Reklama
  • Forum wedkuje.pl2009-08-29 21:36:08

    Czy łowi tam ktoś ryby ? Jaka jest kondycja zalewu?

  • JOPEK1971 2009-08-30 20:43:44

    Widzę że chyba nie otrzymasz odpowiedzi. Też bym chciał się dowiedzieć o obecnej kondycji tej wody ale pewnie każdy olał to łowisko widząc działalność obecnego dzierżawcy,pozdrawiam.

  • Forum wedkuje.pl 2009-08-30 20:55:28

    wszystkiego nie wyłowili, ale jest tragicznie . wczoraj prawie cały dzień na łodzi i jeden niewymiarowy okonek.

  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 07:36:48

    A kto obecnie dzierżawi Zalew Koronowski? Kiedyś była to woda PZW i z rybami "szału nie było" a teraz piszecie że jeszcze gorzej. W sumie ładny kawałek wody tylko trochę turystów , żeglarzy itp za dużo.

  • Reklama
  • janglazik1947 2009-08-31 17:21:31

    Zalew Koronowski dzierżawi niejaki Rydzyk-ojciec,a ryb to teraz już naprawdę niema!!!!!!!!!! Wszystko wyłowione-tak przynajmiej słyszę od kolegów wędkarzy,czy to prawda nie wiem,ale wiem ,ze kiedyś były i piękne leszcze,karpie poteżne ,sandacze,a także szczupaki i okonie.

  • Forum wedkuje.pl 2009-08-31 17:24:20

    No to jak ojciec dzierżawi to już po zalewie. Nawet gdyby chciał to nie ma czasu zająć się na poważnie problemem jakim jest gospodarowanie na tak dużym akwenie. A nie słyszałem żeby miał smykałkę do wędkowania. Najwyżej rozjeżdżą ten zalew motorowodniacy wkurzając żeglarzy.

  • adamsky 2010-01-07 14:51:16

    cześć.

    odpowiedź lekko nie na czasie, ale zawsze. zalew jest teraz pod panowaniem firmy z Torunia o nazwie "SALAR".

    Jeśli chodzi o ryby to powiem tak - ryby są, ale trzeba mieć miejsce. Łowię na zalewie koronowskim dość często. Problem występuje z miejscami gdzie można połowić. Jest ich bardzo mało. Ja jeżdżę w kierunku Sokole Kuźnica, Różanna, Krówka Leśna. Powiem tak, jeśli miejsca na które jeżdżę są zajęte to pojawia się mały problem. W zaeszłym roku na koniec sezonu wybrałem się z kumplami połowić i moje miejsce było zajęte więc pojechaliśmy szukać nowego. Miejsca dojazdu są oznaczone tablicami tak więc od Srebrnicy w kierunku Krówki jest ich tylko kilka. Po zatrzymaniu się przy wodzie poszliśmy szukać brzegiem miejscówki gdzie może się zatrzymać trzech wędkarzy i sobie spokojnie połowić w jakimś przyzwoitym odstępie od siebie (wypad ten był zaplanowany na nockę). Idąc brzegiem znaleźliśmy sobie takie miejsce, co ciekawe znajdowała się tam beczka na śmieci pomalowana i opisana SALAR. Tak więc postanowiliśmy tam się rozłożyć. Zatoka wyglądała ciekawie. Wjechaliśmy dróżką pod samą wodę, rozpakowaliśmy się no i zaczął się połów. Trwał on bardzo krótko, bo niespełna dwie godziny. W lesie pojawił się pan gajowy i zażyczył sobie dowód rejestracyjny pojazdu (nie było w tym czasie zakazu wjazdu do lasu - suszy ani nic w tym stylu)

    Miało się to skończyć mandatem gdyż jeśli nie ma tabliczki na drzewie "droga udostępniona dla "SALAR" to obowiązuje bezwzględny ZAKAZ WJAZDU. Po trzydziestu minutach miłej i sympatycznej rozmowy, poczciwy gajowy ze Straży Leśnej pozwolił wyjechać z lasu i pozostawiś pojazd 100 metrów od wody, tuż obok ulicy. Pomysł ten nie był zbytnio interesujący jak dla mnie ponieważ już kiedyś to przerabiałem. Jakiś pasjonat nocnych wypadów pożyczył ode mnie radio samochodowe. Podczas rozmowy ze strózem prawa zapytałem się "to gdzie mogę połowić by samochód był na widoku"??. Odpowiedź była prosta: "w miejscach udostępnionych".

