Dzisiaj usłyszałem miłą wiadomość w radiu - podobno w styczniu ma stanieć benzyna! Nareszcie... Gorzej będę mieli właściciele dieselów - olej ma zdrożeć i to sporo. Ciężkie jest to życie kierowców, co?!
Dziś stanieje o 5 groszy, a jutro zdrożeje o 20 groszy na litrze. W Polsce tak to się odbywa. Najpierw na podpuchę w dół, a po kolejnej podwyżce stary tekst, że kiedyś tam staniała i nie ma co narzekać na podwyżki, bo w sumie nie są one tak dotkliwe. Mogę się założyć, że po obniżce cen do 2 miesięcy przyjdzie podwyżka. Manipulacje Panie Kolego.
U nas w Strzelcach na NESTE jest po 4,04 za litr E 95 , natomiast na Bliska ( filia Orlen ) 4,06 . No jak jeszcze ma być taniej to super Nowy Rok będzie .
I na tym się bazuje analizując rynek zbytu, co ja mówię analizując tu nie ma żadnych analiz bo tak jak mówisz Łukasz, benzyna droga czy tania do baku i tak się wleje.
hehe dobrze powiedziane. ja mam diesla i mi to obojętnie czy bedzie po 4 czy po 5 zł. duzej różnicy widac nie bedzie. robie miesięcznie z 500 km to mi to obojętnie
Badz kupic Smarta :)) Z kolega z uczelni jak jezdzimy po miescie on 130kg ja 105 to samochod ladnie siada, a wysiadamy jak z puszki, dwa chlopy z dwuosobowego auta :) Ale fakt w trasie spali ze 3litry
W zimie zawsze benzyna tanieje,diesel idzie w górę.Przyjdzie lato to wszystko wróci do normy.I tak diesel lepiej wychodzi od benzyny,zwłaszcza w mieście podczas korków.
Mam Volkswagena Lupo 1.2 TDI pali mi niecałe 4,5 l ON nawet ja ON zdrożeje to za bardzo tego nie odczuje .A już płaciłam po 4,40 w zeszym roku.
jak na taki silnik to dużo ci pali. ale nei wiem czy chodzi ci o średnią czy w mieście??
ja mam VW Sharan 1.9 TDI 110 KM i w jednej trasie na wakacjach 980 km przejechalem na jednym baku paliwa czyli 53 litry czyli 5.3 litra / 100km. uważam ze ci sporo pali. w koncu Sharan a lupo to jest jak świnia do konia że tak powiem. myślę ze masz cos nie tak ze tak dużo ci żłopie. lupo niby oszczedne jest
A moja Omcia 2,5 TD tak 6,5l ON-a łyka i się cieszę , bo mogłaby jak poprzedni Merc 10-15 przy ciężkiej nodze ale w miesiącu 1600 km do pracy i spowrotem robię. No i nie muszę się czuć jak przysłowiowa sardynka w Smarcie.
Mam Volkswagena Lupo 1.2 TDI pali mi niecałe 4,5 l ON nawet ja ON zdrożeje to za bardzo tego nie odczuje .A już płaciłam po 4,40 w zeszym roku.
jak na taki silnik to dużo ci pali. ale nei wiem czy chodzi ci o średnią czy w mieście??
