Miła wiadomość . Zgłoś to na Policję , bo sprawa jeszcze nie zakończona i winnych nie czytałem żeby się znaleźli . Może dorwą tych co ukradli , bo takich trzeba tępić . Czekam na opowiadanko jak się łowiło z łódki po kradzieży .
Tak poza tematem tez cos dorzuce od siebie co sie w srode mi przydarzyło. Zakładam telewizje na stadionie miiejskim, wlasnie schodzilismy na fajrant , patrzymy - ktos buchnął nam drabine... osz kur... , troche sie wkurzylismy bo szef bedzie nam ja wygadywał . Przeszlismy wszystkie zakatki piętra na ktorym ja zostawilismy, ale nigdzie jej nie było - no cóz jedziemy do domu, moze znajdzie sie kiedy indziej. Zapakowalismy sie do samochodu no i jedziemy ujechalismy moze z 300m i oczy nam wyszly na wierzch - jakies dwa łebki taszczą nasza drabine przez miasto , po hamulcach i wyskakujemy z auta i pytamy " a wy dokąd z nasza drabiną" zaczeli sie wyklucac ze to ich drabina, zmyli duzy napis z jej boku, ale przeoczyli mniejszy na podescie drabiny , domagali sie dowodu , ktory wskazuje ze napewno jest nasza. MIalem na sobie koszulke z takim samym napisem ale nadal nie chceli oddac , wyciągnąlem tel i powiedzialem ze dzwonie na policje-( obydwaj mnieli "wychlane" i to niezle) wiec odpuscili , krecili ze przez pomylke wzieli nie ta , za chwile ze chcieli pozyczyc a w pon oddac, a pozniej ze jakis inny pijaczek z budowy im ja opchnął " za flaszke" . Zawolali "na flaszke " za to ze niby dzieki nim drabina sie znalazła... jednemu z nich odechcialo sie pic, ale ten drugi nadal nalegał zeby chociaz 20 dychy im rzucic, odnieslismy ja do magazynu i pojechalismy dalej.
Jednak strach ma wielkie oczy , zbyt mocno wszyscy to nagłośnili na różnych portalach i wyniki jak na zdjęciu powyżej i to się nazywa trzymać sztamę , brawo.
Cieszę się że WSZYSTKO się skończyło HAPY ENDEM .
Grzesiu gratuluję samozaparcia i wytrwałości w poszukiwaniu . W wszystkim byliśmy z Tobą i tWą miłą rodzinką . Uczestniczyłem w poszukiwaniu po swoim terenie . Wydrukowałem dwieście fotek Twego JACHTU i rozdawałem nad wodą u nas . Fajnie że już po wszystkim . Zaczynam naprawdę wierzyć w LUDZI i WĘDKARZY !!!
Pozdrawiam Was i całą rzeszę poszukiwaczy .
Ja pierdziele, jeszcze są porządni ludzie na tym świecie! Aż mi się ciepło na sercu zrobiło. Bardzo cieszę się, że cała sprawa skończyła się pomyślnie! Łódź wróciła do prawowitego właściciela, właściciel wraz z rodziną zadowolony, teraz nic tylko pływać i polować na okazy! Swoją drogą, teraz Grzesiu na Twoim miejscu pomyślałbym o jakiś konkretnych zabezpieczeniach.
Chociażby napis na ławeczce "Jeszcze raz ją tkniesz, to Twoje zdjęcie pokażą w >Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie<". Złodziejstwo trzeba tępić, nawet bardzo niehumanitarnymi sposobami. Ci ludzie nie mają za grosz szacunku do kogokolwiek, do czyjejś własności, za nic mają prawo, zatem czemu to samo prawo ma ich chronić? Czemu mamy im nie połamać rąk tylko z szacunku do bytu ludzkiego?
Uważam że teraz może być zapięta na węzełek, po takim nagłośnieniu już nie odważy sie nikt jej dotknąć, ale przezorny zawsze ubezpieczony................
