Ja to głownie kopyto i ripper. Inne przynęty w nocy mi się nie sprawdzają. Podobno dobry jest również kogut, ale ja nigdy nie łowiłem na tą przynętę sandacza. Mam takie małe na okonki. 1-2 g.
Jako,że sandaczy na moim odcinku Wisłoka jest tyle co kot napłakał to nocą nastawiam się głównie na klenie.Właśnie o tej porze w gorące letnie noce jest duża szansa na złowienie okazu.Nocą łowiłem też jazie,brzany a raz zaliczyłem szczupaka i bolenia.
u mnie na rzecze sie sprawdzaja na ogol biale,bialy z czerwonym grzbietem czy czerwonyn ogonkie,bialy z czarnym,bialky z niebieskim na ogol te kolory dzialaja na wszystkie ryby glownie na szczupaki i okonie,sandacza sa u mnie znikome ilosci ale czasami da sie zlowic:)
Mam pytanie czy ktoś łowi w okolicach Pułtuska , albo Różana jak tak to szukam miejscówki na wiosnę na weekendowe posiedzenie i oczywiście na jakoś niezłą rybkę , z góry dziękuje i pozdrawiam .
Mam okazję łowić w trochę nie typowym miejscu bo w pobliżu wylotu ciepłej i dotlenionej wody z EC. Zachowania ryb jakie czasami się tam dostrzegą są przedziwne :) zbiera się tam masa białorybu (ukleja w mega ilościach,płoć,krąp,leszcz) ,a co z tym idzie i drapieżnik (sandacz,boleń,okoń). Noc nie jest prawdziwą nocą ponieważ świeci tam sporo latarni które rzucają światło na wodę ,a w tych promieniach światła latające ukleje od ataku sandaczy i boleni:) Wtedy jest prawdziwa zabawa dla wędkarzy:)
Lecz są też takie noce ,że po sandaczu ani śladu ,a bolenie ustawiają się w szeregu po kilka ,a nawet kilkanaście sztuk jakieś 50 cm pod lustrem wody w delikatnym prądzie i wachlują ogonami w miejscu wtedy nie ma siły żeby dały się skusić na jakąkolwiek przynętę ,albo się najzwyczajniej odsuną ,albo odprowadzą pod sam brzeg... W te wakacje postaram się zrobić zdjęcie boleniom w takiej formacji coś pięknego :) Zbiornik to prawie woda stojąca ,a wiec właśnie ten wylot to jedyne miejsce w pobliżu gdzie mogą poczuć się jak w rzece :)
Jak już ktoś nadmienił wazna znajomośc miejsca łowienia,zachowanie maksymalnej ostrozności i ciszy.Staram sie nie świecić bez potrzeby na wode,wszystko to dlatego że brania sa nieraz prawie pod kijem.Skuteczne beda wszystkie przynęty spinningowe,ale wazny jest dobór wielkości i wagi do miejsca w którym łowię.Bywa ze rippery zbroje 3 g. główka.Liczyc mozna na wszystkie ryby drapieżne występujące w zbiorniku czy rzece.Często lowie w Mietkowie
Z sandaczem kolega dwa wypady i zalicza taki okaz.Miniony sezon na Mietkwie słabiutko,ale byl lata ze nie wracało sie do domu o kiju(bez brania).
Przyjemnie popatrzeć na taki okaz sandacza jak również zadowoloną minę wędkarza. Mam nadzieję że, w tym roku często będzie nam towarzyszyć w czasie wędkowania.
Niestety, taka jest nasza, polska rzeczywistość. Są jednak też takie miejsca, gdzie wędkarz może przebywać na łonie natury, nieskażonej negatywnymi przejawami działalności człowieka.
No niestety taka polska szara rzeczywistość... Chodź powiem szczerze ,że ktoś powinien to bardziej kontrolować rozumiem ,że przy tak dużych zakładach produkcyjnych jak stocznie jest to trudne... Ale większość zanieczyszczeń jest z głupoty człowieka ,a nie wypadków... Pracowałem tam to wiem... Pamiętam jak któregoś ranka wchodzę na statek ,a tam gigantyczna plama ropy mieniąca się we wszystkich kolorach tęczy...