ja mam VW Sharan 1.9 TDI 110 KM i w jednej trasie na wakacjach 980 km przejechalem na jednym baku paliwa czyli 53 litry czyli 5.3 litra / 100km. uważam ze ci sporo pali. w koncu Sharan a lupo to jest jak świnia do konia że tak powiem. myślę ze masz cos nie tak ze tak dużo ci żłopie. lupo niby oszczedne jest
4,5 to mi pali jak jeżdżę do pracy i po mieście na krótkich trasach na długich na pewno było by dużo mniej 5.3 litra / 100km. było na trasie 3,5 litra pisał Ryzel czyli nie jest źle myślę że chodzi tu bardziej o technikę jazdy ja że jeżdżę szybko no to pali
No chyba masz racje ,ale szybie ruszanie chyba ma ;) W sumie to męski temat ja się na tym nie znam ,tak tylko pisze że nawet jak ON zdrożeje to dużo więcej nie zapłacę
Ja1Kubo - prędkość ma wpływ na spalanie. Najlepszym tego dowodem są moje wyjazdy do Opola. Jest to 96 km trasy. Jak jadę moimi starymi drogami, to spalam o wiele mniej niż kiedy pokuszę się o jazdę autostradą. Na autostradzie zapylam pomiędzy 110-130 km/h i uwierz mi, że wtedy komputer pokazuje zużycie o jakom się filozofom nie śniło.
Pomijając fakt że dane o spalaniu przedstawiane przez producentów aut które są przeprowadzane w warunkach wręcz laboratoryjnych są niewspólmierne z realiami.
Tak jest istotnie, ale jeśli auto jest wyposażone w komputer który wyświetla poziomy spalania, to w trakcie jazdy te wskazania bardzo dyscyplinują. Czasem wystarczy o milimetr mniej gazu, jedzie się tak samo, a spalanie spada i to pokaźnie. Nie widząc tych wskazań można spalić o wiele więcej paliwa i to zupełnie niepotrzebnie. Płynność jazdy, umiejętność jazdy przy optymalnych obrotach, pokonywanie wzniesień na odpowiednim biegu, to wszystko owocuje mniejszym zużyciem paliwa. Nikt z nas się nad tym nie zastanawia, ale technicznie można zdziałać wiele. No i ważna jest sama regulacja silnika, dbałość o filtry powietrza, a także dobrej jakości paliwo. Ja sam tankuję tylko na dwóch stacjach do których mam zaufanie.
Mirku: Ja bacze na takie zachowania, co prawda mam silnik 1.6 ale wyzylowany dosc = 106 KM, i przy byle zmianach pozycji pedala spalanie moze znacznie wzrosnac.
Miras ma rację. Ja w swojej Thali nie mam komputera-a szkoda. Za to moja żona ma w służbowej nowej Yarisce. Te wskazania połyku paliwa przez samochód to zaj...sta sprawa. Przy kupnie następnego samochodu-daj Boże,będę tą opcję brał pod uwagę.
Na spalanie ma wpływ szereg czynników tych tu wymienianych i pozornie niezauważalnych np. ilość bio - komponenta w paliwie , stan silnika lub tłumika , umiejętność utrzymania optymalnej temperatury silnika , wspominana szybkość ale też dynamika jazdy czy jak kto woli agresywność , a przede wszystkim POJEMNOŚĆ SILNIKA :)
zle to widzisz:) jadąc do wawy w tą gołoledz ktora była 2 tygodnie temu jechalismy spokojnie 50 ,60 czasem 70 na 6 biegu autostrada tez pomału 100 na h , auto spalilo (zatankowane na full )niecale cwierc baku w drodze powrotnej na autostradzie przy sredniej predkości 140-150 spalilo ponad poł zbiornika. WIEC jednak predkośc ma jakies znaczenie. Ale pedkośc to równiez technika jazdy czyli kazdy ma racje heh:)
Prędkość ma wpływa na ilość zuzytego paliwa. Jadąc np. 80 km/h przejedziesz 80
km w godzinę na obrotach np.2300. Natomiast jadąc z prędkością 160km/h
dystans 80 km przejedziesz w pół godziny, ale na obrotach około 4000. Tak
