Wkładam być może kij w mrowisko: co wspólnego z etyką wędkarską mają spławiki oraz ciężarki samozacinające, czy ich używanie nie powinno być zakazane, niczym ten sposób łowienia nie różni się od kłusownictwa na zwierzynie leśnej tzn. zastawianie sideł oraz wnyków - osobiście uważam że wędkarze którzy korzystają z tego typu "udogodnień" po prostu kłusują w myśl zasady -co nie jest zakazane jest dozwolone. Jestem osobiście za tym aby wędkowanie za pomocą tego typu "wynalazków" zostało zakazane- a co na to brać wędkarska?
popieram bo wiekszosc z nas chodzi ,,na ryby" a nie po ryby - a z drugiej strony ryby juz nie maja szans z tak rozwinieta technika w dzisiejszym wieku - niedlugo wymysla taki sprzet ze beda chodzic na spinning a w rzeczywistosci bedzie tak ze wedka bedzie sama sie zarzucac i zwijac - z roku na rok coraz gorzej
Lubię bardzo FANTASTYKĘ . Ale bez przesady. Koledzy nic nie zastąpi człowieka w wędkarstwie . Nawet najlepsze samo zacinacze ,nie zadziałają same bez naszego udziału. O ile uznamy moralne prawo ich wykorzystania w naszej przygodzie z rybą. A kłusolami mam wrażenie nie jesteśmy i honor wędkarza umiemy cenić.Co się tyczy spiningu , to pewnie w wirtualnej rzeczywistości będzie można nie wychodzić z domu. A to już dziś nie jednemu odpowiada i rajcuje . To ich sposób na życie i ich sprawa.Zdanie moje jest takie !!!! Powinno to być ZAKAZANE!!!!!Pozdro.
moim zdaniem każdy ma wybór jeśli chcemy powedkowac i miec z tego frajde to nie wybierzemy tego typu sprzetu jesli inni to robią to tylko ich strata bo co to za emocje i gdzie cała przyjemnosc???
Witam... To ja pierwszy będę odmiennego zdania-przekorny,czy bardziej ironiczny-nie,wypowiadający swoje zdanie.Bo o to jest pytanie,Nasze wypowiedzi. Jakże humanitarne jest stosowania "włosa" przy połowie karpia,amura,leszcza;jest i stosowane. Czem rożni się ukrywanie haka w przynęcie podczas spiningowania-w twisterach,kopytkach,w kogutach itp.-bo kij mamy cały czas w dłoni? Czy należy zakazać stosowania drugiej kotwicy w woblerach,jerk"ch,martwej rybce-bo zwiększa to skuteczność połowu-mamy radość z holu ryby? Rozstrzelać wszystkich posiadaczy echosondy-gdyż łatwiej zlokalizować jest ryby? Nieszczęściem dla ryb jest żyłka,-a jej stosowanie powinno być jednoznaczne z kłusowaniem;to już parodia... Postulujmy o zakazie przebywania nad woda wszystkich,do 250m.,którzy nie posiadają karty wędkarskiej-to jest Nasza woda,My za nią płacimy co rok-niech wszyscy postępują tak jak My. Odpowiedz Moja na pytanie kol.Troc; Tak,jest to dozwolone-należy stosować-czerpiąc przyjemność z wędkowania. "Chcąc zmieniać,dostosować do Nas świat-zacznijmy zmianę od siebie..."
Niedługo będzie tak, że każda wędka będzie zaopatrzona w miniaturową kamerkę i wędkarz leżąc wygodnie na leżaku i popijając piwo będzie oglądać przebieg brania na monitorze i oceniać w którym momencie wysłać pilotem sygnał do wędki, aby zacięła rybę. Jak będzie brała ryba zbyt mała lub niepożądanego gatunku, wówczas wyśle pilotem sygnał, który spowoduje, że wędka wygeneruje impuls elektryczny, który przepędzi niechcianą rybę, aby nam nie psuła przynęty. Jak już ten wędkarz napije się tyle tego piwa, że nie bardzo będzie w stanie łowić, to włączy automatykę wędki. Wówczas wędka przejmie pełne sterowanie, zatnie rybę lub ją przegoni zgodnie z wprowadzonym programem, wyholuje, podbierze podbierakiem, zrobi serię zdjęć i film z przebiegu akcji, następnie wpuści rybę do siatki lub wypuści do wody, jeśli po zważeniu i zmierzeniu oceni, że jest niewymiarowa. Może też zbudzić wędkarza o określonej porze i taki leniwy wędkarz zabierze sprzęt i ryby, a w domu sobie obejrzy przebieg łowienia. To nie scenariusz filmu science - fiction tylko imaginacja przedstawiająca, jak będzie przebiegać połów ryb w wykonaniu bardziej wygodnych wędkarzy. Oczywiście tradycjonaliści będą te wszystkie rzeczy wykonywać po staremu czyli manualnie. Pozdrawiam!
