Reklama
  • Adam012011-05-30 14:23:45

    Rok temu byłen na wakacjach w mieście o pięknej nazwie "Okarpiec". Poszedłem raz na nockę na łódce z kolegą. Przez całą noz złowiliśmy tylko 30 cm leszcza. Byliśmi trochę zawiedzeni bo liczyliśmy na liny znane w tej okilicy. O świcie na pomoście usiadł jakiś  facet. zanęcił i po ok. 15 min zaczą wyciągać liny po 45cm. Wyciągną takich ok. 15 pod rząd. Siedzieliśmy na łódzce do 10 rano ale nic więcej nie złowiliśmy. CO POSZŁO NIE TAK? łowiliśmy ok. 15 m od tego pana.

  • marek-debicki 2011-05-30 17:36:21

    Często tak bywa. Mamy najlepszy sprzęt, żyłki, kołowrotki, wędki, drogie zanęty i przynęty, a przyjdzie miejsowy facet z bambusem lub jeszcze rosyjskim teleskopem i czeskim starym kołowrotkiem, żyłka jak linka do bielizny. Sypnie garstkę ziarna, jedną, drugą i łapie piuękne rybki. Znajomość łowiska, regularne nęcenie, spokój cisza i nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

  • pablos1000 2011-05-30 20:39:11

    W sobotę taka sytuacja miała na wiśle w okolicach Otwocka, siedziało 10 gości i nić nie złowili a obok 20m dalej siedział jeden wędkarz i jak wyjął siatkę to reszta o mało zawału nie dostała. W siatce miał około 20 leszczy +30cm, ale na co łowił nikt nie wie.

  • perwer 2011-05-30 21:07:01

    To co poszło nie tak aż taka wielka tajemnica pewnie nie jest.Co kraj to obyczaj ,co zbiornik to inne upodobania. Mogłeś łapac na czerwonego,białego a kolega łapał na ryz dmuchany plus kukurydze (daje przykład) i to już jest klucz do sukcesu,a pewnie na innym zbiorniku klucz miałbyś ty.facet mógł mieć zanęcone kilkudniowo miejsce ,gdzie właśnie lin żerował a ty go szukałeś pływając i te kilkanaście metrów starczyło żebyś nie miał powodzenia.Rodzaj zanety która używałeś itd ..itd...  przykładów może być kilka i jeden podstawowy błąd który zrobiłeś to brak rozeznania na nowym terenie.
    Warto podpytac miejscowych,podpatrzeć gdzie i na co biorą,ta wiedza czasami daje efekty....oczywiście jak ktoś cie w balona nie robi....

  • Reklama


Reklama
Reklama