więc przejechany dystans jest ten sam, a spalanie dwa razy większe. No i z tego wynika,że
ilość przejechanych kilometrów na 10 litrach jest mniejsza o prawie
połowę - odcinek 80 km przejeżdżasz z prędkością 80/h spalając 5
l/100km,a przy prędkości 160/h ten sam odcinek przejedziesz spalając
10l/100km.W tym układzie, jadąc cały czas 80/h na 10 litrach
przejedziesz 200km,a jadąc 160 przejedziesz tylko 100km. Oczywiście
spalanie jest podane tylko dla przykładu i może różnić się w zależności
od samochodu i pojemności silnika. Im większa pojemność tym większe
spalanie - pojemność zależy głównie od średnicy cylindra i ilości
cylindrów. Im większa komora spalania i liczba cylindrów,tym
większe spalanie. Do tego dochodzi włączanie podczas jazdy różnych
odbiorników pożerających prąd w dużych
ilościach (dmuchawa, klima, ogrzewanie szyby, postój na czerwonym świetle
na wolnych obrotach z włączonymi światłami mijania, dmuchawą i światłami
stopu i jeszcze włączone radio na połowę mocy. Powoduje to obciążenie alternatora, a alternator z kolei obciąża silnik, co powoduje większe spalanie. Oczywiście podany przykład był mocno uproszczony, aby obrazowo przedstawić sytuację. Prędkość, przy przekroczeniu której następuje znaczny wzrost wielkości spalania jest różna dla różnych marek samochodów.
Jak narazie to tego spadku ceny paliwa nie widać,wręcz przeciwnie ! U mnie,czyli w Mińsku Mazowieckim przed nowym rokiem na BLISKIEJ tankowałem 95 po 4.27 , a w teraz jest po 4.37. A na zmniejszenie spalania proponuje dojeżdżać do skrzyżowań, świateł itp. na biegu,a nie na luzie,ale chyba to juz większość z nas wie...
Nasze ceny paliwa w szybkim tempie dążą do cen w UE, a w niektórych przypadkach już je przewyższają, szkoda tylko, że w takim tempie nie rosną nasze płace. Niezależnie od tego, jakie są motywy podwyższania cen paliwa (ostatnio niby konieczność podwyższenia wysokości podatku w % do UE) warto dodać, że w kupowanym paliwie tylko około 20% jej ceny stanowi koszt produkcji paliwa, a pozostałe do różnego rodzaju podatki, akcyzy, marże itd. Są co prawda możliwości produkcji alternatywnego paliwa np. olej napędowy z rzepaku, alkohol (w Ameryce Południowej powszechnie stosowany tani alkohol z trzciny cukrowej), ale w każdym przypadku państwo obłoży podatkami, tak że nic się nie zyska. Przecież trzeba czymś załatać dziurę budżetową.
Dzisiaj usłyszałem miłą wiadomość w radiu - podobno w styczniu ma stanieć benzyna! Nareszcie... Gorzej będę mieli właściciele dieselów - olej ma zdrożeć i to sporo. Ciężkie jest to życie kierowców, co?!
Dziś stanieje o 5 groszy, a jutro zdrożeje o 20 groszy na litrze. W Polsce tak to się odbywa. Najpierw na podpuchę w dół, a po kolejnej podwyżce stary tekst, że kiedyś tam staniała i nie ma co narzekać na podwyżki, bo w sumie nie są one tak dotkliwe. Mogę się założyć, że po obniżce cen do 2 miesięcy przyjdzie podwyżka. Manipulacje Panie Kolego.
U nas w Strzelcach na NESTE jest po 4,04 za litr E 95 , natomiast na Bliska ( filia Orlen ) 4,06 . No jak jeszcze ma być taniej to super Nowy Rok będzie .
tak czy tak tankować trzeba.... hmmm zdrożeje, stanieje ? -jakos nad wode sie dostac trzeba :)
I na tym się bazuje analizując rynek zbytu, co ja mówię analizując tu nie ma żadnych analiz bo tak jak mówisz Łukasz, benzyna droga czy tania do baku i tak się wleje.
