Witam wszystkich , jestem początkującym wędkarzem uczę się łowić na 4 metrowym teleskopie ciężar wyrzutu do 40g i mam następujący problem: po zarzuceniu zamykam kabłąk zwijam trochę żyłki lecz ona jest cały czas luźna przy wędce i przy każdym zwijaniu muszę ją trzymać palcem bo inaczej plącze się na kołowrotku, dodam tylko, że nie używam koszyczka ani sprężyny. Jak temu zaradzić?? proszę o pomoc
Witam wszystkich , jestem początkującym wędkarzem uczę się łowić na 4 metrowym teleskopie ciężar wyrzutu do 40g i mam następujący problem: po zarzuceniu zamykam kabłąk zwijam trochę żyłki lecz ona jest cały czas luźna przy wędce i przy każdym zwijaniu muszę ją trzymać palcem bo inaczej plącze się na kołowrotku, dodam tylko, że nie używam koszyczka ani sprężyny. Jak temu zaradzić?? proszę o pomoc
Nie używasz koszyka i sprężyny,to co używasz? Jak łowisz z gruntu z ciężarkiem czy na spławik. Coś używać musisz.
Teoretycznie żyłka nie powinna być "luźna". Może być kilka przyczyn takiego stanu rzeczy np.zbyt dużo żyłki nawiniętej na szpulę lub źle dobrana żyłka. Napisz jak dużo masz nawinięte żyłki na szpuli i jaka jest gruba.
mam około 80metrów żyłki o grubości o,20a kołowrotek może pomieścić 180metrówa czy może być to spowodowane zbyt późnym zamknięciem kabłąka bo tego jeszcze nie dopracowałem
mam około 80metrów żyłki o grubości o,20a kołowrotek może pomieścić 180metrówa czy może być to spowodowane zbyt późnym zamknięciem kabłąka bo tego jeszcze nie dopracowałem
Żyłki jest stosunkowo mało na dużej szpuli i nie powinna spadać. Może żyłka jest zbyt sztywna-spinningowa czy do gruntu. Lub tak jak piszesz coś jest źle z twoją techniką ale trudno powiedzieć co jak się tego nie widzi.
otóż kabłąk zamykam jakieś 15 sekund po tym jak spławik uderzy o wodę, jeszcze nie wyrobiłem sobie tego odruchu.wędkowałem dopiero raz i nie za długo bo bardzo silny wiatr w połączeniu z luźną żyłką pokrzyżował mi plany
otóż kabłąk zamykam jakieś 15 sekund po tym jak spławik uderzy o wodę, jeszcze nie wyrobiłem sobie tego odruchu.wędkowałem dopiero raz i nie za długo bo bardzo silny wiatr w połączeniu z luźną żyłką pokrzyżował mi plany żyłka to "Taurus" 0.20 5,46kg wytrzymałości
Jeśli wędkowałeś pierwszy raz to pewnie niedawno nawinąłeś żyłkę i jeszcze nie ułożyła się dobrze na szpuli.ma więc tendencję do spadania.Do tego to Twoje pierwsze wędkowanie i wiatr. Nie przejmuj się jeszcze 2-3 razy pójdziesz na ryby i wypracujesz odpowiednią technikę.
no ja też jestem dobrej myśli, najważniejsze że połknąłem bakcyla, i w wieku 30 lat znalazłem sobie hobby które naprawdę mi się podoba. Dzięki za poświęcenie mi czasu i życzę połamania kija.
Stosowałem tą żyłkę i powiem szczerze jest o kant kuli potłuc, od dnia kiedy nawinąłem ją na szpule miałem z nią problemy proponuję wymianę na coś lepszego.
A mnie interesuje wyporność spławika, grubość żyłki przyponowej, głębokość łowiska i obciążenie zestawu. Ponadto napisz jaki to masz kolego kołowrotek - przełożenie, szpula jakiego typu, typ wędki /match, bolonka,/. Żyłkę może masz typowo do metody gruntowej /nieelastyczna - sztywna/, a ponadto w życiu kilkakrotnie spotkałem się z wynalazkami do rakietek babingtona.
spławik ma wyporność 3g, nad nim zakładam śrucinę 0,6g pod nim śrutki o łącznej masie 1,7, na środku między spławikiem a haczykiem 0,25g , wędka to 4 metrowy teleskop o wyrzucie max 40g a łowisko to po kopalniany staw a ja łowie na głębokości do 1,5metra jakieś 6 metrów od brzegu
spławik ma wyporność 3g, nad nim zakładam śrucinę 0,6g pod nim śrutki o łącznej masie 1,7, na środku między spławikiem a haczykiem 0,25g , wędka to 4 metrowy teleskop o wyrzucie max 40g a łowisko to po kopalniany staw a ja łowie na głębokości do 1,5metra jakieś 6 metrów od brzegu a kołowrotek dosyć tani treston 5.1:1 020mm-180m 0,25mm-150m 0,30mm-100m szpula stala
panowie dzisiaj nastąpił przełom, poszedłem nad staw zarzuciłem parę razy i znowu luz po czym poluzowałem trochę przednie pokrętło przy kołowrotku, szpula lekko wysunęła się do przodu i ku mojemu zaskoczeniu żyłka sama nabrała prawidłowych kształtów tak więc problem został zażegnany. Dzięki wszystkim za udział i uznaję temat za zamknięty.Łamcie kije...
