Panowie, źle się dzieje. Wie ktoś może czy są jakieś regulacje prawne dla myśliwych dotyczące używania broni palnej? Przedwczoraj na zawodach - po drugiej stronie zbiornika gościu zastrzelił kaczkę. To, że po drugiej stronie byliśmy my - wędkarze - chyba nie robiło mu różnicy. A co jeżeli by chybił? Co jeżeli by kogoś trafił? To, że jednak nie trafił nie oznacza, że nic się nie stało. Przyjechałem na piwo eeee tzn na ryby a nie na poligon!
To samo tyczy się stawów w Siemianowicach. Byłem tam dwa razy i więcej się tam nie zjawie! Park, stawiki, dzieci nad wodą a niedaleko jest strzelnica. Jak wiatr wieje to śruty lądują w wodzie. Dostałem kilka razy, raz nawet wydłubywałem malutką śrucinkę z karku - wbiła się! Przez chwilę myślałem, że jestem na patelni(strefie ostrzału) na poligonie Lipa-Nowa Dęba! Strzał i słychać dźwięk jakby ktoś sypnął garskę żwirku do wody. Pytanie do szwagra czy to na nie trafi, odpowiedź "cholera wie", następny strzał, śruciki lądują na grobli, następny strzał i już wiem, że można dostać! Zabić może i nie zabije, ból też nie jest jakiś specjalny, bo to małe śruciki, ale co jak ktoś dostanie w oko?
Niech taki myśliwy sobie w łeb palnie , to mu trochę tej złej krwi się utoczy , wala wszędzie , bo myślą , że są bezkarni .......................................... NO JESZCZE JAKBY STRZELALI DO KORMORANÓW ---------- , TO NIE MIAŁBYM PRETENSJI .............PDK .
Nad wodą strzelają, po lasach strzelają... Tam obok stawów PZW Siemianowice Śląskie jest strzelnica i to z niej ten śrut leci... Ktoś powinien coś zrobić, bo to tak jakby postawić kopalnie albo hutę obok parku narodowego....
Panowie, źle się dzieje.
Wie ktoś może czy są jakieś regulacje prawne dla myśliwych dotyczące używania broni palnej?
Przedwczoraj na zawodach - po drugiej stronie zbiornika gościu zastrzelił kaczkę. To, że po drugiej stronie byliśmy my - wędkarze - chyba nie robiło mu różnicy. A co jeżeli by chybił? Co jeżeli by kogoś trafił? To, że jednak nie trafił nie oznacza, że nic się nie stało. Przyjechałem na piwo eeee tzn na ryby a nie na poligon!
To samo tyczy się stawów w Siemianowicach. Byłem tam dwa razy i więcej się tam nie zjawie! Park, stawiki, dzieci nad wodą a niedaleko jest strzelnica. Jak wiatr wieje to śruty lądują w wodzie. Dostałem kilka razy, raz nawet wydłubywałem malutką śrucinkę z karku - wbiła się!
Przez chwilę myślałem, że jestem na patelni(strefie ostrzału) na poligonie Lipa-Nowa Dęba! Strzał i słychać dźwięk jakby ktoś sypnął garskę żwirku do wody. Pytanie do szwagra czy to na nie trafi, odpowiedź "cholera wie", następny strzał, śruciki lądują na grobli, następny strzał i już wiem, że można dostać!
Zabić może i nie zabije, ból też nie jest jakiś specjalny, bo to małe śruciki, ale co jak ktoś dostanie w oko?
Niech taki myśliwy sobie w łeb palnie , to mu trochę tej złej krwi się utoczy , wala wszędzie , bo myślą , że są bezkarni .......................................... NO JESZCZE JAKBY STRZELALI DO KORMORANÓW ---------- , TO NIE MIAŁBYM PRETENSJI .............PDK .
Nad wodą strzelają, po lasach strzelają...
Tam obok stawów PZW Siemianowice Śląskie jest strzelnica i to z niej ten śrut leci...
Ktoś powinien coś zrobić, bo to tak jakby postawić kopalnie albo hutę obok parku narodowego....