""Podobnie argumentuje ichtiolog Zbigniew Biniaś. - Tu ryby są zdrowe, bo prowadzimy coroczne połowy. Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia. A ponadto sieć ciągnięta po dnie, wzrusza je, co wpływa na doprowadzanie tlenu. Gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ...""
Pierdoły , wyławiają ryby aby ich było więcej ?! Gówno ich obchodzi to jezioro i mieszkające w nim ryby , jedynym co ich interesuje to pieniądz .
To jest gospodarstwo rybackie ,więc czegóż można się spodziewać .Patrzcie trochę bliżej ,na swoje podwórko (PZW) robią to samo ,albo jeszcze gorzej .Nie popieram grabieży ale staram się normalnie myśleć a takie gospodarstwa są ustawione na pozyskiwanie i sprzedaż ryb ,natomiast PZW pod płaszczykiem stowarzyszenia wędkarzy uprawia dziadostwo a my wszyscy co roku niesiemy pieniądze ,aby czasami nie zbankrutowali ,to dopiero ciekawy temat.
Nie wiem czy ich nazwać idiotami czy czarną masę która nabiera się na ten idiotyczny argument.Wszystko sprowadza się do jeb*nej kasy, większe sztuki sprzedać, a amatorów łatwego mięsa zaspokoić karpikiem, który bierze jak głupi.
Tak martwią się biedacy o małe rybki, że mało miejsca mają a tu proszę fotografia numer 7 http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150404/POWIAT13/150409956§ioncat=photostory7Płoteczki targane setki metrów siecią i przygniecione masą większych tołpyg wypuszczą z powrotem do wody ? po huj ? Mają robić jako pokarm do raków ?
To teraz już wiem dlaczego mamy taki słaby rybostan w wodach bez odłowów rybackich. Zamiast akcji "stop sieciom" postulujmy o odłowy sieciowe na wszystkich wodach PZW. Ryb wtedy będzie więcej bo będą miały więcej miejsca. Chyba że w tym artykule pan ichtiolog zafundował nam prima aprilis.
To zdanie rozśmieszyło nawet moją żonę która określiła je jako "bez sensu". Co ma łowienie do ciągnięcia sieciami?
"Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia."
Ohoho no to mamy takie nadstany w rybostanie że już rybom brakuje miejsca. Jakoś nad wodą tego nie widać.
"Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony."
I to jest najlepsze. Co z tego zdania ma wynikać? To że rybacy są tak "litościwi" i ciągną mniej ryb niż kiedyś czy po prostu mniej ryb im w sieć wpada co oznacza że jednak mniej ryb pływa w jeziorze niż dawniej.
"gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ..."
Przez ostatnie 300 mln lat rybom jakos nie bylo potrzebne ruchanie po dnie sieciami do prawidlowego rozwoju.
Sentencja niezwykle arogancka ale typowo ludzka. Natura swietnie dalaby sobie rade bez nas ale my bez niej cos marnie bysmy przedli...
Ciekawszy artykul na temat rybek i ich historii: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,402923,wymierania-przyczynily-sie-do-roznorodnosci-ryb.html
W fizyce to się nazywa dualizm falowo-korpuskularny w medycynie schizofrenia a ja to nazywam klasycznym graniem w ch..... Do nie tak dawna twierdzono ( odsyłam do starych numerów organu KC PZW Wiadomości Wędkarskich ) że w Zalewie ryb nie ma ponieważ panuje tam OLBRZYMIA presja wędkarska dlatego właśnie w celu zwiększenia ,,rybostanu " wprowadzono w nim oprócz normalnej gospodarki rybackiej odłowy sieciowe PZW . No nawet sam mistrz Bareja czegoś takiego by nie wymyślił. Pikanterii dodaje fakt że podobne ,,tezy " głoszą ludzie z tytułami zawodowymi i naukowymi.No cóż pewien znany w Polsce kardiolog ( któremu być może życie zawdzięczam ) na pytanie zo jest zdrowsze margaryna czy masło odpowiedział . Zależy kto za ekspertyzy płaci.Jak widać nasze kochane władze uważają wędkarzy za tkzw. ciemną masę i persona non grata nad wodą. Bo i po co mamy tym dzielnym ichtiologom - ekologom na ręce ( raczej sieci ) patrzeć.Temat tyle razy już odgrzewany jak schabowy w podrzędnej knajpie.Ale to dobrze że kolega Janusz o tym znowu wspomniał .Ponieważ w myśl przysłowia Kropla drąży skałę.Z wędkarskim pozdrowieniem JulianPs. Pisać,pisać i jeszcze raz pisać do przyslowiowego wyrzygu niech nie myślą sobie że MY to takie ciemniaki które każdy kit kupią
Odłowy sieciowe na Zegrzu to nic innego jak kłusownicza przykrywka. Tam żadne limity, wymiary, okresy ochronne nie obowiązują. A ja znam taki wątek na tym forum, gdzie etycznym wędkarzom też nie przeszkadza łowić rybkę w jej okresie ochronnym.
