wszystko dałoby się zrozumieć ale straż była na patrolu i komendant winien wysłać patrol w tamten rejon gdy wędkarz dzwonił i informował o kłusownictwie, smutne i prawdziwe...
no to strażniki z SSR Jelenia Góra ajj powinni jednak ruszyć się do kłusowników mordujących nasze ryby i ten biedny wędkarz , który chciał coś zrobić i nie mógł co on musiał sobie myśleć?
przeczytałem temat i powiem szczerze że ktoś tutaj czegoś nie zrobił jak należy no i widać jak tamten administrator forum usuwa niewygodne dla siebie tematy , zauważyłem tak przypadkowo że administratorem tamtej stronki jest użytkownik tego forum o nicku jarekk http://jarekk.wedkuje.pl/blog/index.php?ID=29555 i w opisie pisze że jest strażnikiem SSR no i widać że z Jeleniej Góry a zdarzenie miało miejsce właśnie w rejonie działania SSR Jelenia Góra. Wszystko zaczyna mi pasować:) Mała manipulacja ?
Dziś zauważyłem siedząc sobie
przed komputerem na pewnej stronie koła PZW jak to pewien wędkarz skarży się na
to ,że nikt nie zainterweniował na jego zgłoszenie telefoniczne o fakcie
popełniania przestępstwa przez kłusowników na odcinku rzeki cyt: „ Witam, wybrałem się dziś pospiningować na
Kamienicy, łowiłem jakieś 300 metrów powyżej mostu kapitańskiego , za chwilę
jakieś 20 metrów poniżej zobaczyłem dwóch młodych osobników rozpalających
ognisko przy rzece, za chwilę jeden z nich na moich oczach rozłożył podbierak i
wszedł do rzeki, po chwili złapał pod jedną ze skał ładnego klenia (na oko
jakieś 45 cm), od razu zwróciłem mu uwagę "co robisz" i kazałem
wypuścić złowioną rybę i się stąd zabierać, młody się wyraźnie wystraszył i schował
podbierak, po chwili udałem się kawałek wyżej i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem
koleją grupkę kłusoli, tym razem były to 3-4 dorosłe osoby które łowiły ryby
zaraz za progiem wodnym na dwie podrywki, gdy to zobaczyłem od razu
postanowiłem zadzwonić do państwowej straży rybackiej i poinformować o tym co
widzę, cofnąłem się w tym celu niemal o jakieś 0,5 km (ponieważ oczywiście nie
było w innym miejscu zasięgu). Trzykrotnie próbowałem się dodzwonić do
państwowej straży rybackiej ale bez skutku (nikt nie odbierał), następnie
zadzwoniłem do komendanta społecznej straży rybackiej i w tym miejscu bardzo
się zdziwiłem: komendant odebrał, wysłuchał co miałem do powiedzenia, po czym
stwierdził że nie mogą podjąć interwencji ponieważ nie mają ludzi i muszą pilnować
Bobru w okolicach Wojanowa przed mistrzostwami , poza tym
poinstruował mnie że państwówka ma pewnie wolne i dlatego nikt nie odbiera oraz
poradził żebym sam zainterweniował z innymi wędkarzami lud sam zagroził
wezwaniem policji. Niedaleko mnie spiningowały także dwie inne osoby z którymi
rozmawiałem i próbowałem namówić do wspólnej interwencji ale panowie obawiali
się o własne zdrowie, co jestem w stanie zrozumieć (kłusoli było razem 5-6).
