Błąkając się bez celu po internecie natknąłem się na fotkę kołowrotka i nie mogę dojść do tego jaka firma wyprodukowała to cudo.Proszę o pomoc w zidentyfikowaniu tego "typa".
Cześć :) Na kołowrotku nie ma żadnego napisu ani logo po prostu nic :( ...ale jeżeli jest to jakaś seria limitowana ;) to są takie przynajmniej trzy sztuki ;P hehehe Pozdrawiam. Czesio :)
Nie ma się co nabijać , u mnie na strychu leży pierwszy polski kołowrotek na łożyskach tocznych " PREXER " produkowany w Łodzi i to na chodzie !!!
Prexera to ja pamiętam, bardzo dobra konstrukcja,pewnie lepsza od tej masówy za stówę lub dwie produkcji Chińskiej,:-) ten to unikat,pewnie ciężko dostępny w czasach jego świetnosci,Czapla,bardzo możliwe,znam tą firmę z produkcji kołowrotków z ruchomą szpulą,eksponat muzealny ale pewnie jeszcze dał by radę,gdyż kołowrotki w tym czasie robione były po to by służyły,a nie były sezonowym gadżetem,muszę tą fotkę pokazac ojcu ;-)
Błąkając się bez celu po internecie natknąłem się na fotkę kołowrotka i nie mogę dojść do tego jaka firma wyprodukowała to cudo.Proszę o pomoc w zidentyfikowaniu tego "typa".
Mogę tylko dodać, że jest to jeden z pierwszych kołowrotków tego typu wytwarzany w wytwórni o nazwie " Sprzęt Wędkarski Łódź" z logo żaby siedzącej na liściu. W późniejszych kołowrotkach tej wytwórni zmieniała się obudowa mechanizmu i korbka, ale szpula, jej mocowanie, kabłąk ( jego kształt i osadzenie ) pozostały niezmienione jeszcze przez lata. Pozdrawiam - Kamfora.
To jest kołowrotek produkcji wytwórni w Łodzi. Szukałem i jestem pewny. WA muzeum wędkarstwa podałem też tę informację. To jeden z pierwszych, o ile nie pierwszy wyrób tego typu w tej wytwórni. Późniejsze kołowrotki miały taka samą szpulę, taki sam kabłąk, i takie samo mocowanie korby. Poza tym główka mocująca szpulę jest bardzo charakterystyczna - żaden inny kołowrotek nie miał takiego mocowania. Zmieniały się tylko obudowy mechanizmu i dotyczyło to kilku kolejnych modeli tej wytwórni. To jest polska marka, należy się więc pełen szacunek. Dodam, że na ówczesne czasy był to całkiem nowoczesny kręcioł.
Dlaczego bezsensowny? Gość chce kupić kolekcjonerski sprzęt. Może jest hobbystą? Może ma kolekcję takich przedmiotów? Pytanie uważam za normalne, a nie bezsensowne.
Proszę si przyjrzeć tym fotosom. Zwróćcie uwagę na kabłąk , kształt ronda szpuli i nakrętkę z tworzywa która mocuje szpulę. Nie znajdziecie żadnego zagranicznego kolowrotka o tak charakterystycznych cechach.
Mój najstarszy zestaw.Kołowrotek czas bliżej nie określony,kij około 30 lat.
To my już tacy staruszki ;-) kij pamiętam,to kochany czechosłowacki tokoz,młynka nie znam,ale jak jest z tej epoki to kosmiczny wygląd miał:-))) ja wówczas docierałem "Delfina" lub Rilch rexa w czarnej obudowie,ponoc w brązowej były troszkę gorsze,jak ja bym chciał powrócic do tamtych czasów.
Mój najstarszy zestaw.Kołowrotek czas bliżej nie określony,kij około 30 lat.