Marcin już się o to postaram a właściwie chciałem nawet konkurs na nazwę tej łódki rozpisać może ten co wygra szampana postawi ? Ha ha szampan jest ale nazwa by się przydała !
A łódź jutro ląduje na prywatnej posesji przyległej do jeziora, na 2 cm grubości linie stalowej podłączonej do sieci średniego napięcia :)
jakieś 20 kV potrafi połaskotać zobaczymy komu będzie do śmiechu :)
A tak poważnie to faktycznie lina stalowa, bo ta nie pozwoli się tak łatwo potraktować jak łańcuch, no i z tą prywatną posesją też fakt.
A wędkarze są ludźmi honoru jak widać na załączonym obrazku.
Spokojny, śledziłem ten wątek i miałem cichą nadzieję na takie właśnie zakończenie :) , tutaj gdzie mieszkam nie ma takiej opcji żeby komuś cokolwiek nad wodą zginęło .Naprawdę!!! często pływam po jeziorku i widzę stoją łodzie z sinikami,niektóre z dwa miesiące nie pływane (to znaczy widać że nikt na nich ostatnio nie pływał ani do nich nie zaglądał) ,i to jest rzecz święta -nie moje to nie moje-i nie mam do tego prawa-,tutaj Ci ludzie to rozumieją i jest to normalną rzeczą,nic nadzwyczajnego ja swoją łódz często zostawiam na marinie.Echo,silniki,(cały osprzęt) i nie ma takiej piep...onej opcji żeby cokolwiek zginęło,POPROSTU NIE MA! każdy idzie spać spokojnie i wie że jak rano się obudzi, to wypłynie sobie spokojnie na rybki i spędzi miło czas,z rodzinką lub sam. Naprawdę było to smutne,i cieszę się razem z Tobą że wszystko się ułożyło :) Pozdrawiam Cię serdecznie i Twoją rodzinkę,super.super.super. Naprawdę się cieszę że odzyskałeś swoją łajbę :) trudno mi określić słowami swoją radość właśnie z tego. pozdrawiam
Wichura, to nie pisz głośno, bo znajdzie się jakiś gnój, który zechce Was odwiedzić. Na tym portalu 1/3 użytkowników to aktywni wędkarze i forumowicze, 1/3 bierni obserwatorzy, 1/3 konta fikcyjne i 1/3 właśnie tacy zwiadowcy. Zaraz... 1/3+1/3+1/3+1/3? Aha! Bo to duży portal jest ;)
Tak poza tematem tez cos dorzuce od siebie co sie w srode mi przydarzyło. Zakładam telewizje na stadionie miiejskim, wlasnie schodzilismy na fajrant , patrzymy - ktos buchnął nam drabine... osz kur... , troche sie wkurzylismy bo szef bedzie nam ja wygadywał . Przeszlismy wszystkie zakatki piętra na ktorym ja zostawilismy, ale nigdzie jej nie było - no cóz jedziemy do domu, moze znajdzie sie kiedy indziej. Zapakowalismy sie do samochodu no i jedziemy ujechalismy moze z 300m i oczy nam wyszly na wierzch - jakies dwa łebki taszczą nasza drabine przez miasto , po hamulcach i wyskakujemy z auta i pytamy " a wy dokąd z nasza drabiną" zaczeli sie wyklucac ze to ich drabina, zmyli duzy napis z jej boku, ale przeoczyli mniejszy na podescie drabiny , domagali sie dowodu , ktory wskazuje ze napewno jest nasza. MIalem na sobie koszulke z takim samym napisem ale nadal nie chceli oddac , wyciągnąlem tel i powiedzialem ze dzwonie na policje-( obydwaj mnieli "wychlane" i to niezle) wiec odpuscili , krecili ze przez pomylke wzieli nie ta , za chwile ze chcieli pozyczyc a w pon oddac, a pozniej ze jakis inny pijaczek z budowy im ja opchnął " za flaszke" . Zawolali "na flaszke " za to ze niby dzieki nim drabina sie znalazła... jednemu z nich odechcialo sie pic, ale ten drugi nadal nalegał zeby chociaz 20 dychy im rzucic, odnieslismy ja do magazynu i pojechalismy dalej.
