Witam! Mam do Was kolejne pytanie, a raczej cały zestaw pytań dotyczących urządzenia z tematu. 1. Na jakiej zasadzie działa swinger? Jaka jest zasadnicza różnica między swingerem a klasyczną bombką zwaną hangerem? 2. W jakich sytuacjach użycie swingera jest wskazane? 3. Czy polecacie - a jak tak to jakie firmy i modele? Z góry dziękuję za pomoc i zaangażowanie :) Pzdr!
pytalem kiedys o to ale jakos sie w koncu nie dowiedzialem- moze teraz bede mial okazje , rowiez chetnie poczytam co powiecie... wiem jak to wyglada ale nie znam zasdy działania
pytalem kiedys o to ale jakos sie w koncu nie dowiedzialem- moze teraz bede mial okazje , rowiez chetnie poczytam co powiecie... wiem jak to wyglada ale nie znam zasdy działania
dziala na tej samej zasadzie-jest branie-idzie w góre.naciąga żylkę i jest lepsza sygnalizacja.wypasy można podłączyć do wyjścia w sygnałku i wtedy świnger też świeci,ale świecenie kosztuje:)
na drucie łączącym mocowanie swingera z podpórką jest ciężarek którym można regulować naciąg żylki.
modeli poszukaj w sklepach internetowych
swinger jest sztywny,nie jest podatny na wiatr,a bombka może się rozbujać jak duje.
nie myślę,że jest to niezbędne urządzenie,nie lubie zbędnych komplikacji
pozdro
Właśnie, po cichu liczyłem na taką odpowiedź - chodzi o ten wiatr.
Czasami jak jestem nad wodą i ryba nie bierze, ale za to wieje jak cholera to mam schizy, że to branie i nie mogę w spokoju nalać kawy z termosu czy zjeść kanapki :d
Ostatnio poznałem karpiarza, w sumie jak zaczęliśmy rozmowę o sprzęcie, to pierwsze o czym pomyślałem to "Jak w pierwszym tygodniu pracy dostane awans, to może będzie mnie stać" ;d Ale do tematu: polecał swingery jaxona(~60-70zł), mówił, że są doskonałą kopią jakiś tam z wyższej półki (~160zł)...
A ten ciężarek nie obniża widoczności delikatniejszych brań?
Wiadomo, że jak uderzy karp czy jakiś sum to jest siła, ale płoć czy leszcz?
własnie,żeby spełniał zadanie ma ciężarek,sobie regulujesz wedle woli i poławianych rybek.
oprócz hangerów i swingerów są jeszcze tzw.małpki-taka bąbka na drucie wbitym w ziemie
Witam! To i ja dodam kilka zdań na temat tego przyrządu. A więc swinger tak jak wcześniej koledzy już napisali wskazuje brania (tzw. sygnalizator mechaniczny) po przez naprężanie bądź rozluźnianie żyłki (czyt. branie w stronę wody, branie do brzegu). Jest to ważny element. Ten sygnalizator jest ważniejszy niż sygnalizator elektroniczny. Oczywiście swingery mają wielki plus, że podczas wiatrów nie powodują pustych brań. Nie są podatne na wiatr. W dodatku możliwość różnego obciążenia swingera umożliwia korzystanie z niego w różnych warunkach (na wodach stojących, kanałach, rzekach, dużych jeziorach itp.). Co do firmy to bezkonkurencyjną firmą w tej dziedzinie jest FOX. Swingery foxa są bardzo dobrze wykonane (wysoka jakość towaru). Jaxony są kopią foxów, ale nie idealną. Po pierwsze mają mniejszą możliwość regulowania obciążenia, ponieważ jest lżejszy ciężarek. Po drugie jakość materiału pozostawia dużo do życzenia. Sam korzystam niestety z swingerów jaxona (i będę je musiał zmienić jak najszybciej) i niestety po 1,5 sezonu ciężarek zaczął mi rdzewieć... Taka sytuacja nie może być dopuszczalna, ponieważ ryby łowimy w różnych warunkach i nasz sprzęt musi być na to odporny. Dodatkowym plusem swingerów przy modelach illuminated jest sygnalizacja świetlna. Jest to duży plus gdyż możemy podłączyć swinger do sygnalizatora elektronicznego i w ten sposób nasz swinger podczas brania świecie. Na koniec mogę napisać, że jest to jeden z wielu elementów karpiowego ekwipunku, który jest niezbędny!
Dzięki wielkie!
Już sobie upatrzyłem swingery i sygnałki do nich, ale chyba zostawię to na następny sezon, mam jeszcze wiele do nauczenia, a i praca będzie czas pochłaniać.
