Staw Y ma wymiary ok. 22m na 75m i jest dość "obfitujący" w karpie królewskie, karpie pełnołuskie, karasie. Na stawie Y występują także szczupaki i dość spore okazy - jak na polskie warunki - sumów. Zdarzają się też płotki. Jako że na stawie Y jest naprawdę dość sporo karasi, szczególnie takich po ok. 0,62-0,68kg, szczupak ma w stawie dość dobrze. Staw ma budowę dość regularną, nie ma szczególnych spadków, dno w każdym miejscu w miarę podobne.
Pan X chce przetestować łowienie na stawie Y, które trwałoby ok. 5-6h i obejmowało zarówno połów metodą spławikową, jak i spinningową. Jak radzicie panu X to wykonać?
Ja polecałbym chyba zanęcenie w pierwszych 30 minutach łowienia w jakimś konkretnym miejscu i rozpoczęcie połowu spławikowego. Na ostatnie ok. 2h połowu polecałbym wyciągnąć już wędkę spinningową, schować za to tą ze spławikiem. Pan X powinien stanąć najpierw na którymś z krótszych boków stawu i zacząć zarzucać prawie do przeciwnego brzegu i ciągnąć przez całą długość stawu. Przez ostatnią godzinę pan X powinien zacząć chodzić ze spinningiem po całym stawie.
Dodatkowo, jak radzicie panu X ciągnąć żyłkę spinningówki na tak, nie oszukujmy się, dość małym stawie, który dodatkowo nie ma dojścia zewnętrznego wody typu rzeczka lub kanał, który narzuciłby wodzie nurt albo ruch. Jest to woda raczej stojąca. Ja radziłbym to robić tak: Zarzucamy.Przez około 3 sekundy dajemy przynęcie opaść.Wykonujemy dwa energiczne ruchy wędką do góry przy jednoczesnym kręceniu kołowrotka. (A) Wykonujemy powolne ale ciągłe kręcenie kołowrotka przez około 4-5 sekund(y), trzymając szczytówkę tuż przy tafli wody. (B)(A) i (B) na przemian.Wyciągamy.
Nawiasem mówiąc, nie odradzalibyście panu X łowienia dwoma metodami pod rząd, które mogą się trochę gryźć? Ja myślę, że nie powinno być z tym żadnego problemu.
Kolego, jednego dnia możesz łowić kilkoma metodami i na kilku łowiskach. Lecz nie możesz łowić na spining i spławik jednocześnie (W tym samym czasie). Możesz najpierw spiningować a potem siąść na spławik, jak też odwrotnie.
Co do samej metody prowadzenia przynęty, to troszkę dziwnie ją opisałeś. Poczytaj o nich na forum i w czasopismach itd. I stosuj rużne.
Ja na przykład czasami najpierw spininguje, później zasiadam na spławikówki pobawić się z płoteczką.
Pamiętaj tylko o limitach i wymiarach ochronnych. A wszystko powinno być dobrze.
Dobra Arturze, ale o co gościowi tak właściwie chodzi?! Jak Boga kocham... masło maślane z maślanką w maśle. O to, czy jednego dnia, na tej samej wyprawie, może łowić raz na spining, raz na spławik...
Nooooooooooo! I po to te xsy i ygreki?! Jezus Maryja! Ja myślałem, że on jakieś tajne obliczenia robi! Coś jak wiesz... wzór na branie ryby. A tu chodzi tylko o to? To czego zwyczajnie nie powie o co chodzi?! Dyć to łogupieć idzie chopie złoty jak się to czyto!
Nooooooooooo! I po to te xsy i ygreki?! Jezus Maryja! Ja myślałem, że on jakieś tajne obliczenia robi! Coś jak wiesz... wzór na branie ryby. A tu chodzi tylko o to? To czego zwyczajnie nie powie o co chodzi?! Dyć to łogupieć idzie chopie złoty jak się to czyto! To kolega zapomniał jak takimi symbolami zastępowało się różne dane.
Kolega przezornie, te dane zastąpił takimi znakami. Ponieważ chciał uniknąć podśmiechujek, z jego znajomości RAPR. Lepiej niech się pyta jak nie jest czegoś pewny. Przecież nie każdy musi być orłem w interpretowaniu przepisów.