To my już tacy staruszki ;-) kij pamiętam,to kochany czechosłowacki tokoz,młynka nie znam,ale jak jest z tej epoki to kosmiczny wygląd miał:-))) ja wówczas docierałem "Delfina" lub Rilch rexa w czarnej obudowie,ponoc w brązowej były troszkę gorsze,jak ja bym chciał powrócic do tamtych czasów. Z kołowrotków miałem jeszcze Czechosłowackiego Reexa a potem Relaxa ale wtedy się nie dbało o sprzęt i przepadły w otchłani czasu.Ten ze zdjęcia jest młodszy. Czasy dobre,kto z dzisiejszej młodzieży będzie pamiętał takie rzeczy przy dzisiejszej nawałnicy taniochy.Wtedy taki zakup to było święto.:)
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Łezka w oku się zakręciła jak napisałeś o haczkach Polsport,żenada niesamowita a wtedy dawały radę,Hewcio,Relax jak Kałasz,jak chciałeś go" nasmarowac" ;-)))trzeba było go włożyc do wody,i już nie żęził,ja na niego mówiłem serduszko,niestety, rapa która by na tym portalu wyświetlana do końca roku lub dłużej zniszczyła moje "serduszko"
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Ty i ja lub inni którzy pamętają taki sprzęt, złowilibyśmy ryby bo wiemy jak łowic,doświadczenie jest więcej warte niż najlepszy sprzęt,pozdrawiam.
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Ty i ja lub inni którzy pamętają taki sprzęt, złowilibyśmy ryby bo wiemy jak łowic,doświadczenie jest więcej warte niż najlepszy sprzęt,pozdrawiam.
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Ty i ja lub inni którzy pamętają taki sprzęt, złowilibyśmy ryby bo wiemy jak łowic,doświadczenie jest więcej warte niż najlepszy sprzęt,pozdrawiam.
Zgadza się ,tych lat spędzonych nad wodą i zdobytego w tym czasie doświadczenia nie zrobi nawet "Made in Japan". Pozdrawiam.
Bezsensowne posty to takie, które nie maja żadnego innego znaczenia jak tylko szukanie dziury w całym. Ja myslę, że skoro chcesz kupować takie skarby, to rzeczą naturalna jest zadawanie pytań typu "chcesz sprzedać"? Poza tym temat jest niezmiernie rajcujący. Ja sam kiedy widzę podobna zagadkę od razu rzucam się w wir cybernetycznej przestrzeni i szukam aż znajdę. To właśnie jest wędkarstwo. Nie mam orgazmu jak kupie nowy kij, ale mogę go mieć jak odkryję coś, co innym by do głowy nie przyszło. Pamiętam jak kiedyś szukałem danych na temat haczyków z czasów I Wojny Światowej. I znalazłem rozwiązanie po dwóch latach! Niemiecka firma która już nie istnieje robiła haki takiej jakości, że dziś tylko najlepsi producenci nie dorównują tej jakości. Taki hak mógł się tylko złamać, a ostry był że klękajcie narody.
Bezsensowne posty to takie, które nie maja żadnego innego znaczenia jak tylko szukanie dziury w całym. Ja myslę, że skoro chcesz kupować takie skarby, to rzeczą naturalna jest zadawanie pytań typu "chcesz sprzedać"? Poza tym temat jest niezmiernie rajcujący. Ja sam kiedy widzę podobna zagadkę od razu rzucam się w wir cybernetycznej przestrzeni i szukam aż znajdę. To właśnie jest wędkarstwo. Nie mam orgazmu jak kupie nowy kij, ale mogę go mieć jak odkryję coś, co innym by do głowy nie przyszło. Pamiętam jak kiedyś szukałem danych na temat haczyków z czasów I Wojny Światowej. I znalazłem rozwiązanie po dwóch latach! Niemiecka firma która już nie istnieje robiła haki takiej jakości, że dziś tylko najlepsi producenci nie dorównują tej jakości. Taki hak mógł się tylko złamać, a ostry był że klękajcie narody.
