie rozwarstwiony, powstał tzw. bukiet włókien. Hamulec rzeczywiście miałem mocno dokręcony, ale nastawiając się na sandacza tak właśnie robię.

  • Reklama
  • tripod 2013-08-23 06:20:21

    Nikt nie chce ciebie obrażać, drogi kolego. Po prostu wymieniamy się swoimi wrażeniami wynikającymi ze swojego dotychczasowego doświadczenia.Nikt nie chce dzielić włosa ma czworo, nie jesteśmy w stanie rostrzygnąć tego przypadku tutaj, na forum, za pomocą postów.Kolega piszący powyzej, prowadzący sklep wędkarski - jemu można wierzyć, prowadząc taką działalność rzeczywiście można wiele przypadków reklamacyjnych zobaczyć.Zrób tak, jak radzi ci kolega-handlowiec, zrób ekspertyzę.
    A na marginesie tego zdarzenia, ile ten sandacz mógł ważyć, na którym złamałeś wędzisko? Łowiłem kiedyś sandacze (gdy jeszcze takie były w Wiśle) powyżej 10 kg i nie dokręcałem hamulca na max, po twardym zacięciu zwykle tyrknął raz lub dwa. To była bezpieczna rezerwa przed przeciążeniem sprzętu, a do zacięcia wystarczało. Do każdej wędki (czyli kotwica, linka, wędzisko) należy inaczej ustawić bezpieczną siłę hamowania w hamulcu.
    Tak sobie teraz myślę, kiedyś wysłałem kołowrotek do serwisu Dragona - a mam tych dragonowskich i okumowskich kołowrotków już 8 sztuk - ze skrzywioną osią (pewnie ją skrzywiłem w wypchanej torbie spinningowej). Sam nie potrafię jej naprawić, więc napisałem, że jestem ich dobrym klientem i zapłacę za wyprostowanie osi. Zrobili mi to za darmo i jeszcze przysłali ten kołowrotek na ich koszt.
    pozdrawiam

  • datsun2 2013-08-23 09:40:35

    Nie obrażając nikogo jestem ciekawy żeby tak załatwić wędkę jaka była plecionka ??? hamulec na max dokręcony nie popuścił .A wędka tylko do 21 g .Każdą można tak połamać mamy troszkę więcej siły .Trzymane na pełnym ugięciu 5 sekund co to za ryba była że nie ruszyła .
    Rozmawiałem z serwisem wędka ewidentnie przeciążona na maxa byli w serwisie w szoku jak można tak załatwić kij .Osoby pracujące w serwisie to wędkarze spinningiści uczestnicy GP Polski spinning że widzieli dużo i wiedzą co się dzieje z kijem podczas wędkowania .

  • Grzesiek75 2013-08-23 10:46:23

    Można się zgodzić że wędzisko było akurat w tym przypadku żle użyte podczas połowu, ale po wymianie zdań na forum można stwierdzić że serwis dragona nie do końca zachował się tak jak powinien , panowie nawet jeżeli wędka jest złamana z winy klienta to firma która uważa się za jedną z wiodących prym na naszym rynku zawsze powinna rozmawiać z klientem i dojść do jakiegoś porozumienia a nie odsyłać klienta z kwitkiem. Pozdrawiam.

  • datsun2 2013-08-23 11:09:50

    Można się zgodzić że wędzisko było akurat w tym przypadku żle użyte podczas połowu, ale po wymianie zdań na forum można stwierdzić że serwis dragona nie do końca zachował się tak jak powinien , panowie nawet jeżeli wędka jest złamana z winy klienta to firma która uważa się za jedną z wiodących prym na naszym rynku zawsze powinna rozmawiać z klientem i dojść do jakiegoś porozumienia a nie odsyłać klienta z kwitkiem. Pozdrawiam.



    Z tego co wiem serwis zaproponował wymianę na nowy element w dobrej cenie 260 zł gdzie cała wędka kosztuje około 550 zł .
    Najczęściej koszt dolnika jest około 60% całej wędki a szczytowa część 40% .Łatwo policzyć że koszt dolnika waha się w przedziale 300-330 zł .