JA gdzies kiedys na forum jakims czytalem "mnie zwyzka nie interesuje, bo i tak tankuje za 50zl" :))))
W sumie zawsze ta sama cena :D
hehe dobrze powiedziane. ja mam diesla i mi to obojętnie czy bedzie po 4 czy po 5 zł. duzej różnicy widac nie bedzie. robie miesięcznie z 500 km to mi to obojętnie
Ja śmigam na gazie, więc i tak nie jest źle.
<img src=http://www.e-gify.strefa.pl/gify/kreskowki/walt_disney/walt_disney17.gif/> pewnie ,że stanieje z tanieje
Badz kupic Smarta :)) Z kolega z uczelni jak jezdzimy po miescie on 130kg ja 105 to samochod ladnie siada, a wysiadamy jak z puszki, dwa chlopy z dwuosobowego auta :)
Ale fakt w trasie spali ze 3litry
Załóżcie do niego gazior to będziecie robić 100 kilometrów za jakieś 8 zeta. :-)
<img src=/> Światem kręci ropa i... czym jej mniej tym droższa będzie <img src=/>
Światem kręci ropa i czym jej mniej tym droższa będzie
Ghostmir, tylko troche ciasno :D ale fakt faktem, tanio i z gazem to prawie perpetummobile ;)
na gazie mógl by tych 235 kg nie uciagnąć :P
W zimie zawsze benzyna tanieje,diesel idzie w górę.Przyjdzie lato to wszystko wróci do normy.I tak diesel lepiej wychodzi od benzyny,zwłaszcza w mieście podczas korków.
Mam Volkswagena Lupo 1.2 TDI pali mi niecałe 4,5 l ON nawet ja ON zdrożeje to za bardzo tego nie odczuje .A już płaciłam po 4,40 w zeszym roku.
Droga Sardynko te 4,5 to w mieście czy poza lub w cyklu mieszanym? Proszę o odpowiedź.
Chyba mieszanym ,tak mi pokazuje komputer .Nie wiem jak jadę gdzieś dalej i kasuje to nawet 3,8 mi raz wyszło
Mój znajomy ma ten sam silnik i zszedł poniżej 3,5 litra w trasie(jadąc sam). Pozdrawiam-wysłałem Tobie Sardynko wiadomość na priv:)
Mam Volkswagena Lupo 1.2 TDI pali mi niecałe 4,5 l ON nawet ja ON zdrożeje to za bardzo tego nie odczuje .A już płaciłam po 4,40 w zeszym roku.
jak na taki silnik to dużo ci pali. ale nei wiem czy chodzi ci o średnią czy w mieście??
ja mam VW Sharan 1.9 TDI 110 KM i w jednej trasie na wakacjach 980 km przejechalem na jednym baku paliwa czyli 53 litry czyli 5.3 litra / 100km. uważam ze ci sporo pali. w koncu Sharan a lupo to jest jak świnia do konia że tak powiem. myślę ze masz cos nie tak ze tak dużo ci żłopie. lupo niby oszczedne jest
A moja Omcia 2,5 TD tak 6,5l ON-a łyka i się cieszę , bo mogłaby jak poprzedni Merc 10-15 przy ciężkiej nodze ale w miesiącu 1600 km do pracy i spowrotem robię. No i nie muszę się czuć jak przysłowiowa sardynka w Smarcie.
Pozdrawiam
To ..... nic nie żłopie !
