Dokładnie 3 lata temu założyłem wątek o tym samym tytule- jestem ciekawy jak przez ten czas zmieniły się zapatrywania wędkarskiej braci na ten temat:
Wkładam być może kij w mrowisko: co wspólnego z etyką wędkarską mają spławiki oraz ciężarki samozacinające, czy ich używanie nie powinno być zakazane, niczym ten sposób łowienia nie różni się od kłusownictwa na zwierzynie leśnej tzn. zastawianie sideł oraz wnyków - osobiście uważam że wędkarze którzy korzystają z tego typu "udogodnień" po prostu kłusują w myśl zasady -co nie jest zakazane jest dozwolone. Jestem osobiście za tym aby wędkowanie za pomocą tego typu "wynalazków" zostało zakazane- a co na to brać wędkarska?
A co to za przyjemność łowienia jakimś "automatem" ? Nie jestem zwolennikiem takich wynalazków. Cała przyjemność łowienia polega na własnym doświadczeniu a tego typu "wynalazki" to tylko fabryka pieniędzy dla konstruktorów.
Z jednej strony te spławiki czy ciężarki samozacinające to tylko chwyt komercyjny z drugiej strony całe "działy" "wędkarstwa" opierają się na tym że ryby same się łowią.:) Napisałbm szerzej na ten temat ale zaraz będzie wojna więc lepiej bez potyczek zamknąć wątek.:)))
CześćNie ma ciężarków samozacinających. Są natomiast zestawy tak skonstruowane, że praktycznie w czasie brania obciążenie zestawu odczepia się i pozostaje w wodzie. Dla wygaśnięcia emocji dodam, że chodzi po prostu o zwykłe kamienie a nie ołów. Ale będąc z natury dociekliwym uważam, że zestaw pater-noster jest również systemem samozacinającym jak i system z dużym ciężarkiem na bocznym troku gdzie wręcz doradza się zastosowanie słabszej żyłki do mocowania ciężarka w wypadku gdyby się gdzieś zakleszczył.Ryby się same łowią nawet w wypadku użycia koszyczka z zanętą na bocznym troku podczas połowu w rzece.JK
Witam troc, nie moim zdaniem nie wkładasz kija w mrowisko, tylko poruszasz bardzo ważny temat.
Zacznijmy od słowa samozacinający, czy wie Pan od ilu lat ludzie w całej Europie stosują zestawy samozacinające? od przeszło 30lat i czy w związku z tym ktoś choć trochę zrobił cokolwiek by ulepszyć tradycyjny zestaw samozacinający.
A powinien Pan sobie zadać pytanie dlaczego ulepszyć, po to aby ZMINIMALIZOWAĆ okaleczanie ryb żerujących w naszym łowisku, nie tylko łapanych na zestawy samozacinające,ale również ryby łapane tradycyjnie metodą z gruntu.
Sam osobiście używam tego ciężarka i od kiedy go używam nie zdarzyło mi się podczepić rybę za bok a musze się przyznać że miałem taką nie miłą sytuację gdzie branie wydawało mi się w 100% braniem, lecz po ok 30 minutowym holu zobaczyłem amura o przeszło 20KG wadze który był rozerwany za brzuch.
Więc jak ktoś mówi mi w tych czasach o etyce," bo on to tylko sam zacina" to niech zacina tylko niech postawi się w sytuacji tej zacinanej ryby, " i stanie za samochodem weźmie do rąk przyczepi 10 metrową linę a drugi koniec zaczepi do haka samochodu, i chciał bym zobaczyć minę tego zwącego się etycznym i prawym wędkarzem.
A najlepiej podać mu rękę, to dopiero wtedy dotarło by do niego co jest dobre a co jest mniejszym złem, bo to właśnie czuje ryba zacięta przy źle ustawionym hamulcu, lub zacięta w nieodpowiednim momencie.
