Przynęty to zespół pokarmów i przedmiotów używanych przez wędkarzy do wabienia ryb. Wyróżniamy dwa rodzaje przynęt, a mianowicie:
PRZYNĘTY NATURALNE : pochodzenia zwierzęcego, np. dżdżownice, robaki itp. oraz pochodzenia pokarmowego, np. chleb, pęczak, pszenica.
PRZYNĘTY SZTUCZNE (najczęściej używane w wędkarstwie spinningowym), np.twistery, kopyta, gumki, blaszki, woblery itp.
Mój sposób na przynęty: nie zawsze mam pod ręką świeże dżdżownice-często czy to w domu czy w sklepie wędkarskim są one podduszone i wcale się nie wiją. Wtedy od razu idę do zwykłego sklepu spożywczego i kupuję żelki o byle jakim smaku, ważne tylko aby były one w kształcie dżdżownic, lub jakimś podobnym, tylko żeby były długie. Musicie jednak pamiętać o tym, żeby od razu po otworzeniu opakowania musicie założyć je na haczyk, a resztę najlepiej schować w jakieś zacienione miejsce.
WPIS POCHODZI Z MOJEGO BLOGA WWW.PAJACYK113.WEDKUJE.PL WSZELKIE KOPIOWANIE CAŁOŚCI ORAZ FRAGMENTÓW, A TAKŻE CYTOWANIE ZABRONIONE!!!
Aby, tak mi się przynajmiej zdaje robal był atrakcyjniejsz skrapiam go niewielką ilością zakupionego w sklepie wędkarskim zapachu. Niestety jak do tej pory nie mogę powiedzieć,że efekty rzuciły mnie na kolana.
Jak dla mnie jest oki ta metoda już ją próbowałem nie raz tylko, że nie na żelki na wygląd dżdżownic, ale na zwykłe miśki żelki sprawdzało się to na Karpia jednego miśka na włos.
A co do żelków w kształcie robaków będzimy z żoną testować je w tym roku na Wiśle.
Przynęty to zespół pokarmów i przedmiotów używanych przez wędkarzy do wabienia ryb. Wyróżniamy dwa rodzaje przynęt, a mianowicie:
PRZYNĘTY NATURALNE : pochodzenia zwierzęcego, np. dżdżownice, robaki itp. oraz pochodzenia pokarmowego, np. chleb, pęczak, pszenica.
PRZYNĘTY SZTUCZNE (najczęściej używane w wędkarstwie spinningowym), np.twistery, kopyta, gumki, blaszki, woblery itp.
Mój sposób na przynęty: nie zawsze mam pod ręką świeże dżdżownice-często czy to w domu czy w sklepie wędkarskim są one podduszone i wcale się nie wiją. Wtedy od razu idę do zwykłego sklepu spożywczego i kupuję żelki o byle jakim smaku, ważne tylko aby były one w kształcie dżdżownic, lub jakimś podobnym, tylko żeby były długie.
Musicie jednak pamiętać o tym, żeby od razu po otworzeniu opakowania musicie założyć je na haczyk, a resztę najlepiej schować w jakieś zacienione miejsce.
WPIS POCHODZI Z MOJEGO BLOGA WWW.PAJACYK113.WEDKUJE.PL
WSZELKIE KOPIOWANIE CAŁOŚCI ORAZ FRAGMENTÓW, A TAKŻE CYTOWANIE ZABRONIONE!!!
a jak to się sprawdza na łowisku ??
Lubię żelki ,mniam , mniam i maniaków ,którzy coś chcą zmienić w tej oklepanej drodze . Włażę na twojego bloga - piątal .
Ktoś to skutecznie wypróbował?
Ja to skutecznie wypróbowałem.
Dobrze! Zobowiązuję się nie kopiować całości oraz fragmentów, a nawet nie cytować!
Pierwszy raz o takim czyms słyszałem wiec jak tylko lody puszcza to wyprubuje (ale cos mi sie w to nie chce wierzyc)
Aby, tak mi się przynajmiej zdaje robal był atrakcyjniejsz skrapiam go niewielką ilością zakupionego w sklepie wędkarskim zapachu. Niestety jak do tej pory nie mogę powiedzieć,że efekty rzuciły mnie na kolana.
Facet to załóż sobie własne forum i pisz tylko dla siebie i do siebie,co za JELEŃ?
Widać na Politechnice Radomskiej kultury nie nauczyli
Jak dla mnie jest oki ta metoda już ją próbowałem nie raz tylko, że nie na żelki na wygląd dżdżownic, ale na zwykłe miśki żelki sprawdzało się to na Karpia jednego miśka na włos.
A co do żelków w kształcie robaków będzimy z żoną testować je w tym roku na Wiśle.