Ostatnio doszły mnie niepokojące słuchy z nad zbiorników z Sobkowa o śniętych rybach co okazało się niestety prawdą . Postanowiłem że 04.02.2010 roku wybiorę się na mały rekonesans na zbiorniki koła Lin w Chorzewie. Po przyjechaniu na miejsce i krótkiej ocenie wzrokowej widok nie napawał optymistycznie - niski stan wody oraz zalegająca gruba warstwa śniegu na lodzie to najgorsze co może być dla zbiorników o tej porze roku . Postanowiłem więc wywiercić kilkanaście otworów w obu zbiornikach i zobaczyć co jest??? - widok jaki zobaczyłem w otworach jest w opłakanym stanie, kolor oraz zapach wody który zaobserwowałem nie rokuje dobrze na przyszłość i już się boję co będzie na wiosnę gdy zejdzie lud. Mam tylko taką małą nadzieję że nie potrzebne będą nam taczki do wywożenia śniętych ryb jak to było z przed paru lat.
Powinniście się Panowie zorganizować wśród kolegów z waszego koła, pojechać naciąć trzcin które wstawicie w istniejące po wywierceniu otwory, powiercić otwory a najlepiej piłą spalinową powycinać duże przeręble w formie dużego prostokąta które następne zabezpieczyć by nie doszło do jakiegoś wypadku. To jedyny ratunek jakiego możecie wspólnie dokonać.
Racja Norbiko1. Nie tak dawno przejeżdżałem obok zb. Grota,którym to opiekuje sie koło Henia alias sandokan45. Jeśli dobrze to widziałem,to zdaje się były wycięte otwory piła spalinową w kształcie trójkąta. Pięknie ogrodzone-wbite patyki otoczone chyba sznurkiem. Każdy wchodzący na lód zb.Grota wędkarz doskonale je widzi i może uniknąć wpadnięcia w taki przerębel a dla ryb komfort. Kawał dobrej roboty wykonali włodarze tego koła. Pozdrawiam.
W zeszłą sobotę byłem porobić kilka przerębli na zbiorniku wodnym. Wycinałem piłą mechaniczną kwadraty o wymiarach ok. 30/30cm. W wycięty przerębel wstawiałem snopki z zebranych przy brzegu trzcin po czym tym wyciętym bloczkiem przysłaniałem pozostałą część otworu blokując trzcinę. Tak pozostawionych miejsc na tafli lodowej nie da się nie zauważyć. Grubość lodu jest imponująca bo ma 29 - 33 cm. a śniegu na lodzie prawie drugie tyle. Czuje że na wiosnę będziemy świadkami wielu nieprzyjemnych widoków...obym się mylił.
Koledzy apeluje o wycinanie otworów w lodzie w kształcie trójkąta .Są bezpieczniejsze .Łatwiej wyjść z przerębla.Przyjdzie odwilż wiatr oznakowanie usunie i może dojść do tragedii.
Po części masz Kolego rację, lecz mam pytanie? Przecież to musi być zaawansowana odwilż żeby rozmrozić zamarznięta trzcinę wraz z otaczającym ją lodem a następnie poprzez wiatr wywiać tą trzcinę z otworu? Aż aż się prosi powiedzieć co za "idiota" w takiej sytuacji na lód wchodzi?
Chciałbym poznać opinię kolegów dotyczącą następującego pytania. Czy okręg wędkarski posiadający wiele jezior powinien zrezygnować z dzierżawy małych i płytkich łowisk gdzie zjawisko przyduchy występuje prawie co roku, a pieniądze z dzierżawy przeznaczyć na zarybienie innych zbiorników, gdzie zjawisko to nie ma miejsca?
Bardzo się obawiam, że w tym roku śmierć zbierze w populacjach ryb obfite żniwo. Dawno nie było takiej sytuacji, że gruby lód przykryty śniegiem jest tak długo obecny na powierzchni zbiorników wodnych. W ubiegłym roku wylewy rzek uczyniły olbrzymie spustoszenie w pogłowiu ryb, a teraz zima dołoży swoje, więc perspektywy są niewesołe.