Co do samego artykułu który wskazał JK. Niech się nie dziwią że ryb jest mniej. Nie tylko że są odłowy sieciowe i wędkarze. Ale jest tam super konkurent żywieniowy dla ryb. Już rozsławiony z USA.
Zanim następny raz coś powiesz zapoznaj się z komentarzami z tego artykułu.Żeby wędkarz mógł złowić rybę MUSI ona dać się złowić czyli MUSI ŻEROWAĆ. Musisz mieć odpowiednią przynętę, zanętę, sprzęt i umiejętności. Innych tematów z forum nie mieszaj.Sieciami nie potrzeba pogody, wiatru, pory roku itd. " Niech się nie dziwią że ryb jest mniej. Nie tylko że są odłowy sieciowe i wędkarze. Ale jest tam super konkurent żywieniowy dla ryb. Już rozsławiony z USA." Jakoś zobacz tym rybom te tołpygi nie przeszkadzały urosnąć. A tak ogólnie pisz w temacie - nie mieszaj tu wędkarzy i gatunków obcych. JK
Artur ja nie lubię tej całej frazeologicznej pompatologi i sztampy. Nigdy w życiu nie nazwał bym siebie etycznym wędkarzem - dlaczego ? Bo to takie masło maślane jeżeli ktoś traktuje wędkarstwo jako hobby a nie dorobienie do michy to się samo w sobie rozumie. Nigdy bym nie łowił ryby w czasie tarła ( mowa o tym w regulaminie ) chodzi o tarliska. To tak jak bym strzelał do kotnej łani. Jest napisane nie kradnij i nie będę chodził z napisem na czole nie kradnę bo po prostu nie kradnę.Narobiło się w naszym hobby nowomowy bo to też taki rodzaj szpanery . Wyszukuje się anglojęzyczne nazwy dla metod które od dawna były znane ale jest to taki bełkot producentów pod klienta.No już będę kończył te całe dywagacje bo się rodzina zbiera. O wiele zdrowiej iść sobie na spacer - bo na ryby trochę nie wypada. Chociaż jak stwierdziła córka - przynajmniej tłoku nad wodą by nie było.Pozdrawiam Julian
Zanim następny raz coś powiesz zapoznaj się z komentarzami z tego artykułu.Żeby wędkarz mógł złowić rybę MUSI ona dać się złowić czyli MUSI ŻEROWAĆ. Musisz mieć odpowiednią przynętę, zanętę, sprzęt i umiejętności. Innych tematów z forum nie mieszaj.Sieciami nie potrzeba pogody, wiatru, pory roku itd. " Niech się nie dziwią że ryb jest mniej. Nie tylko że są odłowy sieciowe i wędkarze. Ale jest tam super konkurent żywieniowy dla ryb. Już rozsławiony z USA." Jakoś zobacz tym rybom te tołpygi nie przeszkadzały urosnąć. A tak ogólnie pisz w temacie - nie mieszaj tu wędkarzy i gatunków obcych. JK A czy nie napisałem w temacie. Dałeś link, zapoznałem się z artykułem. I napisałem odnośnie tego artykułu.
Jakoś zobacz tym rybom te tołpygi nie przeszkadzały urosnąć.
Na jakiej podstawie to stwierdzasz. Bo urosły? Roślina w ubogej glebie też rośnie ale słabiej, i masz mniejsze plony. Tołpyga to planktomożerca, kombajn wśród ryb. A narybek czym się żywi w zwłaszcza pierwszym stadium, po wchłonięciu woreczka żółtkowego?
A by złowić rybę nie potrzebujesz zanęty, przynęta, sprzęt i umiejętność wystarczą. I jak już mi tu wytkano, to ryba bierze cały rok. Nawet z powodzeniem łowią wielkie liny zimą ;-) "To że Ty nie złowiłeś lina czy karasia z lodu nie znaczy, że się nie da.
Ja np złowiłem kilka razy wymiarowego lina na Zegrzu. Łowiłem karpie z
lodu - brały normalnie nie podhaczałem ryb." "Trzeba się skupić na sposobie, na zestawie, na przynęcie i zanęcie i na miejscu połowu a nie czekać licho wie na co. JK " To w końcu jak to jest Janek, są momenty kiedy ryba nie żeruje, czy nie? Przecież tobie pogoda też nie przeszkadza złowić rybkę...