Zastanawiam się czasem,dlaczego właściwie nie wolno łowić na spławik i jednocześnie spinningować w obrębie swojego łowiska. Kto mi potrafi to wyjaśnić. Tylko proszę nie pisać że "tak jest napisane w RAPR" Ktoś ten srapr napisał a reszta go zatwierdziła. Myślę że w zarządzie siedza tęgie głowy i wiedzą co piszą i co podpisują.
Z góry wiem jednak że raczej nikt mi sensownie nie odpowie....
Nie ma żadnej sensownej odpowiedzi. Jest tylko taki myk, że ponoć operowanie spinem wymaga poświęcenia całej uwagi spinowi. Czyli druga wędka jest jakby poza zmysłami. I tak niby dla bezpieczeństwa, wolno tylko spiningować, albo posługiwać się innymi metodami. Zauważcie, że z muchówką nikt nie usiłuje zarzucać zestawu np. gruntowego.
To taki bardzo POOOOLSKI przepis - czytaj - bezsensowny. Poza tym jak se zanęcisz łowisko , to możesz potem spinem ryby wyhaczać. Ale z drugiej strony tak se myślę, że czy mam wędki w wodzie, czy nie, to i tak jest zanęcone ... hehe. Trza by zapytać o to Antoniego Rzecznika Kustusza.
Widzę, że kolejny moderator sobie mnie upatrzył. Każdy mój wpis jest usuwany! Panie moderatorze - jesteś pan złośliwcem, ponieważ nie napisałem nic, co łamałoby regulamin portalu lub było niezgodne z powszechnie pojmowanym dobrym tonem. Jest to pańskie celowe działanie by mnie sprowokować? Proszę odpowiedzieć!
Udzieliłem wam tej odpowiedzi. Znam powód dlaczego tak jest. Ale niestety zaczarowana miotła usuwa tu moje wpisy pomimo konkretnej zawartości. Złośliwy tu jest ten zamiatacz. Tak więc musicie się dalej domyślać.
Jest to ponoć wyłącznie wymóg bezpieczeństwa. Całą uwagę masz poświęcać spinningowi. Poza tym ktoś mądry wykombinował sobie, że jak zanęcisz łowisko pod inna metodę, a potem przejdziesz na spina, to będziesz wyszarpywał ryby. To jest oczywiście głupota górnych lotów, bo czy nie można zanęcić ot tak sobie? No... to chyba nic nie zmienia! Trzecim powodem jest powód techniczny. Ten ma chyba największy sens. Otóż posługując się spinem nie masz go gdzie odłożyć w razie brania na inną wędkę. Masz zajęte obie ręce, bo ta metoda wymaga ciągłego operowania kijem. Poza tym jest to metoda mobilna, wymagająca przemieszczania się - no i trudno by było łowić na dwie wędki. No i to co mówiłem o bezpieczeństwie. To też ma znaczenie szczególnie, kiedy spinem posługuje się ktoś w miejscach, gdzie przebywają, przemieszczają się ludzie, dzieci. Urazy spinningowe są wyjątkowo paskudne. Innych powodów nie ma. Żadna tam ochrona gatunkowa, żadne tam limity ble ble ble. Ktoś nas zrobił w wała - i tyle panie Januszu.
Jest to ponoć wyłącznie wymóg bezpieczeństwa. Całą uwagę masz poświęcać spinningowi. Poza tym ktoś mądry wykombinował sobie, że jak zanęcisz łowisko pod inna metodę, a potem przejdziesz na spina, to będziesz wyszarpywał ryby. To jest oczywiście głupota górnych lotów, bo czy nie można zanęcić ot tak sobie? No... to chyba nic nie zmienia! Trzecim powodem jest powód techniczny. Ten ma chyba największy sens. Otóż posługując się spinem nie masz go gdzie odłożyć w razie brania na inną wędkę. Masz zajęte obie ręce, bo ta metoda wymaga ciągłego operowania kijem. Poza tym jest to metoda mobilna, wymagająca przemieszczania się - no i trudno by było łowić na dwie wędki. No i to co mówiłem o bezpieczeństwie. To też ma znaczenie szczególnie, kiedy spinem posługuje się ktoś w miejscach, gdzie przebywają, przemieszczają się ludzie, dzieci. Urazy spinningowe są wyjątkowo paskudne. Innych powodów nie ma. Żadna tam ochrona gatunkowa, żadne tam limity ble ble ble. Ktoś nas zrobił w wała - i tyle panie Januszu.
