Wczoraj rano byłem nad rzeką z feederem.Łowiłem z burty wzdłuż której głębokość zaraz przy brzegu wynosi około 1,5 m.Woda była podniesiona około 20 cm w stosunku do dnia poprzedniego ale czysta nie zmącona. Takich uderzeń drapieżników nigdy nie widziałem na własne oczy.Choć łowię długo nie byłem w stanie ocenić jakie to drapieżniki.Zaraz po piątej rano gdy tylko zrobiło się widno pierwsze uderzenie przy samym brzegu trzy uklejki około 6-8 cm wyskoczyły w czasie ucieczki na brzeg.Polowanie trwało około 1,5 godziny przy samym brzegu gdzie była drobnica.Widziałem też bolenie.Jedyna przeszkoda to ciągle dośc wysoki poziom wody co oznacza że u mnie praktycznie wszędzie można łowić tylko z brzegu. Ogólnie ryby po lipcu i początku sierpnia zaczęły żerować,przynajmniej u mnie.
Łowiłem dzisiaj rano feederem, mnóstwo brań niestety same drobnica.Małe certy,jelce i kiełbie.Po południu uderzyłem ze spinningiem na klenia.Brań też sporo,wszystkie ryby standard i przyłów w postaci małego szczupaka. Woda opadła od wczoraj o około 20 cm i można śmiało powiedzieć że mieści się w normie i można śmiało łowić. To jedna z dzisiejszych ryb.:)
Wczoraj (sobota) bez euforii,ale dzisiaj połowiłem.Fakt ryby w granicach wymiaru (klenie,jazie i okonie-dla mnie 18cm) ale przy ilości kilkudziesięciu sztuk to po około półtoramiesięcznej przerwie bytności z wędką nad Wisłokiem jestem spełniony.Namierzyłem kilka sporych ryb i jeżeli pogoda pozwoli to w tym tygodniu wyruszę na "polowanie".
Niestety co raz więcej zwłaszcza wód stojących lub o małym przepływie zaczyna wręcz "gnić od dna" Nic nikt nie czyści lub też zarybia nie odpowiednich gatunków ryb do niszczenia zielska. W ciągu ostatnich prawie trzech tygodni zauważyłem coś czego sie nie widzi lub nie zauważa gdy się często chodzi na wybrane wody . Może to i dobrze że ostatnio czasu na wyprawy prawie wcale nie miałem ale widzę jak woda się zmienia, niestety nie na lepsze. Wielu z nas tłumaczy sobie że to może być przyczyną ilości ryb w wodach . Na pewno ma to duże znaczenie ale źle zarybione zbiorniki nie odpowiednią ryba a i o połowach możemy pomarzyć . Wróciłem z Kujawsko-Pomorskiego , "łowiłem" z brzegu i łodzi dokonałem opłaty na miejscu tylko nie wiedziałem że może "powinienem siatkę sobie kupić"" bo na piąty dzień kajakiem panowie pod nosem rozciągali siatki a ja naiwny honorowo na dwa kije lub spining . Dodatkowo usłyszałem o osirodkach wczasowych i rekreacyjnych które tam się znajdują. Prawdopodobnie dzięki nim dodatkowo o złapaniu ryby tylko można pomarzyć a w dodatku jeszcze zaśmiecają tylko nie udało się nikomu jeszcze "złapać za rękę" jak wszelkiego rodzaju smrody ze swejego biznesiku wpuszczają do jeziora . Tak że ja już podziękuję Jeziorom kaszubskim i Mazurski (mówię o terenach turystycznych) W końcu skądś ryby w barach muszą się brać a że tereny bogate dla nielicznych to inni im towar pewnie nad ranem wożą ;)a i czystość wód nie zachęca do kąpieli jak wykwity na wiosnę zielono oj zielono. Może kiedyś ludzie zaczną myśleć nie tylko o kasie a np. warunkach dla potomnych i nam wbyło by lepiej .
Teraz już śmiało można powiedzieć że na Wisłoku wszystko jest w normie.Tyle cert co złowiłem przez ostatni tydzień to nie widziałem chyba w całym swoim wędkarskim życiu.:)Wchodzi tez w zanętę kleń.:)Ogólnie odrodziłem się wędkarsko po kiepskim lecie.:)
Jak tam koledzy u Was? bo u mnie już cały tydzień wysoko i kawowo na 3-ech rzekach więc tylko gruncik stawów nie opłacałem i chyba nie będę opłacał u mnie tylko Rzeszów. Świnki,jazie i klenie zaliczone,wszystkie krótkie i nie na spina kiedy wody wrócą do normy?!
Jak tam koledzy u Was? bo u mnie już cały tydzień wysoko i kawowo na 3-ech rzekach więc tylko gruncik stawów nie opłacałem i chyba nie będę opłacał u mnie tylko Rzeszów. Świnki,jazie i klenie zaliczone,wszystkie krótkie i nie na spina kiedy wody wrócą do normy?!
Ale pózniej ogniseczko kiełbaski i ziemniaczki i nic to,że jest jak jest-następnym razem będzie lepiej,czyściej i w ogóle...
Z czystej ciekawości-czy u was woda nadaje się już do w miarę normalnego spinningowania?