Bardzo często spinninguję w nocy,łowiąc głównie sandacze.Dobre miejsca to kamienne rafy,bardzo stare rozmyte glówki na których jest parę wiekszych głazów porozrzucanych przez rzekę na większym obszarze.Świetne są stare zapomniane opaski,które obmywa główny nurt.a najlepsze są dzikie ,strome burty,gdzie co kilka,kilkanaście metrów leżą w rzece zwały darni wymieszanej z glina i piachem-w takich miejscach gromadzi się ukleja a sandacz to z premedytacja wykorzystuje.najlepsza pora to godzina przed świtem,oraz dwie godzinki po zachodzie słońca-przy czym brania nieraz zaczynaja się jak jeszce jest dosyć widno.Bardzo częstym przyłowem,przy tego rodzaju łowieniu(szczegolnie przedświtem)-jest naprawdę potężny boleń.Przynęty jakie Ci polecam to zdecydowanie smukłe woblery najlepiej koloru srebrnego-lub srebrno-niebieskiego,i muszą to być duże woblery minimum 9cm,ponieważ na mniejsze ,bedziesz miał brania kleni i jazi,a nie ma nic gorszego przy polowaniu na sandacze jak wyholowanie chwilę wcześniej chlapiącego niewymiarowego jazia-po takim holu,mozesz zapomniec o dużym sandaczu.Woblery które są najlepsze do tego typu łowienia to Rapala original dł 9 i 11cm kolory B i ALB,dobry i tańszy jest Salmo Sting S9F kolory SMB i BL.I jeszce jedna dobra rada,nie łów na płytkich przelewach czy rafach na gumy-łatwo jest nimi zaczepić o wystające patyki,a uwalnianie gumy z zaczepu z pewnością wygoni wszystkie sandacze dookola Ciebie-lepsze są płytko chodzące woblery-ewentualnie(znowu istnieje ryzyko złowienia nieproszonego klenia lub jazia)-obrotówki typu long.I pamietaj że jeśli łowisz w nurtowych miejscach,nie musisz zawsze powoli ściągać woblera,czasami skuteczniejsze jest jego długie przytrzymanie w jednym miejscu,najlepiej koło jakieś przeszkody spowalniajacej nurt,i nieważne czy będzie to głaz,czy kępa trawy która osunęła się do rzeki z urwiska-oby do czerwca-Grzesiek
Ja też często łowie w nocy. Latem głównym trofeum są sumy i to pokaźnych rozmiarów a jesienią sandacze. Na moim odcinku Wisły latem sprawdza mi sie wobler Cormorana LU-KA . Za dnia biorą na niego szczupaki a jak zaczyna sie ściemniać wtedy ruszają sumki na łowy. Natomiast jesieńią najlepsze etekty miałem na różnego rodzaju gumy. Chyna że już była posucha to wtedy jeden z modeli woblerów Kamatsu potrafił uczynić cuda. Często w nocy trafia sięróżnego rodzaju przyłów jak boleń , kleń oraz szczupak. Pozdrawiam
witam wszystkich i pozdrawiam serdecznie czy idzie spiningowac w nocy jeśli tak to proszę o porady.dziękuję
witam wszystkich i pozdrawiam serdecznie czy idzie spiningowac w nocy jeśli tak to proszę o porady.dziękuję
Jeśli chodzi o sandacza to głównie w nocy. Tylko trzeba znać miejscówkę, swój sprzęt i swoje zdolności :)
tak chodzi mi o sandacza i o suma
To raczej głównie w nocy :) mnie bynajmniej najlepiej idzie z sandałkiem w nocy :)
tak to super a na jaką przynętę
Ja to głownie kopyto i ripper. Inne przynęty w nocy mi się nie sprawdzają. Podobno dobry jest również kogut, ale ja nigdy nie łowiłem na tą przynętę sandacza. Mam takie małe na okonki. 1-2 g.
... ten ze zdjęcia to efekt nocnego spinu kopyto plus główka 10gr . Życzę sukcesów bo na prawdę warto pogumować nocą ... :)
nie umię już się doczekać czerwcowych nocy
popieram w 100% :)
... ten ze zdjęcia to efekt nocnego spinu kopyto plus główka 10gr . Życzę sukcesów bo na prawdę warto pogumować nocą ... :)
ojacię sole...kurka siwa ile on miał
Tak idzie.