Postanowiłem sam więc coś zrobić więc przechodząc koło nich powiedziałem że
idzie państwówka w nadziei że stamtąd odejdą ale i to nie pomogło na chwilę
odeszli potem jeden poszedł na czaty i znowu wrócili do kłusowania. A ja zdenerwowany
postanowiłem zakończyć wędkowanie i udać się do domu ponieważ chyba w tej
sytuacji nie mogłem nic więcej zrobić. Byłem zszokowany bezczelnością tych
osobników (kłusowali w biały dzień koło godziny 12, zaledwie 200 metrów od
wędkarzy, przyszli z wiadrami do których nie wrzucali wszystkiego po kolei
tylko wybierali największe osobniki (tarlaki głownie kleni i płoci) a więc
robili jeszcze większe szkody. Także apeluje do osób zainteresowanych ochroną
wód aby podjąć jakieś działania na tym odcinku kamienicy, ponieważ jestem
przekonany że ci kłusownicy na pewno tam wkrótce wrócą”
Z racji tego ,że jestem
społecznym strażnikiem zwróciłem uwagę na to ,że nikt nie zareagował nawet
telefon do Komendanta Powiatowego SSR, który odpowiedział ,ze cyt :” nie mogą podjąć interwencji ponieważ nie
mają ludzi i musza pilnować Bobru w okolicach Wojanowa”- co jest ważniejsze
pilnowanie rzeki koło Wojanowa , czy natychmiastowa interwencja wobec
kłusowników bestialsko mordujących ryby? Nie dziwiłbym się gdyby SSR nie była
na patrolu, ale była w terenie. Postanowiłem napisać coś na tej stronie
internetowej i jak Wam zaraz wskażę zostałem poddany wydawało by się sprytnej
manipulacji z , czego wynikała zaraz wytłumaczę. Odpowiedziałem na post
zaznaczone na czerwono godz.17.36 : http://img155.imageshack.us/img155/3654/ccf2012050300000.jpg
wyraziłem swoje skromne zdanie na podejście do poważnego tematu . Nie mogłem
wyjść ze zdziwienia gdy zobaczyłem , że „administrator” tej strony po upływie
pewnego czasu próbuje uciąć temat wycinając
mój post i wprowadzając innych w błędne przekonanie pisze na czerwono, że mój post jest prowokujący - zaznaczone na
czerwono : http://img4.imageshack.us/img4/3263/ccf2012050300003.jpg
- szok (gdzie tu prowokacja?) ale obserwuję dalej zaraz po moim wpisie i
nieudolnych akcjach „administratora nagle piszący ten tekst wędkarz widocznie
po interwencji nie wiem kogo pisze o
godzinie 19.03 zaznaczone na czerwono : http://img846.imageshack.us/img846/7374/ccf2012050300004.jpg
. Zaznaczone na niebiesko znowu zmanipulowane
fałszywe przekazy. Jak widać próbuje złagodzić poruszany temat. Dlaczego
? Strona należy do Koła Grodzkie Jelenia Góra a wędkarz skarżący się na
kłusowników łowił w rejonie powiatu Jeleniogórskiego. Co było niewygodne? , że
administrator jest strażnikiem SSR z Jeleniej Góry a
niefortunny wpis użytkownika, który jak widać dołączył do forum (proszę
sobie przeczytać w załączonych powyżej wydrukach) 03 maja 2012 roku i nieświadomie dokonał samo strzału w kolano nie
będąc w temacie . Dodatkowo nieudolne manipulacje administratora udało mi się
udokumentować, jest mi smutno ,że reakcja moich kolegów zza miedzy była taka
jaka była , że administrator musiał posuwać się
do kłamstwa aby próbować zmanipulować innych kosztem uczciwego
użytkownika tamtego forum (dostałem blokadę bana właśnie za to co napisałem) .
Co najważniejsze , czy ochrona rzeki w Wojanowie była ważniejsza niż mordujący
nasze ryby kłusownicy? Prawda w oczy kole
a serce uczciwego wędkarza boli. Na szczęście udało mi się udokumentować
poczynania administratora forum na , którym pisze się to co wygodne. Szkoda mi również tego uczciwego wędkarza,
który chciał pomóc widząc kłusowników
dzwoniąc i nie otrzymał żadnej pomocy. Dalsze wnioski wyciągnijcie sobie sami. Pozdrawiam.
człowieku... Potwierdziły się moje przypuszczenia co do twojej osobowości, jak również rozchwiania i cholera nawet nie wiem jak to nazwać... Zadaj sobie pytanie... Dlaczego nie interweniowała Państwowa Straż Rybacka? Dlaczego nie odpowiadała na telefon? Za swoją pracę otrzymują wynagrodzenie i nie interweniują? Są to ludzie zatrudnieni na etacie. Dla twojej uciechy i satysfakcji sprawa dotyczyła, a może nie Koła Grodzkie... Jesteś wyśmiewany na wszystkich możliwych portalach wędkarskich, a nadal tak się zachowujesz?