Odnośnie tematu, to wszystko już zostało napisane. Tak samo teraz się dzieje w państwie polskim. Rząd podnosi podatki i swoje pensje tłumacząc nam, że to dla naszego dobra :))))))))).
Napisze tym razem troszkę inaczej, bo jak widać nie każdy umie to zrozumieć...
W tym artykule co wskazał nam JK, Ichtiolodzy tłumacza odłowy sieciowe że mało ryb itd. A ja na fotach widzę wielkie tołpygi. Każdy z nas wie jakie szkody one wyrządzić potrafią (przykład mamy w USA). W tym zbiorniku też jest już zauważalny, ale jakoś nikt nie widzi.
Wskazując tą rybkę, co miałem na myśli? Są odłowy kontrolne, a w myśl ustawy, gospodarz ma prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką i utrzymać różnorodność gatunkową? To czemu nie utrzymuje tej różnorodności po przez odłowienie tołpygi. A przynajmniej części jej populacji. Chyba temu powinny służyć odłowy kontrolne?
Artur nadal piszesz dość dziwnie. Jakby te tołpygi były takim zagrożeniem to nie byłoby tak dużych innych ryb.Poczytaj sobie wypowiedzi " fachowców " od tych odłowów co oni wypisują. Żaden nie mówi o obcych gatunkach a o tym, że odławiając duże ryby robią miejsce tym mniejszym.
"gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ...""A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić.""Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia."JK
"gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ..." "A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić.""Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia."JK Jak czytam to normalnie przypomniały mi się opracowania fachowców od zdrowego żywienia co twierdzili że; jajka, masło i twaróg ograniczyć spożycie bo zawierają dużą ilość cholesterolu. Natomiast już dziś inni fachury stwierdzili że bardzo zdrowo jest spożywać nabiał bo, posiada dobry cholesterol dla równowagi organizmu. A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić, najlepiej sieciami....zapomniał dodać. Jak rządzący tak i nasza wierchowka kpi prosto nam w twarz z uśmiechem szydercy. Kto płaci takie ma opracowania, czyli wszystko na sprzedaż!
Najważniejsze w tym artykule jest: Sobucki dodaje: -
Łowimy tylko raz w roku. Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem
pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony.
I wiesz co to daje wędkarzom? Ps. Rybak to właściciel czy użytkownik tej wody?
Jakby te tołpygi były takim zagrożeniem to nie byłoby tak dużych innych ryb. A przepraszam, tołpyga to drapieżnik? Nie tylko konkurent żywieniowy.
Żaden nie mówi o obcych gatunkach a o tym, że odławiając duże ryby robią miejsce tym mniejszym. Tak, zgadza się. Większa ryba więcej zje, i więcej tlenu potrzebuje. w akwarystyce masz przelicznik 10 cm dł ryby na 10 l. wody. Tak więc małych możesz hodować więcej niż dużych...
"gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ..." "A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić.""Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia."JK Jak czytam to normalnie przypomniały mi się opracowania fachowców od zdrowego żywienia co twierdzili że; jajka, masło i twaróg ograniczyć spożycie bo zawierają dużą ilość cholesterolu. Natomiast już dziś inni fachury stwierdzili że bardzo zdrowo jest spożywać nabiał bo, posiada dobry cholesterol dla równowagi organizmu. A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić, najlepiej sieciami....zapomniał dodać. Jak rządzący tak i nasza wierchowka kpi prosto nam w twarz z uśmiechem szydercy. Kto płaci takie ma opracowania, czyli wszystko na sprzedaż!
To samo robi teraz rząd wmawiajac nam, że dla naszego dobra podnosi sobie pensję i nam podatki...!:)))))
Artur zostaw gatunki obce w spokoju bo temat mojego wątku jest zupełnie o czym innym.Nie szukaj drugiego dna, nie udowadniaj nic na siłę - po prostu odnieś się do odłowów sieciami jak masz takie życzenie. JK
Artur zostaw gatunki obce w spokoju bo temat mojego wątku jest zupełnie o czym innym.Nie szukaj drugiego dna, nie udowadniaj nic na siłę - po prostu odnieś się do odłowów sieciami jak masz takie życzenie. JKTo się odnoszę. i daję broń przecinko tym co to robią (ich własne słowa).
Sobucki dodaje: - Łowimy tylko raz w roku. Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony.
I wiesz co to daje wędkarzom? Ps. Rybak to właściciel czy użytkownik tej wody od RZGW? Urzytkownik rybacki ma tak prowadzić gospodarkę by zachować zdrową populację ryb, rużnorodność gatunkową, jak i zdrową populację. Zostawić/utrzymywać łowisko w co najmniej takim stanie jakim je zastał. A sami się przyznają do tego że ryb jest coraz mniej, i nic z tym nie robią. teraz liczymy na 2-3 tony* - to znaczy że chyba i tego nie łowią.