Jako,że sandaczy na moim odcinku Wisłoka jest tyle co kot napłakał to nocą nastawiam się głównie na klenie.Właśnie o tej porze w gorące letnie noce jest duża szansa na złowienie okazu.Nocą łowiłem też jazie,brzany a raz zaliczyłem szczupaka i bolenia.
10 gram to na stojącą wodę czy na rzekę .
Na sandacza jakiego koloru gum używacie .
ja słyszałem że dobra na sandacza jest tzw marchewa
u mnie na rzecze sie sprawdzaja na ogol biale,bialy z czerwonym grzbietem czy czerwonyn ogonkie,bialy z czarnym,bialky z niebieskim na ogol te kolory dzialaja na wszystkie ryby glownie na szczupaki i okonie,sandacza sa u mnie znikome ilosci ale czasami da sie zlowic:)
Czy 9 cm. jest wystarczająca długość i prowadzimy powoli czy cały czas , jaka metoda jest lepsza .
Na sandacza jest lepsza guma czy też wahadłówka ,a może metoda na żywca , ale na spining szybciej znajdziemy rybę .
Mam pytanie czy ktoś łowi w okolicach Pułtuska , albo Różana jak tak to szukam miejscówki na wiosnę na weekendowe posiedzenie i oczywiście na jakoś niezłą rybkę , z góry dziękuje i pozdrawiam .
Czy 9 cm. jest wystarczająca długość i prowadzimy powoli czy cały czas , jaka metoda jest lepsza .
3 OBKRĘTY KORBKĄ STOP I ZNÓW 3 OBKRĘTY KORBKĄ I STOP I TAK W KÓŁKO
Sandacz w nocy jak najbardziej:)
Mam okazję łowić w trochę nie typowym miejscu bo w pobliżu wylotu ciepłej i dotlenionej wody z EC.
Zachowania ryb jakie czasami się tam dostrzegą są przedziwne :) zbiera się tam masa białorybu (ukleja w mega ilościach,płoć,krąp,leszcz) ,a co z tym idzie i drapieżnik (sandacz,boleń,okoń).
Noc nie jest prawdziwą nocą ponieważ świeci tam sporo latarni które rzucają światło na wodę ,a w tych promieniach światła latające ukleje od ataku sandaczy i boleni:) Wtedy jest prawdziwa zabawa dla wędkarzy:)
Lecz są też takie noce ,że po sandaczu ani śladu ,a bolenie ustawiają się w szeregu po kilka ,a nawet kilkanaście sztuk jakieś 50 cm pod lustrem wody w delikatnym prądzie i wachlują ogonami w miejscu wtedy nie ma siły żeby dały się skusić na jakąkolwiek przynętę ,albo się najzwyczajniej odsuną ,albo odprowadzą pod sam brzeg... W te wakacje postaram się zrobić zdjęcie boleniom w takiej formacji coś pięknego :) Zbiornik to prawie woda stojąca ,a wiec właśnie ten wylot to jedyne miejsce w pobliżu gdzie mogą poczuć się jak w rzece :)
Jak wynika z Twojego opisu jest to faktycznie bardzo ciekawe miejsce dla wędkarza.
Jak już ktoś nadmienił wazna znajomośc miejsca łowienia,zachowanie maksymalnej ostrozności i ciszy.Staram sie nie świecić bez potrzeby na wode,wszystko to dlatego że brania sa nieraz prawie pod kijem.Skuteczne beda wszystkie przynęty spinningowe,ale wazny jest dobór wielkości i wagi do miejsca w którym łowię.Bywa ze rippery zbroje 3 g. główka.Liczyc mozna na wszystkie ryby drapieżne występujące w zbiorniku czy rzece.Często lowie w Mietkowie
Z sandaczem kolega dwa wypady i zalicza taki okaz.Miniony sezon na Mietkwie słabiutko,ale byl lata ze nie wracało sie do domu o kiju(bez brania).
prosze sie nie sugerowac data na fotce to była jesień nie zima 2008r.poprostu nie opanowałem wtedy jeszcze ustawiania daty w aparacie.
Przyjemnie popatrzeć na taki okaz sandacza jak również zadowoloną minę wędkarza. Mam nadzieję że, w tym roku często będzie nam towarzyszyć w czasie wędkowania.