Prawda kol.Janusz. Do naszych obowiązków należy opłacenie składki rocznej,narzekanie na niewymiarowe ryby,łapanie,łapanie,łapanie-gdy mamy już limit,komplet-wyłączyć komputer,bo rano do pracy.
kolego troc:w roku 2009 byłem świadkiem jak gość łapał ryby ze spławikiem samo zacinającym też tego nie popieram ALE wszystkie ryby co złapał były zacięte za WARGĘ nie miał ani jednej co by łyknęła głęboko łapał i puszczał więc przekonał mnie skoro zacięcie tylko za wargę to wypuszczona ryba na pewno przeżyje nawet a nie miarowa a jak łyknie haczyk głęboko to już jest po takiej rybie marne szanse na przeżycie.Sam osobiście wolę siedzieć i pilnować ale chwila odwrócenia się od wody i obiektu obserwacji nie zawsze się udaje żeby zaciąć rybę za wargę z tym chyba większość się zgodzi , a czasy kija z leszczyny i dwóch gwożdzi zamiast kołowrotka minęły bezpowrotnie przelotek z drutu zwijanych na gwożdziach TEŻ .
Jeszcze trochę to sam zestaw będzie sam się zarzucał . Wszystko będzie sterowne przez satelity , Wędki po naciśnięciu guzika będą się same zwijać . Czego to ludzie nie wymyślą aby zarobić pieniądze....
moje zdanie jest takie że wędkarzy dzielimy na aktywnych i leniwych ... co do systemów zacinających to mają one plusy jak i minusy... ogólnie nie mam pojęcia o wędkarstwie karpiowym ale z tego co czytam to nie wyobrażam sobie kilku dniowej zasiadki siedząc cały czas patrząc się w szczytówki lub wysłuchiwać kiedy zagra sygnalizator ... a jeśli branie następuje po dwóch dniach a my w tym momencie jesteśmy czymś zajęci że z opóźnieniem doskakujemy do wędzisk ... a czy jest to kłusownictwo ?? hmm to tak samo jakby zakazali spinningistom (tym bardzo aktywnym co ich wyprawy wyglądają prawie jak survival) przedzierania się przez zakrzaczone brzegi strumyków, kanałów lub rzek mówiąc że niszczą przyrodę depcząc swoimi stopami trawę, łamią patyki itp. Moim zdaniem to trzeba pójść na pewien kompromis ... a osoba która chodzi po ryby to czy będzie miała zestawy samo zacinające czy nie to i tak będzie brać złowione ryby ... oczywiście słyszałem o tych spławik s/z o tych systemach .. ale ja ich nie stosuję bo w moich metodach połowu raz że są zbędne a dwa "to wędkarz ma łowić ryby a nie sprzęt" ... tyle mam do powiedzenia :) pozdrawiam :)
Z najlepszymi systemami i najlepszym sprzętem nie połowisz jak nie jesteś dobry. Co do karpiarstwa to czeka się na branie godzinami, trzeba jeść, spać w trakcie zasiadki i takie np sygnalizatorki to normalna rzecz. Nikt nie wytrzyma np przez 5 dni trzymać kija w ręku.
Przepraszam zszedłem z tematu, dotyczył ciężarków, spławików. Spławiki to według mnie jest pseudowędkarstwo, ciężarki... hm.. wystarczy zmontować zestaw samozacinający. Takie coś znam, ale żeby jakiś specjalny ciężarek to nie, chyba że nie wiem o co chodzi.