Artur zostaw gatunki obce w spokoju bo temat mojego wątku jest zupełnie o czym innym.Nie szukaj drugiego dna, nie udowadniaj nic na siłę - po prostu odnieś się do odłowów sieciami jak masz takie życzenie. JK Precyzyjne odnoszenie się do tematu wątku jest mu obce. ;)
Artur zostaw gatunki obce w spokoju bo temat mojego wątku jest zupełnie o czym innym.Nie szukaj drugiego dna, nie udowadniaj nic na siłę - po prostu odnieś się do odłowów sieciami jak masz takie życzenie. JK Precyzyjne odnoszenie się do tematu wątku jest mu obce. ;)
Napisałem dokładnie o samych odłowach sieciowych. ale właśnie moder usuną to.
"Sobucki dodaje: - Łowimy tylko raz w roku. Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony."
Tymi słowami sam gospodarz/rybak, przyznaje się do tego że źle prowadzi gospodarkę rybną. Że ryb w łowisku ubywa. I nie ma słowa o tym by coś z tym chcieli zrobić.
Ci rybacy są właścicielami tej wody, czy użytkownikami rybackimi?
W myśl ustawy, gospodarz/użytkownik rybacki ma prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką i
utrzymać różnorodność gatunkową, jak i zdrową populację.
Zostawić/utrzymywać łowisko w co najmniej takim stanie jakim je zastał. Kto nadzoruje gospodarkę rybną? Wojewoda. I jesli opiera się na dokumentach, to musi widzieć jak spadła populacja ryb. Wyniki odłowów z przed 5 lat a te teraz, różnią się diametralnie. Wojewoda nie tylko może im nakazać zmianę sposobu gospodarowania. Jak też ma prawo pozbawić ich uprawnień, oraz wnieść do właściciela wody RZGW o rozwiązanie umowy z użytkownikiem.
""Podobnie argumentuje ichtiolog Zbigniew Biniaś. - Tu ryby są zdrowe, bo prowadzimy coroczne połowy. Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia. A ponadto sieć ciągnięta po dnie, wzrusza je, co wpływa na doprowadzanie tlenu. Gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ...""
Pierdoły , wyławiają ryby aby ich było więcej ?! Gówno ich obchodzi to jezioro i mieszkające w nim ryby , jedynym co ich interesuje to pieniądz .
No tak, a co ma ich interesować? Jakbym wziął w dzierżawę jezioro to nie dlatego, że lubię łowić ryby, tylko z chęci zysku...:))
Ludzie, ichtiolog pracuje dla rybaka (użytkownika wody). Tak więc nie będzie gadał na szkodę chlebodawcy, bo ten mu podziękuje...
Wojewoda sprawdza gospodarowanie użytkowników rybackich, na podstawie dokumentów z kolejnego roku. Bierze operat i sparwdza czy zarybił tyle co deklarował, czy wszytko w papierach jest oki, ichtiolog potwierdzi że jest oki, bo by stracił garnuszek. I kontrola wypada pozytywnie...
W tym artykule gospodarz sam ukręcił bata, słowami: Sobucki dodaje: - Łowimy tylko raz w roku. Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony. (*tylko liczy)
Teraz tylko skargi słać i wskazać jako dowód ten artykuł. Wojewoda wtedy będzie musiał takie pismo rozpatrzeć. I sprawdzić czy wasze zarzuty są poparte stanem faktycznym. I jeśli porówna wyniki odłowów z przed 5 lat i obecne. Powinien wyciągnąć wnioski i zareagować. A jak takich pism będzie więcej, to na pewno zareaguje, bo przecież to są wyborcy... No i chętnych do użytkowania może być więcej....
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20150404%2FPOWIAT13%2F150409956
Może to nie temat na Święta ale nóż sam się otwiera .... JK
Panowie na zdjęciach maltretujący rybę uradowani aż miło... żenujący reportaż...
""Podobnie argumentuje ichtiolog Zbigniew Biniaś. - Tu ryby są zdrowe, bo prowadzimy coroczne połowy. Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia. A ponadto sieć ciągnięta po dnie, wzrusza je, co wpływa na doprowadzanie tlenu. Gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ...""
Pierdoły , wyławiają ryby aby ich było więcej ?! Gówno ich obchodzi to jezioro i mieszkające w nim ryby , jedynym co ich interesuje to pieniądz .