Koledzy i koleżanki- znalazłem opis tzn. dane techniczne ale nadal nie wiadomo na 100% co to za typ. Być może nasza, krajowa konstrukcja ale jak się nazywa, ile sztuk wyprodukowano i kiedy- jedna wielka niewiadoma... Typ:
stałoszpulowy
Masa:
268 g
Przełożenie:
2,69:1
Opis:
Korpus metalowy, pomarańczowy, szpula plastikowa
czarna, nakrętka szpuli plastikowa pomarańczowa, kabłąk zbijany przez
uderzenie o nóżkę, korbka odkręcana. Wygląda jakby kołowrotek był
przeznaczony do mocowania do wędziska od góry, tak jak multiplikator, bo
wtedy kręci się korbą lewą ręką, w normalnym kierunku. Nie ma blokady
obrotów wstecznych (hamulca)
Tak. To jest opis pochodzący ze stronki MYVIMU. Jestem tam zalogowany. Tam tez podałem dane które tu zamieściłem. Nie ulega wątpliwości że to polski wyrób. A ja mam pewność, że to produkt SWŁ. Niestety oprócz materiału porównawczego nie ma już chyba żyjących świadków świetności tego sprzętu. Jednak chodzi o samą konstrukcję. Z łatwością można udowodnić że to właśnie SWŁ. Jest to tak charakterystyczny kołowrotek, że nie mam wątpliwości.
Na okrągłym dekielku od przekładni widocznym na zdjęciu była kiedyś przyklejona blaszka z logo firmy. Logo to składało się z żaby siedzącej na liściu bodajże lilii wodnej i z napisu "Sprzęt Wędkarski Łódź". Niestety blaszka ta odpadła.
Ja mój pierwszy kołowrotek i szpuli stałej kupiłem 50 lat temu.Był dużo bardziej nowoczesny niż na fotografii która przedstawił Kolega troc.Pamiętam,że widziałem w użyciu takie cudo lub bardzo podobne.Był to kołowrotek ABU z czasów międzywojennych.
Ja mój pierwszy kołowrotek i szpuli stałej kupiłem 50 lat temu.Był dużo bardziej nowoczesny niż na fotografii która przedstawił Kolega troc.Pamiętam,że widziałem w użyciu takie cudo lub bardzo podobne.Był to kołowrotek ABU z czasów międzywojennych.
Mam dokładnie takie samo wrażenie że jest bardzo podobny do ABU ale z okresu późniejszego tzn. zaraz po wojnie.
Błąkając się bez celu po internecie natknąłem się na fotkę kołowrotka i nie mogę dojść do tego jaka firma wyprodukowała to cudo.Proszę o pomoc w zidentyfikowaniu tego "typa".
delfin pewnie ,kabłąk ma podobnie wykonany
Cześć
Tu masz opis tego młynka:
http://starekolowrotki.republika.pl/nn_9.html
Producent nie znany :( Pewnie jakaś limitowana wersja :) lub na zamówienie robiony.
Link do opisu wiekszosci starych kołowroków:
http://starekolowrotki.republika.pl/
Pozdrawiam
Cześć :) Na kołowrotku nie ma żadnego napisu ani logo po prostu nic :(
...ale jeżeli jest to jakaś seria limitowana ;) to są takie przynajmniej trzy sztuki ;P hehehe
Pozdrawiam. Czesio :)
Ale dziadziuś ;-),może mój ojciec go pamięta :-)))
ciekawe co to jest?????
prawdopodobnie jest to "Czapla" lub "Pol-spin"
Napewno z wolnym biegiem :-)))
Nie ma się co nabijać , u mnie na strychu leży pierwszy polski kołowrotek na łożyskach tocznych " PREXER " produkowany w Łodzi i to na chodzie !!!
Nie ma się co nabijać , u mnie na strychu leży pierwszy polski kołowrotek na łożyskach tocznych " PREXER " produkowany w Łodzi i to na chodzie !!!
Prexera to ja pamiętam, bardzo dobra konstrukcja,pewnie lepsza od tej masówy za stówę lub dwie produkcji Chińskiej,:-) ten to unikat,pewnie ciężko dostępny w czasach jego świetnosci,Czapla,bardzo możliwe,znam tą firmę z produkcji kołowrotków z ruchomą szpulą,eksponat muzealny ale pewnie jeszcze dał by radę,gdyż kołowrotki w tym czasie robione były po to by służyły,a nie były sezonowym gadżetem,muszę tą fotkę pokazac ojcu ;-)
To był oczywiście tylko żart też mam kilka "leciwych młynków" ale nie aż tak .......