Niekturzy ludzie to nie maja wstydu....
Witam....bo nie którym rozum zabija alkohol!!! Pozdrawiam :)
Witam...również się cieszę że masz z powrotem swoją łódź,a synek to dopiero z taty dumny! i pełen radości że wasza wspólna praca się odnalazła! Pozdrawiam Serdecznie i wody pod kilem:)
Cześć...wszystkim:) tak wędkarze to zgrana paka:) jak muszkieterowie! a ci co są fikcyjni! to też niech uważają....bo każdego można znaleźć! odpowiedni program i człowiek i takiego co się nie przedstawia a dużo chce sieć za mętu można znaleźć!!! Pozdrawiam wszystkich..:)
Bardzo się cieszę, że twoja łódka się znalazła :) Najbardziej się cieszę, ze dzieci mogą w końcu popływać z tobą. Takiej radochy nawet złodzieje im nie zabrali.
Miła wiadomość . Zgłoś to na Policję , bo sprawa jeszcze nie zakończona i winnych nie czytałem żeby się znaleźli . Może dorwą tych co ukradli , bo takich trzeba tępić . Czekam na opowiadanko jak się łowiło z łódki po kradzieży .
Witam fajnie że się łajba odnalazła ci wędkarze to prawdziwe chłopy z j... takich ludzi jak naj wiecej pozdrawiam.
Tak poza tematem tez cos dorzuce od siebie co sie w srode mi przydarzyło. Zakładam telewizje na stadionie miiejskim, wlasnie schodzilismy na fajrant , patrzymy - ktos buchnął nam drabine... osz kur... , troche sie wkurzylismy bo szef bedzie nam ja wygadywał . Przeszlismy wszystkie zakatki piętra na ktorym ja zostawilismy, ale nigdzie jej nie było - no cóz jedziemy do domu, moze znajdzie sie kiedy indziej. Zapakowalismy sie do samochodu no i jedziemy ujechalismy moze z 300m i oczy nam wyszly na wierzch - jakies dwa łebki taszczą nasza drabine przez miasto , po hamulcach i wyskakujemy z auta i pytamy " a wy dokąd z nasza drabiną" zaczeli sie wyklucac ze to ich drabina, zmyli duzy napis z jej boku, ale przeoczyli mniejszy na podescie drabiny , domagali sie dowodu , ktory wskazuje ze napewno jest nasza. MIalem na sobie koszulke z takim samym napisem ale nadal nie chceli oddac , wyciągnąlem tel i powiedzialem ze dzwonie na policje-( obydwaj mnieli "wychlane" i to niezle) wiec odpuscili , krecili ze przez pomylke wzieli nie ta , za chwile ze chcieli pozyczyc a w pon oddac, a pozniej ze jakis inny pijaczek z budowy im ja opchnął " za flaszke" . Zawolali "na flaszke " za to ze niby dzieki nim drabina sie znalazła... jednemu z nich odechcialo sie pic, ale ten drugi nadal nalegał zeby chociaz 20 dychy im rzucic, odnieslismy ja do magazynu i pojechalismy dalej.
Niekturzy ludzie to nie maja wstydu....
niektórzy*
Ciesze sie Panie spokojny ,ze łódka sie znalazła.
Bo na 25 chcialem sie na rejs po zbiorniku umówić:)
Minki z synkiem mieliśmy zadowolone :)
Minki z synkiem mieliśmy zadowolone :)
Oj widać to w całej okazałości aż ja się ucieszyłem................