Więc jak narazie pozostaje mi spinning. Dopijam kawę i lecę mieszać wodę :d
Machaj wędą - ryby będą :D
Dzięki wielkie!
Pzdr!
co do nie zbędności...
na pewno sygnalizatory są przydatne i ułatwiają łowienie,zwłaszcza w metodzie gruntowej.
swingery to już lekki bajer,ale też się przydają.
tylko czy naprawdę bez nich nie można łowić?na pewno są nie zbędne?
trochę za mocno powiedziane.
inna sprawa,że ludzie są wygodni,a te usprawnienia się sprawdzają,sam przyzwyczajłem się już na dobre:)
ale łowie od 40 lat ,trochę złowiłem w tym czasie.i o sygnałach nikt nie słyszał.
a sygnały mam od kilku lat-przydatne są.
pozd
Zastanawiam się jak dawniej ludzie łowili te ogromne karpie, nie było kołowrotków typu baitrunner, wędzisk daiwy, sygnalizatorów i swingerów foxa, plecionek cienkich jak sik pająka i wytrzymałych niczym żyłka murarska, kulek proteinowych, pelletów, dipów itp :p A dziadek amury łowił ogromne, ojjj ogromne.
Fakt, ludzie są wygodni :)
Oczywiście jest to rzecz nie zbędna. Mój ojciec też łowi od nie wiem ilu lat i przez ten czas nie stosował swingery, jednak ja szybko go do tego przekonałem. Swinger jest niezbędny bądź ewentualnie jednego odpowiedniki takie jak np. bombki, czy inne sygnalizatory mechaniczne zawieszane na żyłce. Swinger jest udoskonaloną wersją wcześniejszych sygnalizatorów które musiały być przymocowane do wędki i cały czas były na zestawie powodując duży opór przy wyrzucaniu zestawów. Później były już tzw. "bombki" które podczas zacięcia uwalniały się z żyłki. Swinger po za komfortem łowienia i idealną sygnalizacją brań w różnych warunkach daje możliwość regulowania obciążeniem. To jest bardzo ważny atut tego sygnalizatora. No, ale przejdę do sedna sprawy bo jeżeli tyle lat łowiło się bez swingerów to po co teraz je stosować? Ano po to, że swinger daje nam możliwość zaobserwowania najdelikatniejszych ruchów żyłki podczas brania (oczywiście pod pozorem odpowiednio dobranego obciążenia do warunków panujących nad wodą). Jeżeli tyle lat łowiłeś bez swingerów to pomysł jak wiele ryb nie "zaciąłeś", mało tego jak wiele brań nie widziałeś ponieważ były delikatne. A ja często się spotykam z takimi braniami. Przede wszystkich przy połowie amurów. Swinger jest niezbędnym elementem zestawów karpiowych. Jest ważniejszy niż sygnalizator elektroniczny. Prędzej bym się zgodził, że sygn. elektr. jest wygodą (bo tak w rzeczywistości jest), ale nie swinger. Delikatnych brań nie zaobserwujemy po szczytówce. Nie zobaczymy delikatnego brania na syng. elektr. jeżeli nie będziemy mieli swingera. Ma on tak wiele zalet, że stwierdzenie niezbędny jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Pozdrawiam!