A sprawa rzeczywiście zdaje się podejrzana ze względu na nowego usera na Grodzkim, który zakłada profil w dniu umieszczenia wpisu na forum. Tylko w tym wątku napisałeś już z czterech profili... piszesz sam do siebie, o czym to świadczy?!
(użycie małych liter w przypadku zwrotów jest zamierzone)
Posterunek Państwowej Straży Rybackiej w Jeleniej Górze działa na terenie dawnego województwa jeleniogórskiego i wałbrzyskiego.Jeden patrol.W terenie są codziennie.Z jednego końca terenu podlegającego patrolowaniu na drugi koniec trzeba by jechać ok trzech godzin.To nie jest realne by przyjechali na każde wezwanie.Strażnicy społeczni natomiast mogą być w pracy,na rybach,na piwie czy gdziekolwiek.Swoje obowiązki pełnią w wolnych chwilach.Kolega z Grodzkiego wie o tym doskonale.Wie również,że może wezwać Policję.Lepiej jednak zrobić aferę.....w Grodzkim to chyba norma dlatego wkrótce przestanie istnieć.Wszystkie znaki na ziemi i niebie na to wskazują.
Posterunek Państwowej Straży Rybackiej w Jeleniej Górze działa na terenie dawnego województwa jeleniogórskiego i wałbrzyskiego.Jeden patrol.W terenie są codziennie.Z jednego końca terenu podlegającego patrolowaniu na drugi koniec trzeba by jechać ok trzech godzin.To nie jest realne by przyjechali na każde wezwanie.Strażnicy społeczni natomiast mogą być w pracy,na rybach,na piwie czy gdziekolwiek.Swoje obowiązki pełnią w wolnych chwilach.Kolega z Grodzkiego wie o tym doskonale.Wie również,że może wezwać Policję.Lepiej jednak zrobić aferę.....w Grodzkim to chyba norma dlatego wkrótce przestanie istnieć.Wszystkie znaki na ziemi i niebie na to wskazują. amen
emu
Posterunek
Państwowej Straży Rybackiej w Jeleniej Górze działa na terenie dawnego
województwa jeleniogórskiego i wałbrzyskiego.Jeden patrol.W terenie są
codziennie.Z jednego końca terenu podlegającego patrolowaniu na drugi
koniec trzeba by jechać ok trzech godzin.To nie jest realne by
przyjechali na każde wezwanie.Strażnicy społeczni natomiast mogą być w pracy,na rybach,na piwie czy gdziekolwiek.Swoje obowiązki pełnią w wolnych chwilach.Kolega z Grodzkiego wie o tym doskonale.Wie również,że może wezwać Policję.Lepiej
jednak zrobić aferę.....w Grodzkim to chyba norma dlatego wkrótce
przestanie istnieć.Wszystkie znaki na ziemi i niebie na to wskazują. amen Dobre slowo wiekszosc forumowiczow wie z kim ma do czynienia jak Ola pisze, watek zamknac facio, piszac dobrze o nim lub zle podnieca sie i szuka tematów aby zaistniec i byc w centrum uwagi bo w innysposób (normalny) nie moze zaistniec? A moze niechce bo bylby mniej popularny
wyczytałem gdzieś na forum, że straż rybacka nie reaguje na zgłoszenia wędkarzy będęc na patrolu http://grodzkie.pl/forums/viewtopic.php?f=2&t=553&p=4394&sid=7903396b860d4d17ad77a546ad0a185d#p4394
wyczytałem gdzieś na forum, że straż rybacka nie reaguje na zgłoszenia wędkarzy będęc na patrolu http://grodzkie.pl/forums/viewtopic.php?f=2&t=553&p=4394&sid=7903396b860d4d17ad77a546ad0a185d#p4394
wszystko dałoby się zrozumieć ale straż była na patrolu i komendant winien wysłać patrol w tamten rejon gdy wędkarz dzwonił i informował o kłusownictwie, smutne i prawdziwe...