To jest gospodarstwo rybackie ,więc czegóż można się spodziewać .Patrzcie trochę bliżej ,na swoje podwórko (PZW) robią to samo ,albo jeszcze gorzej .Nie popieram grabieży ale staram się normalnie myśleć a takie gospodarstwa są ustawione na pozyskiwanie i sprzedaż ryb ,natomiast PZW pod płaszczykiem stowarzyszenia wędkarzy uprawia dziadostwo a my wszyscy co roku niesiemy pieniądze ,aby czasami nie zbankrutowali ,to dopiero ciekawy temat.
Nie wiem czy ich nazwać idiotami czy czarną masę która nabiera się na ten idiotyczny argument.Wszystko sprowadza się do jeb*nej kasy, większe sztuki sprzedać, a amatorów łatwego mięsa zaspokoić karpikiem, który bierze jak głupi.
Tak martwią się biedacy o małe rybki, że mało miejsca mają a tu proszę fotografia numer 7 http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150404/POWIAT13/150409956§ioncat=photostory7Płoteczki targane setki metrów siecią i przygniecione masą większych tołpyg wypuszczą z powrotem do wody ? po huj ? Mają robić jako pokarm do raków ?
To teraz już wiem dlaczego mamy taki słaby rybostan w wodach bez odłowów rybackich. Zamiast akcji "stop sieciom" postulujmy o odłowy sieciowe na wszystkich wodach PZW. Ryb wtedy będzie więcej bo będą miały więcej miejsca. Chyba że w tym artykule pan ichtiolog zafundował nam prima aprilis.
"A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić."
To zdanie rozśmieszyło nawet moją żonę która określiła je jako "bez sensu". Co ma łowienie do ciągnięcia sieciami?
"Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia."
Ohoho no to mamy takie nadstany w rybostanie że już rybom brakuje miejsca. Jakoś nad wodą tego nie widać.
"Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony."
I to jest najlepsze. Co z tego zdania ma wynikać? To że rybacy są tak "litościwi" i ciągną mniej ryb niż kiedyś czy po prostu mniej ryb im w sieć wpada co oznacza że jednak mniej ryb pływa w jeziorze niż dawniej.
"gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ..."
Przez ostatnie 300 mln lat rybom jakos nie bylo potrzebne ruchanie po dnie sieciami do prawidlowego rozwoju.
Sentencja niezwykle arogancka ale typowo ludzka. Natura swietnie dalaby sobie rade bez nas ale my bez niej cos marnie bysmy przedli...
Ciekawszy artykul na temat rybek i ich historii: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,402923,wymierania-przyczynily-sie-do-roznorodnosci-ryb.html
Pozdrawiam
Tomek
"gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ..."
Przez ostatnie 300 mln lat rybom jakos nie bylo potrzebne ruchanie po dnie sieciami do prawidlowego rozwoju.
I to jest chyba najbardziej trafny argument do tego cytatu.
Odłowy sieciowe na Zegrzu to nic innego jak kłusownicza przykrywka. Tam żadne limity, wymiary, okresy ochronne nie obowiązują.
W fizyce to się nazywa dualizm falowo-korpuskularny w medycynie schizofrenia a ja to nazywam klasycznym graniem w ch..... Do nie tak dawna twierdzono ( odsyłam do starych numerów organu KC PZW Wiadomości Wędkarskich ) że w Zalewie ryb nie ma ponieważ panuje tam OLBRZYMIA presja wędkarska dlatego właśnie w celu zwiększenia ,,rybostanu " wprowadzono w nim oprócz normalnej gospodarki rybackiej odłowy sieciowe PZW . No nawet sam mistrz Bareja czegoś takiego by nie wymyślił. Pikanterii dodaje fakt że podobne ,,tezy " głoszą ludzie z tytułami zawodowymi i naukowymi.No cóż pewien znany w Polsce kardiolog ( któremu być może życie zawdzięczam ) na pytanie zo jest zdrowsze margaryna czy masło odpowiedział . Zależy kto za ekspertyzy płaci.Jak widać nasze kochane władze uważają wędkarzy za tkzw. ciemną masę i persona non grata nad wodą. Bo i po co mamy tym dzielnym ichtiologom - ekologom na ręce ( raczej sieci ) patrzeć.Temat tyle razy już odgrzewany jak schabowy w podrzędnej knajpie.Ale to dobrze że kolega Janusz o tym znowu wspomniał .Ponieważ w myśl przysłowia Kropla drąży skałę.Z wędkarskim pozdrowieniem JulianPs. Pisać,pisać i jeszcze raz pisać do przyslowiowego wyrzygu niech nie myślą sobie że MY to takie ciemniaki które każdy kit kupią
Odłowy sieciowe na Zegrzu to nic innego jak kłusownicza przykrywka. Tam żadne limity, wymiary, okresy ochronne nie obowiązują.