  • addish 2013-08-23 15:01:06

    Witam
    Dziękuje za zaangażowanie w sprawie mojego problemu. Pragnę tylko dodać, iż nie jestem młokosem, łowie ryby od 83r ale pierwszy raz spokałem się z takim zachowaniem firmy-rzeczoznawców , którzy nie wierzą swojemu staremu klientowi. Nie będę nikomu udowadniał czy przekomarzał się, że po wędce "nie chodziłem", a jedynie służyła mi ona do połowów.
    Zamówiłem już St.Croix Legend Tournament Walleye z dożywotnią gwarancje St. Croix Superstar Service no i oczywiście z możliwością nadepnięcie nogą i innymi znacznie wyższymi od nominalnych obciążeniami.
    Na koniec dodam, że przykro mi, iż zostałem tak potraktowany.

  • Reklama
  • datsun2 2013-08-23 16:06:24

    Każdemu może coś się wydarzyć .Nawet nie świadomie coś zrobimy .Sam wędkuje i nie dawno miałem zdarzenie  z batem 7 metrowym wędkuje nim już 6 lat i było cały czas ok bat bardzo delikatny waży 220 g .Wyciągnął już nawet karpie po 1,5 kg .I nie dawno przy zacięciu połamałem go ,długo myślałem co zrobiłem źle  do końca nie wiem ale tak bywa ze sprzętem węglowym .
    Kolego i tak warto naprawić tą wędkę i gwarancja będzie dalej .Można też ją sprzedać na pewno się zwróci ta napawa .
    Pozdrawiam

  • tripod 2013-08-24 06:43:40


    Mam Moderate i dlatego zastanawiam się i próbuję sobie wyobrazić położenie twojego dolnika w chwili zacięcia. Twój Moderate jest bardzo krótki (niecałe 2 m) i dolnik też jest bardzo krótki, ma 26 cm. Przy zacięciu krótkim kijem podczas spinningowania, jedną dłoń trzyma się na korbce kołowrotka, a drugą na rękojeści przy stopce kołowrotka. Pozostała część dolnika równo opiera się o spód przedramienia aż do łokcia. Przedramię jest dodatkowym wzmocnieniem dolnika, więc siły działające na tę część dolnika w minimalnym stopniu uginają dolnik i nie są w stanie uszkodzić dolnik. Ani nawet widocznie dla oka wygiąć go. Co innego, gdy dolnik opiera się o biodro, ale tak można zrobić przy długim dolniku i raczej podczas holowania, a nie zacinania.
    I druga kwiestia, z tym podwójnym złamaniem. Jeśli nawet opierałeś dolnik o biodro (udo) podczas holowania i pod wpływem przeciążenia (dokręcony na max hamulec) dolnik pękł, to na 100% strzelił w jednym miejscu, aby prawie równocześnie pękł w drugim miejscu - to niemożliwe, ponieważ to pierwsze pęknięcie amortyzuje siłę działającą na powstanie pierwszego pęknięcia.
    Kupując tak krótki kij 1,98 m zakłada się spinningowanie z łodzi. Na łodzi niezwykle często wędzisko obija się o twarde przedmioty, rączka lub obudowa silnika, burta, ławka. Kiedyś mój znajomy zabrał 2 spinningi na łódkę, w ferworze częstych brań zapomniał o drugim wędzisku, a przypomniał sobie, gdy usiadł na nim - kij oczywiście pękł, bo oparty był o kant ławki.
    Niewykluczone, że i ty miałeś dwa spinningi na łodzi i w końcu nieopatrznie nadepnąłeś (lub wstając oparłeś się dłonią) na tego Moderate lub ktoś położył na nim coś ciężkiego np. kotwicę, wiosło. Nierzadko łowię z łódki i wiem, że na małej łodzi jest ciasno.
    Moim zdaniem, każda firma ma prawo odmówić wymiany sprzetu, jeśli uszkodzony był używany w sposób niewłaściwy. Przecież można kupić sobie kołowrotek do lekkiego spinningu i pójść z nim na sumy, albo kupić obrotówkę na jazie nr 00 i żądać wymiany obrotówki, gdy 4 kilowy boleń zdemolował kotwicę i oś obrotóweczki. Boleń ma prawie kościste wargi, a jaź delikatne wargi. Z St. Croix będziesz mieć podobnie, gdy dostarczysz im wędzisko w takim stanie jak twoje Moderate uszkodzone mechanicznie.
    pozdrawiam