Romek nie każdy może na co dzień mieszkać pod słonecznym niebem andaluzji czy też katalonii :)
Mam Volkswagena Lupo 1.2 TDI pali mi niecałe 4,5 l ON nawet ja ON zdrożeje to za bardzo tego nie odczuje .A już płaciłam po 4,40 w zeszym roku.
jak na taki silnik to dużo ci pali. ale nei wiem czy chodzi ci o średnią czy w mieście??
ja mam VW Sharan 1.9 TDI 110 KM i w jednej trasie na wakacjach 980 km przejechalem na jednym baku paliwa czyli 53 litry czyli 5.3 litra / 100km. uważam ze ci sporo pali. w koncu Sharan a lupo to jest jak świnia do konia że tak powiem. myślę ze masz cos nie tak ze tak dużo ci żłopie. lupo niby oszczedne jest
4,5 to mi pali jak jeżdżę do pracy i po mieście na krótkich trasach na długich na pewno było by dużo mniej 5.3 litra / 100km. było na trasie 3,5 litra pisał Ryzel czyli nie jest źle myślę że chodzi tu bardziej o technikę jazdy ja że jeżdżę szybko no to paliSardynko
Technika jazdy ma bardzo duży wpływ na spalanie. Jednak nie prędkość.
No chyba masz racje ,ale szybie ruszanie chyba ma ;) W sumie to męski temat ja się na tym nie znam ,tak tylko pisze że nawet jak ON zdrożeje to dużo więcej nie zapłacę
Racja troszkę się zagalopowałem
Ja1Kubo - prędkość ma wpływ na spalanie. Najlepszym tego dowodem są moje wyjazdy do Opola. Jest to 96 km trasy. Jak jadę moimi starymi drogami, to spalam o wiele mniej niż kiedy pokuszę się o jazdę autostradą. Na autostradzie zapylam pomiędzy 110-130 km/h i uwierz mi, że wtedy komputer pokazuje zużycie o jakom się filozofom nie śniło.
Pomijając fakt że dane o spalaniu przedstawiane przez producentów aut które są przeprowadzane w warunkach wręcz laboratoryjnych są niewspólmierne z realiami.
Tak jest istotnie, ale jeśli auto jest wyposażone w komputer który wyświetla poziomy spalania, to w trakcie jazdy te wskazania bardzo dyscyplinują. Czasem wystarczy o milimetr mniej gazu, jedzie się tak samo, a spalanie spada i to pokaźnie. Nie widząc tych wskazań można spalić o wiele więcej paliwa i to zupełnie niepotrzebnie. Płynność jazdy, umiejętność jazdy przy optymalnych obrotach, pokonywanie wzniesień na odpowiednim biegu, to wszystko owocuje mniejszym zużyciem paliwa. Nikt z nas się nad tym nie zastanawia, ale technicznie można zdziałać wiele. No i ważna jest sama regulacja silnika, dbałość o filtry powietrza, a także dobrej jakości paliwo. Ja sam tankuję tylko na dwóch stacjach do których mam zaufanie.
Mirku: Ja bacze na takie zachowania, co prawda mam silnik 1.6 ale wyzylowany dosc = 106 KM, i przy byle zmianach pozycji pedala spalanie moze znacznie wzrosnac.
Miras ma rację. Ja w swojej Thali nie mam komputera-a szkoda. Za to moja żona ma w służbowej nowej Yarisce. Te wskazania połyku paliwa przez samochód to zaj...sta sprawa. Przy kupnie następnego samochodu-daj Boże,będę tą opcję brał pod uwagę.
Sardynko
Technika jazdy ma bardzo duży wpływ na spalanie. Jednak nie prędkość.
Kuba prędkośc rowniez ma wpływ na wieksze spalanie
Na spalanie ma wpływ szereg czynników tych tu wymienianych i pozornie niezauważalnych np. ilość bio - komponenta w paliwie , stan silnika lub tłumika , umiejętność utrzymania optymalnej temperatury silnika , wspominana szybkość ale też dynamika jazdy czy jak kto woli agresywność , a przede wszystkim POJEMNOŚĆ SILNIKA :)
Więcej spalisz jadąc 70 na dwójce niż 110 na piątce. Więc teoretycznie prędkość ma znaczenie ale praktycznie to technika jazdy. Tak ja to widzę:)
zle to widzisz:) jadąc do wawy w tą gołoledz ktora była 2 tygodnie temu jechalismy spokojnie 50 ,60 czasem 70 na 6 biegu autostrada tez pomału 100 na h , auto spalilo (zatankowane na full )niecale cwierc baku w drodze powrotnej na autostradzie przy sredniej predkości 140-150 spalilo ponad poł zbiornika. WIEC jednak predkośc ma jakies znaczenie. Ale pedkośc to równiez technika jazdy czyli kazdy ma racje heh:)
No i model samochodu. Bo jakby brać pod uwagę te Wasze obliczenia i jeszcze założyć, że testy były przeprowadzone na żuku to nie dziwne takie wyniki:)
oj żukiem to kiedyś sie jeździło. 20 na 100 to bylo mało.
