Mam taki problem , na jednym z moich łowisk mam bardzo fajne miejsce gdzie zawsze wieczorami można trafić sandała. Dzisiaj poczułem się tam jak bym był za granicą. Co chwilę spławy i ataki ,ale delikatne bez wyskakiwania z wody ,były to sandacze ,od czasu do czasu wystawały grzbiety podczas ataku. Sandacze 2-4 kg na oko, kilka sztuk.
Głębokość 100-140 cm ,woda mętna. Stałem na brzegu ,a owe sandały potrafiły uderzyć 2-3 metry ode mnie , atakowały słonecznicę i inną drobnicę.
Próbowałem wahadłówek , kopyt , woblerków i nic , tylko na jaskółki z opadu wyciągnąłem 5 okoni ok. 30 cm ponieważ żerowały w tym samym miejscu co sandały ,ale przy dnie.
Wie ktoś jak sobie z nimi poradzić ? Chodzi mi o spining , nie chcę iść na łatwiznę i łowić na słonecznicę , tylko spining.
Na cykadę Spinmada też łowiłem. Właśnie w tym rzecz ,że sandacze polowały przy powierzchni ,nie było ich przy dnie. Stały w toni. Mały update , zabrałem kilka większych okoni i w środku miały małe sandacze ,jeden aż 13 szt. Więc nasuwa się nowe pytanie , czy sandacz atakowałby własny narybek ,czy atakowały one ryby ,które żerowały na ich narybku, załączam zdjęcie sandaczyka.
...na lekkich np. 2-3g główkach gdy sandacze żerują przy powierzchni np. na słonecznicy...gumki te potrafią zdziałać cuda...a wiadomo guma gumie nie równa...:)
Mam taki problem , na jednym z moich łowisk mam bardzo fajne miejsce gdzie zawsze wieczorami można trafić sandała.
Dzisiaj poczułem się tam jak bym był za granicą.
Co chwilę spławy i ataki ,ale delikatne bez wyskakiwania z wody ,były to sandacze ,od czasu do czasu wystawały grzbiety podczas ataku. Sandacze 2-4 kg na oko, kilka sztuk.
Głębokość 100-140 cm ,woda mętna.
Stałem na brzegu ,a owe sandały potrafiły uderzyć 2-3 metry ode mnie , atakowały słonecznicę i inną drobnicę.
Próbowałem wahadłówek , kopyt , woblerków i nic , tylko na jaskółki z opadu wyciągnąłem 5 okoni ok. 30 cm ponieważ żerowały w tym samym miejscu co sandały ,ale przy dnie.
Wie ktoś jak sobie z nimi poradzić ? Chodzi mi o spining , nie chcę iść na łatwiznę i łowić na słonecznicę , tylko spining.
Spróbuj na
http://www.fishing-mart.com.pl/sklep/pl/zestawy-kogutow-sandacz-a117-p430-k14411.html
najlepszy sposób, to martwa rybka z gruntu.
Chodzi mi o spining , nie chcę iść na łatwiznę i łowić na słonecznicę , tylko spining.
Autorowi chodzi o spinning, a nie o "martwą rybkę" więc rada nic nie warta.
Tak jak kolega radzi, tylko koguty ,albo mocno jaskrawe gumy. Albo....cykada Spinmada.
Ostatnio na większą cykadę z opadu bierze mi każdy drapieżnik.
Na cykadę Spinmada też łowiłem.
Właśnie w tym rzecz ,że sandacze polowały przy powierzchni ,nie było ich przy dnie.
Stały w toni.
Mały update , zabrałem kilka większych okoni i w środku miały małe sandacze ,jeden aż 13 szt.
Więc nasuwa się nowe pytanie , czy sandacz atakowałby własny narybek ,czy atakowały one ryby ,które żerowały na ich narybku, załączam zdjęcie sandaczyka.
Wyjąłem ich ok 30 szt z 4 okoni 25-30 cm.
To już teraz wiem, dla czego okonie wręcz szaleją za woblerem Thrill
Zresztą sandacze też.
Spróbuj gumek..
...Keitecha EASY SHINER - ALEWIFE - 2" - 5cm
...na lekkich np. 2-3g główkach gdy sandacze żerują przy powierzchni np. na słonecznicy...gumki te potrafią zdziałać cuda...a wiadomo guma gumie nie równa...:)
spróbowałbym też http://www.wedkarski.com/przynety-sztuczne/8915-ripper-lunatic-l-pro-rozne-kolory-12-5-cm-dragon.html model CHE-LU50S-10-100
Ale jeśli już próbowałeś inne gumy, to jednak upierałbym się przy kogutach.
Spróbuj na tego typu wobler
lub na taką obrotówkę.