  • addish 2013-08-24 23:09:06

    Witam, odpowiem jeszcze koledze tripod :
    Nie mogłem się powstrzymać, żeby nie opisać ci takiej oto bajkowej sytuacji, pewnego razu kupił wytrawny narciarz super narty za ogromne pieniądze. Narty były z światowej czołówki, a żeby je kupić ów narciarz zbierał, zbierał i ciągle zbierał pieniądze bo towar był drogi. Udało się to w końcu i narty zapięte zostały na jego nogach. Z uśmiechem na twarzy ruszył na stok. Pech jednak chciał, że po pierwszym szusie i zjeździe jedna z tych wymarzonych nart uległa deformacji, rozwarstwieniu ślizgu. Narciarz nie przejął się zbytnio tym problemem bo jakże by światowa czołówka producenta nart mogłaby mu w tym problemie nie pomóc i nie wymienić narty. Rzeczywistość okazała się jednak inna, super firma , a dokładnie jej rzeczoznawcy stwierdzili ewidentną winę narciarza i zarzucili mu uszkodzenie mechaniczne nart, które z pewnością sam dokonał. USZKODZENIE MECHANICZNE, a cóż to takiego, jazda po górkach, muldach, nie przygotowanych trasach, łąkach czy dolinach ... zdziwił się ! Narciarz nie odpuścił, sprawę skierował do niezależnego rzeczoznawcy, gdzie opinia różniła się od tych poprzednich, następnie sprawę skierował do rzecznika s. k. celem dalszych wyjaśnień. Firma twardo stała na swoim, ale narciarz nie odpuszczał i sprawę skierował do sądu, koszt niewielki a sprawiedliwość powinna być po jego stronie. Przecież nie kłamał ! Po stosunkowo krótkim czasie światowa firma odpuściła, ale sprawę trzeba było zakończyć. Wyrok wydano - narciarz uzyskał prawo do zwrotu poniesionych kosztów, nowe narty, odszkodowanie, ale firma się odwołała. No cóż, pech chciał, że i kolejnym razem rzeczoznawcy niezależni poparli stronę poszkodowaną i światowcy przegrali. Dura lex sed lex.
    Czasy są trudne, rozumiem, ale odrobina zaufania uchroni każdego przed stratą czasu i nerwami :)
    Opis oczywiście potraktuj jako science fiction, no i pozdrawiam bo "żal ściska serce, znów brak mi szczęścia brak mi zdrowia brak mi słów".
    Cześć !!!

  • tripod 2013-08-25 07:11:53

    addish - przecież już w pierwszym moim poście pisałem: " Zrób tak, jak radzi ci kolega-handlowiec, zrób ekspertyzę."
    Pisałem też, że tutaj na forum nie rozstrzygniemy tego przypadku, mając do dyspozycji tylko twoje słowa, bez możliwości obejrzenia miejsca pęknięć, bez opinii rzeczoznawcy. Współczuję ci z powodu utraty wędziska, jednakże nie mam podstaw do wskazania palcem, kto jest winny: ty czy Dragon.
    W moich rozważaniach pisałem: "prawdopodobnie".
    pozdrawiam

  • Przedstawiciel Dragon 2013-08-26 08:44:06

    Witamy,

    W załączniku znajduje się zdjęcie połamanej wędki Moderate. Nasz serwis ponad wszelką wątpliwość stwierdził, że wędka nie została złamana "przy zacięciu". Na omotce największej przelotki jest lakier starty aż do nici i rysa ciągnie się jeszcze przez 5 cm. To ewidentnie wskazuje na uszkodzenie mechaniczne (zmiażdżenie lub uderzenie ostrym przedmiotem). Jeżeli mamy wątpliwości co do winy osoby reklamującej zawsze przyznajemy jej rację i sprzęt jest serwisowany bezpłatnie. W tym przypadku uszkodzenie wędziska ewidentnie powstało z winy użytkownika. Dodamy, że nasze wędziska, które trafiają do sprzedaży są poddawane wcześniej wielu próbom, także na złamanie przy zacinaniu czy przeciążeniu blanku. Mamy na koncie na pewno kilkaset połamanych testowo wędzisk i wiemy jak wygląda takie uszkodzenie.