Ojej Panowie... Do czego Wy wracacie? Do czasów kiedy łowiono na kije z leszczyny? Nie porównujcie tego bo to nie ma sensu. Wtedy ryb było o wiele więcej. Ryba była niespłoszona, ponieważ była ciężko osiągalna. Przez to dużych ryb (wszystkich w sumie) było bardzo dużo. Wędkarze nie łowili dalej jak 50m od brzegu i to jeszcze tylko Ci którzy posiadali kije z przelotkami i kołowrotki. Jak ktoś już posiadał kij z przelotkami i kołowrotek to był bodaty. No i wtedy nawet na takich zestawach ryby łowiono. Bo jesteś w stanie nawet na takich zestawach wyciągać duże ryby jednak wszystko zależy od tego jak bardzo łaskawa dla nas będzie taka ryba no i jaki zestaw przygotowany mamy. Bo jeżeli będziemy mieli odjazd to na takim zestawie ryby 20kg nie zatrzymamy, co ja piszę 20kg... 10kg byśmy nie zatrzymali. Chyba żebyśmy łowili na druty, a nie na żyłki co i kiedyś się zdarzało heh. Kiedyś nie było tego wszystkiego bo i czasy były inne i warunki we wodzie były inne (czyt. ilość ryb). W tej chwili ryby są bardzo ostrożne, spłoszone i nie ma ich tak dużo (chyba, że na komercjach). Wszystko to spowodowała nadmierna presja ze strony kłusoli i pseudo wędkarzy którzy nigdy nie widzieli na oczy regulaminu PZW. Także panowie my sami mamy na to wszystko wpływ. Niestety jeżeli ktoś chce łowić duże ryby musi inwestować w sprzęt. Nie potrzebne są baitrunnery (są tańsze ich odpowiedniki i także się sprawdzają), nie potrzebne są kije hutchinsona, ashby, chuba czy shimano (mamy nawet polskie odpowiedniki takich kiji i spokojnie sobie poradzą z dużymi okazami), nie potrzebne są inne elementy które kosztują krocie bo w tej chwili prawie wszystkie posiadają swoich tańszych odpowiedników. Także nie koniecznie wygoda, a chęć zaawansowanego łowienia przemawia przez konstruowanie takich, a nie innych zestawów. Wszyscy którzy nastawiają się tylko na większe okazy przyznają mi rację (wszyscy Ci którzy nie są sprzęciarzami, bo Ci drudzy będą wszystkim polecali Foxy, Shimano, Daiwy i inne tego typu marki). Też jestem zdania, że nie należy wydziwiać w wędkarstwie, jednak niektóre dziedziny wymagają już w tych czasach od nas większego nakładu pracy i sprzętu. Taką dziedziną jest karpiowanie.
To się nazywa wyczerpująca odpowiedź ^^
A Kolega jaki sygnalizator i swinger poleciłby początkującemu?
Aha, jeszcze jedno, tripod czy podpórki? Osobiście używam podpórek, nie mam problemu z wbiciem ich w ziemie, a nie zawsze jest miejsce na postawienie tripoda...
Ja używam jeżeli chodzi o sygnalizatory elektroniczne videotronic kv2. Mają wejście na transmiter do centralki i wejście na swinger illuminated. Tanie, ale jakość na prawdę wysoka (tanie jak na tej jakości sprzęt - ok 85zł). Obawiałem się ich pracy podczas deszczu, ale nie potrzebnie. Już podczas pierwszej zasiadki z tymi sygnałkami, miałem przez dwa dni deszcz i ani razu nie zamruczały, nie było jakiś dziwnych dźwięków ani przerw w pracy (zero problemów). Swingery to jeszcze używam jaxonów jednak brakuje mi trochę większego obciążenia bo najczęściej łowię na kanałach i w dodatku ciężarek zaczyna mi rdzewieć. Jeżeli chodzi o kwestię podpórek i tripoda to ja napiszę Tobie tak... że używam i tego, i tego. Dlatego, że jeżeli mam możliwość wbicia podpórek to ich używam, ale zazwyczaj mam z tym wielki problem u siebie na wodach gdzie brzegi są wysypane kamieniami więc używam tripoda bądź trójniki. Tripod to bardziej wygoda, jednak u mnie na kilku wodach też jest niezbędny. Bo nie ma możliwości wbicia podpórek. Takie jest podłoże.
Właśnie myślałem, żeby kupic komplet tych videotroniców i podzielić się z ojcem :p
Za taką cenę chyba warto, a jak nie to warto...się przekonać :d
Tylko, że w komplecie jest centralka, a jestem jej przeciwnikiem.
Zobaczę co tam w pracy, bo chyba nie ma sensu się obkupić jak dzika świnia i pozwolić, żeby sprzęt pokrywał kurz :p
Dzięki wszystkim za pomoc, teraz mam wizję :d
Pozdrawiam!
Panie Pyniek, błąd.
Pisałem o sygnalizatorach Videotronic KV2. Z wyjściami na swingera i transmiter do centralki.
1. Sygnalizator:
http://www.takaryba.com/strona_produktu.php/info/p3601_Sygnalizator-Videotronic-Koneser-KV2.html
2. Jeden z dostępnych zestawów:
http://allegro.pl/item688836016_sygnalizatory_videotronic_kv2_z_centralka_hit.html
Również doradzam co najmniej dwukrotne przemyślenie tego co zamierza Pan napisać tudzież sprawdzenie posiadanych informacji.
