Witam. Od jakiegoś czasu hamulec w moim Robinsonie Quartz (ma on hamulec z przodu) wydaje różnie skrzypiące dźwięki - podczas wyciągania linki. Najprawdopodobniej jest to wina elementu dociskającego tarcze hamulca. Wszystko przez to, że łowiłem w podczas silnego deszczu.Co zrobić, aby hamulec przestał kwiczeć? Nasmarować go? Czy może psiknąć czym pokroju WD-40? Co myślicie? Z góry dziękuję za pomoc!Pozdrawiam, Mateusz
To raczej nie kwestia deszczu, bo uszczelka bardzo dobrze chroni hamulec przed wilgocią. Sam nie raz łowiłem w takim deszczu, że biblijny potop to przy tym pestka i nic się nie działo :P Tak jak mówi Łukasz, to tylko kwestia nasmarowania :) Mój Quartz co prawda od nowości był dobrze nasmarowany, ale po jakimś roku zaczął troszkę skrzypieć, zapewne tak jak Twój. Kilka kropel smaru załatwiło sprawę. Pozdrawiam
Wyjmij tą sprężynową zawleczkę (drucik zabezpieczający) Wtedy wyjmiesz wszystkie tarczki i ścierniwa. Przeczyść wszystko, bez smarowania. I powinno pomóc. Tylko zrób se zdjęcie byś tak samo złożył hamulec. Jak posmarujesz, to będą się ślizgać, i będziesz musiał mocnej docisnąć by trzymało...
O pardon - aż pobiegłem do piwnicy sprawdzić co lałem, tak mnie kolego Arturze zaskoczyłeś. No więc to co stosuję to nie jest typowy smar lecz oliwka. "Od kiedy się smaruje?" - No szczerze nie wiem, ja smaruję odkąd pamiętam. Elementy cierne w zasadzie tego nie potrzebują, bo są nasączane fabrycznie zazwyczaj raz, na cały żywot kołowrotka. Jednak zawsze podczas corocznego przeglądu swoich młynków, do tych z przednim hamulcem dorzucam kilka kropel. Według mnie hamulec działa wtedy dużo płynniej i ciszej, choć do pełnego zablokowania trzeba go mocniej dokręcać. Wiem, że są dwie szkoły. Ci którzy smarują podkładki hamulca, i ci co wolą się go nie tykać. Ja należę do tych pierwszych, i jeszcze na tym nie straciłem. A w kwestii identycznego problemu jak miał kolega zakładający wątek bardzo to pomogło.
Witam. Od jakiegoś czasu hamulec w moim Robinsonie Quartz (ma on hamulec z przodu) wydaje różnie skrzypiące dźwięki - podczas wyciągania linki. Najprawdopodobniej jest to wina elementu dociskającego tarcze hamulca. Wszystko przez to, że łowiłem w podczas silnego deszczu.Co zrobić, aby hamulec przestał kwiczeć? Nasmarować go? Czy może psiknąć czym pokroju WD-40? Co myślicie?
Z góry dziękuję za pomoc!Pozdrawiam, Mateusz
Najpierw WD40 a potem nasmarować .
Quartz ma tę wadę fabryczną, że jest "suchy" po zakupie wskazane jest przesmarowanie :)
To raczej nie kwestia deszczu, bo uszczelka bardzo dobrze chroni hamulec przed wilgocią. Sam nie raz łowiłem w takim deszczu, że biblijny potop to przy tym pestka i nic się nie działo :P Tak jak mówi Łukasz, to tylko kwestia nasmarowania :) Mój Quartz co prawda od nowości był dobrze nasmarowany, ale po jakimś roku zaczął troszkę skrzypieć, zapewne tak jak Twój. Kilka kropel smaru załatwiło sprawę. Pozdrawiam
Sory od kiedy hamulce się smaruje?
Wyjmij tą sprężynową zawleczkę (drucik zabezpieczający)
Wtedy wyjmiesz wszystkie tarczki i ścierniwa. Przeczyść wszystko, bez smarowania. I powinno pomóc.
Tylko zrób se zdjęcie byś tak samo złożył hamulec.
Jak posmarujesz, to będą się ślizgać, i będziesz musiał mocnej docisnąć by trzymało...
O pardon - aż pobiegłem do piwnicy sprawdzić co lałem, tak mnie kolego Arturze zaskoczyłeś. No więc to co stosuję to nie jest typowy smar lecz oliwka. "Od kiedy się smaruje?" - No szczerze nie wiem, ja smaruję odkąd pamiętam. Elementy cierne w zasadzie tego nie potrzebują, bo są nasączane fabrycznie zazwyczaj raz, na cały żywot kołowrotka. Jednak zawsze podczas corocznego przeglądu swoich młynków, do tych z przednim hamulcem dorzucam kilka kropel. Według mnie hamulec działa wtedy dużo płynniej i ciszej, choć do pełnego zablokowania trzeba go mocniej dokręcać.
Wiem, że są dwie szkoły. Ci którzy smarują podkładki hamulca, i ci co wolą się go nie tykać. Ja należę do tych pierwszych, i jeszcze na tym nie straciłem. A w kwestii identycznego problemu jak miał kolega zakładający wątek bardzo to pomogło.