    Zespół Dragona.

  • addish 2013-08-27 07:10:42

    Witam
    Cieszę się bardzo , że do tego tematu włączył się serwis, dodam jeszcze w tej sprawie kilka informacji dotyczących złamanie tej wędki :
    1. Wędka po zacięciu się złamała, a impet i siła z jaką połamane części odpadły i ew. uderzyły o łódź był silny;
    2. Części wędki wyciągałem z wody, gdyż rozprężenie naprężeń wzdłużnych powstałych w czasie ugięcia było tak duże;
    3. Plecionka nie wytrzymała siły chwilowego uderzenia dynamicznego;
    4. Jeszcze raz, ostatni powtarzm  NIE USZKODZIŁEM MECHANICZNIE WĘDKI.
    PS. Nota bene cieszę się, że w ogóle pozbierałem te wszystkie części . Naprawdę byłem zdenerwowany. Miałem po rybach :)
    Pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2013-08-28 18:02:01

    Teraz ja wyraże swoją opinie na temat Dragona, otóż wierze dla kolegi addish,a mianowicie zakupiłem 2 wędki Dragona , które były wadliwe a dokładnie fishmaker i team dragon miały zepsute rękojeści korkowe.Odesłałem obie wędki  do sklepu w którym je zakupiłem , czekam 2 tygodnie i wędki przychodzą byłem szczęśliwy , że tak szybko i otwieram paczkę obie wędki mają doklejone elementy rękojeści , które wyglądają  skandalicznie , dzwonie do sklepu jeszcze raz , sprzedawczyni ździwiona jest mimo to odesłałem.I teraz najlepsze moje wędki doszły do Dragona , a Dragon powiedział, że sam sepsułem te rękojeści w tych wędkach, którycg nie używałem.Także proszę o rozwagę przed kupywaniem sprzętu dragona.Pozdrawiam

  • Reklama
  • lukaszb80 2013-08-28 18:50:04

    3 razy miałem styczność z serwisem Dragona. Pierwszy raz uszkodzony hamulec w kołowrotku Team Dragon FD 730iX. Czekałem prawie miesiąc łącznie z oddaniem do sklepu, gwarancja uznana. Drugi raz po 3 miesiącach znowu uszkodzenie tego samego kołowrotka:( Usterka ta sama, tym razem wymiana pokrętła hamulca i jakiegoś mechanizmu. Czas czekania podobny. Póki co to do tej pory działa.
    Trzeci kontakt to uszkodzona rękojeść z wędce Okuma Black Rock (pękła w miejscu dokręcania kołowrotka). Nie była to właściwie wina wędki tylko za grubej stopki kołowrotka który naruszył plastik ale serwis i za to jestem wdzięczny uznał gwarancję. Czas oczekiwania ponad 3 tygodnie.
    Nie wiem ile trwa sama procedura pobytu sprzętu w serwisie ale należy szykować się od minimum 2 tygodni do miesiąca czasu bez sprzętu. Jedyne co mnie zaskakuje w tej branży to fakt, że sprzęt jest bardzo często odbierany ze sklepów przez przedstawicieli handlowych i przewożony na serwis. Gromadzi się kilka sztuk reklamacyjnych na sklepie a następnie przy najbliższej okazji (czasem wiele dni) są one odbierane przez handlowca. Rozumiem, że chodzi o minimalizację kosztów wysyłek ale odbija się to na czasie całego procesu reklamacji co w dużej mierze bardzo często zniechęca klientów. Serwis jest zawsze kosztem dla producenta i należy to kalkulować, każda sztuka reklamacyjna powinna być odsyłana na bieżąco kurierem do siedziby serwisu.
    Co do ogólnego zdania na temat ich serwisu to nie miałem problemów z nie uznaniem gwarancji. Co do samego sprzętu użytkowałem go za mało aby wyrobić sobie zdanie choć wiele z ich oferty uważam za produkty wybijające się ponad przeciętność.