Pozdrawiam.
Mój najstarszy zestaw.Kołowrotek czas bliżej nie określony,kij około 30 lat.
Błąkając się bez celu po internecie natknąłem się na fotkę kołowrotka i nie mogę dojść do tego jaka firma wyprodukowała to cudo.Proszę o pomoc w zidentyfikowaniu tego "typa".
Jak dla mnie super!
Mogę tylko dodać, że jest to jeden z pierwszych kołowrotków tego typu wytwarzany w wytwórni o nazwie " Sprzęt Wędkarski Łódź" z logo żaby siedzącej na liściu. W późniejszych kołowrotkach tej wytwórni zmieniała się obudowa mechanizmu i korbka, ale szpula, jej mocowanie, kabłąk ( jego kształt i osadzenie ) pozostały niezmienione jeszcze przez lata.
Pozdrawiam - Kamfora.
To prawie na 100% kołowrotek produkowany dawno temu w Łodzi i Zgierzu
oczywiście prexery to kołowrotki prawie nie do zaje... a co do czapli posiadam działający egzemplarz którego używam już jakieś 15 lat
mogę się mylić to chyba jest radziecki "ORION"z lat 70-80
no to było by cudo ówczesnej techniki he he
jaki numer tego kołowrotka ?
jaki numer tego kołowrotka ?
Bliższych danych niestety nie posiadam.
A nie chcesz go sprzedac?
To jest kołowrotek produkcji wytwórni w Łodzi. Szukałem i jestem pewny. WA muzeum wędkarstwa podałem też tę informację. To jeden z pierwszych, o ile nie pierwszy wyrób tego typu w tej wytwórni. Późniejsze kołowrotki miały taka samą szpulę, taki sam kabłąk, i takie samo mocowanie korby. Poza tym główka mocująca szpulę jest bardzo charakterystyczna - żaden inny kołowrotek nie miał takiego mocowania. Zmieniały się tylko obudowy mechanizmu i dotyczyło to kilku kolejnych modeli tej wytwórni. To jest polska marka, należy się więc pełen szacunek. Dodam, że na ówczesne czasy był to całkiem nowoczesny kręcioł.
A nie chcesz go sprzedac?
Po co ten bez sensowny post ?
Mój ojciec go nie pamięta,chyba jakaś limitowana seria.
Dlaczego bezsensowny? Gość chce kupić kolekcjonerski sprzęt. Może jest hobbystą? Może ma kolekcję takich przedmiotów? Pytanie uważam za normalne, a nie bezsensowne.
Proszę si przyjrzeć tym fotosom. Zwróćcie uwagę na kabłąk , kształt ronda szpuli i nakrętkę z tworzywa która mocuje szpulę. Nie znajdziecie żadnego zagranicznego kolowrotka o tak charakterystycznych cechach.
Nie ma innej możliwości jak się na tym znam, by to nie był SWŁ.
Mój najstarszy zestaw.Kołowrotek czas bliżej nie określony,kij około 30 lat.
To my już tacy staruszki ;-) kij pamiętam,to kochany czechosłowacki tokoz,młynka nie znam,ale jak jest z tej epoki to kosmiczny wygląd miał:-))) ja wówczas docierałem "Delfina" lub Rilch rexa w czarnej obudowie,ponoc w brązowej były troszkę gorsze,jak ja bym chciał powrócic do tamtych czasów.
Mój najstarszy zestaw.Kołowrotek czas bliżej nie określony,kij około 30 lat.
To my już tacy staruszki ;-) kij pamiętam,to kochany czechosłowacki tokoz,młynka nie znam,ale jak jest z tej epoki to kosmiczny wygląd miał:-))) ja wówczas docierałem "Delfina" lub Rilch rexa w czarnej obudowie,ponoc w brązowej były troszkę gorsze,jak ja bym chciał powrócic do tamtych czasów.