A ja znam taki wątek na tym forum, gdzie etycznym wędkarzom też nie przeszkadza łowić rybkę w jej okresie ochronnym.
Co do samego artykułu który wskazał JK.
Niech się nie dziwią że ryb jest mniej. Nie tylko że są odłowy sieciowe i wędkarze. Ale jest tam super konkurent żywieniowy dla ryb.
Już rozsławiony z USA.
Zanim następny raz coś powiesz zapoznaj się z komentarzami z tego artykułu.Żeby wędkarz mógł złowić rybę MUSI ona dać się złowić czyli MUSI ŻEROWAĆ. Musisz mieć odpowiednią przynętę, zanętę, sprzęt i umiejętności. Innych tematów z forum nie mieszaj.Sieciami nie potrzeba pogody, wiatru, pory roku itd.
" Niech się nie dziwią że ryb jest mniej. Nie tylko że są odłowy sieciowe i wędkarze. Ale jest tam super konkurent żywieniowy dla ryb. Już rozsławiony z USA." Jakoś zobacz tym rybom te tołpygi nie przeszkadzały urosnąć.
A tak ogólnie pisz w temacie - nie mieszaj tu wędkarzy i gatunków obcych.
JK
Artur ja nie lubię tej całej frazeologicznej pompatologi i sztampy. Nigdy w życiu nie nazwał bym siebie etycznym wędkarzem - dlaczego ? Bo to takie masło maślane jeżeli ktoś traktuje wędkarstwo jako hobby a nie dorobienie do michy to się samo w sobie rozumie. Nigdy bym nie łowił ryby w czasie tarła ( mowa o tym w regulaminie ) chodzi o tarliska. To tak jak bym strzelał do kotnej łani. Jest napisane nie kradnij i nie będę chodził z napisem na czole nie kradnę bo po prostu nie kradnę.Narobiło się w naszym hobby nowomowy bo to też taki rodzaj szpanery . Wyszukuje się anglojęzyczne nazwy dla metod które od dawna były znane ale jest to taki bełkot producentów pod klienta.No już będę kończył te całe dywagacje bo się rodzina zbiera. O wiele zdrowiej iść sobie na spacer - bo na ryby trochę nie wypada. Chociaż jak stwierdziła córka - przynajmniej tłoku nad wodą by nie było.Pozdrawiam Julian
Zanim następny raz coś powiesz zapoznaj się z komentarzami z tego artykułu.Żeby wędkarz mógł złowić rybę MUSI ona dać się złowić czyli MUSI ŻEROWAĆ. Musisz mieć odpowiednią przynętę, zanętę, sprzęt i umiejętności. Innych tematów z forum nie mieszaj.Sieciami nie potrzeba pogody, wiatru, pory roku itd.
" Niech się nie dziwią że ryb jest mniej. Nie tylko że są odłowy sieciowe i wędkarze. Ale jest tam super konkurent żywieniowy dla ryb. Już rozsławiony z USA." Jakoś zobacz tym rybom te tołpygi nie przeszkadzały urosnąć.
A tak ogólnie pisz w temacie - nie mieszaj tu wędkarzy i gatunków obcych.
JK
A czy nie napisałem w temacie. Dałeś link, zapoznałem się z artykułem. I napisałem odnośnie tego artykułu.
Jakoś zobacz tym rybom te tołpygi nie przeszkadzały urosnąć.
Na jakiej podstawie to stwierdzasz. Bo urosły?
Roślina w ubogej glebie też rośnie ale słabiej, i masz mniejsze plony.
Tołpyga to planktomożerca, kombajn wśród ryb. A narybek czym się żywi w zwłaszcza pierwszym stadium, po wchłonięciu woreczka żółtkowego?
A by złowić rybę nie potrzebujesz zanęty, przynęta, sprzęt i umiejętność wystarczą.
I jak już mi tu wytkano, to ryba bierze cały rok. Nawet z powodzeniem łowią wielkie liny zimą ;-)
"To że Ty nie złowiłeś lina czy karasia z lodu nie znaczy, że się nie da. Ja np złowiłem kilka razy wymiarowego lina na Zegrzu. Łowiłem karpie z lodu - brały normalnie nie podhaczałem ryb."
"Trzeba się skupić na sposobie, na zestawie, na przynęcie i zanęcie i na miejscu połowu a nie czekać licho wie na co.
JK "
To w końcu jak to jest Janek, są momenty kiedy ryba nie żeruje, czy nie? Przecież tobie pogoda też nie przeszkadza złowić rybkę...