no to strażniki z SSR Jelenia Góra ajj powinni jednak ruszyć się do kłusowników mordujących nasze ryby i ten biedny wędkarz , który chciał coś zrobić i nie mógł co on musiał sobie myśleć?
przeczytałem temat i powiem szczerze że ktoś tutaj czegoś nie zrobił jak należy no i widać jak tamten administrator forum usuwa niewygodne dla siebie tematy , zauważyłem tak przypadkowo że administratorem tamtej stronki jest użytkownik tego forum o nicku jarekk http://jarekk.wedkuje.pl/blog/index.php?ID=29555 i w opisie pisze że jest strażnikiem SSR no i widać że z Jeleniej Góry a zdarzenie miało miejsce właśnie w rejonie działania SSR Jelenia Góra. Wszystko zaczyna mi pasować:) Mała manipulacja ?
Zakłada temat, sam sobie odpowiada... i jest zaj..ście
a jednak ktoś dał ciała :) nie da się tego ukryć:)
Na czym polega manipulacja?
Dziś zauważyłem siedząc sobie przed komputerem na pewnej stronie koła PZW jak to pewien wędkarz skarży się na to ,że nikt nie zainterweniował na jego zgłoszenie telefoniczne o fakcie popełniania przestępstwa przez kłusowników na odcinku rzeki cyt: „ Witam, wybrałem się dziś pospiningować na Kamienicy, łowiłem jakieś 300 metrów powyżej mostu kapitańskiego , za chwilę jakieś 20 metrów poniżej zobaczyłem dwóch młodych osobników rozpalających ognisko przy rzece, za chwilę jeden z nich na moich oczach rozłożył podbierak i wszedł do rzeki, po chwili złapał pod jedną ze skał ładnego klenia (na oko jakieś 45 cm), od razu zwróciłem mu uwagę "co robisz" i kazałem wypuścić złowioną rybę i się stąd zabierać, młody się wyraźnie wystraszył i schował podbierak, po chwili udałem się kawałek wyżej i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem koleją grupkę kłusoli, tym razem były to 3-4 dorosłe osoby które łowiły ryby zaraz za progiem wodnym na dwie podrywki, gdy to zobaczyłem od razu postanowiłem zadzwonić do państwowej straży rybackiej i poinformować o tym co widzę, cofnąłem się w tym celu niemal o jakieś 0,5 km (ponieważ oczywiście nie było w innym miejscu zasięgu). Trzykrotnie próbowałem się dodzwonić do państwowej straży rybackiej ale bez skutku (nikt nie odbierał), następnie zadzwoniłem do komendanta społecznej straży rybackiej i w tym miejscu bardzo się zdziwiłem: komendant odebrał, wysłuchał co miałem do powiedzenia, po czym stwierdził że nie mogą podjąć interwencji ponieważ nie mają ludzi i muszą pilnować Bobru w okolicach Wojanowa przed mistrzostwami , poza tym poinstruował mnie że państwówka ma pewnie wolne i dlatego nikt nie odbiera oraz poradził żebym sam zainterweniował z innymi wędkarzami lud sam zagroził wezwaniem policji. Niedaleko mnie spiningowały także dwie inne osoby z którymi rozmawiałem i próbowałem namówić do wspólnej interwencji ale panowie obawiali się o własne zdrowie, co jestem w stanie zrozumieć (kłusoli było razem 5-6). Postanowiłem sam więc coś zrobić więc przechodząc koło nich powiedziałem że idzie państwówka w nadziei że stamtąd odejdą ale i to nie pomogło na chwilę odeszli potem jeden poszedł na czaty i znowu wrócili do kłusowania. A ja zdenerwowany postanowiłem zakończyć wędkowanie i udać się do domu ponieważ chyba w tej sytuacji nie mogłem nic więcej zrobić. Byłem zszokowany bezczelnością tych osobników (kłusowali w biały dzień koło godziny 12, zaledwie 200 metrów od wędkarzy, przyszli z wiadrami do których nie wrzucali wszystkiego po kolei tylko wybierali największe osobniki (tarlaki głownie kleni i płoci) a więc robili jeszcze większe szkody. Także apeluje do osób zainteresowanych ochroną wód aby podjąć jakieś działania na tym odcinku kamienicy, ponieważ jestem przekonany że ci kłusownicy na pewno tam wkrótce wrócą”
