Mozesz na niego lowic. Nie mozna prowadzis sprzedarzy takich splawikow. Jak masz stary fortepian z klawiszami z kosci sloniowej to nie mozesz na nim grac czy nie mozesz go sprzedac?
Tak jeszcze z ciekawośći zapytam bo to taki wielki szum z tymi kolcami. Czy jakoś ryby lepiej podchodzą do przynęty jak mam kolca jako spławik, bo każdy chwali że super że dobry itp. Przecież to tylko lekka wyporność typu wagler i już. Z ciekawości jak będę w Krakowie to sobie zakupię takiego koalka i spróbuję może faktycznie ryba lepiej żeruje jak będzie taki spławik. Heh może by iu rurki antysplątaniowe z nich robić. :):)::)
No oczywiście fakturę lub rachunek będę miał przy sobie jakby jakiś nadgorliwy strażnik kazał okazać .... spławik:):):)
Mozesz na niego lowic. Nie mozna prowadzis sprzedarzy takich splawikow. Jak masz stary fortepian z klawiszami z kosci sloniowej to nie mozesz na nim grac czy nie mozesz go sprzedac?
Ale musisz posiadać świadectwo legalności jego pochodzenia.
No niby tak Mastiff ale jak udokumentujesz zakup fortepianu ktory masz w rodzinie od kilku pokolen. Splawik tez mozesz miec kilka lat i nie powiesz mi, ze bedziesz trzymal paragon w razie kontroli. Inna sprawa, ze po jakims czasie robi sie nieczytelny.
No niby tak Mastiff ale jak udokumentujesz zakup fortepianu ktory masz w rodzinie od kilku pokolen. Splawik tez mozesz miec kilka lat i nie powiesz mi, ze bedziesz trzymal paragon w razie kontroli. Inna sprawa, ze po jakims czasie robi sie nieczytelny.
Takie rzeczy jak antyki, w tym wypadku fortepian z klawiszami z kości słoniowej, mają swoje cetryfikaty wydawane przez rzeczoznawców, ponieważ stanowią nie tylko wartość finansową, ale historyczną i zabytkową. Każda taka rzecz ma nadany swój dokument, numer idetyfikacyjny z opisem, pochodzeniem i wyceną przedmiotu. To samo dotyczy np. zwierząt wypchanych a będących na liście gatunków chronionych, lub zagrożonych wyginięciem, oraz ich części, np. kolców objętego ochroną jeżozwierza, rogów nosorożca, kłów słonia, skór, poroży, piór ptaków, etc. No i właśnie że Ci powiem, że powinieneś mieć dowód zakupu takiego spławika z kolca. Nie masz-nie używasz. Proste.
I kazdy splawik bedzie mial swoj certyfikat i przypisany numer identyfikacyjny? Fortepian czy wypchany lew albo slon to odrobine inna sprawa i kaliber niz kolec jezowca. Mozesz miec i uzywac nie mozesz handlowac.
Nie. Kolec kupujesz z legalnego źródła, więc powinieneś mieć paragon, o czym ma obowiązek uprzedzić cię sprzedawca. Poczytaj sobie ustalenia Konwencji Genewskiej tego dotyczącej i przestań wreszcie filozofować.
Święta prawda, jeżozwieże są pod ścisłą ochroną gatunkową. A ze w Polsce nie występują to jest wymagane jakieś "coś tam" . Kiedyś nie było problemu. Na logike jak byś chciał sobie sam zrobić wahadłówke z miedzi to musisz mieć dowód zakupu z hurtowni stali albo ze skupu złomu. Podejrzewam że jak będziesz łowił na taki spławik to nikt Ciebie się czepiał bo kiedyś ogólnie dostępne były takie spławiki :)
Niestety ale to Ty filozofujesz. W wielu kwestiach masz swieta racje ale nie w tej. Kupilem kolec 20 lat temu i mam miec na niego paragon? Chyba sobie kpisz. Jezeli mam taki kolec to jasne jest, ze mam go ze sklepu a nie z wlasnorecznie upolowanego zwierzecia. Jezeli uprawnione do tego sluzby beda mialy jakies watpliwosci to one musza mi udowodnic to, ze posiadam go z nielegalnego zrodla ja moge co najwyzej powiedziec, ze to splawik po dziadku i wszystko w temacie. Nie zlapali mnie z tym na granicy albo nie znalezli 1000 sztuk to nic mi nie moga zrobic. Co zrobia jezeli bede mial 20 splawikow a 19 paragonow ze sklepu? jak dojda ktory jest z przemytu?