Odnośnie tematu, to wszystko już zostało napisane. Tak samo teraz się dzieje w państwie polskim. Rząd podnosi podatki i swoje pensje tłumacząc nam, że to dla naszego dobra :))))))))).
Napisze tym razem troszkę inaczej, bo jak widać nie każdy umie to zrozumieć...
W tym artykule co wskazał nam JK, Ichtiolodzy tłumacza odłowy sieciowe że mało ryb itd.
A ja na fotach widzę wielkie tołpygi.
Każdy z nas wie jakie szkody one wyrządzić potrafią (przykład mamy w USA). W tym zbiorniku też jest już zauważalny, ale jakoś nikt nie widzi.
Wskazując tą rybkę, co miałem na myśli?
Są odłowy kontrolne, a w myśl ustawy, gospodarz ma prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką i utrzymać różnorodność gatunkową?
To czemu nie utrzymuje tej różnorodności po przez odłowienie tołpygi. A przynajmniej części jej populacji.
Chyba temu powinny służyć odłowy kontrolne?
Artur nadal piszesz dość dziwnie. Jakby te tołpygi były takim zagrożeniem to nie byłoby tak dużych innych ryb.Poczytaj sobie wypowiedzi " fachowców " od tych odłowów co oni wypisują. Żaden nie mówi o obcych gatunkach a o tym, że odławiając duże ryby robią miejsce tym mniejszym.
"gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ...""A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić.""Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia."JK
"gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ..." "A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić.""Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia."JK
Jak czytam to normalnie przypomniały mi się opracowania fachowców od zdrowego żywienia co twierdzili że; jajka, masło i twaróg ograniczyć spożycie bo zawierają dużą ilość cholesterolu. Natomiast już dziś inni fachury stwierdzili że bardzo zdrowo jest spożywać nabiał bo, posiada dobry cholesterol dla równowagi organizmu.
A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić, najlepiej sieciami....zapomniał dodać.
Jak rządzący tak i nasza wierchowka kpi prosto nam w twarz z uśmiechem szydercy.
Kto płaci takie ma opracowania, czyli wszystko na sprzedaż!
Artur nadal piszesz dość dziwnie.
Najważniejsze w tym artykule jest:
Sobucki dodaje: - Łowimy tylko raz w roku. Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony.
I wiesz co to daje wędkarzom?
Ps. Rybak to właściciel czy użytkownik tej wody?
Jakby te tołpygi były takim zagrożeniem to nie byłoby tak dużych innych ryb.
A przepraszam, tołpyga to drapieżnik? Nie tylko konkurent żywieniowy.
Żaden nie mówi o obcych gatunkach a o tym, że odławiając duże ryby robią miejsce tym mniejszym.
Tak, zgadza się. Większa ryba więcej zje, i więcej tlenu potrzebuje.
w akwarystyce masz przelicznik 10 cm dł ryby na 10 l. wody.
Tak więc małych możesz hodować więcej niż dużych...
"gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ..." "A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić.""Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia."JK
Jak czytam to normalnie przypomniały mi się opracowania fachowców od zdrowego żywienia co twierdzili że; jajka, masło i twaróg ograniczyć spożycie bo zawierają dużą ilość cholesterolu. Natomiast już dziś inni fachury stwierdzili że bardzo zdrowo jest spożywać nabiał bo, posiada dobry cholesterol dla równowagi organizmu.
A ryby dla ich zdrowia i kondycji trzeba łowić, najlepiej sieciami....zapomniał dodać.
Jak rządzący tak i nasza wierchowka kpi prosto nam w twarz z uśmiechem szydercy.
Kto płaci takie ma opracowania, czyli wszystko na sprzedaż!
To samo robi teraz rząd wmawiajac nam, że dla naszego dobra podnosi sobie pensję i nam podatki...!:)))))
Artur zostaw gatunki obce w spokoju bo temat mojego wątku jest zupełnie o czym innym.Nie szukaj drugiego dna, nie udowadniaj nic na siłę - po prostu odnieś się do odłowów sieciami jak masz takie życzenie.
JK
Artur zostaw gatunki obce w spokoju bo temat mojego wątku jest zupełnie o czym innym.Nie szukaj drugiego dna, nie udowadniaj nic na siłę - po prostu odnieś się do odłowów sieciami jak masz takie życzenie.
JKTo się odnoszę. i daję broń przecinko tym co to robią (ich własne słowa).
Sobucki dodaje: - Łowimy tylko raz w roku. Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony.
I wiesz co to daje wędkarzom?
Ps. Rybak to właściciel czy użytkownik tej wody od RZGW?
