Od pewnego czasu wpuszczam żywce(japońce) do studni i niemal wszystkie zdechły,co moze być tego przyczyną?przeciez woda w studni jest taka sama jak na stawie...studnia jest przykryta deskami i moze brak światla zabija te ryby?czy brak pozywienia?dodam ze roznego rodzaju robaki spadaja do tej studni i wydaje mi sie ze ryby maja co jesc...
Od pewnego czasu wpuszczam żywce(japońce) do studni i niemal wszystkie zdechły,co moze być tego przyczyną?przeciez woda w studni jest taka sama jak na stawie...studnia jest przykryta deskami i moze brak światla zabija te ryby?czy brak pozywienia?dodam ze roznego rodzaju robaki spadaja do tej studni i wydaje mi sie ze ryby maja co jesc... Skąd wiesz że woda w studni jest taka sama jak w stawie,badałeś ją?
Studnia z reguły jest kopana na żyle wodnej. Może po prostu z napływem wody karasie popłynęły gdzieś dalej ? :) A tak poza tym to nie dziw się, że umierają w studni, bo to nie jest naturalne środowisko życia ryb.
Jeśli to jest studnia taka jak ja sobie wyobrażam studnie (i jaka mam na podwórku z dawnych czasów jak jeszcze nie było wody z sieci) to nie miały prawa przeżyć. Tylko że nie wiem co dokładnie miał na myśli autor pisząc studnia,bo można spotkać różne wynalazki.
mam na mysli taka studnie podobna do stawu.u mnie na polu za podworkiem jest stary dol z woda sluzacy kiedys jako studnia do nawadniania pol.dokladnie jest to dol na glebokosc kilku metrow o szerokosci mniej wiecej 2 m na 2m...i wszystko jest pokryte taka jakby plandeka.to mam na podworku a dokladniej to na polu i ostatnio wpuscilem rybki i niemal wszystkie plywaly na powierzchni martwe.tylko nie mylcie tego dolu z prawdziwa studnią jakie sa kolo starych poniemieckich domow:) bynajmniej juz nie bede wpuszczal tam ryb
Masz pewność że były martwe? To że pływały brzuchem do wierzchu nie znaczy że były martwe. Przebywały w ciemności jak odkryłeś plandeke to doznały szoku
Czyli ogólnie zasada podobna jak w wszystkich studniach.Mała powierzchnia,duża głębokość i wyjałowiona i zimna woda z stosunkowo dużej głębokości.W takiej wodzie ryby nie będą żyć.
Jakie są studnie przy poniemieckich domach też nie wiem bo u mnie nie ma takich domów. Czyli w ogóle mało wiem i się ciągle uczę.:) Tak jak napisałeś nie wpuszczaj tam więcej ryb bo w takiej wodzie i w takich warunkach nie będą żyć.
Znałem faceta co też przechowywał w takiej "studni" karasie srebrzyste.Srebrzaki dawały radę,nawet w piwnicy trzymał je pod nieszczelnym kranem w blaszanej misce.Ryby przeżyły,ale były tak zagłodzone że prawie były podobne do uklei.
Od pewnego czasu wpuszczam żywce(japońce) do studni i niemal wszystkie zdechły,co moze być tego przyczyną?przeciez woda w studni jest taka sama jak na stawie...studnia jest przykryta deskami i moze brak światla zabija te ryby?czy brak pozywienia?dodam ze roznego rodzaju robaki spadaja do tej studni i wydaje mi sie ze ryby maja co jesc...
Żartujesz mam nadzieję
Od pewnego czasu wpuszczam żywce(japońce) do studni i niemal wszystkie zdechły,co moze być tego przyczyną?przeciez woda w studni jest taka sama jak na stawie...studnia jest przykryta deskami i moze brak światla zabija te ryby?czy brak pozywienia?dodam ze roznego rodzaju robaki spadaja do tej studni i wydaje mi sie ze ryby maja co jesc...
Skąd wiesz że woda w studni jest taka sama jak w stawie,badałeś ją?
Studnia z reguły jest kopana na żyle wodnej. Może po prostu z napływem wody karasie popłynęły gdzieś dalej ? :) A tak poza tym to nie dziw się, że umierają w studni, bo to nie jest naturalne środowisko życia ryb.
Żartujesz mam nadzieję
I ja mam taka nadzieję.
Bez światła i wystarczającej ilości tlenu to nie ma co się dziwić.
Masz pewność że zdechły?
Jeśli to jest studnia taka jak ja sobie wyobrażam studnie (i jaka mam na podwórku z dawnych czasów jak jeszcze nie było wody z sieci) to nie miały prawa przeżyć.
Tylko że nie wiem co dokładnie miał na myśli autor pisząc studnia,bo można spotkać różne wynalazki.
mam na mysli taka studnie podobna do stawu.u mnie na polu za podworkiem jest stary dol z woda sluzacy kiedys jako studnia do nawadniania pol.dokladnie jest to dol na glebokosc kilku metrow o szerokosci mniej wiecej 2 m na 2m...i wszystko jest pokryte taka jakby plandeka.to mam na podworku a dokladniej to na polu i ostatnio wpuscilem rybki i niemal wszystkie plywaly na powierzchni martwe.tylko nie mylcie tego dolu z prawdziwa studnią jakie sa kolo starych poniemieckich domow:) bynajmniej juz nie bede wpuszczal tam ryb
Masz pewność że były martwe? To że pływały brzuchem do wierzchu nie znaczy że były martwe. Przebywały w ciemności jak odkryłeś plandeke to doznały szoku
Czyli ogólnie zasada podobna jak w wszystkich studniach.Mała powierzchnia,duża głębokość i wyjałowiona i zimna woda z stosunkowo dużej głębokości.W takiej wodzie ryby nie będą żyć.
Jakie są studnie przy poniemieckich domach też nie wiem bo u mnie nie ma takich domów.
Czyli w ogóle mało wiem i się ciągle uczę.:)
Tak jak napisałeś nie wpuszczaj tam więcej ryb bo w takiej wodzie i w takich warunkach nie będą żyć.
Znałem faceta co też przechowywał w takiej "studni" karasie srebrzyste.Srebrzaki dawały radę,nawet w piwnicy trzymał je pod nieszczelnym kranem w blaszanej misce.Ryby przeżyły,ale były tak zagłodzone że prawie były podobne do uklei.
a może pole było nawożone i ryba od tej chemii się udusiła
Słodki Jezu...:-)Oczko wodne może załóż albo coś w tym rodzaju.Szkoda biednych karasi tak gnębić.
A w jaki sposób będziesz je z tej studni wybierał? Wiadrem na łańcuchu? Żurawiem?
Żartujesz mam nadzieję
I ja mam taka nadzieję.
tez tak sądze ze to chyba żart
Jeśli to nie żart to proponuję zmniejszyć dawkę tego co teraz zastosowałeś minimum o połowę i to bez konsultacji z lekarzem lub farma...