Troche naciagane te powody. ;) Nie ma zakazu lowienia na np DS"a i przeplywanke na rzece. Wg mnie (nie lowie w ten sposob juz od wielu lat) o wiele wieksza uwage przyklada sie do lowienia na przeplywanke niz na spinning. Lowiac na spinning bardzo czesto podczas sciagania przynety podziwialem okolice (mozna rownie dobrze obserwowac katem oka druga wedke), czego przy przeplywance za bardzo zrobic sie nie da. Sprawa bezpieczenstwa nie ma tu zupelnie znaczenia. Nie wyobrazam sobie zeby odpowiedzialna osoba lowila na spinning wsrod kapiacych sie ludzi. A jesli ktos ma na tyle malo rozumu to i ograniczenie do jednej wedki niewiele tu pomoze. A co do mobilnosci. W bardzo wielu przypadkach nie podnosimy dupska przez kilka godzin lowiac na spinning (np z lodki). Wiec jaki problem zeby z jednej burty dyndal splawik a z drugiej lowiloby sie spinningiem ?. O tym neceniu nawet nie wspomne :) Generalnie przepis wg mnie idiotyczny.
I ja się z tobą w pełni zgadzam. Napisałem tylko to, co udało mi się niegdyś ustalić pytając ludzi, którzy teoretycznie mieliby znać odpowiedź. Nikt tam nie posiadał kompletnie żadnej wiedzy na ten temat i każdy pompował powietrze i lał wodę ile wlezie.
Witam.
Pan X wybiera się na staw Y.
Staw Y ma wymiary ok. 22m na 75m i jest dość "obfitujący" w karpie królewskie, karpie pełnołuskie, karasie. Na stawie Y występują także szczupaki i dość spore okazy - jak na polskie warunki - sumów. Zdarzają się też płotki. Jako że na stawie Y jest naprawdę dość sporo karasi, szczególnie takich po ok. 0,62-0,68kg, szczupak ma w stawie dość dobrze. Staw ma budowę dość regularną, nie ma szczególnych spadków, dno w każdym miejscu w miarę podobne.
Pan X chce przetestować łowienie na stawie Y, które trwałoby ok. 5-6h i obejmowało zarówno połów metodą spławikową, jak i spinningową. Jak radzicie panu X to wykonać?
Ja polecałbym chyba zanęcenie w pierwszych 30 minutach łowienia w jakimś konkretnym miejscu i rozpoczęcie połowu spławikowego. Na ostatnie ok. 2h połowu polecałbym wyciągnąć już wędkę spinningową, schować za to tą ze spławikiem. Pan X powinien stanąć najpierw na którymś z krótszych boków stawu i zacząć zarzucać prawie do przeciwnego brzegu i ciągnąć przez całą długość stawu. Przez ostatnią godzinę pan X powinien zacząć chodzić ze spinningiem po całym stawie.
Dodatkowo, jak radzicie panu X ciągnąć żyłkę spinningówki na tak, nie oszukujmy się, dość małym stawie, który dodatkowo nie ma dojścia zewnętrznego wody typu rzeczka lub kanał, który narzuciłby wodzie nurt albo ruch. Jest to woda raczej stojąca. Ja radziłbym to robić tak:
Zarzucamy.Przez około 3 sekundy dajemy przynęcie opaść.Wykonujemy dwa energiczne ruchy wędką do góry przy jednoczesnym kręceniu kołowrotka. (A)
Wykonujemy powolne ale ciągłe kręcenie kołowrotka przez około 4-5 sekund(y), trzymając szczytówkę tuż przy tafli wody. (B)(A) i (B) na przemian.Wyciągamy.
Nawiasem mówiąc, nie odradzalibyście panu X łowienia dwoma metodami pod rząd, które mogą się trochę gryźć? Ja myślę, że nie powinno być z tym żadnego problemu.
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam!
Wielu kolegów wędkuje w ten sposób.Powodzenia:)
A o co tu właściwie kaman.........
X+Y (5h- 6h) x ( 3s+X) - (2h x Yx 30s)= Bardzo dobre wyniki wędkarskie.