Z kołowrotków miałem jeszcze Czechosłowackiego Reexa a potem Relaxa ale wtedy się nie dbało o sprzęt i przepadły w otchłani czasu.Ten ze zdjęcia jest młodszy.
Czasy dobre,kto z dzisiejszej młodzieży będzie pamiętał takie rzeczy przy dzisiejszej nawałnicy taniochy.Wtedy taki zakup to było święto.:)
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Łezka w oku się zakręciła jak napisałeś o haczkach Polsport,żenada niesamowita a wtedy dawały radę,Hewcio,Relax jak Kałasz,jak chciałeś go" nasmarowac" ;-)))trzeba było go włożyc do wody,i już nie żęził,ja na niego mówiłem serduszko,niestety, rapa która by na tym portalu wyświetlana do końca roku lub dłużej zniszczyła moje "serduszko"
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Ty i ja lub inni którzy pamętają taki sprzęt, złowilibyśmy ryby bo wiemy jak łowic,doświadczenie jest więcej warte niż najlepszy sprzęt,pozdrawiam.
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Ty i ja lub inni którzy pamętają taki sprzęt, złowilibyśmy ryby bo wiemy jak łowic,doświadczenie jest więcej warte niż najlepszy sprzęt,pozdrawiam.
Wtedy wędkarstwo było postrzegane inaczej. Ktoś, kto wiedział co i jak, co z czym, gdzie, ten był kimś. Pamiętam jak mój starszy kolega na leszczynie targał karpie po 10 kilo. Żyłka Stilon Gorzów i klekotka "tik tik tik " haczyk Polsport drut miedziany miekki jak kupa, i robak wykopany na grobli. Dziś jak nie masz kija za 1000 zet i kręcioła za 800 zet, to jesteś biedak i warchoł a nie wędkarz. Kto dziś złowiłby cokolowiek na tak archaiczny sprzęt? A ja znam kilku takich, co potrafią, oj potrafią! Czapki z głów!
Ty i ja lub inni którzy pamętają taki sprzęt, złowilibyśmy ryby bo wiemy jak łowic,doświadczenie jest więcej warte niż najlepszy sprzęt,pozdrawiam.
Zgadza się ,tych lat spędzonych nad wodą i zdobytego w tym czasie doświadczenia nie zrobi nawet "Made in Japan". Pozdrawiam.
Ciebie też pozdrawiam ,i życzę by rybek było tyle co by "serduszko"dało radę.;-)
A nie chcesz go sprzedac?
Po co ten bez sensowny post ?
Chcialbym ten kreciol kupic a pytania ,,Po co ten bez sensowny post ?,, mnie zenuja wez sie za lekcje
Bezsensowne posty to takie, które nie maja żadnego innego znaczenia jak tylko szukanie dziury w całym. Ja myslę, że skoro chcesz kupować takie skarby, to rzeczą naturalna jest zadawanie pytań typu "chcesz sprzedać"? Poza tym temat jest niezmiernie rajcujący. Ja sam kiedy widzę podobna zagadkę od razu rzucam się w wir cybernetycznej przestrzeni i szukam aż znajdę. To właśnie jest wędkarstwo. Nie mam orgazmu jak kupie nowy kij, ale mogę go mieć jak odkryję coś, co innym by do głowy nie przyszło. Pamiętam jak kiedyś szukałem danych na temat haczyków z czasów I Wojny Światowej. I znalazłem rozwiązanie po dwóch latach! Niemiecka firma która już nie istnieje robiła haki takiej jakości, że dziś tylko najlepsi producenci nie dorównują tej jakości. Taki hak mógł się tylko złamać, a ostry był że klękajcie narody.
