Reklama
  • zbynio632012-06-12 11:23:40

    Głowy z dorszy nie są co prawda owocami morza w dosłownym słowa znaczeniu,ale postanowiłem podzielić się moim sposobem ich przyrządzania.Z każdej wyprawy na dorsze zabieram ze sobą do 10-ciu sztuk głów dorszowych.Najlepsze są ze sztuk ok.2-wu kilogramowych.(Potrafię też ""żebrać"" u wędkarzy).Na kutrze dokładnie usuwam skrzela i oczy i dokładnie myję w morskiej wodzie.(nie myję w domu).Głowy nacieram Wegetą i skrapiam sokiem z cytryny.Wstawiam na godzinę do lodówki.W jednym talerzu roztrzepuję jajka przyprawione do smaku solą i pieprzem.Na drugi talerz wsypuję bułkę tartą(nie kupujcie w sklepach).Głowy przed panierowaniem robię ""na płasko"" rozcinając dolną żuchwę imocno naciskam z góry.Panierka podwójna tzn.jajko-bułka-jajko-bułka.Smażę na dobrze rozgrzanym głębokim oleju do zrumienienia panierki.Jeżeli głowy są duże to smażąc drugą stronę nakrywam patelnię pokrywką .Do ""dania"" polecam kiszoną kapustę.Smacznego.

  • Dandol 2012-06-12 11:31:59

    Ja sobie odpuszczę, wolę Tyskie:)

  • zbynio63 2012-06-12 11:39:12

    Jedno nie wyklucza drugiego!Dobra też jest mała lufa zmrożonego białego krupniku.Co do tyskiego to czy znasz jego składniki?

  • jacenty75 2012-06-12 12:03:43

    Jak byłem pierwszy raz w życiu w Łebie na dorszach a było to 12 lat temu to gospodyni u której mieszkaliśmy prosiła nas o pozostawienie jej głów dokładnie w tym celu co opisał kol. zbynio63 zachwalając jako kaszubski specjał. Uruchomiłem wtedy wyobraźnie i nawet wydało mi się to ciekawe (podobno głowa dorsza jest bardzo kleista co nadaje tej potrawie smaku) ale nie mogłem się przekonać do bądź co bądź ząbków występujacych w pyskach ryby.

  • Reklama
  • zbynio63 2012-06-12 12:33:51

    jacenty-ząbków się nie je!



Reklama
Reklama