Pozdrawiam serdecznie
PS IMO FAIL
nie używam tripoda,bo dla mnie to dziwaczne jest wozić tyle żelazstwa,żeby wędkę mieć na czym położyć.to moje zdanie i mój wybór,inni niech wożą co chcą.
mam podpórki z rurki 16 alu,z gwintem do wkręcania i tylko w beton ich nie wkręce.
mieszczą się w pokrowcu,bo zrobiłem na miarę,i są lekkie.
jeżeli ktoś nie może łowić bez swingera to niech używa,ale dalej będę twierdził,że równie dobre są hangery czyli inaczej bombki,zawsze można dociążyć i spoko.
zrobiłem bombki i dociążenie do nich,jak trzeba dokładam i mam zwiększony naciąg żyłki.i widzę brania doskonale.
pewnie wielu ryb nie wyjąłem,bo coś żle zrobiłem,albo czegoś nie widzialem-a kto mówi,że zawsze trzeba wracać z rybą?
nawet mając najlepszy sprzęt nie wszystko się zacina i wyjmuje-takie jest wędkarstwo!i to mi odpowiada.
dla jasności-nie mam absolutnie nic ani do nowoczesnego sprzętu,ani do tych co go używają!każdy coś wybiera,no i dobrze!
ja przedstawiłem swoje wybory i swoje zdanie.
pozdr
No w sumie, sam mam 4 podpórki po 4zł każda + 2 samoróbki(2 częściowe), wszystkie mieszczą się w kieszeni pokrowca, a ostatnio wbijałem te samoróbki między płytki chodnikowe na molo ;d Mogę sobie wyregulować wszystkie rozstawy, odległości, kąty itp, więc nie widzę sensu targania dodatkowego sprzętu ;)
Swinger jak swinger, ale pikacza muszę zmienić :p
Panowie jestem zszokowany tym co wypisujecie (oczywiście nie wszyscy). Niestety muszę to napisać... nauczyć się czytać ze zrozumieniem. W swoich postach opisałem zalety i sytuacje, w których dane rzeczy należy stosować. Jeżeli chodzi o swingery to jakby ktoś zauważył temat tego wątku tyczy się właśnie tego urządzenia. Dlatego nie rozpisywałem się na inny, podobny tego typu sprzęt. Chodzi mi o ideę stosowania obciążenia żyłki (z odpowiednim naciskiem), by móc zobaczyć najdelikatniejsze branie. A czy ktoś będzie stosował bombki, czy hangery, czy jakieś swoje wynalazki to jest indywidualna sprawa. Ja opisałem swingery. Są one bardzo dobrym urządzeniem do sygnalizacji brań. No, a dlaczego to już wcześniej to opisałem. Rozumiem, że ktoś chce wypowiedzieć swoje zdanie, ale broniąc swoich racji należy umieć przeczytać i zrozumieć posty innych użytkowników by odpowiednio skonstruować swoją wypowiedź. Bo przecież napisałem, że ja tripoda nie stosuje dla bajeru. Stosuję go ponieważ mam taki, a nie inny brzeg na swoich wodach. Stosowałem przez bardzo długi okres czasu podpórki, ale one wyginały mi się podczas wbijania i niszczyły przez duże kamienie (ja nie piszę tutaj o kamyszkach, czy żwirku, ale o wielkich kamieniach którymi są wysypywane brzegi np. Zbiornika Retencyjnego w Koninie jakby ktoś kiedyś widział tę wodę). W dodatku chodziłem godzinę albo i lepiej męcząc się by wbić jedną podpórkę. To jest paranoja i w takich sytuacja należy stosować ułatwienia (a takimi są nie tylko tri pody, ale także trójnogie podpórki-które są niedrogie). Osoba która nie posiada sprzętu tego typu jak poradzi sobie na takiej wodzie? Położy kije na ziemi? A może najlepiej zawinie się do domu bo po co łowić w takim miejscu gdzie nie będzie nam wygodnie? Moje posty nie mają na celu dokuczaniu innym wędkarzom. Jeżeli ktoś piszę sensownie to ja zawsze podpiszę się pod taką wypowiedzią przyznając rację, ale jeżeli ktoś upiera się przy swoich zabobonach to niestety zawsze będę pisał argumenty aby takie wypowiedzi niwelować. Tak jest w tym przypadku. Nie reklamuje "sprzęciarstwa". Napisałem to już wcześniej, że sam jestem wielkim przeciwnikiem osób które kupuję foxy, a chodzą w spodniach z bazaru. Jeżeli ktoś chce to może sam zrobić coś takiego jak swinger, może zrobić sam coś takiego jak tripod. Tutaj jest wszystko do zrobienia. Ja nie posiadam tripoda np. anacondy za 1500zł, tylko za 300zł i to jeszcze z promocji. Także panowie by jakoś podsumować moją wypowiedź napiszę, że należy zrozumieć dlaczego dana osoba napisała w ten sposób post. Bo wszystko jest napisane czarno na białym... Aż boję się, że znowu kilka osób nie zrozumie tego co napisałem, ale to już nie moja wina tylko nauczycieli od j.pol. którzy takie osoby nie nauczyły czytać ze zrozumieniem. Jeszcze jedna moja mała uwaga na koniec: współczuję administratorom i moderatorom tej strony, ponieważ sam prowadziłem przez długi czas duży portal wędkarski, wiem co to znaczy użerać się z takimi postami. No i jeszcze mały odnośnik dla Ciebie pisaq87... Myślałem, że będzie można sensownie z Tobą popisać, ale Ty nie masz w ogóle swojego zdania. Tak jak Tobie napiszą tak Ty przytakujesz. Co post zmienia się Twoje zdanie... żałosne... Pozdrawiam osoby kompetentne na tym portalu...