  • Forum wedkuje.pl 2013-08-29 09:10:30

    tak tak ja też czekałem około 2 tygodnie tylko, że za trzecią próbą kierownik serwisu już wiedział czyje to wędki i nie uznali mi reklamacji na rękojeści korkowe.W katalogu jest napisane , że dragon fishmaker i team dragon ma korek klasy ,,a" , po wysłaniu do pacowni Potra Matusiaka w celu zrobienia nowych rękojeści pan Piotr powiedział , że to z korkiem nie ma nic wspólnego jestem załamany tą firmą jak można tak oszukiwać potencjalnych klientów.Masakra nikomu nie polecam tek firmy!!!

  • datsun2 2013-08-29 14:26:55

    Serwis trwa około 5 dni . Sklep zbiera tydzień potem daje do hurtowni tu znowu poleży wysyłka do serwisu i z powrotem, tylko dlatego tak długo to trwa . Tu tylko do sklepu można mieć pretensję .Kto zakupił u MNIE nie czeka więcej niż tydzień osobiście dostarczam do serwisu .Oczywiście serwis nie wszystkich zadowoli zawsze na tyle osób ktoś będzie nie zadowolony .Jak czytam nie które opisy to jawnie wygląda że coś jest nie tak . To kołowrotek na maxa dokręcony i połamana wędka .Po kilka razy wysyłanie do serwisu i jest dobrze dopóki jest po myśli i wszystko przechodzi .Jak tylko jest już inaczej bo jak może coś psuć się kilka razy u tej samej osoby ????? i to samo ( tak niektórzy robią 3 naprawy może uda się wyciągnąć nowy sprzęt ) i serwis odrzuca to jest be zły do niczego . To jest przykre ale co tak bywa .Zapraszam do podzielenia się opiniami jak to jest w innych serwisach .
    Pozdrawiam zadowolonych i tych co już nie są .

  • Forum wedkuje.pl 2013-08-30 13:41:07

    Ja dzisiaj poszedłem odebrać kolowrotek Dragona Ultime FD 830i, czekałem na niego dwa tygodnie, a odesłałem na reklamacje z powodu kiepskiego nawijania plecionki/żyłki. Myślałem że coś innego przy nim pokombinują a okazało się że dołożyli po prostu jedną podkłade cieniutką, co dało lepsze nawijanie,  i jestem ,,można powiedzieć,, zadowolony. Przed odesłaniem go kombinowałem także z podkładkami tymi co miałem pod ręką, lecz to nie przynosiło oczekiwanego efektu. Przy tej podkładce jaką dali jest dużo lepiej. Ogólnie z serwisu jestem zadowolony. Za jakiś czas wyśle do nich na gwarancji TD FD935iZ na przesmarowanie/serwis . Mógłbym to oczywiście sam zrobić, no ale jak ma sie te 5 lat gwarancji to po co sie paprać, w dodatku nie trzeba aż tak długo czekać.

  • tripod 2013-08-31 07:35:20

     po wysłaniu do pacowni Potra Matusiaka w celu zrobienia nowych rękojeści pan Piotr powiedział , że to z korkiem nie ma nic wspólnego

    Pracownie zawsze będą dyskredytować takie firmy jak Dragon. Istnieje tutaj konflikt interesów. Im więcej "niezadowolonych" klientów np. Dragona, tym więcej klientów pracowni. Stary numer wątpliwej konkurencji.

  • spitek1979 2013-09-21 22:06:32

    tu można się przerzucać argumentami ja też reklamowałem u dragona wklejanke i po małych perypetiach wszystko załatwiono 1 klasa ale nie chwalę dnia przed zachodem słońca ,bo owa wędka po zaledwie 5 pobytach nad wodą znowu pękła i znowu powędrowała do  serwisu, dodam że przy wyrzucie jak dobrze pamiętam ok 20g przynęty ,a wędka ma w opisie max cw28g czyli zapas jest, zobaczymy co tym razem na to producent ,nie wiem czy tylko ja mam pecha do tego modelu kija czy ktoś może jeszcze ,skąd inąd świetna wędka lubie nią łowić