Z racji tego ,że jestem społecznym strażnikiem zwróciłem uwagę na to ,że nikt nie zareagował nawet telefon do Komendanta Powiatowego SSR, który odpowiedział ,ze cyt :” nie mogą podjąć interwencji ponieważ nie mają ludzi i musza pilnować Bobru w okolicach Wojanowa”- co jest ważniejsze pilnowanie rzeki koło Wojanowa , czy natychmiastowa interwencja wobec kłusowników bestialsko mordujących ryby? Nie dziwiłbym się gdyby SSR nie była na patrolu, ale była w terenie. Postanowiłem napisać coś na tej stronie internetowej i jak Wam zaraz wskażę zostałem poddany wydawało by się sprytnej manipulacji z , czego wynikała zaraz wytłumaczę. Odpowiedziałem na post zaznaczone na czerwono godz.17.36 : http://img155.imageshack.us/img155/3654/ccf2012050300000.jpg wyraziłem swoje skromne zdanie na podejście do poważnego tematu . Nie mogłem wyjść ze zdziwienia gdy zobaczyłem , że „administrator” tej strony po upływie pewnego czasu próbuje uciąć temat wycinając mój post i wprowadzając innych w błędne przekonanie pisze na czerwono, że mój post jest prowokujący - zaznaczone na czerwono : http://img4.imageshack.us/img4/3263/ccf2012050300003.jpg - szok (gdzie tu prowokacja?) ale obserwuję dalej zaraz po moim wpisie i nieudolnych akcjach „administratora nagle piszący ten tekst wędkarz widocznie po interwencji nie wiem kogo pisze o godzinie 19.03 zaznaczone na czerwono : http://img846.imageshack.us/img846/7374/ccf2012050300004.jpg . Zaznaczone na niebiesko znowu zmanipulowane fałszywe przekazy. Jak widać próbuje złagodzić poruszany temat. Dlaczego ? Strona należy do Koła Grodzkie Jelenia Góra a wędkarz skarżący się na kłusowników łowił w rejonie powiatu Jeleniogórskiego. Co było niewygodne? , że administrator jest strażnikiem SSR z Jeleniej Góry a niefortunny wpis użytkownika, który jak widać dołączył do forum (proszę sobie przeczytać w załączonych powyżej wydrukach) 03 maja 2012 roku i nieświadomie dokonał samo strzału w kolano nie będąc w temacie . Dodatkowo nieudolne manipulacje administratora udało mi się udokumentować, jest mi smutno ,że reakcja moich kolegów zza miedzy była taka jaka była , że administrator musiał posuwać się do kłamstwa aby próbować zmanipulować innych kosztem uczciwego użytkownika tamtego forum (dostałem blokadę bana właśnie za to co napisałem) . Co najważniejsze , czy ochrona rzeki w Wojanowie była ważniejsza niż mordujący nasze ryby kłusownicy? Prawda w oczy kole a serce uczciwego wędkarza boli. Na szczęście udało mi się udokumentować poczynania administratora forum na , którym pisze się to co wygodne. Szkoda mi również tego uczciwego wędkarza, który chciał pomóc widząc kłusowników dzwoniąc i nie otrzymał żadnej pomocy. Dalsze wnioski wyciągnijcie sobie sami. Pozdrawiam.
człowieku...