Prędkość ma wpływa na ilość zuzytego paliwa. Jadąc np. 80 km/h przejedziesz 80 km w godzinę na obrotach np.2300. Natomiast jadąc z prędkością 160km/h dystans 80 km przejedziesz w pół godziny, ale na obrotach około 4000. Tak więc przejechany dystans jest ten sam, a spalanie dwa razy większe. No i z tego wynika,że ilość przejechanych kilometrów na 10 litrach jest mniejsza o prawie połowę - odcinek 80 km przejeżdżasz z prędkością 80/h spalając 5 l/100km,a przy prędkości 160/h ten sam odcinek przejedziesz spalając 10l/100km.W tym układzie, jadąc cały czas 80/h na 10 litrach przejedziesz 200km,a jadąc 160 przejedziesz tylko 100km. Oczywiście spalanie jest podane tylko dla przykładu i może różnić się w zależności od samochodu i pojemności silnika. Im większa pojemność tym większe spalanie - pojemność zależy głównie od średnicy cylindra i ilości cylindrów. Im większa komora spalania i liczba cylindrów,tym większe spalanie. Do tego dochodzi włączanie podczas jazdy różnych odbiorników pożerających prąd w dużych ilościach (dmuchawa, klima, ogrzewanie szyby, postój na czerwonym świetle na wolnych obrotach z włączonymi światłami mijania, dmuchawą i światłami stopu i jeszcze włączone radio na połowę mocy. Powoduje to obciążenie alternatora, a alternator z kolei obciąża silnik, co powoduje większe spalanie. Oczywiście podany przykład był mocno uproszczony, aby obrazowo przedstawić sytuację. Prędkość, przy przekroczeniu której następuje znaczny wzrost wielkości spalania jest różna dla różnych marek samochodów.
Waldi Fish napisał to świetnie. teraz to juz chyba każdy wie jak działa alternator itp. pracujesz w motoryzacji??
Jak narazie to tego spadku ceny paliwa nie widać,wręcz przeciwnie ! U mnie,czyli w Mińsku Mazowieckim przed nowym rokiem na BLISKIEJ tankowałem 95 po 4.27 , a w teraz jest po 4.37. A na zmniejszenie spalania proponuje dojeżdżać do skrzyżowań, świateł itp. na biegu,a nie na luzie,ale chyba to juz większość z nas wie...
Nasze ceny paliwa w szybkim tempie dążą do cen w UE, a w niektórych przypadkach już je przewyższają, szkoda tylko, że w takim tempie nie rosną nasze płace. Niezależnie od tego, jakie są motywy podwyższania cen paliwa (ostatnio niby konieczność podwyższenia wysokości podatku w % do UE) warto dodać, że w kupowanym paliwie tylko około 20% jej ceny stanowi koszt produkcji paliwa, a pozostałe do różnego rodzaju podatki, akcyzy, marże itd. Są co prawda możliwości produkcji alternatywnego paliwa np. olej napędowy z rzepaku, alkohol (w Ameryce Południowej powszechnie stosowany tani alkohol z trzciny cukrowej), ale w każdym przypadku państwo obłoży podatkami, tak że nic się nie zyska. Przecież trzeba czymś załatać dziurę budżetową.