Reklama
  • darko12011-02-07 21:39:36

    Witam. Podzieli się ktoś samym sposobem nęcenia na rzece przy wędkowaniu na feeder?

    Chodzi mi o to czy do koszyczka wędruje u was tak samo zrobiona zanęta co bezpośrednio do wody?

    Czy oddzielnie robicie kule i kleicie je gliną, klejem czy w sposób naturalny a do koszyczka wędruje czysta zanęta pozbawiona spoiwa? Potrzebuję troszkę się doszkolić bo z wody stojącej przesiadam się na rzeki (Wisła najczęściej) w miejscach o sporym nurcie albo na pograniczu z wodą wolniejszą.

  • Forum wedkuje.pl 2011-02-07 21:46:15

    Witam. Podzieli się ktoś samym sposobem nęcenia na rzece przy wędkowaniu na feeder?

    Chodzi mi o to czy do koszyczka wędruje u was tak samo zrobiona zanęta co bezpośrednio do wody?

    Czy oddzielnie robicie kule i kleicie je gliną, klejem czy w sposób naturalny a do koszyczka wędruje czysta zanęta pozbawiona spoiwa? Potrzebuję troszkę się doszkolić bo z wody stojącej przesiadam się na rzeki (Wisła najczęściej) w miejscach o sporym nurcie albo na pograniczu z wodą wolniejszą.




    Kupujesz zanętę typową do koszyków i po problemie. Ona ma juz odpowiednio dobrane kleje, a poza tym dodajesz glinę wiążącą na rzeki i walisz tą zanętę i w kosz i w kulach.



  • 780528 2011-02-07 21:53:15

    Do gotowych zanęt feederowych dodaję jeszcze swoje dodatki różne składniki a kleju czy gliny już nie ,bo po tych dodatkach już wystarczającą ma spoistość zanęta.I taka do kosza i kule do wody.

  • darko1 2011-02-07 21:54:53

    Ok. I tak robię ale ostatnio spotkałem się z innym sposobem.  Kule są bardziej wiążące i długo się trzymają w łowisku delikatnie pracując cały czas a do koszyka robi się luźniejszą zanętę (skład ten sam ale z mniejszą ilością gliny albo całkowicie bez  niej). Z koszyczka zanęta „leci” mocniej i bardziej wabi na początku oraz robi się z niej dywanik zanęt owy.  Robił tak ktoś?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-02-07 22:04:04

    Nie musisz bardziej ich wiązać, tylko mocniej ugniataj kule, tak spowolnisz rozpadanie. Dywan wyłoży się z kul i na tym leży koszyk. A jeśli dodasz do zanęty pinki lub białe, to przyśpieszysz rozpadanie kul.

  • 780528 2011-02-07 22:10:37

    Tak Maciek racja dodawanie robali, czy nawet kuku i innych ziaren osłabia konstrukcję i przyspiesza rozpad kul.

  • darko1 2011-02-07 22:22:57

    Dzięki za info:) Zastanawiałem się bo zostało mi sporo zanęty klasycznej na wody stojące i pomyślałem że kule utwardzę gliną i może jakimś klejem (jak będę rzucał w spory nurt) a do koszyka zostawię zwykłą (oczywiście wzbogaconą o jakieś roślinne czy zwierzęce dodatki).

  • Jędrula 2011-02-07 22:32:29

    Ja znowu dzielę znętę na dwie części . Zanętę za kule mocno sklejam i dociążam  a zanęta do koszyka jest bez wypełniaczy i dodatków klejących ale z dużą ilością mięsa . Ostatnio zanęcałem zamiast kulami to gotowaną kukurydzą z dodatkiem brasem i świetnie wchodziły wielkie lechole do czasu gdy ""zwalały"" sie karpie . Taki scenariusz powtarzałem kilka razy jesienią ubiegłego roku .

  • Reklama
  • gruby0113 2011-02-07 23:49:34

    Zgadzam się z tobą Jędrek też dzielę tylko że do maczam jedną troszkę bardziej do kul żeby mi się nie rozpadały a i nie używam gliny tak jakoś nie mam do niej przekonania

  • Jędrula 2011-02-08 07:38:54

    Zgadzam się z tobą Jędrek też dzielę tylko że do maczam jedną troszkę bardziej do kul żeby mi się nie rozpadały a i nie używam gliny tak jakoś nie mam do niej przekonania

     

     

     

     

     

     


    Nie no wiadomo-dowilżyć , napisałem , że mocniej sklejam . Grześ ja też jakiś czas temu miałem uczulenie na wypełniacze ale stary polecam Ci pod każdą ( białą ) metodę . Jedynie karp i lin nie przepada za taką zanętą ale z braku laku też wchodzi . Według mnie nie powinno się dodawać gliny czy ziemi do koszykowej mieszanki ale to tylko moje zdanie .

  • cromwell 2011-02-08 18:01:11

    Witam , ja już poruszyłem temat nęcenia na rzece. Problem polega na wybraniu miejsca gdzie rzucać kule.
    Łowię ze 20m od brzegu, rzucam w górę rzeki z 10-15m i koszyczek(40g) pięknie spływa na wprost. I teraz gdzie rzucać kule? bo kula jest lżejsza i ma większą objętość więc prąd może
    (i pewnie tak jest ) ją znieść dalej za łowisko. Ponadto często kule rozpadają się w locie i podczas uderzenia o wodę więc całość nie idzie pięknie w dół w " z góry upatrzone  miejsce"
    kolejna sprawa. Na dnie są ślimaki więc i pewnie muł, kamieni raczej nie ma... to sie zastanawiam , czy siła nurtu która przestawia koszyczek 40g wypełniony zanętą , nie zniesie np, kukurydzy czy pęczaku w dół rzeki.
    Boję się że rzucając kulki nęcę sąsiadowi 100m dalej.
    Ma KTOŚ JAKIŚ SPOSÓB NA PRECYZYJNE NĘCENIE ŁOWISKA NA RZECE? jak to sie sprawdza? może oblicza? jak to wyczuć ?



Reklama
Reklama