Reklama
  • apatina2009-03-05 16:26:36

    Pamiętam kiedy 28 lipca wyruszyłem pieszo do Częstochowy z Gdańska.Pielgrzymka trwała 16 dni, a to oznaczało porzucenie na jakis czas spinningu.Kiedy wróciłem pociągiem 13 sierpnia ,przez jakieś 2 dni ,doszedłem do siebie.15 sierpnia wyruszyłem nad moją ukochaną rzekę Radunię , niedaleko Pruszcza Gdańskiego .Padało wtedy uparcie .O suchych ubraniach i kurtce nie było mowy .Aż wreszcie kiedy zarzuciłem woblerem , zobaczyłem jak coś szybko mknie po mojego woblera,zaciąłem i była ryba ,szczupak 54cm mój rekord i na pewno nie ostatni.

    Takie wydarzenia uczą ,że nie tylko w wędkarstwie , ale i w życiu trzeba wykazywać cierpliwość ,która na pewno hojnie obdarzy .Taki właśnie jest spinning ,który uczy wytrwałości,a na pewno ryba przyjdzie

  • Misiaczek 2009-03-05 16:33:48

    Tak jest pewnie z każdą dziedziną wędkarstwa. Nawet w życiu cierpliwość popłaca.

  • Forum wedkuje.pl 2009-03-05 17:46:00

    --cirpliwych Pan Bóg wynagradza .pozdr..



Reklama
Reklama