Widzi Kolega, no w tym przypadku nie mam żadnego zdania na ten temat - racja. Dlatego pytam Was, żeby zaciągnąć opinii, rozważyć wszystkie "za" i "przeciw" i wyrobić sobie opinię wstępną. Nie będę miał swojej, dobrze uzasadnionej opinii dopóki sam nie przetestuje danego sprzętu, ale do tego czasu jestem ZMUSZONY kierować się uwagami starszych Kolegów.
Jeżeli chodzi o tripoda, to np ja nie mam zamiaru (jak narazie) wędkować na zbiornikach z takim brzegiem, więc nie jest mi to potrzebne i teraz dzięki Koledze wiem w jakich sytuacjach tripod może się przydać. Nie ukrywam, że Pan Spines21 jak dla mnie jest ogromnym autorytetem, dlatego jego rady i spostrzeżenia traktuje jeszcze bardziej poważnie.
Żałosne? Jak Kolega uważa. Dla mnie żałosne jest to, że niektórzy ludzie nie potrafią zrozumieć tego, że nie zawsze mają do czynienia ze specjalistami, a wręcz przeciwnie - z początkującymi amatorami. I proszę mi uwierzyć na słowo, gdybym miał własne zdanie, zbudowane na własnych doświadczeniach to nie pytałbym Kolegów z portalu. Niestety nie mając takiego doświadczenia pytam i wypowiedź każdego z Użytkowników traktuję poważnie bo zakładam, że udzielający się ma więcej doświadczenia ode mnie.
Zadając pytanie otrzymuje różne odpowiedzi, czasem skrajnie się od siebie różniące, moim zdaniem w każdej z nich jest trochę racji. Sam nie mogę faworyzować jakiegoś Użytkownika i w każdej sytuacji się z nim zgadzać. Dlatego śledzę wymianę argumentów między Kolegami i przeprowadzam analizę, w nadziei, że któryś z argumentów mnie przekona.
Pozdrawiam wszystkich czytających.
spines21, jestem w szoku - dorobiłeś się na tym portalu miana autorytetu. Z takim przymiotem, wal stary z korespondencją do Przemka Mroczka - może znajdzie się dla Ciebie miejsce w "karpiowej elicie" ;)
Pozostając w temacie swingerów bo o tym ten wątek. W większej części przyznaję rację Kol. herks-owi i powtórzę się: człek dobrze prawi ;)
Miałem dopisać kilka słów o FOXie i tych, którzy wypowiadają się w tym wątku na temat wspomnianej marki, ale ręce już opadają, podczas próby przebicia się do niektórych umysłów, wyłącznie konstruktywną treścią.
To Pan Panie Pyńku niech się zastanowi i to nie 2, a 4 razy, gdyż pańskie wypociny nijak mają się do "konstruktywnej treści". Jeden post - jeden przykład przemądrzałości tudzież sam nie wiem czego, jedna reklama klubu karpiowego, jedna nieudana, sarkastyczna do bólu próba ośmieszenia człowieka, którego powinien Pan szanować ot choćby z powodu wieku! Na końcu - w gratisie - demonstracja wyższości i pogardy dla innych.
Nie jestem Pana "fanem", ale jest Pan starszy i tylko z tego powodu nie napisze tego, co samo ciśnie mi się na klawiaturę.... ;>
Rozumiem i zdaję sobie sprawę z tego że jest Pan najlepszy, fajny niczym Chuck Norris i wy****ny w kosmos niczym Sputnik, ponadto jest Pan redaktorem, rzecznikiem i Bóg wie kim jeszcze i skoro nie ma Pan zamiaru się uwsteczniać ( ;-) ) to proszę się nie udzielać w takich tematach i nie dyskutować z plebsem takim jak ja. Pana Post mógłby się ograniczyć do samego czwartego akapitu, gdyż wyśmiewanie innych mógłby sobie Pan odpuścić, a linki dla Kol. Herksa wysłać poprzez wiadomość prywatną.