    Pojechaliśmy więc na takie miejsca, wszystkie były zajęte. Na szczęście zalew jest ogromny i po przejechaniu 10km znaleźliśmy jakieś tam miejsce. Dodam też że była to zatoka - już w Krówce leśnej. Głębokość wachała się od 1 metra do 2 góra 3. Ogólnie to lipa. Robiło się ciemno więc zostaliśmy tam aby nie psuć sobie wyprawy. Ryby brały przeogromne :)  nawet okoń 20cm mi się fuksnął. Złapaliśmy ze sto płoteczek 15cm max. oczywiście rybki wróciły do swojej zatoki.

    Wniosek wysuwa się jeden - za co wędkarze płacą kasę jak miejsca są policzone dla starszych wędkujących którzy mogą na nockę wybrać się już o 13 godzinie w piątek, gdzie o tej porze wszyscy pracują?

    Rozumiem też fakt,że jak jest susza to przyzwoitość nie pozwala na wjazd do lasu. Ale jeśli nie ma zakazu to wędkarze powinni mieć jakieś prawa wjazdu pod warunkiem że nie palą ognisk itp.

    Co do ryb to nie ma co nażekać. Trzeba pojeździć i popatrzeć gdzie łowią miejscowi bo tam ryba jest często nęcona i się w takich miejscach trzyma. Ja jeżdżę od kilku lat w "jedno takie miejsce" i nie mam co nażekać. Łowimy ładne leszcze, liny, płocie i  okonie czasem trafi się szczupak. Dodam że znajomy łowi też sumy. Niestety jak miejsce to jest zajęte łowienie wygląda różnie.

    Polecam zalew koronowski!!  Nawet jak się mało złowi to w doborowym towarzystwie zawsze jest ok!!  Zezwolenia można kupić w sklepach wędkarskich. Roczne kosztowało 110zł a trzydniówka 30zł. w okresie lipca i sierpnia srzedają jednodniówki za 10zł - niestety dotyczy łowienia od 0:00 do 24:00 więc nocka odpada.

    pozdrawiam i życzę udanych połowów i wspaniałego wypoczynku!!

     

  • -F-E-R-A-G- 2011-01-16 22:33:40

    Witam,
    Chciałbym dodać swoją opinie na temat tego łowiska.
    Sam akwen jest przepiękny-Duże głębokosci i sama natura.
    Teraz o rybach.
    Łowię na zalewie od 3 lat.
    a raczej łowiłem bo już dziękuję za takie łowienie.
    Próbowałem już wszędzie chyba: Samociążek,Pieczyska,Srebrnica,Sokole Kuźnica, krówka
    I?? NIC!!!
    Ryby niema!
    Rocznie zaliczałem kilka nocek i tylko raz się trafiy koledze z którym byłem dwa Sumy i Lin.
    Lescza dużego niema.
    þłocie 3razy z gruntu ładne reszta maleństwa
    Najczęściej bywało bez brań, czasami jazgarze zatruwały życie.
    Co do spiningu to beznadzieja totalna. szczupak niewymiarowy tylko raz. i to tyle.
    Okoń prawie nie istnieje
    łowienie na żywca też niewiele daje gdyż potrafi żywiec stać w wodzie 12h bez brania.
    Ogólnie dziękuję za takie łowienie. i odradzam wszystkim

  • Reklama
  • nottic 2014-08-15 10:28:53

    cześć.

    odpowiedź lekko nie na czasie, ale zawsze. zalew jest teraz pod panowaniem firmy z Torunia o nazwie "SALAR".

