Dzisiaj podczas przeglądania moich akcesoriów wędkarskich wpadł mi pomysł aby do przyponu do feederka ( haczyk 8 przypon 18) nasunąć gumowy stoper i zasłonić nim węzeł na samym haczyku. Co sądzicie o takim rozwiązaniu ? Może taki patent pomoże w ochronie węzła ponieważ już wiele razy miałem taką sytuacje że gdy miałem zaczep, udało mi się odczepić ale węzeł był już nieco uszkodzony.
ja także postaram się go zastosować ponieważ w niedziele jadę na łowisko specjalne i nastawiam się na karpia, ciekawi mnie tylko czy ten stoper nie spowoduje że ryby będą się spinać ;)
Przeczytałem, pomyślałem i postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami. Żeby zminimalizować szansę spięcia się ryby bądź ew. puste zacięcia zastosowałbym haczyk o szerokim łuku oraz jak najmniejszy stoper tak aby mocno trzymał się na łopatce. Ja z kolei przy połowie tradycyjną metodą gruntową czy też na feeder mniejszych karpi bądź leszczy stosują hak z uszkiem i wiążę go tradycyjnym węzłem, owalny kształt pręta uszka nie powoduje ""marszczenia"" się żyłki jak to może stać się w przypadku haków z łopatką. Do ochrony węzła możesz też zastosować najwęższe rurki termokurczliwe i wg mnie nie podniesie to kosztów eksperymentu ponieważ do zwykłych haczyków o nr 8 wystarczy króciutki odcinek rurki. Możesz także zastosować prostą agrafkę i w przypadku uszkodzenia węzła szybko zmienić przypon na gotowy (ja stosuję tą metodę) co pozwala także mieć zawiązanych kilka rodzajów haków i w przypadku pustych zacięć lub przy podejściu mniejszej/większej ryby szybko przezbroić zestaw. Pozdrawiam i zachęcam wszystkich wędkarzy do kombinowania bo nie ma nic lepszego niż radość z ryby złowionej za pomocą własnych patentów :).
Kolega ma rację, krętlik może nawet lepszy, ja używam krętlików przy połowie karpi a agrafek przy mniejszych rybkah... nie wiem jakieś durne nawyki, których ciężko się wyzbyć :)
Dzisiaj podczas przeglądania moich akcesoriów wędkarskich wpadł mi pomysł aby do przyponu do feederka ( haczyk 8 przypon 18) nasunąć gumowy stoper i zasłonić nim węzeł na samym haczyku. Co sądzicie o takim rozwiązaniu ? Może taki patent pomoże w ochronie węzła ponieważ już wiele razy miałem taką sytuacje że gdy miałem zaczep, udało mi się odczepić ale węzeł był już nieco uszkodzony.
Pozdrawiam
to ciekawy pomysł, zastosuję i dam znać
ja także postaram się go zastosować ponieważ w niedziele jadę na łowisko specjalne i nastawiam się na karpia, ciekawi mnie tylko czy ten stoper nie spowoduje że ryby będą się spinać ;)
Przeczytałem, pomyślałem i postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami.
Żeby zminimalizować szansę spięcia się ryby bądź ew. puste zacięcia zastosowałbym haczyk o szerokim łuku oraz jak najmniejszy stoper tak aby mocno trzymał się na łopatce. Ja z kolei przy połowie tradycyjną metodą gruntową czy też na feeder mniejszych karpi bądź leszczy stosują hak z uszkiem i wiążę go tradycyjnym węzłem, owalny kształt pręta uszka nie powoduje ""marszczenia"" się żyłki jak to może stać się w przypadku haków z łopatką. Do ochrony węzła możesz też zastosować najwęższe rurki termokurczliwe i wg mnie nie podniesie to kosztów eksperymentu ponieważ do zwykłych haczyków o nr 8 wystarczy króciutki odcinek rurki.
Możesz także zastosować prostą agrafkę i w przypadku uszkodzenia węzła szybko zmienić przypon na gotowy (ja stosuję tą metodę) co pozwala także mieć zawiązanych kilka rodzajów haków i w przypadku pustych zacięć lub przy podejściu mniejszej/większej ryby szybko przezbroić zestaw.
Pozdrawiam i zachęcam wszystkich wędkarzy do kombinowania bo nie ma nic lepszego niż radość z ryby złowionej za pomocą własnych patentów :).
Może okazać się dobrym rozwiązaniem :)
Jak już szybka wymiana przyponu to eliminował był agrafkę przecież zwykły kętlik ma dwa oczka i już.
Przy wękowaniu na małą "białą rybę" nie stosuję żadnych dodatków.
Kolega ma rację, krętlik może nawet lepszy, ja używam krętlików przy połowie karpi a agrafek przy mniejszych rybkah... nie wiem jakieś durne nawyki, których ciężko się wyzbyć :)