Witam napewno czesto Jestescie w sklepach wędkarskich i trafiają sie wam zabawne sytuacje w tym watku Możecie je opisywać do woli ,troche humoru na forum nie zaszkodzi .
Ja np ostatnio byłem ś wiadkiem jak koles ze sklepu próbował wcisnąć starszej pani podbierak karpiowy jako siatke na motyle ,on sie smiał ja sie smiałem a babka tak sie zapatrzyła w ten podbierak ze go o mały włos nie kupiła ale po kilku minutach namysłu stwierdziła że jest za dużu i poczeka na mniejszy.
Ja pracuję w sklepie wędkarskim ale jakoś w tej chwili nie przypominam sobie jakiejś zabawnej sytuacji. Często jednak pada pytanie które nas(mnie i koleżankę) bawi za każdym razem
Macie robaki?:)
A my na to- nie, ale są w lodówce... czy coś w tym stylu. :)
Ja ostatnio kupuję większość rzeczy przez internet i nie dzieje się nic śmiesznego.:) Niestety mam daleko do dobrze zaopatrzonego sklepu a nawet jak tam pojadę nie mam gwarancji że będzie dokładnie to czego chcę. Jak staruszek wędkarski mam już swoje dziwactwa i musi być dokładnie ten model i ta wielkość.:) Internet daje mi tą możliwość,do sklepu zaglądam po jakieś drobiazgi przy okazji wizyty w Rzeszowie.
W sklepie do którego czasem zaglądam mamy "mądrego" sprzedawcę.
Ostatnio na pytanie klienta dlaczego tak dużo podrożały wędki , stwierdził że w górę poszedł węgiel a w Chinach za tonę płacą już po 1200zł .Klient stwierdził że po co firmy kupują go za granicą jak u nas można kupić po 900zł. Na co sprzedawca odpowiedzaił że nasz węgiel nie da się tak cienko rozwałkować na włókno węglowe.
Ten sam sprzedawca na pytanie klienta czy jest pellet odpowiedział- że jemu towar nie przywożą na paletach tylko w kartonach ale niech się dowie w sklepie obok bo oni powinni mieć.
no niestety u mnie takich sytuacji nie ma. kupuje w sklepie perfekt w sulechowie i jakby nie patrzec, nie przyjma tam pierwszego leposzego sprzedawce;p nawet szefowa ktora zapewne az tak nie wedkuje bardzo dobrze sie zna;p ze strony klientów nie zauwazyłem zadnej takiej gafy gdyz codze tam tylko na wieksze zakupy, w koncu mam juz rabat 7% u nich. choc.. wlasnie przypomniała mi sie sytuacja kolegi.. spoko gosc ale lekko nierozgarniety kupil sobie wedke spinningowa, nawet dobra lecz nie jakas markowa za kilka dyszek, mniejsza z tym. stwierdził ze pojdzie zjebac sklepowego bo na wedce nie ma naklejki "spinning" i on czuje sie oszukany ze gosc sprzedal mu wedke nie spinningowa;Pczujecie to.. poszedł tam.. z 20 minut sie kłocił, a gosciu juz wkurzony wreszcie sie odezwał;p"panie a na dupie tez masz pan naklejke z napisaem dupa?";p koles lekko zszokowany, mimo to nadal stoi przy swojej wersji i mowi ze chce naklejke z innej wedki, a sprzedawca nie tak nie mozna;p pogadali jeszcze przez pare chwil i na koniec sprzedawca dał mu jakas blache zeby sie odczepil;p choc w sumie to nie dziwie sie ze ten moj kumpel poszedl do sklepu i sie kłocił, bierze jakies psychotropy i czasami ma taka gadane i pomysly ze hoho;p ale jest nie grozny hehe
Witam napewno czesto Jestescie w sklepach wędkarskich i trafiają sie wam zabawne sytuacje w tym watku Możecie je opisywać do woli ,troche humoru na forum nie zaszkodzi .
Ja np ostatnio byłem ś wiadkiem jak koles ze sklepu próbował wcisnąć starszej pani podbierak karpiowy jako siatke na motyle ,on sie smiał ja sie smiałem a babka tak sie zapatrzyła w ten podbierak ze go o mały włos nie kupiła ale po kilku minutach namysłu stwierdziła że jest za dużu i poczeka na mniejszy.
Ja pracuję w sklepie wędkarskim ale jakoś w tej chwili nie przypominam sobie jakiejś zabawnej sytuacji. Często jednak pada pytanie które nas(mnie i koleżankę) bawi za każdym razem
Macie robaki?:)
A my na to- nie, ale są w lodówce... czy coś w tym stylu. :)
he he he :Psam tak pytam bo u nas często są wykupione :PP
Ja ostatnio kupuję większość rzeczy przez internet i nie dzieje się nic śmiesznego.:)
Niestety mam daleko do dobrze zaopatrzonego sklepu a nawet jak tam pojadę nie mam gwarancji że będzie dokładnie to czego chcę.
Jak staruszek wędkarski mam już swoje dziwactwa i musi być dokładnie ten model i ta wielkość.:)
Internet daje mi tą możliwość,do sklepu zaglądam po jakieś drobiazgi przy okazji wizyty w Rzeszowie.
Witam.
W sklepie do którego czasem zaglądam mamy "mądrego" sprzedawcę.
Ostatnio na pytanie klienta dlaczego tak dużo podrożały wędki , stwierdził że w górę poszedł węgiel a w Chinach za tonę płacą już po 1200zł .Klient stwierdził że po co firmy kupują go za granicą jak u nas można kupić po 900zł. Na co sprzedawca odpowiedzaił że nasz węgiel nie da się tak cienko rozwałkować na włókno węglowe.
Ten sam sprzedawca na pytanie klienta czy jest pellet odpowiedział- że jemu towar nie przywożą na paletach tylko w kartonach ale niech się dowie w sklepie obok bo oni powinni mieć.
no niestety u mnie takich sytuacji nie ma. kupuje w sklepie perfekt w sulechowie i jakby nie patrzec, nie przyjma tam pierwszego leposzego sprzedawce;p nawet szefowa ktora zapewne az tak nie wedkuje bardzo dobrze sie zna;p ze strony klientów nie zauwazyłem zadnej takiej gafy gdyz codze tam tylko na wieksze zakupy, w koncu mam juz rabat 7% u nich.
choc.. wlasnie przypomniała mi sie sytuacja kolegi.. spoko gosc ale lekko nierozgarniety
kupil sobie wedke spinningowa, nawet dobra lecz nie jakas markowa za kilka dyszek, mniejsza z tym. stwierdził ze pojdzie zjebac sklepowego bo na wedce nie ma naklejki "spinning" i on czuje sie oszukany ze gosc sprzedal mu wedke nie spinningowa;Pczujecie to.. poszedł tam.. z 20 minut sie kłocił, a gosciu juz wkurzony wreszcie sie odezwał;p"panie a na dupie tez masz pan naklejke z napisaem dupa?";p koles lekko zszokowany, mimo to nadal stoi przy swojej wersji i mowi ze chce naklejke z innej wedki, a sprzedawca nie tak nie mozna;p pogadali jeszcze przez pare chwil i na koniec sprzedawca dał mu jakas blache zeby sie odczepil;p
choc w sumie to nie dziwie sie ze ten moj kumpel poszedl do sklepu i sie kłocił, bierze jakies psychotropy i czasami ma taka gadane i pomysly ze hoho;p ale jest nie grozny hehe