Jak wynika z Twojego opisu jest to faktycznie bardzo ciekawe miejsce dla wędkarza.
Uwierz mi jest bardzo ciekawe :) Tam bardzo często stereotypy nie mają miejsca...
Niestety woda jest zanieczyszczana regularnie przez stocznie i inne zakłady produkcyjne :(
Płakać się czasami chce jak widać co w tej wodzie pływa...
Niestety, taka jest nasza, polska rzeczywistość. Są jednak też takie miejsca, gdzie wędkarz może przebywać na łonie natury, nieskażonej negatywnymi przejawami działalności człowieka.
No niestety taka polska szara rzeczywistość...
Chodź powiem szczerze ,że ktoś powinien to bardziej kontrolować rozumiem ,że przy tak dużych zakładach produkcyjnych jak stocznie jest to trudne...
Ale większość zanieczyszczeń jest z głupoty człowieka ,a nie wypadków...
Pracowałem tam to wiem...
Pamiętam jak któregoś ranka wchodzę na statek ,a tam gigantyczna plama ropy mieniąca się we wszystkich kolorach tęczy...
Holownik+ludwik i po sprawie ,cały syf na dno...
Bardzo często spinninguję w nocy,łowiąc głównie sandacze.Dobre miejsca to kamienne rafy,bardzo stare rozmyte glówki na których jest parę wiekszych głazów porozrzucanych przez rzekę na większym obszarze.Świetne są stare zapomniane opaski,które obmywa główny nurt.a najlepsze są dzikie ,strome burty,gdzie co kilka,kilkanaście metrów leżą w rzece zwały darni wymieszanej z glina i piachem-w takich miejscach gromadzi się ukleja a sandacz to z premedytacja wykorzystuje.najlepsza pora to godzina przed świtem,oraz dwie godzinki po zachodzie słońca-przy czym brania nieraz zaczynaja się jak jeszce jest dosyć widno.Bardzo częstym przyłowem,przy tego rodzaju łowieniu(szczegolnie przedświtem)-jest naprawdę potężny boleń.Przynęty jakie Ci polecam to zdecydowanie smukłe woblery najlepiej koloru srebrnego-lub srebrno-niebieskiego,i muszą to być duże woblery minimum 9cm,ponieważ na mniejsze ,bedziesz miał brania kleni i jazi,a nie ma nic gorszego przy polowaniu na sandacze jak wyholowanie chwilę wcześniej chlapiącego niewymiarowego jazia-po takim holu,mozesz zapomniec o dużym sandaczu.Woblery które są najlepsze do tego typu łowienia to Rapala original dł 9 i 11cm kolory B i ALB,dobry i tańszy jest Salmo Sting S9F kolory SMB i BL.I jeszce jedna dobra rada,nie łów na płytkich przelewach czy rafach na gumy-łatwo jest nimi zaczepić o wystające patyki,a uwalnianie gumy z zaczepu z pewnością wygoni wszystkie sandacze dookola Ciebie-lepsze są płytko chodzące woblery-ewentualnie(znowu istnieje ryzyko złowienia nieproszonego klenia lub jazia)-obrotówki typu long.I pamietaj że jeśli łowisz w nurtowych miejscach,nie musisz zawsze powoli ściągać woblera,czasami skuteczniejsze jest jego długie przytrzymanie w jednym miejscu,najlepiej koło jakieś przeszkody spowalniajacej nurt,i nieważne czy będzie to głaz,czy kępa trawy która osunęła się do rzeki z urwiska-oby do czerwca-Grzesiek
Ja też często łowie w nocy. Latem głównym trofeum są sumy i to pokaźnych rozmiarów a jesienią sandacze. Na moim odcinku Wisły latem sprawdza mi sie wobler Cormorana LU-KA . Za dnia biorą na niego szczupaki a jak zaczyna sie ściemniać wtedy ruszają sumki na łowy. Natomiast jesieńią najlepsze etekty miałem na różnego rodzaju gumy. Chyna że już była posucha to wtedy jeden z modeli woblerów Kamatsu potrafił uczynić cuda. Często w nocy trafia sięróżnego rodzaju przyłów jak boleń , kleń oraz szczupak. Pozdrawiam