Pozdrawiam niemiłosiernie serdecznie.
herks przeczytaj mój post jeszcze raz,napisałem,że jak lowie i czego używam to mój wybór.piszę też,że każdy ma swoje sposoby i klamoty.i mnie to nie obchodzi co inni używają.nic mi do tego i nie mam zamiaru kogoś pouczać albo wyśmiewać.pisałeś konkretnie o swingerze więc podałem swoją alternatywę. proszę czytać ze zrozumieniem:)piszesz o swoich klamotach-ja o swoich,bez oceniania.myślałem,że to jest dyskusja.zawsze czytam co inni piszą bo można się dowiedzieć ciekawych rzeczy.więc pisz o swoich metodach.pozdro
Panie Pyniek ja piszę o swoich sposobach i wyrażam swoje poglądy na rożne tematy i staram się nie być złośliwy,ani nie dezawuuje poglądów innych userów.czasem się z nimi nie zgadzam,ale nie uważam ich z tego powodu za wrogów.
Pan mnie kiedyś nazwał analfabetą-teraz wieści Pan,że jestem autorytetem-otóż jestem wędkarzem który coś wie i czasem coś napisze.
autorytetem to jestem dla swoich wnuczków .wyjaśni mi Pan co to za figura -
"karpiowa elita"?
Spines pogubiłeś się w swoich wypowiedziach i niestety się z Tobą nie zgodzę. Pisaliśmy cały czas o swingerach. Później kolega pisaq87 zapytał o tripody. Więc przedstawiłem mu sytuację jak to z nimi jest z mojego punktu widzenia przedstawiając mu argumenty gdzie taki tripod, bądź trójnogie podpórki są niezastąpione (wcześniej pisałem argumenty dla swingerów). Ty odpisałeś po tym, że dla Ciebie to nie potrzebna kupa żelastwa. Więc ja jeszcze raz udowodniłem, że nie masz racji po czym po raz kolejny napisałeś wiadomość, której treść jasno przedstawiała, że nie rozumiesz mojej wypowiedzi (a raczej wiadomości...) i nadal uważałeś, że jest to nie potrzebny sprzęt. Dlatego napisałem takiego posta. Na prawdę takie wiadomości rzadko piszę jednak gdy widzę taki efekt po prostu nie mogę inaczej zareagować. Nie lubię osób, które za wszelką cenę upierają się przy swojej racji (nie patrząc na wiadomości innych). Wszyscy jesteśmy wędkarzami więc nie ograniczajmy się tylko do warunków, które panują w naszych wodach. Miejmy pod uwagę, że jest wiele wód o bardzo zróżnicowanych warunkach (czy to we wodzie, czy na brzegu). W końcu ten portal nie dotyczy społeczności z jakiejś małej okolicy lecz dotyczy wędkarskiej społeczności naszego kraju. Dlatego trzeba się przystosować do takich warunków jakie zastaniemy nad wodą. Jeżeli ktoś przez całe życie łowi na 5 wodach w swojej okolicy i ma miękki brzeg to pewnie, że będzie zdania po jaką cholerę są tripody. Jednak ja łowię na wielu wodach. Od pewnego czasu jeżdżę po Polsce i napotykam różne warunki. Sam w swoich okolicach mam bardzo ciężkie warunki i gdybyś spines połowił u mnie nad wodą, to więcej czasu byś poświęcił na wbijanie podpórek niż na wędkowaniu. Co do Ciebie pisaq87 to rozumiem brak Twojego zdania na początku tego wątku (z chęcią pomagam osobom, które w danej dziedzinie się nie orientują, lecz specjalistą bym siebie nie nazwał), ale nie rozumiem jeżeli przeczytałeś już kilka wypowiedzi i nie możesz w nich odnaleźć trafnych argumentów. To dobrze, że upatrujesz swojego idola w spinesie. Na pewno lepiej go znasz niż ja. Co do idoli wędkarskich to ja też mam swojego... Jest nim bez wątpienia pan P.Mroczek. Miałem to szczęście, że mogłem z tym człowiekiem porozmawiać nad wodą i ma bardzo zdrowe podejście do wędkarstwa (TO CENIĘ NAJBARDZIEJ W WĘDKARZACH). A co rozumuje pod stwierdzeniem zdrowe podejście? Już jedną sprawę poruszyłem, mianowicie kupowanie foxów i chodzenie w spodniach z bazaru z dziurami na d... Druga sprawa to chwalenie się jaki to się sprzęt nie posiada. Trzecia obwieszanie się ciuchami firm karpiowych czy innych (uważanie się za karpiarza), a w głowie zupełna pustka jeżeli chodzi o umiejętności łowienia tych ryb. Czwarta chwalenie się czymś czego się nie osiągnęło... Szanujmy zdanie innych i jeżeli widzimy trafne argumenty to nie negujmy je. Mam wielu przyjaciół wędkarzy i chciałbym żeby wśród naszej społeczności panowała zgoda, jednak też wiem, że nigdy nie da się tego osiągnąć w 100%, ponieważ znajdą się osoby, które nigdy nie dadzą sobie przetłumaczyć pewnych rzeczy. Na koniec dziękuje pyniek za zaproszenie na strony. Na pewno zajrzę, ponieważ mamy tą samą pasję. No i dodam tyle, że jest to ostatnia moja wypowiedź w tym temacie. Nie chcę zaśmiecać forum tego typu wiadomościami ponieważ są one OFF-TOP"ami. Jeżeli ktoś ma chęć dalszej dyskusji to odsyłam do mojego PM bądź jak kto woli po polsku PW. Pozdrawiam!