Jednak strach ma wielkie oczy , zbyt mocno wszyscy to nagłośnili na różnych portalach i wyniki jak na zdjęciu powyżej i to się nazywa trzymać sztamę , brawo.
Cieszę się że WSZYSTKO się skończyło HAPY ENDEM . Grzesiu gratuluję samozaparcia i wytrwałości w poszukiwaniu . W wszystkim byliśmy z Tobą i tWą miłą rodzinką . Uczestniczyłem w poszukiwaniu po swoim terenie . Wydrukowałem dwieście fotek Twego JACHTU i rozdawałem nad wodą u nas . Fajnie że już po wszystkim . Zaczynam naprawdę wierzyć w LUDZI i WĘDKARZY !!! Pozdrawiam Was i całą rzeszę poszukiwaczy .
Ja pierdziele, jeszcze są porządni ludzie na tym świecie! Aż mi się ciepło na sercu zrobiło.
Bardzo cieszę się, że cała sprawa skończyła się pomyślnie! Łódź wróciła do prawowitego właściciela, właściciel wraz z rodziną zadowolony, teraz nic tylko pływać i polować na okazy!
Swoją drogą, teraz Grzesiu na Twoim miejscu pomyślałbym o jakiś konkretnych zabezpieczeniach.
Chociażby napis na ławeczce "Jeszcze raz ją tkniesz, to Twoje zdjęcie pokażą w >Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie<".
Złodziejstwo trzeba tępić, nawet bardzo niehumanitarnymi sposobami. Ci ludzie nie mają za grosz szacunku do kogokolwiek, do czyjejś własności, za nic mają prawo, zatem czemu to samo prawo ma ich chronić? Czemu mamy im nie połamać rąk tylko z szacunku do bytu ludzkiego?
Powodzenia!
Uważam że teraz może być zapięta na węzełek, po takim nagłośnieniu już nie odważy sie nikt jej dotknąć, ale przezorny zawsze ubezpieczony................
Marcin już się o to postaram a właściwie chciałem nawet konkurs na nazwę tej łódki rozpisać może ten co wygra szampana postawi ? Ha ha szampan jest ale nazwa by się przydała !
A łódź jutro ląduje na prywatnej posesji przyległej do jeziora, na 2 cm grubości linie stalowej podłączonej do sieci średniego napięcia :)
jakieś 20 kV potrafi połaskotać zobaczymy komu będzie do śmiechu :)
A tak poważnie to faktycznie lina stalowa, bo ta nie pozwoli się tak łatwo potraktować jak łańcuch, no i z tą prywatną posesją też fakt.
A wędkarze są ludźmi honoru jak widać na załączonym obrazku.
wedkarzy powinni zatrudniac do kryminalnej w tak krutkim czasie to sama policja nieznajdzie nawet zeczy z gps em
Spokojny, śledziłem ten wątek i miałem cichą nadzieję na takie właśnie zakończenie :) ,
tutaj gdzie mieszkam nie ma takiej opcji żeby komuś cokolwiek nad wodą zginęło .Naprawdę!!! często pływam po jeziorku i widzę stoją łodzie z sinikami,niektóre z dwa miesiące nie pływane (to znaczy widać że nikt na nich ostatnio nie pływał ani do nich nie zaglądał)
,i to jest rzecz święta -nie moje to nie moje-i nie mam do tego prawa-,tutaj Ci ludzie to rozumieją i jest to normalną rzeczą,nic nadzwyczajnego
ja swoją łódz często zostawiam na marinie.Echo,silniki,(cały osprzęt) i nie ma takiej piep...onej opcji żeby cokolwiek zginęło,POPROSTU NIE MA!
każdy idzie spać spokojnie i wie że jak rano się obudzi, to wypłynie sobie spokojnie na rybki i spędzi miło czas,z rodzinką lub sam.