Niestety ale to Ty filozofujesz. W wielu kwestiach masz swieta racje ale nie w tej. Kupilem kolec 20 lat temu i mam miec na niego paragon? Chyba sobie kpisz. Jezeli mam taki kolec to jasne jest, ze mam go ze sklepu a nie z wlasnorecznie upolowanego zwierzecia. Jezeli uprawnione do tego sluzby beda mialy jakies watpliwosci to one musza mi udowodnic to, ze posiadam go z nielegalnego zrodla ja moge co najwyzej powiedziec, ze to splawik po dziadku i wszystko w temacie. Nie zlapali mnie z tym na granicy albo nie znalezli 1000 sztuk to nic mi nie moga zrobic. Co zrobia jezeli bede mial 20 splawikow a 19 paragonow ze sklepu? jak dojda ktory jest z przemytu?
Niestety ale to Ty filozofujesz. W wielu kwestiach masz swieta racje ale nie w tej. Kupilem kolec 20 lat temu i mam miec na niego paragon? Chyba sobie kpisz. Jezeli mam taki kolec to jasne jest, ze mam go ze sklepu a nie z wlasnorecznie upolowanego zwierzecia. Jezeli uprawnione do tego sluzby beda mialy jakies watpliwosci to one musza mi udowodnic to, ze posiadam go z nielegalnego zrodla ja moge co najwyzej powiedziec, ze to splawik po dziadku i wszystko w temacie. Nie zlapali mnie z tym na granicy albo nie znalezli 1000 sztuk to nic mi nie moga zrobic. Co zrobia jezeli bede mial 20 splawikow a 19 paragonow ze sklepu? jak dojda ktory jest z przemytu?
Widzę, że dla niektórych już same słowa "przepisy prawa", to już jest zagwózdka. Tak to jest w polskim prawie, że jeśli nie będziesz potrafił udowodnić źródła pochodzenia towaru zabronionego, lub poszukiwanego, to zostanie Ci on najzwyczajniej w świecie- skon fis ko wa ny.....do wyjaśnienia. I wtedy będą wyjaśniać, czy 20 lat temu nie trafił ten spławik do Polski w partii z przemytu. Na takim spławiku nie masz wygrawerowanej tabliczki znamionowej, nie ma przy nim metki z nazwiskiem dziadka, ani roku produkcji, a pochodzenie kolca nie jest udokumentowane, więc może być skonfiskowany na rzecz Skarbu Państwa. Jeszcze jesteś młody, więc niektóre przepisy prawa mogą Cie bulwersować i możesz mieć wąty, ale to już Twój problem.
żeście się uczepili kolca jężozwierza,kiedyś jeszcze w latach 80-tych jak w sklepach wędkarskich nie było wyboru to sam łowiłem co dostałem .Pamiętam z tamtego okresu haczyki wykonane z aluminium ,dosłownie dziś to nie do pomyślenia,. żałuję że na pamiątkę sobie nie zostawiłem choć jednego..Spławik jak spławik ,dzis w sklepie jest wybór do wszystkich metod i wód, bardzo dobrych spławików.
żeście się uczepili kolca jężozwierza,kiedyś jeszcze w latach 80-tych jak w sklepach wędkarskich nie było wyboru to sam łowiłem co dostałem .Pamiętam z tamtego okresu haczyki wykonane z aluminium ,dosłownie dziś to nie do pomyślenia,. żałuję że na pamiątkę sobie nie zostawiłem choć jednego..Spławik jak spławik ,dzis w sklepie jest wybór do wszystkich metod i wód, bardzo dobrych spławików.
Kiedyś w sklepach tych spławików było od groma i dobrze się na nie łowiło. Ale Konwencja Genewska zabroniła i nic na to nie możemy. Masz rację, teraz jest taki wybór spławików, że takimi z kolca nikt już praktycznie nie łowi. Mój dziadek mi robił spławiki z pióra gęsiego i też ryby łowiłem.
Dostałem piękny spławik z kolca jeżozwierza. Czy to prawda,że istnieje przepis zakazujący połowu na ten sprzęt?
Możesz łowić "na niego" śmiało.
Możesz łowić "na niego" śmiało.
A wlasnie ze nie wolno
http://forum.wedkuje.pl/post/kolec-jezozwierza/249811/0
Mozesz na niego lowic. Nie mozna prowadzis sprzedarzy takich splawikow. Jak masz stary fortepian z klawiszami z kosci sloniowej to nie mozesz na nim grac czy nie mozesz go sprzedac?