Ostatnio doszły mnie niepokojące słuchy z nad zbiorników z Sobkowa o śniętych rybach co okazało się niestety prawdą . Postanowiłem że 04.02.2010 roku wybiorę się na mały rekonesans na zbiorniki koła Lin w Chorzewie. Po przyjechaniu na miejsce i krótkiej ocenie wzrokowej widok nie napawał optymistycznie - niski stan wody oraz zalegająca gruba warstwa śniegu na lodzie to najgorsze co może być dla zbiorników o tej porze roku . Postanowiłem więc wywiercić kilkanaście otworów w obu zbiornikach i zobaczyć co jest??? - widok jaki zobaczyłem w otworach jest w opłakanym stanie, kolor oraz zapach wody który zaobserwowałem nie rokuje dobrze na przyszłość i już się boję co będzie na wiosnę gdy zejdzie lud. Mam tylko taką małą nadzieję że nie potrzebne będą nam taczki do wywożenia śniętych ryb jak to było z przed paru lat.
Powinniście się Panowie zorganizować wśród kolegów z waszego koła, pojechać naciąć trzcin które wstawicie w istniejące po wywierceniu otwory, powiercić otwory a najlepiej piłą spalinową powycinać duże przeręble w formie dużego prostokąta które następne zabezpieczyć by nie doszło do jakiegoś wypadku. To jedyny ratunek jakiego możecie wspólnie dokonać.
Racja Norbiko1. Nie tak dawno przejeżdżałem obok zb. Grota,którym to opiekuje sie koło Henia alias sandokan45. Jeśli dobrze to widziałem,to zdaje się były wycięte otwory piła spalinową w kształcie trójkąta. Pięknie ogrodzone-wbite patyki otoczone chyba sznurkiem. Każdy wchodzący na lód zb.Grota wędkarz doskonale je widzi i może uniknąć wpadnięcia w taki przerębel a dla ryb komfort. Kawał dobrej roboty wykonali włodarze tego koła. Pozdrawiam.
W zeszłą sobotę byłem porobić kilka przerębli na zbiorniku wodnym. Wycinałem piłą mechaniczną kwadraty o wymiarach ok. 30/30cm. W wycięty przerębel wstawiałem snopki z zebranych przy brzegu trzcin po czym tym wyciętym bloczkiem przysłaniałem pozostałą część otworu blokując trzcinę. Tak pozostawionych miejsc na tafli lodowej nie da się nie zauważyć. Grubość lodu jest imponująca bo ma 29 - 33 cm. a śniegu na lodzie prawie drugie tyle. Czuje że na wiosnę będziemy świadkami wielu nieprzyjemnych widoków...obym się mylił.
Koledzy apeluje o wycinanie otworów w lodzie w kształcie trójkąta .Są bezpieczniejsze .Łatwiej wyjść z przerębla.Przyjdzie odwilż wiatr oznakowanie usunie i może dojść do tragedii.
Po części masz Kolego rację, lecz mam pytanie? Przecież to musi być zaawansowana odwilż żeby rozmrozić zamarznięta trzcinę wraz z otaczającym ją lodem a następnie poprzez wiatr wywiać tą trzcinę z otworu?
Aż aż się prosi powiedzieć co za "idiota" w takiej sytuacji na lód wchodzi?
Chciałbym poznać opinię kolegów dotyczącą następującego pytania. Czy okręg wędkarski posiadający wiele jezior powinien zrezygnować z dzierżawy małych i płytkich łowisk gdzie zjawisko przyduchy występuje prawie co roku, a pieniądze z dzierżawy przeznaczyć na zarybienie innych zbiorników, gdzie zjawisko to nie ma miejsca?
Bardzo się obawiam, że w tym roku śmierć zbierze w populacjach ryb obfite żniwo. Dawno nie było takiej sytuacji, że gruby lód przykryty śniegiem jest tak długo obecny na powierzchni zbiorników wodnych. W ubiegłym roku wylewy rzek uczyniły olbrzymie spustoszenie w pogłowiu ryb, a teraz zima dołoży swoje, więc perspektywy są niewesołe.
moim zdaniem jeśli ktoś ma czas tak jak ja jadę nad jezioro i trochę powiercam otworów dla kochanych rybek
Dp.
Co niby ten skrót ma znaczyć, bo już kilka razy go widziałem?