może i racja -skończmy ten temat.
opisałem jak łowie,a Ty twierdzisz,że upieram się przy swoim zdaniu.
bo tak mi wygodnie łowić.nigdzie nie napisałem,że inaczej nie można.
reszta to Twoje interpretacje.
myślę,że żle oceniłeś moje intencje.
pozdrawiam
Pisak - czym się przejmujesz? Że starszy? On tu nikogo nie szanuje - wydaje mu się że jest gównem Ojca Świętego - to dlaczego ty masz go szanować? A wylej mu kubeł pomyj na łeb. Pseudo redaktorzyna z glutem pod nosem niech pisze dla swoich kolegów w swoim pięknym forum - ma tam aż 60-cio osobowe audytorium. A poza tym jaki "pan"? To zwykły pyniek jest. (Pamiętaj że "pyniek" to największa i najmodniejsza obelga tutaj)
"To zwykły pyniek jest. " HAHAHA!
Powiem tak: wódki z nim nie piłem. Poza tym jest redaktorem i rzecznikiem i w ogóle. ^^
Bo wyróżniamy kilka rodzajów słowa "Pan" :p
A juz myślałęm ze zmienię zdanie o pyńku ale jak piszecie ,top zwyłkły pyniek jest i tyle.Niech sobie kupuje patyki za 10000 zł a i tak z jego mózgiem nic nie złowi. I uznanie dla spinesa za to ze potrafi normalnie karpiować co w obecnych czasach jest przez "prawdziwych karpiarzy niezbyt popularne ,i panie pyńku,spines jest jak najbardziej autorytetem w przeciwieństwie do pana ,panie pyńku (no sory chłopaki ale mniejszego p nie da się napisac a przydałoby się bo to jakieś takie przyduze). Gratki dla tych którzy potrafią iść do przodu nie niszcząc przeszłości mimo nacisku stad pyńków ;))
Jednak jeszcze napiszę kilka zdań na koniec. Napisał do mnie spines i pisaq na pw. Dziękuje publicznie za te wiadomości i mam nadzieję, że teraz wszyscy już się zrozumieliśmy. Wszyscy mieliśmy dobre intencje jednak wyszło jak wyszło. Myślę, że temat kto miał rację, a kto nie powinniśmy zakończyć dla dobra porządku forum. Temat swingerów czy tripodów jeżeli jest taka potrzeba możemy dalej kontynuować. Z chęcią wymienię swoje spostrzeżenia, ale teraz na pewno zrobimy to wszyscy w miłej atmosferze. Pozdrawiam i na prawdę Panowie wędkarze... żyjmy w zgodzie...
Witam . Czy ktoś może czytał profil kolegi "Igli84"? dziwny jest!
Jest obserwatorem(czego?????nas?!)nazwiska nie podał ,imię nie wiadomo czy prawdziwe?
Zresztą on tu nie jest sam jest wiele takich osób jak on!!!!
pozdrawiam Adrian
ps:Trochę ten mój post tu nie pasuje ale nie mogłem się powstrzymać.
tinca, nie miałem przyjemności poczytać posta niejakiego igli84, ale skoro już tak czuwasz nad dobrym imieniem forum, to weź się moderatorzyno do roboty i zacznij działać we właściwych momentach!