Wczoraj rano byłem nad rzeką z feederem.Łowiłem z burty wzdłuż której głębokość zaraz przy brzegu wynosi około 1,5 m.Woda była podniesiona około 20 cm w stosunku do dnia poprzedniego ale czysta nie zmącona.
Takich uderzeń drapieżników nigdy nie widziałem na własne oczy.Choć łowię długo nie byłem w stanie ocenić jakie to drapieżniki.Zaraz po piątej rano gdy tylko zrobiło się widno pierwsze uderzenie przy samym brzegu trzy uklejki około 6-8 cm wyskoczyły w czasie ucieczki na brzeg.Polowanie trwało około 1,5 godziny przy samym brzegu gdzie była drobnica.Widziałem też bolenie.Jedyna przeszkoda to ciągle dośc wysoki poziom wody co oznacza że u mnie praktycznie wszędzie można łowić tylko z brzegu.
Ogólnie ryby po lipcu i początku sierpnia zaczęły żerować,przynajmniej u mnie.
Łowiłem dzisiaj rano feederem, mnóstwo brań niestety same drobnica.Małe certy,jelce i kiełbie.Po południu uderzyłem ze spinningiem na klenia.Brań też sporo,wszystkie ryby standard i przyłów w postaci małego szczupaka.
Woda opadła od wczoraj o około 20 cm i można śmiało powiedzieć że mieści się w normie i można śmiało łowić.
To jedna z dzisiejszych ryb.:)
Wczoraj (sobota) bez euforii,ale dzisiaj połowiłem.Fakt ryby w granicach wymiaru (klenie,jazie i okonie-dla mnie 18cm) ale przy ilości kilkudziesięciu sztuk to po około półtoramiesięcznej przerwie bytności z wędką nad Wisłokiem jestem spełniony.Namierzyłem kilka sporych ryb i jeżeli pogoda pozwoli to w tym tygodniu wyruszę na "polowanie".
Niestety co raz więcej zwłaszcza wód stojących lub o małym przepływie zaczyna wręcz "gnić od dna" Nic nikt nie czyści lub też zarybia nie odpowiednich gatunków ryb do niszczenia zielska. W ciągu ostatnich prawie trzech tygodni zauważyłem coś czego sie nie widzi lub nie zauważa gdy się często chodzi na wybrane wody . Może to i dobrze że ostatnio czasu na wyprawy prawie wcale nie miałem ale widzę jak woda się zmienia, niestety nie na lepsze. Wielu z nas tłumaczy sobie że to może być przyczyną ilości ryb w wodach . Na pewno ma to duże znaczenie ale źle zarybione zbiorniki nie odpowiednią ryba a i o połowach możemy pomarzyć . Wróciłem z Kujawsko-Pomorskiego , "łowiłem" z brzegu i łodzi dokonałem opłaty na miejscu tylko nie wiedziałem że może "powinienem siatkę sobie kupić"" bo na piąty dzień kajakiem panowie pod nosem rozciągali siatki a ja naiwny honorowo na dwa kije lub spining . Dodatkowo usłyszałem o osirodkach wczasowych i rekreacyjnych które tam się znajdują. Prawdopodobnie dzięki nim dodatkowo o złapaniu ryby tylko można pomarzyć a w dodatku jeszcze zaśmiecają tylko nie udało się nikomu jeszcze "złapać za rękę" jak wszelkiego rodzaju smrody ze swejego biznesiku wpuszczają do jeziora . Tak że ja już podziękuję Jeziorom kaszubskim i Mazurski (mówię o terenach turystycznych) W końcu skądś ryby w barach muszą się brać a że tereny bogate dla nielicznych to inni im towar pewnie nad ranem wożą ;)a i czystość wód nie zachęca do kąpieli jak wykwity na wiosnę zielono oj zielono. Może kiedyś ludzie zaczną myśleć nie tylko o kasie a np. warunkach dla potomnych i nam wbyło by lepiej .
Pozdrawiam
Teraz już śmiało można powiedzieć że na Wisłoku wszystko jest w normie.Tyle cert co złowiłem przez ostatni tydzień to nie widziałem chyba w całym swoim wędkarskim życiu.:)Wchodzi tez w zanętę kleń.:)Ogólnie odrodziłem się wędkarsko po kiepskim lecie.:)
No to fajnie bo w czwartek się wybieram do Was nad Wisłoczek myślę,że mi da to co od niego oczekuję.A czy da czy nie to dam cynk.
Jak tam koledzy u Was? bo u mnie już cały tydzień wysoko i kawowo na 3-ech rzekach więc tylko gruncik stawów nie opłacałem i chyba nie będę opłacał u mnie tylko Rzeszów.
Świnki,jazie i klenie zaliczone,wszystkie krótkie i nie na spina kiedy wody wrócą do normy?!
Jak tam koledzy u Was? bo u mnie już cały tydzień wysoko i kawowo na 3-ech rzekach więc tylko gruncik stawów nie opłacałem i chyba nie będę opłacał u mnie tylko Rzeszów.
Świnki,jazie i klenie zaliczone,wszystkie krótkie i nie na spina kiedy wody wrócą do normy?!
Ale pózniej ogniseczko kiełbaski i ziemniaczki i nic to,że jest jak jest-następnym razem będzie lepiej,czyściej i w ogóle...