Naprawdę było to smutne,i cieszę się razem z Tobą że wszystko się ułożyło :) Pozdrawiam Cię serdecznie i Twoją rodzinkę,super.super.super. Naprawdę się cieszę że odzyskałeś swoją łajbę :)
trudno mi określić słowami swoją radość właśnie z tego.
pozdrawiam
Wichura, to nie pisz głośno, bo znajdzie się jakiś gnój, który zechce Was odwiedzić.
Na tym portalu 1/3 użytkowników to aktywni wędkarze i forumowicze, 1/3 bierni obserwatorzy, 1/3 konta fikcyjne i 1/3 właśnie tacy zwiadowcy.
Zaraz... 1/3+1/3+1/3+1/3? Aha! Bo to duży portal jest ;)
Nie wywołujmy wilka z lasu, ptfuuu lepiej sobie to wypluć ......
Wichura Dzięki za miłe słowo.
Panowie co z tym konkursem na nazwę?
Ogłaszaj wszem i obec ja w to wchodzę znów będzie przednia zabawa, śmiało.............
Wrzucaj wątek i jedziemy kol. Spokojny..............pomysł przedni...........
oki na społeczności otwieram wątek Konkurs na nazwę łodzi
Jasne .........
Tak poza tematem tez cos dorzuce od siebie co sie w srode mi przydarzyło. Zakładam telewizje na stadionie miiejskim, wlasnie schodzilismy na fajrant , patrzymy - ktos buchnął nam drabine... osz kur... , troche sie wkurzylismy bo szef bedzie nam ja wygadywał . Przeszlismy wszystkie zakatki piętra na ktorym ja zostawilismy, ale nigdzie jej nie było - no cóz jedziemy do domu, moze znajdzie sie kiedy indziej. Zapakowalismy sie do samochodu no i jedziemy ujechalismy moze z 300m i oczy nam wyszly na wierzch - jakies dwa łebki taszczą nasza drabine przez miasto , po hamulcach i wyskakujemy z auta i pytamy " a wy dokąd z nasza drabiną" zaczeli sie wyklucac ze to ich drabina, zmyli duzy napis z jej boku, ale przeoczyli mniejszy na podescie drabiny , domagali sie dowodu , ktory wskazuje ze napewno jest nasza. MIalem na sobie koszulke z takim samym napisem ale nadal nie chceli oddac , wyciągnąlem tel i powiedzialem ze dzwonie na policje-( obydwaj mnieli "wychlane" i to niezle) wiec odpuscili , krecili ze przez pomylke wzieli nie ta , za chwile ze chcieli pozyczyc a w pon oddac, a pozniej ze jakis inny pijaczek z budowy im ja opchnął " za flaszke" . Zawolali "na flaszke " za to ze niby dzieki nim drabina sie znalazła... jednemu z nich odechcialo sie pic, ale ten drugi nadal nalegał zeby chociaz 20 dychy im rzucic, odnieslismy ja do magazynu i pojechalismy dalej.
Niekturzy ludzie to nie maja wstydu....
Witam....bo nie którym rozum zabija alkohol!!! Pozdrawiam :)
Minki z synkiem mieliśmy zadowolone :)
Witam...również się cieszę że masz z powrotem swoją łódź,a synek to dopiero z taty dumny! i pełen radości że wasza wspólna praca się odnalazła! Pozdrawiam Serdecznie i wody pod kilem:)
Cześć...wszystkim:) tak wędkarze to zgrana paka:) jak muszkieterowie! a ci co są fikcyjni! to też niech uważają....bo każdego można znaleźć! odpowiedni program i człowiek i takiego co się nie przedstawia a dużo chce sieć za mętu można znaleźć!!! Pozdrawiam wszystkich..:)
Witam!
Bardzo się cieszę, że twoja łódka się znalazła :) Najbardziej się cieszę, ze dzieci mogą w końcu popływać z tobą. Takiej radochy nawet złodzieje im nie zabrali.
Gratulacje dla znalazcy !!!
Pozdrawiam