Można łowić i użyć go jako spławik.
Tak jeszcze z ciekawośći zapytam bo to taki wielki szum z tymi kolcami. Czy jakoś ryby lepiej podchodzą do przynęty jak mam kolca jako spławik, bo każdy chwali że super że dobry itp. Przecież to tylko lekka wyporność typu wagler i już. Z ciekawości jak będę w Krakowie to sobie zakupię takiego koalka i spróbuję może faktycznie ryba lepiej żeruje jak będzie taki spławik. Heh może by iu rurki antysplątaniowe z nich robić. :):)::)
No oczywiście fakturę lub rachunek będę miał przy sobie jakby jakiś nadgorliwy strażnik kazał okazać .... spławik:):):)
http://forum.wedkuje.pl/post/kolec-jezozwierza/249811/0
tutaj wszystko jest wytlumaczone :)
http://forum.wedkuje.pl/post/kolec-jezozwierza/249811/0
tutaj wszystko jest wytlumaczone :)
kolega wyżej już ... to napisał....
Mozesz na niego lowic. Nie mozna prowadzis sprzedarzy takich splawikow. Jak masz stary fortepian z klawiszami z kosci sloniowej to nie mozesz na nim grac czy nie mozesz go sprzedac?
Ale musisz posiadać świadectwo legalności jego pochodzenia.
Najlepiej bedzie jak zmienisz sobie ten spławik na gęsie pióro będziesz miał głowę spokojną
No niby tak Mastiff ale jak udokumentujesz zakup fortepianu ktory masz w rodzinie od kilku pokolen. Splawik tez mozesz miec kilka lat i nie powiesz mi, ze bedziesz trzymal paragon w razie kontroli. Inna sprawa, ze po jakims czasie robi sie nieczytelny.
No niby tak Mastiff ale jak udokumentujesz zakup fortepianu ktory masz w rodzinie od kilku pokolen. Splawik tez mozesz miec kilka lat i nie powiesz mi, ze bedziesz trzymal paragon w razie kontroli. Inna sprawa, ze po jakims czasie robi sie nieczytelny.
Takie rzeczy jak antyki, w tym wypadku fortepian z klawiszami z kości słoniowej, mają swoje cetryfikaty wydawane przez rzeczoznawców, ponieważ stanowią nie tylko wartość finansową, ale historyczną i zabytkową. Każda taka rzecz ma nadany swój dokument, numer idetyfikacyjny z opisem, pochodzeniem i wyceną przedmiotu. To samo dotyczy np. zwierząt wypchanych a będących na liście gatunków chronionych, lub zagrożonych wyginięciem, oraz ich części, np. kolców objętego ochroną jeżozwierza, rogów nosorożca, kłów słonia, skór, poroży, piór ptaków, etc. No i właśnie że Ci powiem, że powinieneś mieć dowód zakupu takiego spławika z kolca. Nie masz-nie używasz. Proste.
I kazdy splawik bedzie mial swoj certyfikat i przypisany numer identyfikacyjny? Fortepian czy wypchany lew albo slon to odrobine inna sprawa i kaliber niz kolec jezowca. Mozesz miec i uzywac nie mozesz handlowac.
Nie. Kolec kupujesz z legalnego źródła, więc powinieneś mieć paragon, o czym ma obowiązek uprzedzić cię sprzedawca. Poczytaj sobie ustalenia Konwencji Genewskiej tego dotyczącej i przestań wreszcie filozofować.
Święta prawda, jeżozwieże są pod ścisłą ochroną gatunkową. A ze w Polsce nie występują to jest wymagane jakieś "coś tam" . Kiedyś nie było problemu. Na logike jak byś chciał sobie sam zrobić wahadłówke z miedzi to musisz mieć dowód zakupu z hurtowni stali albo ze skupu złomu. Podejrzewam że jak będziesz łowił na taki spławik to nikt Ciebie się czepiał bo kiedyś ogólnie dostępne były takie spławiki :)
Niestety ale to Ty filozofujesz. W wielu kwestiach masz swieta racje ale nie w tej. Kupilem kolec 20 lat temu i mam miec na niego paragon? Chyba sobie kpisz. Jezeli mam taki kolec to jasne jest, ze mam go ze sklepu a nie z wlasnorecznie upolowanego zwierzecia. Jezeli uprawnione do tego sluzby beda mialy jakies watpliwosci to one musza mi udowodnic to, ze posiadam go z nielegalnego zrodla ja moge co najwyzej powiedziec, ze to splawik po dziadku i wszystko w temacie. Nie zlapali mnie z tym na granicy albo nie znalezli 1000 sztuk to nic mi nie moga zrobic. Co zrobia jezeli bede mial 20 splawikow a 19 paragonow ze sklepu? jak dojda ktory jest z przemytu?
