Osobiście nie znoszę stojącej ani wolno płynącej wody. Dla mnie woda w rzece musi mieć konkretny, silny prąd żebym chciał w niej wędkować. Co innego, gdy w moich ulubionych miejscach z braniami licho... wtedy stojąca woda też może okazać swoje uroki :)
Zdecydowanie stojąca woda z delikatnymi prądami. No ale to zależy od upodobań wędkującego. Rzeki to bardzo wymagające łowiska. Inny sprzęt, inne metody i podejście. a przede wszystkim znajomość koryta. Woda stojąca nie ma takich wymagań, dlatego jest łatwiejsza technicznie. Raczej łowię na żwirowniach, ale czasem nachodzi mnie takie dziwne coś, co mi każe udać się nad Odrę - no i czasem wyniki są niezłe.
Moją ulubioną metodą wędkowania jest spinning . Bardzo lubię wody płynące , różnego rodzaju rzeki i rzeczki które umożliwiają brodzenie w spodniobutach w ich korycie . Nie oznacza to jednak że nie wędkuję w wodach stojących . I tam można wędkować tą metodą . Wyposażony w spodniobuty mam niejednokrotnie dostęp do miejsc które niedostępne są z brzegu rzeki czy jeziorka .
Dla mnie najlepsza jest Wisła w okolicach Kazimierza Dolnego. Choć do zarośniętych starorzeczy i łach w mojej okolicy też często wracam bo to na nich stawiałem pierwsze wędkarskie kroki
niema to jak niewielkie rzeczki w okresie letnim takie jak Tanew czy Bukowa mozna wtedy spacerowac woda z wedka w poszukiwaniu przykos i dolkow gdzie przyczajone sa przerozne rybki,oczywiscie stojaca tez ma swoje zalety mozna powypoczywac w oczekiwaniu na odjazd jakiegos potwora :)
Co wolicie: gdy woda płynie czy stoi? Ja zasadniczo wole spokój a co na ten temat Wy sądzicie?
Osobiście nie znoszę stojącej ani wolno płynącej wody. Dla mnie woda w rzece musi mieć konkretny, silny prąd żebym chciał w niej wędkować. Co innego, gdy w moich ulubionych miejscach z braniami licho... wtedy stojąca woda też może okazać swoje uroki :)
Zdecydowanie stojąca woda z delikatnymi prądami. No ale to zależy od upodobań wędkującego. Rzeki to bardzo wymagające łowiska. Inny sprzęt, inne metody i podejście. a przede wszystkim znajomość koryta. Woda stojąca nie ma takich wymagań, dlatego jest łatwiejsza technicznie. Raczej łowię na żwirowniach, ale czasem nachodzi mnie takie dziwne coś, co mi każe udać się nad Odrę - no i czasem wyniki są niezłe.
Moją ulubioną metodą wędkowania jest spinning . Bardzo lubię wody płynące , różnego rodzaju rzeki i rzeczki które umożliwiają brodzenie w spodniobutach w ich korycie . Nie oznacza to jednak że nie wędkuję w wodach stojących . I tam można wędkować tą metodą . Wyposażony w spodniobuty mam niejednokrotnie dostęp do miejsc które niedostępne są z brzegu rzeki czy jeziorka .
Dla mnie najlepsza jest Wisła w okolicach Kazimierza Dolnego. Choć do zarośniętych starorzeczy i łach w mojej okolicy też często wracam bo to na nich stawiałem pierwsze wędkarskie kroki
niema to jak niewielkie rzeczki w okresie letnim takie jak Tanew czy Bukowa mozna wtedy spacerowac woda z wedka w poszukiwaniu przykos i dolkow gdzie przyczajone sa przerozne rybki,oczywiscie stojaca tez ma swoje zalety mozna powypoczywac w oczekiwaniu na odjazd jakiegos potwora :)
Odra hmmm w którym miejscu?
Mi się lepiej łapie jak woda jest stojąca-cicha ale nie zaszkodzi mała fala .