Dokładnie 3 lata temu założyłem wątek o tym samym tytule- jestem ciekawy jak przez ten czas zmieniły się zapatrywania wędkarskiej braci na ten temat:
Wkładam być może kij w mrowisko: co wspólnego z etyką wędkarską mają spławiki oraz ciężarki samozacinające, czy ich używanie nie powinno być zakazane, niczym ten sposób łowienia nie różni się od kłusownictwa na zwierzynie leśnej tzn. zastawianie sideł oraz wnyków - osobiście uważam że wędkarze którzy korzystają z tego typu "udogodnień" po prostu kłusują w myśl zasady -co nie jest zakazane jest dozwolone. Jestem osobiście za tym aby wędkowanie za pomocą tego typu "wynalazków" zostało zakazane- a co na to brać wędkarska?
A co to za przyjemność łowienia jakimś "automatem" ? Nie jestem zwolennikiem takich wynalazków. Cała przyjemność łowienia polega na własnym doświadczeniu a tego typu "wynalazki" to tylko fabryka pieniędzy dla konstruktorów.
Z jednej strony te spławiki czy ciężarki samozacinające to tylko chwyt komercyjny z drugiej strony całe "działy" "wędkarstwa" opierają się na tym że ryby same się łowią.:)
Napisałbm szerzej na ten temat ale zaraz będzie wojna więc lepiej bez potyczek zamknąć wątek.:)))
CześćNie ma ciężarków samozacinających. Są natomiast zestawy tak skonstruowane, że praktycznie w czasie brania obciążenie zestawu odczepia się i pozostaje w wodzie. Dla wygaśnięcia emocji dodam, że chodzi po prostu o zwykłe kamienie a nie ołów. Ale będąc z natury dociekliwym uważam, że zestaw pater-noster jest również systemem samozacinającym jak i system z dużym ciężarkiem na bocznym troku gdzie wręcz doradza się zastosowanie słabszej żyłki do mocowania ciężarka w wypadku gdyby się gdzieś zakleszczył.Ryby się same łowią nawet w wypadku użycia koszyczka z zanętą na bocznym troku podczas połowu w rzece.JK
Co to ustroistwo ma wpólnego z cieżarkami samozacinającymi??
Witam troc, nie moim zdaniem nie wkładasz kija w mrowisko, tylko poruszasz bardzo ważny temat.
Zacznijmy od słowa samozacinający, czy wie Pan od ilu lat ludzie w całej Europie stosują zestawy samozacinające? od przeszło 30lat i czy w związku z tym ktoś choć trochę zrobił cokolwiek by ulepszyć tradycyjny zestaw samozacinający.
A powinien Pan sobie zadać pytanie dlaczego ulepszyć, po to aby ZMINIMALIZOWAĆ okaleczanie ryb żerujących w naszym łowisku, nie tylko łapanych na zestawy samozacinające,ale również ryby łapane tradycyjnie metodą z gruntu.
Sam osobiście używam tego ciężarka i od kiedy go używam nie zdarzyło mi się podczepić rybę za bok a musze się przyznać że miałem taką nie miłą sytuację gdzie branie wydawało mi się w 100% braniem, lecz po ok 30 minutowym holu zobaczyłem amura o przeszło 20KG wadze który był rozerwany za brzuch.
Więc jak ktoś mówi mi w tych czasach o etyce," bo on to tylko sam zacina" to niech zacina tylko niech postawi się w sytuacji tej zacinanej ryby, " i stanie za samochodem weźmie do rąk przyczepi 10 metrową linę a drugi koniec zaczepi do haka samochodu, i chciał bym zobaczyć minę tego zwącego się etycznym i prawym wędkarzem.
A najlepiej podać mu rękę, to dopiero wtedy dotarło by do niego co jest dobre a co jest mniejszym złem, bo to właśnie czuje ryba zacięta przy źle ustawionym hamulcu, lub zacięta w nieodpowiednim momencie.
Pozdrawiam
Etyk.