Potwierdziły się moje przypuszczenia co do twojej osobowości, jak również rozchwiania i cholera nawet nie wiem jak to nazwać...
Zadaj sobie pytanie... Dlaczego nie interweniowała Państwowa Straż Rybacka? Dlaczego nie odpowiadała na telefon?
Za swoją pracę otrzymują wynagrodzenie i nie interweniują? Są to ludzie zatrudnieni na etacie.
Dla twojej uciechy i satysfakcji sprawa dotyczyła, a może nie Koła Grodzkie...
Jesteś wyśmiewany na wszystkich możliwych portalach wędkarskich, a nadal tak się zachowujesz?
A sprawa rzeczywiście zdaje się podejrzana ze względu na nowego usera na Grodzkim, który zakłada profil w dniu
umieszczenia wpisu na forum.
Tylko w tym wątku napisałeś już z czterech profili... piszesz sam do siebie, o czym to świadczy?!
(użycie małych liter w przypadku zwrotów jest zamierzone)
Posterunek Państwowej Straży Rybackiej w Jeleniej Górze działa na terenie dawnego województwa jeleniogórskiego i wałbrzyskiego.Jeden patrol.W terenie są codziennie.Z jednego końca terenu podlegającego patrolowaniu na drugi koniec trzeba by jechać ok trzech godzin.To nie jest realne by przyjechali na każde wezwanie.Strażnicy społeczni natomiast mogą być w pracy,na rybach,na piwie czy gdziekolwiek.Swoje obowiązki pełnią w wolnych chwilach.Kolega z Grodzkiego wie o tym doskonale.Wie również,że może wezwać Policję.Lepiej jednak zrobić aferę.....w Grodzkim to chyba norma dlatego wkrótce przestanie istnieć.Wszystkie znaki na ziemi i niebie na to wskazują.
Posterunek Państwowej Straży Rybackiej w Jeleniej Górze działa na terenie dawnego województwa jeleniogórskiego i wałbrzyskiego.Jeden patrol.W terenie są codziennie.Z jednego końca terenu podlegającego patrolowaniu na drugi koniec trzeba by jechać ok trzech godzin.To nie jest realne by przyjechali na każde wezwanie.Strażnicy społeczni natomiast mogą być w pracy,na rybach,na piwie czy gdziekolwiek.Swoje obowiązki pełnią w wolnych chwilach.Kolega z Grodzkiego wie o tym doskonale.Wie również,że może wezwać Policję.Lepiej jednak zrobić aferę.....w Grodzkim to chyba norma dlatego wkrótce przestanie istnieć.Wszystkie znaki na ziemi i niebie na to wskazują.
amen
emu Posterunek Państwowej Straży Rybackiej w Jeleniej Górze działa na terenie dawnego województwa jeleniogórskiego i wałbrzyskiego.Jeden patrol.W terenie są codziennie.Z jednego końca terenu podlegającego patrolowaniu na drugi koniec trzeba by jechać ok trzech godzin.To nie jest realne by przyjechali na każde wezwanie.Strażnicy społeczni natomiast mogą być w pracy,na rybach,na piwie czy gdziekolwiek.Swoje obowiązki pełnią w wolnych chwilach.Kolega z Grodzkiego wie o tym doskonale.Wie również,że może wezwać Policję.Lepiej jednak zrobić aferę.....w Grodzkim to chyba norma dlatego wkrótce przestanie istnieć.Wszystkie znaki na ziemi i niebie na to wskazują.
amen
Dobre slowo wiekszosc forumowiczow wie z kim ma do czynienia jak Ola pisze, watek zamknac facio, piszac dobrze o nim lub zle podnieca sie i szuka tematów aby zaistniec i byc w centrum uwagi bo w innysposób (normalny) nie moze zaistniec?
A moze niechce bo bylby mniej popularny