Wkładam być może kij w mrowisko: co wspólnego z etyką wędkarską mają spławiki oraz ciężarki samozacinające, czy ich używanie nie powinno być zakazane, niczym ten sposób łowienia nie różni się od kłusownictwa na zwierzynie leśnej tzn. zastawianie sideł oraz wnyków - osobiście uważam że wędkarze którzy korzystają z tego typu "udogodnień" po prostu kłusują w myśl zasady -co nie jest zakazane jest dozwolone. Jestem osobiście za tym aby wędkowanie za pomocą tego typu "wynalazków" zostało zakazane- a co na to brać wędkarska?
popieram bo wiekszosc z nas chodzi ,,na ryby" a nie po ryby - a z drugiej strony ryby juz nie maja szans z tak rozwinieta technika w dzisiejszym wieku - niedlugo wymysla taki sprzet ze beda chodzic na spinning a w rzeczywistosci bedzie tak ze wedka bedzie sama sie zarzucac i zwijac - z roku na rok coraz gorzej
Lubię bardzo FANTASTYKĘ . Ale bez przesady. Koledzy nic nie zastąpi człowieka w wędkarstwie . Nawet najlepsze samo zacinacze ,nie zadziałają same bez naszego udziału. O ile uznamy moralne prawo ich wykorzystania w naszej przygodzie z rybą. A kłusolami mam wrażenie nie jesteśmy i honor wędkarza umiemy cenić.Co się tyczy spiningu , to pewnie w wirtualnej rzeczywistości będzie można nie wychodzić z domu. A to już dziś nie jednemu odpowiada i rajcuje . To ich sposób na życie i ich sprawa.Zdanie moje jest takie !!!! Powinno to być ZAKAZANE!!!!!Pozdro.
A może wymyślą żyłkę samozacinającą
ciężarek samo zacinający żyłka samo amortyzującakołowrotek samo zwijający a wędkarz dostarcza sprzęt nad wodę
wędkarz?
moim zdaniem każdy ma wybór jeśli chcemy powedkowac i miec z tego frajde to nie wybierzemy tego typu sprzetu jesli inni to robią to tylko ich strata bo co to za emocje i gdzie cała przyjemnosc???
Witam...
To ja pierwszy będę odmiennego zdania-przekorny,czy bardziej ironiczny-nie,wypowiadający swoje zdanie.Bo o to jest pytanie,Nasze wypowiedzi.
Jakże humanitarne jest stosowania "włosa" przy połowie karpia,amura,leszcza;jest i stosowane.
Czem rożni się ukrywanie haka w przynęcie podczas spiningowania-w twisterach,kopytkach,w kogutach itp.-bo kij mamy cały czas w dłoni?
Czy należy zakazać stosowania drugiej kotwicy w woblerach,jerk"ch,martwej rybce-bo zwiększa to skuteczność połowu-mamy radość z holu ryby?
Rozstrzelać wszystkich posiadaczy echosondy-gdyż łatwiej zlokalizować jest ryby?
Nieszczęściem dla ryb jest żyłka,-a jej stosowanie powinno być jednoznaczne z kłusowaniem;to już parodia...
Postulujmy o zakazie przebywania nad woda wszystkich,do 250m.,którzy nie posiadają karty wędkarskiej-to jest Nasza woda,My za nią płacimy co rok-niech wszyscy postępują tak jak My.
Odpowiedz Moja na pytanie kol.Troc;
Tak,jest to dozwolone-należy stosować-czerpiąc przyjemność z wędkowania.
"Chcąc zmieniać,dostosować do Nas świat-zacznijmy zmianę od siebie..."
Niedługo będzie tak, że każda wędka będzie zaopatrzona w miniaturową kamerkę i wędkarz leżąc wygodnie na leżaku i popijając piwo będzie oglądać przebieg brania na monitorze i oceniać w którym momencie wysłać pilotem sygnał do wędki, aby zacięła rybę. Jak będzie brała ryba zbyt mała lub niepożądanego gatunku, wówczas wyśle pilotem sygnał, który spowoduje, że wędka wygeneruje impuls elektryczny, który przepędzi niechcianą rybę, aby nam nie psuła przynęty. Jak już ten wędkarz napije się tyle tego piwa, że nie bardzo będzie w stanie łowić, to włączy automatykę wędki. Wówczas wędka przejmie pełne sterowanie, zatnie rybę lub ją przegoni zgodnie z wprowadzonym programem, wyholuje, podbierze podbierakiem, zrobi serię zdjęć i film z przebiegu akcji, następnie wpuści rybę do siatki lub wypuści do wody, jeśli po zważeniu i zmierzeniu oceni, że jest niewymiarowa. Może też zbudzić wędkarza o określonej porze i taki leniwy wędkarz zabierze sprzęt i ryby, a w domu sobie obejrzy przebieg łowienia.