Bezsensowne posty to takie, które nie maja żadnego innego znaczenia jak tylko szukanie dziury w całym. Ja myslę, że skoro chcesz kupować takie skarby, to rzeczą naturalna jest zadawanie pytań typu "chcesz sprzedać"? Poza tym temat jest niezmiernie rajcujący. Ja sam kiedy widzę podobna zagadkę od razu rzucam się w wir cybernetycznej przestrzeni i szukam aż znajdę. To właśnie jest wędkarstwo. Nie mam orgazmu jak kupie nowy kij, ale mogę go mieć jak odkryję coś, co innym by do głowy nie przyszło. Pamiętam jak kiedyś szukałem danych na temat haczyków z czasów I Wojny Światowej. I znalazłem rozwiązanie po dwóch latach! Niemiecka firma która już nie istnieje robiła haki takiej jakości, że dziś tylko najlepsi producenci nie dorównują tej jakości. Taki hak mógł się tylko złamać, a ostry był że klękajcie narody.
Masz może jakieś fotki tych haczyków?
A nie chcesz go sprzedac?
Po co ten bez sensowny post ?
Chcialbym ten kreciol kupic a pytania ,,Po co ten bez sensowny post ?,, mnie zenuja wez sie za lekcje
Pytanie można uznać za bezsensowne- wystarczy przeczytać pierwszego posta w tym temacie.
Po co ten komentarz? Jesteś moderatorem więc to pytanie usuń. Ale po co prowokujesz? Już o tym słyszałem, że tutaj są dziwne zwyczaje.
Po co ten komentarz? Jesteś moderatorem więc to pytanie usuń. Ale po co prowokujesz? Już o tym słyszałem, że tutaj są dziwne zwyczaje.
Możesz sobie uważać , że to prowokacja - mało mnie to interesujePost napisałem w celu wyjasnienia.
Koledzy i koleżanki- znalazłem opis tzn. dane techniczne ale nadal nie wiadomo na 100% co to za typ. Być może nasza, krajowa konstrukcja ale jak się nazywa, ile sztuk wyprodukowano i kiedy- jedna wielka niewiadoma...
Typ: stałoszpulowy Masa: 268 g Przełożenie: 2,69:1 Opis: Korpus metalowy, pomarańczowy, szpula plastikowa czarna, nakrętka szpuli plastikowa pomarańczowa, kabłąk zbijany przez uderzenie o nóżkę, korbka odkręcana. Wygląda jakby kołowrotek był przeznaczony do mocowania do wędziska od góry, tak jak multiplikator, bo wtedy kręci się korbą lewą ręką, w normalnym kierunku. Nie ma blokady obrotów wstecznych (hamulca)
Tak. To jest opis pochodzący ze stronki MYVIMU. Jestem tam zalogowany. Tam tez podałem dane które tu zamieściłem. Nie ulega wątpliwości że to polski wyrób. A ja mam pewność, że to produkt SWŁ. Niestety oprócz materiału porównawczego nie ma już chyba żyjących świadków świetności tego sprzętu. Jednak chodzi o samą konstrukcję. Z łatwością można udowodnić że to właśnie SWŁ. Jest to tak charakterystyczny kołowrotek, że nie mam wątpliwości.
Na okrągłym dekielku od przekładni widocznym na zdjęciu była kiedyś przyklejona blaszka z logo firmy. Logo to składało się z żaby siedzącej na liściu bodajże lilii wodnej i z napisu "Sprzęt Wędkarski Łódź". Niestety blaszka ta odpadła.
Żaba na liściu:)
Ja mój pierwszy kołowrotek i szpuli stałej kupiłem 50 lat temu.Był dużo bardziej nowoczesny niż na fotografii która przedstawił Kolega troc.Pamiętam,że widziałem w użyciu takie cudo lub bardzo podobne.Był to kołowrotek ABU z czasów międzywojennych.
Ja mój pierwszy kołowrotek i szpuli stałej kupiłem 50 lat temu.Był dużo bardziej nowoczesny niż na fotografii która przedstawił Kolega troc.Pamiętam,że widziałem w użyciu takie cudo lub bardzo podobne.Był to kołowrotek ABU z czasów międzywojennych.
Mam dokładnie takie samo wrażenie że jest bardzo podobny do ABU ale z okresu późniejszego tzn. zaraz po wojnie.