    Jeśli chodzi o ryby to powiem tak - ryby są, ale trzeba mieć miejsce. Łowię na zalewie koronowskim dość często. Problem występuje z miejscami gdzie można połowić. Jest ich bardzo mało. Ja jeżdżę w kierunku Sokole Kuźnica, Różanna, Krówka Leśna. Powiem tak, jeśli miejsca na które jeżdżę są zajęte to pojawia się mały problem. W zaeszłym roku na koniec sezonu wybrałem się z kumplami połowić i moje miejsce było zajęte więc pojechaliśmy szukać nowego. Miejsca dojazdu są oznaczone tablicami tak więc od Srebrnicy w kierunku Krówki jest ich tylko kilka. Po zatrzymaniu się przy wodzie poszliśmy szukać brzegiem miejscówki gdzie może się zatrzymać trzech wędkarzy i sobie spokojnie połowić w jakimś przyzwoitym odstępie od siebie (wypad ten był zaplanowany na nockę). Idąc brzegiem znaleźliśmy sobie takie miejsce, co ciekawe znajdowała się tam beczka na śmieci pomalowana i opisana SALAR. Tak więc postanowiliśmy tam się rozłożyć. Zatoka wyglądała ciekawie. Wjechaliśmy dróżką pod samą wodę, rozpakowaliśmy się no i zaczął się połów. Trwał on bardzo krótko, bo niespełna dwie godziny. W lesie pojawił się pan gajowy i zażyczył sobie dowód rejestracyjny pojazdu (nie było w tym czasie zakazu wjazdu do lasu - suszy ani nic w tym stylu)

    Miało się to skończyć mandatem gdyż jeśli nie ma tabliczki na drzewie "droga udostępniona dla "SALAR" to obowiązuje bezwzględny ZAKAZ WJAZDU. Po trzydziestu minutach miłej i sympatycznej rozmowy, poczciwy gajowy ze Straży Leśnej pozwolił wyjechać z lasu i pozostawiś pojazd 100 metrów od wody, tuż obok ulicy. Pomysł ten nie był zbytnio interesujący jak dla mnie ponieważ już kiedyś to przerabiałem. Jakiś pasjonat nocnych wypadów pożyczył ode mnie radio samochodowe. Podczas rozmowy ze strózem prawa zapytałem się "to gdzie mogę połowić by samochód był na widoku"??. Odpowiedź była prosta: "w miejscach udostępnionych".

    Pojechaliśmy więc na takie miejsca, wszystkie były zajęte. Na szczęście zalew jest ogromny i po przejechaniu 10km znaleźliśmy jakieś tam miejsce. Dodam też że była to zatoka - już w Krówce leśnej. Głębokość wachała się od 1 metra do 2 góra 3. Ogólnie to lipa. Robiło się ciemno więc zostaliśmy tam aby nie psuć sobie wyprawy. Ryby brały przeogromne :)  nawet okoń 20cm mi się fuksnął. Złapaliśmy ze sto płoteczek 15cm max. oczywiście rybki wróciły do swojej zatoki.

    Wniosek wysuwa się jeden - za co wędkarze płacą kasę jak miejsca są policzone dla starszych wędkujących którzy mogą na nockę wybrać się już o 13 godzinie w piątek, gdzie o tej porze wszyscy pracują?

    Rozumiem też fakt,że jak jest susza to przyzwoitość nie pozwala na wjazd do lasu. Ale jeśli nie ma zakazu to wędkarze powinni mieć jakieś prawa wjazdu pod warunkiem że nie palą ognisk itp.

    Co do ryb to nie ma co nażekać. Trzeba pojeździć i popatrzeć gdzie łowią miejscowi bo tam ryba jest często nęcona i się w takich miejscach trzyma. Ja jeżdżę od kilku lat w "jedno takie miejsce" i nie mam co nażekać. Łowimy ładne leszcze, liny, płocie i  okonie czasem trafi się szczupak. Dodam że znajomy łowi też sumy. Niestety jak miejsce to jest zajęte łowienie wygląda różnie.

    Polecam zalew koronowski!!  Nawet jak się mało złowi to w doborowym towarzystwie zawsze jest ok!!  Zezwolenia można kupić w sklepach wędkarskich. Roczne kosztowało 110zł a trzydniówka 30zł. w okresie lipca i sierpnia srzedają jednodniówki za 10zł - niestety dotyczy łowienia od 0:00 do 24:00 więc nocka odpada.

    pozdrawiam i życzę udanych połowów i wspaniałego wypoczynku!!


    zezwolenie jedno dniowe to zezwolenie calodobowe wpisuje sie godz rozpoczecia wedkowania czyli jak zaczynasz o 17 00 to masz prawo lowic do 17 nastepnego dnia

     





Reklama
Reklama