To nie scenariusz filmu science - fiction tylko imaginacja przedstawiająca, jak będzie przebiegać połów ryb w wykonaniu bardziej wygodnych wędkarzy. Oczywiście tradycjonaliści będą te wszystkie rzeczy wykonywać po staremu czyli manualnie. Pozdrawiam!
Prawda kol.Janusz.
Do naszych obowiązków należy opłacenie składki rocznej,narzekanie na niewymiarowe ryby,łapanie,łapanie,łapanie-gdy mamy już limit,komplet-wyłączyć komputer,bo rano do pracy.
kolego troc:w roku 2009 byłem świadkiem jak gość łapał ryby ze spławikiem samo zacinającym też tego nie popieram ALE wszystkie ryby co złapał były zacięte za WARGĘ nie miał ani jednej co by łyknęła głęboko łapał i puszczał więc przekonał mnie skoro zacięcie tylko za wargę to wypuszczona ryba na pewno przeżyje nawet a nie miarowa a jak łyknie haczyk głęboko to już jest po takiej rybie marne szanse na przeżycie.Sam osobiście wolę siedzieć i pilnować ale chwila odwrócenia się od wody i obiektu obserwacji nie zawsze się udaje żeby zaciąć rybę za wargę z tym chyba większość się zgodzi , a czasy kija z leszczyny i dwóch gwożdzi zamiast kołowrotka minęły bezpowrotnie przelotek z drutu zwijanych na gwożdziach TEŻ .
Jeszcze trochę to sam zestaw będzie sam się zarzucał . Wszystko będzie sterowne przez satelity , Wędki po naciśnięciu guzika będą się same zwijać . Czego to ludzie nie wymyślą aby zarobić pieniądze....
Niedługo bedzie kołowrotek z silniczkiem ktory za nas rybe wyholuje:)a my bedziemy tylko fotki sobie robic he
jest już taki kołowrotek
moje zdanie jest takie że wędkarzy dzielimy na aktywnych i leniwych ... co do systemów zacinających to mają one plusy jak i minusy... ogólnie nie mam pojęcia o wędkarstwie karpiowym ale z tego co czytam to nie wyobrażam sobie kilku dniowej zasiadki siedząc cały czas patrząc się w szczytówki lub wysłuchiwać kiedy zagra sygnalizator ... a jeśli branie następuje po dwóch dniach a my w tym momencie jesteśmy czymś zajęci że z opóźnieniem doskakujemy do wędzisk ... a czy jest to kłusownictwo ?? hmm to tak samo jakby zakazali spinningistom (tym bardzo aktywnym co ich wyprawy wyglądają prawie jak survival) przedzierania się przez zakrzaczone brzegi strumyków, kanałów lub rzek mówiąc że niszczą przyrodę depcząc swoimi stopami trawę, łamią patyki itp. Moim zdaniem to trzeba pójść na pewien kompromis ... a osoba która chodzi po ryby to czy będzie miała zestawy samo zacinające czy nie to i tak będzie brać złowione ryby ... oczywiście słyszałem o tych spławik s/z o tych systemach .. ale ja ich nie stosuję bo w moich metodach połowu raz że są zbędne a dwa "to wędkarz ma łowić ryby a nie sprzęt" ... tyle mam do powiedzenia :) pozdrawiam :)
Z najlepszymi systemami i najlepszym sprzętem nie połowisz jak nie jesteś dobry. Co do karpiarstwa to czeka się na branie godzinami, trzeba jeść, spać w trakcie zasiadki i takie np sygnalizatorki to normalna rzecz. Nikt nie wytrzyma np przez 5 dni trzymać kija w ręku.
Przepraszam zszedłem z tematu, dotyczył ciężarków, spławików. Spławiki to według mnie jest pseudowędkarstwo, ciężarki... hm.. wystarczy zmontować zestaw samozacinający. Takie coś znam, ale żeby jakiś specjalny ciężarek to nie, chyba że nie wiem o co chodzi.