  • addish 2014-08-19 14:26:58

    Witam.Wszelkie próby polubownego załatwienia mojej sprawy spełzły na niczym, wszyscy umyli od problemu ręce, a został mi tylko sąd. Nawet paragon zakupu wędki zaginął i nie wrócił do mnie z sklepu w którym zakupiłem wędkę. Ręce mi opadły. Wędkę oddałem do prywatnej pracowni celem naprawy. Koszt, uwaga 70 zł. W wędce wstawiono wstawkę uszkodzonego blanku. Żałuję tylko, że musiałem się z tym wszystkim zmierzyć !!!Dopowiem jeszcze, że brak jest ( w rejestrach-wykazach sądowych ) rzeczoznawców zajmujących się wytrzymałością blanków w wędkach, co daje ogromne możliwości dla własnych interpretacji uszkodzeń wędki popartych ekspertyzami własnych pracowników.Na koniec przytoczę logiczną ( w miarę do zaakceptowania ) dla mnie ocenę uszkodzenia wędki, którą przedstawił mi Majster zajmujący się jej naprawą : wędka na pewno nie była uderzona drzwiami samochodu, nie chodziło się też po niej. Mogła być natomiast wcześniej, gdzieś niefortunnie położona, oparta, co mogło skutkować powstaniem rysy, zadrapania i w konsekwencji spowodowało to osłabienie i uszkodzenie już pod obciążeniem blanku.Pozdrawiam 

  • grzegorz not 2014-08-19 21:26:23

    No niestety i ja nie byłem zadowolony z naprawy wędki przez serwis Dragona. Ale to chyba normalka bo podobnie miałem z serwisem Kongera. Zarówno w Dragonie jak i w Kongerze po pierwszym oddaniu do serwisu wędki wracały w stanie delikatnie mówiąc nieciekawym...

    W Dragonie korek to chyba po ciemku kleili i szlifowali wszystko dookoła a w Kongerze to wymienili element na inny tyle, że z krzywo wklejonymi przelotkami, niedopasowany do starego elementu (luzy i stuki przy wymachiwaniu kijem) na dodatek z pękniętym lakierem przy przelotkach...

  • PJ86 2016-09-23 21:31:28

    Witam, 

    Jestem bardzo zawiedziony serwisem Dragona. Kolowrotek Ryobi Zauber CF z 5 letnia gwarancja nagle przestaje dzialac. Poniewaz przebywam w Norwegii sprawdzam co sie stalo zeby zamowic brakujacy element. Po ogledzinach okazuje sie ze calym winowajca jest malutka czesci o nazwie suport. Znalazlem e-mail do osoby z serwisu, u ktorej chcialem kupic ta czesc jednak, ona poinformowala mnie zebym kolowrotek wyslal na gwarancje. Oczywiscie zadanie wykonalem w czerwcu. Po pewnym czasie dostaje e-mail z sklepu ze koszt naprawy wynosi 140 zl. Odpisalem, ze kolowrotek jest a gwarancji i wyslalem numer zamowienia z sklepu internetowego, jako dowod kiedy zostal on zakupiony. Po 3 miesiacach oczekiwania na odpowiedz postanowilem zadzwonic do przedstawiciela zeby dowiedziec sie o co chodzi. Odpowiedzial, ze sprawdzi dlaczego sprawa ciagnie sie tak dlugo. Powiadomil mnie ze koszt naprawy wyniesie 123 zl. Nie jestem osoba klutliwa dlatego sie zgodzilem i poprosilem o wyslanie go z serwisu na moj adres domowy za poprabraniem. Mija drugi tydzien kolowrotka nie widac. Podsumowujac:

    Czas gwarancyjny wynosi ponad 3 misiace i nadal trwa
    Brak uwzglednionej gwarancji 
    Przerazajaco wysoka kwota naprawy ( koszt kolowrotka 350 zl a jedna czesc 123 zl ) 
    Ogolnie jestem bardzo zawiedziony i nie polecam kolowrotkow Ryobi Zauber oraz Serwisu Dragona 
     



Reklama
Reklama