Urzytkownik rybacki ma tak prowadzić gospodarkę by zachować zdrową populację ryb, rużnorodność gatunkową, jak i zdrową populację. Zostawić/utrzymywać łowisko w co najmniej takim stanie jakim je zastał.
A sami się przyznają do tego że ryb jest coraz mniej, i nic z tym nie robią.
teraz liczymy na 2-3 tony* - to znaczy że chyba i tego nie łowią.
Artur zostaw gatunki obce w spokoju bo temat mojego wątku jest zupełnie o czym innym.Nie szukaj drugiego dna, nie udowadniaj nic na siłę - po prostu odnieś się do odłowów sieciami jak masz takie życzenie.
JK
Precyzyjne odnoszenie się do tematu wątku jest mu obce. ;)
Artur zostaw gatunki obce w spokoju bo temat mojego wątku jest zupełnie o czym innym.Nie szukaj drugiego dna, nie udowadniaj nic na siłę - po prostu odnieś się do odłowów sieciami jak masz takie życzenie.
JK
Precyzyjne odnoszenie się do tematu wątku jest mu obce. ;)
Napisałem dokładnie o samych odłowach sieciowych. ale właśnie moder usuną to.
"Sobucki dodaje: - Łowimy tylko raz w roku. Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony."
Tymi słowami sam gospodarz/rybak, przyznaje się do tego że źle prowadzi gospodarkę rybną. Że ryb w łowisku ubywa. I nie ma słowa o tym by coś z tym chcieli zrobić.
Ci rybacy są właścicielami tej wody, czy użytkownikami rybackimi?
W myśl ustawy, gospodarz/użytkownik rybacki ma prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką i utrzymać różnorodność gatunkową, jak i zdrową populację. Zostawić/utrzymywać łowisko w co najmniej takim stanie jakim je zastał.
Kto nadzoruje gospodarkę rybną?
Wojewoda.
I jesli opiera się na dokumentach, to musi widzieć jak spadła populacja ryb. Wyniki odłowów z przed 5 lat a te teraz, różnią się diametralnie.
Wojewoda nie tylko może im nakazać zmianę sposobu gospodarowania. Jak też ma prawo pozbawić ich uprawnień, oraz wnieść do właściciela wody RZGW o rozwiązanie umowy z użytkownikiem.
Jak nie mogę odpowiadać? Jeszcze przez godzinę mogę edytować hahaha;))). Cosik pan moderator dzisiaj nerwowy;)))). Pozdrole :).
Witam,
Chciałem tylko powiedzieć, ze tołpyga to chwast i nie jest potrzebna w naszym ekosystemie!!!
""Podobnie argumentuje ichtiolog Zbigniew Biniaś. - Tu ryby są zdrowe, bo prowadzimy coroczne połowy. Poprzez wyłapywanie większych, te mniejsze mają więcej miejsca do życia. A ponadto sieć ciągnięta po dnie, wzrusza je, co wpływa na doprowadzanie tlenu. Gdybyśmy tego nie robili, wszystko co pływa w jeziorze byłoby chore ...""
Pierdoły , wyławiają ryby aby ich było więcej ?! Gówno ich obchodzi to jezioro i mieszkające w nim ryby , jedynym co ich interesuje to pieniądz .
No tak, a co ma ich interesować? Jakbym wziął w dzierżawę jezioro to nie dlatego, że lubię łowić ryby, tylko z chęci zysku...:))Ludzie, ichtiolog pracuje dla rybaka (użytkownika wody). Tak więc nie będzie gadał na szkodę chlebodawcy, bo ten mu podziękuje...
Wojewoda sprawdza gospodarowanie użytkowników rybackich, na podstawie dokumentów z kolejnego roku. Bierze operat i sparwdza czy zarybił tyle co deklarował, czy wszytko w papierach jest oki, ichtiolog potwierdzi że jest oki, bo by stracił garnuszek. I kontrola wypada pozytywnie...
W tym artykule gospodarz sam ukręcił bata, słowami:
Sobucki dodaje: - Łowimy tylko raz w roku. Jeszcze kilka lat temu za jednym zaciągiem pozyskiwaliśmy nawet 5 ton, teraz liczymy na 2-3 tony. (*tylko liczy)
Teraz tylko skargi słać i wskazać jako dowód ten artykuł.
Wojewoda wtedy będzie musiał takie pismo rozpatrzeć. I sprawdzić czy wasze zarzuty są poparte stanem faktycznym. I jeśli porówna wyniki odłowów z przed 5 lat i obecne. Powinien wyciągnąć wnioski i zareagować.
A jak takich pism będzie więcej, to na pewno zareaguje, bo przecież to są wyborcy... No i chętnych do użytkowania może być więcej....