Często tam jestem ale bez efektów czasem siądzie jakiś kiełbik , ot okonek , płotki chyba anwet tma nei złapalem ale wiem ,że mają tam ludziska efekty.
Na stawach są całkiem fajne ryby; widziałem gdy znajomy użył echosondy; tam jest jedyny problem w tym, że tamtejsza ryba ma co jeść i nie jest głodna, żeruję na tym co ma w stawie. Dlatego sztuka wędkarska w tym, żeby zainteresować ryby taką przynętą i skusić taką zanętą - żeby dała się złapać. Osobiście widziałem wyłowione 2 karpie ze stawu w Pieniążkowicach - po około 50 cm (wtedy brały na kukurydzę - puszkową z miodem). Wędkarstwo to nie tylko brania..., ale przede wszystkim sztuka oszukania ryby, żeby dała się złapać. A w Pieniążkowicach jest w czym wybierać. Pozdrawiam.
Złowił ktoś jakiś ładny okaz na stawach Pieniążkowice ?
Często tam jestem ale bez efektów czasem siądzie jakiś kiełbik , ot okonek , płotki chyba anwet tma nei złapalem ale wiem ,że mają tam ludziska efekty.
Na stawach są całkiem fajne ryby; widziałem gdy znajomy użył echosondy; tam jest jedyny problem w tym, że tamtejsza ryba ma co jeść i nie jest głodna, żeruję na tym co ma w stawie. Dlatego sztuka wędkarska w tym, żeby zainteresować ryby taką przynętą i skusić taką zanętą - żeby dała się złapać. Osobiście widziałem wyłowione 2 karpie ze stawu w Pieniążkowicach - po około 50 cm (wtedy brały na kukurydzę - puszkową z miodem).
Wędkarstwo to nie tylko brania..., ale przede wszystkim sztuka oszukania ryby, żeby dała się złapać. A w Pieniążkowicach jest w czym wybierać. Pozdrawiam.