Niestety ale to Ty filozofujesz. W wielu kwestiach masz swieta racje ale nie w tej. Kupilem kolec 20 lat temu i mam miec na niego paragon? Chyba sobie kpisz. Jezeli mam taki kolec to jasne jest, ze mam go ze sklepu a nie z wlasnorecznie upolowanego zwierzecia. Jezeli uprawnione do tego sluzby beda mialy jakies watpliwosci to one musza mi udowodnic to, ze posiadam go z nielegalnego zrodla ja moge co najwyzej powiedziec, ze to splawik po dziadku i wszystko w temacie. Nie zlapali mnie z tym na granicy albo nie znalezli 1000 sztuk to nic mi nie moga zrobic. Co zrobia jezeli bede mial 20 splawikow a 19 paragonow ze sklepu? jak dojda ktory jest z przemytu?
do mnie tren post?
A to Ty napisalas do mnie o filozofowaniu?
Niestety ale to Ty filozofujesz. W wielu kwestiach masz swieta racje ale nie w tej. Kupilem kolec 20 lat temu i mam miec na niego paragon? Chyba sobie kpisz. Jezeli mam taki kolec to jasne jest, ze mam go ze sklepu a nie z wlasnorecznie upolowanego zwierzecia. Jezeli uprawnione do tego sluzby beda mialy jakies watpliwosci to one musza mi udowodnic to, ze posiadam go z nielegalnego zrodla ja moge co najwyzej powiedziec, ze to splawik po dziadku i wszystko w temacie. Nie zlapali mnie z tym na granicy albo nie znalezli 1000 sztuk to nic mi nie moga zrobic. Co zrobia jezeli bede mial 20 splawikow a 19 paragonow ze sklepu? jak dojda ktory jest z przemytu?
Widzę, że dla niektórych już same słowa "przepisy prawa", to już jest zagwózdka. Tak to jest w polskim prawie, że jeśli nie będziesz potrafił udowodnić źródła pochodzenia towaru zabronionego, lub poszukiwanego, to zostanie Ci on najzwyczajniej w świecie- skon fis ko wa ny.....do wyjaśnienia. I wtedy będą wyjaśniać, czy 20 lat temu nie trafił ten spławik do Polski w partii z przemytu. Na takim spławiku nie masz wygrawerowanej tabliczki znamionowej, nie ma przy nim metki z nazwiskiem dziadka, ani roku produkcji, a pochodzenie kolca nie jest udokumentowane, więc może być skonfiskowany na rzecz Skarbu Państwa. Jeszcze jesteś młody, więc niektóre przepisy prawa mogą Cie bulwersować i możesz mieć wąty, ale to już Twój problem.
żeście się uczepili kolca jężozwierza,kiedyś jeszcze w latach 80-tych jak w sklepach wędkarskich nie było wyboru to sam łowiłem co dostałem .Pamiętam z tamtego okresu haczyki wykonane z aluminium ,dosłownie dziś to nie do pomyślenia,. żałuję że na pamiątkę sobie nie zostawiłem choć jednego..Spławik jak spławik ,dzis w sklepie jest wybór do wszystkich metod i wód, bardzo dobrych spławików.
żeście się uczepili kolca jężozwierza,kiedyś jeszcze w latach 80-tych jak w sklepach wędkarskich nie było wyboru to sam łowiłem co dostałem .Pamiętam z tamtego okresu haczyki wykonane z aluminium ,dosłownie dziś to nie do pomyślenia,. żałuję że na pamiątkę sobie nie zostawiłem choć jednego..Spławik jak spławik ,dzis w sklepie jest wybór do wszystkich metod i wód, bardzo dobrych spławików.
Kiedyś w sklepach tych spławików było od groma i dobrze się na nie łowiło. Ale Konwencja Genewska zabroniła i nic na to nie możemy. Masz rację, teraz jest taki wybór spławików, że takimi z kolca nikt już praktycznie nie łowi. Mój dziadek mi robił spławiki z pióra gęsiego i też ryby łowiłem.