Witam ,mam pytanie do włodarzy PZW ,może któryś odpowie... Mieszkam we Wrocławiu do Odry mam 15min. na piechotę ,ewentualnie jeden przystanek autobusem(nie jestem zmotoryzowany). Rozumiem że sprzątać po sobie trzeba i tak też czynię ,ale gdzie te śmieci wyrzucać??? Na odcinku Odry licząc od jazu Bartoszowickiego do mostu Trzebnickiego nie ma ani jednego śmietnika.W tym miejscu w którym wędkuję jest jeden burdel .Posprzątanie zajmuję chwilę ,ale dlaczego mam te śmieci tachać do autobusu ,a póżniej wyrzucać w domu?Jeżeli ktoś wymaga odemnie rzetelnego przestrzegania regulaminu ,to niech mi umożliwi.
To ile tych śmieci produkujesz nad wodą że nie możesz ich zabrać ze sobą?. Ja swoje odpady przywożę, lub przynoszę do domu i wynoszę do śmietnika.
Przecież @rekin250 nie pisze o własnych śmieciach. Warto przeczytać dokładnie. Osobiście uważam, że w takiej sytuacji wystarczy złożyć cały zebrany śmietnik w jednym miejscu. Nie jest obowiązkiem wędkarza wywożenie ich na własny koszt. To należy do gospodarza wody.T.
Ponieważ od kilku lat "jestem w temacie", stwierdzę tak: na podobny do Twojego apel ustawiliśmy przy łowisku kontener na śmieci, zapełnił się w ciągu trzech dni, wkopaliśmy beczki - po miesiącu złomiarze je namierzyli i zostały doły. Wniosek, jeśli miasto nie będzie partycypowało w kosztach porządkowania terenów wędkarskich, my sami nic nie zdziałamy. Okoliczni mieszkańcy wykorzystali nasz kontener by zaoszczędzić na opłacie za swoje śmieci. Jest jednak jaskółka, podobno ma się zmienić prawo i gminy będą odpowiadały za wywóz i rekultywację śmieci, a każdy mieszkaniec będzie jednakowo (może proporcjonalnie do ilości osób) obciążony kosztami. Wtedy nikt prywatny nie będzie miał interesu (finansowego) aby podrzucać śmieci do lasu czy naszych kontenerów - oby.
W niektorych rejonach Kraju jest juz platne od osoby ale w lesie i nad rzekami stawami nie jest przez to mniej smieci skad to sie bierze moze oszczednosc na worku plastikowym 0,5zl za sztuke Ciezko zrozumiec tych ludzi sa juz worki na segregowane odpady ale i tak plstikowych i szklanych smieci mamy nad wodami przywiezionych w wiadrach dziurawych lub workach pluciennych nie wykluczone ze i przez wedkarzy??
Nie będę doszukiwał się winnych. Jednak proponuję zainteresowanym skontaktować się z służbą leśną u mnie,ucięli wyrzucanie śmieci do lasu o 99%.Są w lesie worki na śmieci przy drogach itd..O wywiezieniu śmieci z gospodarstwa domowego tak jak to miało miejsce dawniej można pomarzyć. Nad rzekę jednak jadą nadal całe przyczepy śmieci,gruzu i innych odpadków.
Mam na myśli oczywiście wyrzucanie hurtowe bo jeśli chodzi o wędkarzy rzecz jest dla mnie prosta. Skoro mogłem przynieść to mogę i zabrać.
Witam ,mam pytanie do włodarzy PZW ,może któryś odpowie... Mieszkam we Wrocławiu do Odry mam 15min. na piechotę ,ewentualnie jeden przystanek autobusem(nie jestem zmotoryzowany). Rozumiem że sprzątać po sobie trzeba i tak też czynię ,ale gdzie te śmieci wyrzucać??? Na odcinku Odry licząc od jazu Bartoszowickiego do mostu Trzebnickiego nie ma ani jednego śmietnika.W tym miejscu w którym wędkuję jest jeden burdel .Posprzątanie zajmuję chwilę ,ale dlaczego mam te śmieci tachać do autobusu ,a póżniej wyrzucać w domu?Jeżeli ktoś wymaga odemnie rzetelnego przestrzegania regulaminu ,to niech mi umożliwi.
To ile tych śmieci produkujesz nad wodą że nie możesz ich zabrać ze sobą?. Ja swoje odpady przywożę, lub przynoszę do domu i wynoszę do śmietnika.
To ile tych śmieci produkujesz nad wodą że nie możesz ich zabrać ze sobą?. Ja swoje odpady przywożę, lub przynoszę do domu i wynoszę do śmietnika.
Przecież @rekin250 nie pisze o własnych śmieciach. Warto przeczytać dokładnie.
Osobiście uważam, że w takiej sytuacji wystarczy złożyć cały zebrany śmietnik w jednym miejscu. Nie jest obowiązkiem wędkarza wywożenie ich na własny koszt. To należy do gospodarza wody.T.
Pisze o swoich i nadmienia o innych. Przeczytaj dokładnie.
Ponieważ od kilku lat "jestem w temacie", stwierdzę tak: na podobny do Twojego apel ustawiliśmy przy łowisku kontener na śmieci, zapełnił się w ciągu trzech dni, wkopaliśmy beczki - po miesiącu złomiarze je namierzyli i zostały doły. Wniosek, jeśli miasto nie będzie partycypowało w kosztach porządkowania terenów wędkarskich, my sami nic nie zdziałamy. Okoliczni mieszkańcy wykorzystali nasz kontener by zaoszczędzić na opłacie za swoje śmieci.
Jest jednak jaskółka, podobno ma się zmienić prawo i gminy będą odpowiadały za wywóz i rekultywację śmieci, a każdy mieszkaniec będzie jednakowo (może proporcjonalnie do ilości osób) obciążony kosztami. Wtedy nikt prywatny nie będzie miał interesu (finansowego) aby podrzucać śmieci do lasu czy naszych kontenerów - oby.
Najsmieszniejsze jest to ze z domu mozna tachac 5kg zanety, szesciopak piwa itp. a pozniej ciezko do domu doniesc puste opakowania...
W niektorych rejonach Kraju jest juz platne od osoby ale w lesie i nad rzekami stawami nie jest przez to mniej smieci skad to sie bierze moze oszczednosc na worku plastikowym 0,5zl za sztuke Ciezko zrozumiec tych ludzi sa juz worki na segregowane odpady ale i tak plstikowych i szklanych smieci mamy nad wodami przywiezionych w wiadrach dziurawych lub workach pluciennych nie wykluczone ze i przez wedkarzy??
Nie będę doszukiwał się winnych.
Jednak proponuję zainteresowanym skontaktować się z służbą leśną u mnie,ucięli wyrzucanie śmieci do lasu o 99%.Są w lesie worki na śmieci przy drogach itd..O wywiezieniu śmieci z gospodarstwa domowego tak jak to miało miejsce dawniej można pomarzyć.
Nad rzekę jednak jadą nadal całe przyczepy śmieci,gruzu i innych odpadków.
Mam na myśli oczywiście wyrzucanie hurtowe bo jeśli chodzi o wędkarzy rzecz jest dla mnie prosta.
Skoro mogłem przynieść to mogę i zabrać.
Najsmieszniejsze jest to ze z domu mozna tachac 5kg zanety, szesciopak piwa itp. a pozniej ciezko do domu doniesc puste opakowania...
Najśmieszniejsze jest to że miejscówkę masz zostawić posprzątaną, a jak przychodzisz i zastajesz śmietnik to co robisz? wracasz do domu?