Tiaaaaaaaaaa. Jasne! A o co właściwie chodzi?
Kolego, jednego dnia możesz łowić kilkoma metodami i na kilku łowiskach. Lecz nie możesz łowić na spining i spławik jednocześnie (W tym samym czasie).
Możesz najpierw spiningować a potem siąść na spławik, jak też odwrotnie.
Co do samej metody prowadzenia przynęty, to troszkę dziwnie ją opisałeś. Poczytaj o nich na forum i w czasopismach itd. I stosuj rużne.
Ja na przykład czasami najpierw spininguje, później zasiadam na spławikówki pobawić się z płoteczką.
Pamiętaj tylko o limitach i wymiarach ochronnych. A wszystko powinno być dobrze.
Dobra Arturze, ale o co gościowi tak właściwie chodzi?! Jak Boga kocham... masło maślane z maślanką w maśle.
Dobra Arturze, ale o co gościowi tak właściwie chodzi?! Jak Boga kocham... masło maślane z maślanką w maśle.
O to, czy jednego dnia, na tej samej wyprawie, może łowić raz na spining, raz na spławik...
Nooooooooooo! I po to te xsy i ygreki?! Jezus Maryja! Ja myślałem, że on jakieś tajne obliczenia robi! Coś jak wiesz... wzór na branie ryby. A tu chodzi tylko o to? To czego zwyczajnie nie powie o co chodzi?! Dyć to łogupieć idzie chopie złoty jak się to czyto!
Nooooooooooo! I po to te xsy i ygreki?! Jezus Maryja! Ja myślałem, że on jakieś tajne obliczenia robi! Coś jak wiesz... wzór na branie ryby. A tu chodzi tylko o to? To czego zwyczajnie nie powie o co chodzi?! Dyć to łogupieć idzie chopie złoty jak się to czyto!
To kolega zapomniał jak takimi symbolami zastępowało się różne dane.
Kolega przezornie, te dane zastąpił takimi znakami. Ponieważ chciał uniknąć podśmiechujek, z jego znajomości RAPR.
Lepiej niech się pyta jak nie jest czegoś pewny. Przecież nie każdy musi być orłem w interpretowaniu przepisów.
Zastanawiam się czasem,dlaczego właściwie nie wolno łowić na spławik i jednocześnie spinningować w obrębie swojego łowiska. Kto mi potrafi to wyjaśnić. Tylko proszę nie pisać że "tak jest napisane w RAPR" Ktoś ten srapr napisał a reszta go zatwierdziła. Myślę że w zarządzie siedza tęgie głowy i wiedzą co piszą i co podpisują.
Z góry wiem jednak że raczej nikt mi sensownie nie odpowie....
Tym bardziej, się zastanawiam jak Ty nad tym faktem skoro spławik i feeder można, spławik i żywiec można, tyczka 13 m plus karpiówka można ;-)JK
Nie ma żadnej sensownej odpowiedzi. Jest tylko taki myk, że ponoć operowanie spinem wymaga poświęcenia całej uwagi spinowi. Czyli druga wędka jest jakby poza zmysłami. I tak niby dla bezpieczeństwa, wolno tylko spiningować, albo posługiwać się innymi metodami. Zauważcie, że z muchówką nikt nie usiłuje zarzucać zestawu np. gruntowego.
To taki bardzo POOOOLSKI przepis - czytaj - bezsensowny. Poza tym jak se zanęcisz łowisko , to możesz potem spinem ryby wyhaczać. Ale z drugiej strony tak se myślę, że czy mam wędki w wodzie, czy nie, to i tak jest zanęcone ... hehe. Trza by zapytać o to Antoniego Rzecznika Kustusza.
Abu jakiego strażnika. :)
Widzę, że kolejny moderator sobie mnie upatrzył. Każdy mój wpis jest usuwany! Panie moderatorze - jesteś pan złośliwcem, ponieważ nie napisałem nic, co łamałoby regulamin portalu lub było niezgodne z powszechnie pojmowanym dobrym tonem. Jest to pańskie celowe działanie by mnie sprowokować? Proszę odpowiedzieć!
Tak jak myślałem Januszu,nie doczekamy się normalnej odpowiedzi.