Witam wszystkich , jestem początkującym wędkarzem uczę się łowić na 4 metrowym teleskopie ciężar wyrzutu do 40g i mam następujący problem: po zarzuceniu zamykam kabłąk zwijam trochę żyłki lecz ona jest cały czas luźna przy wędce i przy każdym zwijaniu muszę ją trzymać palcem bo inaczej plącze się na kołowrotku, dodam tylko, że nie używam koszyczka ani sprężyny. Jak temu zaradzić?? proszę o pomoc
Witam wszystkich , jestem początkującym wędkarzem uczę się łowić na 4 metrowym teleskopie ciężar wyrzutu do 40g i mam następujący problem: po zarzuceniu zamykam kabłąk zwijam trochę żyłki lecz ona jest cały czas luźna przy wędce i przy każdym zwijaniu muszę ją trzymać palcem bo inaczej plącze się na kołowrotku, dodam tylko, że nie używam koszyczka ani sprężyny. Jak temu zaradzić?? proszę o pomoc
Nie używasz koszyka i sprężyny,to co używasz?
Jak łowisz z gruntu z ciężarkiem czy na spławik.
Coś używać musisz.
na spławik z opadu lub przy gruncie
całość zestawu z obciążeniem wzorowałem na tym http://www.wedkarybka.neostrada.pl/poczsplaw1.htm artykule, niestety nie mam nikogo kto by mną pokierował w realu
Teoretycznie żyłka nie powinna być "luźna".
Może być kilka przyczyn takiego stanu rzeczy np.zbyt dużo żyłki nawiniętej na szpulę lub źle dobrana żyłka.
Napisz jak dużo masz nawinięte żyłki na szpuli i jaka jest gruba.
mam około 80metrów żyłki o grubości o,20
mam około 80metrów żyłki o grubości o,20a kołowrotek może pomieścić 180metrówa czy może być to spowodowane zbyt późnym zamknięciem kabłąka bo tego jeszcze nie dopracowałem
mam około 80metrów żyłki o grubości o,20a kołowrotek może pomieścić 180metrówa czy może być to spowodowane zbyt późnym zamknięciem kabłąka bo tego jeszcze nie dopracowałem
Żyłki jest stosunkowo mało na dużej szpuli i nie powinna spadać.
Może żyłka jest zbyt sztywna-spinningowa czy do gruntu.
Lub tak jak piszesz coś jest źle z twoją techniką ale trudno powiedzieć co jak się tego nie widzi.
otóż kabłąk zamykam jakieś 15 sekund po tym jak spławik uderzy o wodę, jeszcze nie wyrobiłem sobie tego odruchu.wędkowałem dopiero raz i nie za długo bo bardzo silny wiatr w połączeniu z luźną żyłką pokrzyżował mi plany
otóż kabłąk zamykam jakieś 15 sekund po tym jak spławik uderzy o wodę, jeszcze nie wyrobiłem sobie tego odruchu.wędkowałem dopiero raz i nie za długo bo bardzo silny wiatr w połączeniu z luźną żyłką pokrzyżował mi plany
żyłka to "Taurus" 0.20 5,46kg wytrzymałości
Jeśli wędkowałeś pierwszy raz to pewnie niedawno nawinąłeś żyłkę i jeszcze nie ułożyła się dobrze na szpuli.ma więc tendencję do spadania.Do tego to Twoje pierwsze wędkowanie i wiatr.
Nie przejmuj się jeszcze 2-3 razy pójdziesz na ryby i wypracujesz odpowiednią technikę.
no ja też jestem dobrej myśli, najważniejsze że połknąłem bakcyla, i w wieku 30 lat znalazłem sobie hobby które naprawdę mi się podoba. Dzięki za poświęcenie mi czasu i życzę połamania kija.
Stosowałem tą żyłkę i powiem szczerze jest o kant kuli potłuc, od dnia kiedy nawinąłem ją na szpule miałem z nią problemy proponuję wymianę na coś lepszego.
To poproszę o jakieś propozycje bo moja wiedza w zakresie żyłek jest na razie marna
Jak nawijałeś żyłkę na kołowrotek? Być może jest zbyt luźno nawinięta.
nie nawijałem ją napiętą, podtrzymywałem palcem dla pewności
A mnie interesuje wyporność spławika, grubość żyłki przyponowej, głębokość łowiska i obciążenie zestawu. Ponadto napisz jaki to masz kolego kołowrotek - przełożenie, szpula jakiego typu, typ wędki /match, bolonka,/. Żyłkę może masz typowo do metody gruntowej /nieelastyczna - sztywna/, a ponadto w życiu kilkakrotnie spotkałem się z wynalazkami do rakietek babingtona.
spławik ma wyporność 3g, nad nim zakładam śrucinę 0,6g pod nim śrutki o łącznej masie 1,7, na środku między spławikiem a haczykiem 0,25g , wędka to 4 metrowy teleskop o wyrzucie max 40g a łowisko to po kopalniany staw a ja łowie na głębokości do 1,5metra jakieś 6 metrów od brzegu
spławik ma wyporność 3g, nad nim zakładam śrucinę 0,6g pod nim śrutki o łącznej masie 1,7, na środku między spławikiem a haczykiem 0,25g , wędka to 4 metrowy teleskop o wyrzucie max 40g a łowisko to po kopalniany staw a ja łowie na głębokości do 1,5metra jakieś 6 metrów od brzegu
a kołowrotek dosyć tani treston 5.1:1 020mm-180m 0,25mm-150m 0,30mm-100m szpula stala
a żyłka przyponowa 0,12mm
panowie dzisiaj nastąpił przełom, poszedłem nad staw zarzuciłem parę razy i znowu luz po czym poluzowałem trochę przednie pokrętło przy kołowrotku, szpula lekko wysunęła się do przodu i ku mojemu zaskoczeniu żyłka sama nabrała prawidłowych kształtów tak więc problem został zażegnany. Dzięki wszystkim za udział i uznaję temat za zamknięty.Łamcie kije...