Witam.! Chciałbym się zapytać was drodzy wędkarze czy spotkaliście się z taką rybą jak strzebla?Ryba mała,podobna do lina na robaka wytwarza cuda.Mam problem,ponieważ w łowisku są karasie i właśnie ta strzebla uznawana za rybę chronioną w polskich wodach.Karasie sa różnego rozmiaru począwszy od 2cm nawet do 1,5 kilo.Konkretnie chciałbym wiedzieć czy spotkaliście się już z takim przypadkiem że strzebla bierze non stop i karaś ""niema szans"" jak się jej pozbyć w sposób taki by niebrała?CZymś zanęcić,łowić na coś konkretniejszego?Czasami nawet kukurydza niepomoga.;((
Sa dwa gatunki strzebli. Strzebla potokowa żyjąca w wodach o charakterze górskim i strzebla przekopowa żyjąca w bajorach, stawach, torfiankach. Obydwa gatunki są pod ścisłą ochroną. W moich okolicach spotkałem tę pierwszą i mówimy o niej potocznie -"olszówka"
przemek a co ma piernik do wiatraka??? kolega nie pytał co to za ryba tylko co zrobic zeby ja "odizolowac" od karasi. A z mojej strony to powiem Ci ,ze nie znam skutecznego sposobu jak to zrobic.. na forum był juz podobny temat ale nie chodzilo o te 2 gatunki.. Wydaje mi sie ,ze karas (zwlaszcza ten mniejszy) z uwagi na swoja zarlocznosc powinien pierwszy uczepic sie zanety.... Mialem taki przypadek z karasiami , ze braly tylko te 10 cm , wiekszy nie podszedł bo nie zdązył . Zarzucalem i dosłownie od razu bylo branie, ale zalozylem cos wiekszego na haczyk i zdało to egzamin...
Witam! W moich rodzinnych stronach też kiedyś było sporo strzebli w torfowych oczkach (niektórzy mylili ją z kiełbiem), pamiętam że jedynym sposobem było łowienie karasia na grube przynęty (kukurydza, pęczak,pszenica). Zestaw umieszczało się jak najbliżej roślin na dnie w zanęconym miejscu, natomiast kilka metrów od stanowiska wrzucało się dość głośno co jakiś czas drobną zanętę (kaszkę mannę, bułkę tartą). W tym miejscu gromadziła się strzebla, nie przeszkadzając w łowieniu dużych karasi. Najlepiej jest łowić wcześnie rano, kiedy drobnica jest bliżej środka zbiornika, a duże karasie przeciwnie-blisko brzegu. Często na dużego karasia chodziłem na noc, wtedy nie było kłopotu ze strzeblą. Tak na marginesie-strzebla rozwija swoją liczebność "falowo", co oznacza że kiedy w jednym sezonie przybędzie jej bardzo dużo, często w następnym roku znaczna ilość ginie-dla niektórych jest to pocieszający fakt-za rok będą lepiej brały karasie ;-)
Witam.! Chciałbym się zapytać was drodzy wędkarze czy spotkaliście się z taką rybą jak strzebla?Ryba mała,podobna do lina na robaka wytwarza cuda.Mam problem,ponieważ w łowisku są karasie i właśnie ta strzebla uznawana za rybę chronioną w polskich wodach.Karasie sa różnego rozmiaru począwszy od 2cm nawet do 1,5 kilo.Konkretnie chciałbym wiedzieć czy spotkaliście się już z takim przypadkiem że strzebla bierze non stop i karaś ""niema szans"" jak się jej pozbyć w sposób taki by niebrała?CZymś zanęcić,łowić na coś konkretniejszego?Czasami nawet kukurydza niepomoga.;((
Pozdro dla was i dzięki za opinie.;>
Sa dwa gatunki strzebli. Strzebla potokowa żyjąca w wodach o charakterze górskim i strzebla przekopowa żyjąca w bajorach, stawach, torfiankach. Obydwa gatunki są pod ścisłą ochroną. W moich okolicach spotkałem tę pierwszą i mówimy o niej potocznie -"olszówka"
przemek a co ma piernik do wiatraka??? kolega nie pytał co to za ryba tylko co zrobic zeby ja "odizolowac" od karasi. A z mojej strony to powiem Ci ,ze nie znam skutecznego sposobu jak to zrobic.. na forum był juz podobny temat ale nie chodzilo o te 2 gatunki.. Wydaje mi sie ,ze karas (zwlaszcza ten mniejszy) z uwagi na swoja zarlocznosc powinien pierwszy uczepic sie zanety.... Mialem taki przypadek z karasiami , ze braly tylko te 10 cm , wiekszy nie podszedł bo nie zdązył . Zarzucalem i dosłownie od razu bylo branie, ale zalozylem cos wiekszego na haczyk i zdało to egzamin...
przynety* miało byc
Witam! W moich rodzinnych stronach też kiedyś było sporo strzebli w torfowych oczkach (niektórzy mylili ją z kiełbiem), pamiętam że jedynym sposobem było łowienie karasia na grube przynęty (kukurydza, pęczak,pszenica). Zestaw umieszczało się jak najbliżej roślin na dnie w zanęconym miejscu, natomiast kilka metrów od stanowiska wrzucało się dość głośno co jakiś czas drobną zanętę (kaszkę mannę, bułkę tartą). W tym miejscu gromadziła się strzebla, nie przeszkadzając w łowieniu dużych karasi. Najlepiej jest łowić wcześnie rano, kiedy drobnica jest bliżej środka zbiornika, a duże karasie przeciwnie-blisko brzegu. Często na dużego karasia chodziłem na noc, wtedy nie było kłopotu ze strzeblą. Tak na marginesie-strzebla rozwija swoją liczebność "falowo", co oznacza że kiedy w jednym sezonie przybędzie jej bardzo dużo, często w następnym roku znaczna ilość ginie-dla niektórych jest to pocieszający fakt-za rok będą lepiej brały karasie ;-)