Udzieliłem wam tej odpowiedzi. Znam powód dlaczego tak jest. Ale niestety zaczarowana miotła usuwa tu moje wpisy pomimo konkretnej zawartości. Złośliwy tu jest ten zamiatacz. Tak więc musicie się dalej domyślać.
CześćDaj odpowiedź na PW :-)JK
Jest to ponoć wyłącznie wymóg bezpieczeństwa. Całą uwagę masz poświęcać spinningowi. Poza tym ktoś mądry wykombinował sobie, że jak zanęcisz łowisko pod inna metodę, a potem przejdziesz na spina, to będziesz wyszarpywał ryby. To jest oczywiście głupota górnych lotów, bo czy nie można zanęcić ot tak sobie? No... to chyba nic nie zmienia! Trzecim powodem jest powód techniczny. Ten ma chyba największy sens. Otóż posługując się spinem nie masz go gdzie odłożyć w razie brania na inną wędkę. Masz zajęte obie ręce, bo ta metoda wymaga ciągłego operowania kijem. Poza tym jest to metoda mobilna, wymagająca przemieszczania się - no i trudno by było łowić na dwie wędki. No i to co mówiłem o bezpieczeństwie. To też ma znaczenie szczególnie, kiedy spinem posługuje się ktoś w miejscach, gdzie przebywają, przemieszczają się ludzie, dzieci. Urazy spinningowe są wyjątkowo paskudne. Innych powodów nie ma. Żadna tam ochrona gatunkowa, żadne tam limity ble ble ble. Ktoś nas zrobił w wała - i tyle panie Januszu.
Może miotła jeszcze śpi, więc zdążysz przeczytać. ;-P
Jest to ponoć wyłącznie wymóg bezpieczeństwa. Całą uwagę masz poświęcać spinningowi. Poza tym ktoś mądry wykombinował sobie, że jak zanęcisz łowisko pod inna metodę, a potem przejdziesz na spina, to będziesz wyszarpywał ryby. To jest oczywiście głupota górnych lotów, bo czy nie można zanęcić ot tak sobie? No... to chyba nic nie zmienia! Trzecim powodem jest powód techniczny. Ten ma chyba największy sens. Otóż posługując się spinem nie masz go gdzie odłożyć w razie brania na inną wędkę. Masz zajęte obie ręce, bo ta metoda wymaga ciągłego operowania kijem. Poza tym jest to metoda mobilna, wymagająca przemieszczania się - no i trudno by było łowić na dwie wędki. No i to co mówiłem o bezpieczeństwie. To też ma znaczenie szczególnie, kiedy spinem posługuje się ktoś w miejscach, gdzie przebywają, przemieszczają się ludzie, dzieci. Urazy spinningowe są wyjątkowo paskudne. Innych powodów nie ma. Żadna tam ochrona gatunkowa, żadne tam limity ble ble ble. Ktoś nas zrobił w wała - i tyle panie Januszu.
Troche naciagane te powody. ;)
Nie ma zakazu lowienia na np DS"a i przeplywanke na rzece. Wg mnie (nie lowie w ten sposob juz od wielu lat) o wiele wieksza uwage przyklada sie do lowienia na przeplywanke niz na spinning.
Lowiac na spinning bardzo czesto podczas sciagania przynety podziwialem okolice (mozna rownie dobrze obserwowac katem oka druga wedke), czego przy przeplywance za bardzo zrobic sie nie da.
Sprawa bezpieczenstwa nie ma tu zupelnie znaczenia. Nie wyobrazam sobie zeby odpowiedzialna osoba lowila na spinning wsrod kapiacych sie ludzi. A jesli ktos ma na tyle malo rozumu to i ograniczenie do jednej wedki niewiele tu pomoze.
A co do mobilnosci. W bardzo wielu przypadkach nie podnosimy dupska przez kilka godzin lowiac na spinning (np z lodki). Wiec jaki problem zeby z jednej burty dyndal splawik a z drugiej lowiloby sie spinningiem ?.
O tym neceniu nawet nie wspomne :)
Generalnie przepis wg mnie idiotyczny.
I ja się z tobą w pełni zgadzam. Napisałem tylko to, co udało mi się niegdyś ustalić pytając ludzi, którzy teoretycznie mieliby znać odpowiedź. Nikt tam nie posiadał kompletnie żadnej wiedzy na ten temat i każdy pompował powietrze i lał wodę ile wlezie.