Tak - redakcja nie ma czasu na odpowiedzi na posty - ale ma czas na usuwanie postów. Przypomnę i streszczę - pyniek uważa się za gówno Ojca Świętego i obraża i ubliża wszystkim innym użytkownikom. Dlatego - albo nas oficjalnie przeprosi albo będzie miał pod każdym swoim postem czy innym tekstem odpowiedni - przypominający jego wynurzenie się z szamba - komentarz. Niezależnie od tego, co na to redakcja... A tak w ogóle to zwykły pyniek jest a nie pan - chyba ze o nazwie gry w karty rozmawiamy ;-)
popieram pańskie pytanie. Ja planuje nabyć swinger do mojego nowego stanowiska karpiowego.Swinger to nowoczesny sprzęt wędkarski to jest sprzęt elektroniczny świeci w ciemności.Dawno były bombki do sygnalizowania brań a teraz są swingery posiadają je wędkarze którzy specjalizują się w łowieniu karpi
Witam! Mam do Was kolejne pytanie, a raczej cały zestaw pytań dotyczących urządzenia z tematu. 1. Na jakiej zasadzie działa swinger? Jaka jest zasadnicza różnica między swingerem a klasyczną bombką zwaną hangerem? 2. W jakich sytuacjach użycie swingera jest wskazane? 3. Czy polecacie - a jak tak to jakie firmy i modele? Z góry dziękuję za pomoc i zaangażowanie :) Pzdr!
pytalem kiedys o to ale jakos sie w koncu nie dowiedzialem- moze teraz bede mial okazje , rowiez chetnie poczytam co powiecie... wiem jak to wyglada ale nie znam zasdy działania
pytalem kiedys o to ale jakos sie w koncu nie dowiedzialem- moze teraz bede mial okazje , rowiez chetnie poczytam co powiecie... wiem jak to wyglada ale nie znam zasdy działania
dziala na tej samej zasadzie-jest branie-idzie w góre.naciąga żylkę i jest lepsza sygnalizacja.wypasy można podłączyć do wyjścia w sygnałku i wtedy świnger też świeci,ale świecenie kosztuje:) na drucie łączącym mocowanie swingera z podpórką jest ciężarek którym można regulować naciąg żylki. modeli poszukaj w sklepach internetowych
swinger jest sztywny,nie jest podatny na wiatr,a bombka może się rozbujać jak duje. nie myślę,że jest to niezbędne urządzenie,nie lubie zbędnych komplikacji pozdro
Właśnie, po cichu liczyłem na taką odpowiedź - chodzi o ten wiatr. Czasami jak jestem nad wodą i ryba nie bierze, ale za to wieje jak cholera to mam schizy, że to branie i nie mogę w spokoju nalać kawy z termosu czy zjeść kanapki :d Ostatnio poznałem karpiarza, w sumie jak zaczęliśmy rozmowę o sprzęcie, to pierwsze o czym pomyślałem to "Jak w pierwszym tygodniu pracy dostane awans, to może będzie mnie stać" ;d Ale do tematu: polecał swingery jaxona(~60-70zł), mówił, że są doskonałą kopią jakiś tam z wyższej półki (~160zł)... A ten ciężarek nie obniża widoczności delikatniejszych brań? Wiadomo, że jak uderzy karp czy jakiś sum to jest siła, ale płoć czy leszcz?
własnie,żeby spełniał zadanie ma ciężarek,sobie regulujesz wedle woli i poławianych rybek. oprócz hangerów i swingerów są jeszcze tzw.małpki-taka bąbka na drucie wbitym w ziemie
Witam! To i ja dodam kilka zdań na temat tego przyrządu. A więc swinger tak jak wcześniej koledzy już napisali wskazuje brania (tzw. sygnalizator mechaniczny) po przez naprężanie bądź rozluźnianie żyłki (czyt. branie w stronę wody, branie do brzegu). Jest to ważny element. Ten sygnalizator jest ważniejszy niż sygnalizator elektroniczny. Oczywiście swingery mają wielki plus, że podczas wiatrów nie powodują pustych brań. Nie są podatne na wiatr. W dodatku możliwość różnego obciążenia swingera umożliwia korzystanie z niego w różnych warunkach (na wodach stojących, kanałach, rzekach, dużych jeziorach itp.). Co do firmy to bezkonkurencyjną firmą w tej dziedzinie jest FOX. Swingery foxa są bardzo dobrze wykonane (wysoka jakość towaru). Jaxony są kopią foxów, ale nie idealną. Po pierwsze mają mniejszą możliwość regulowania obciążenia, ponieważ jest lżejszy ciężarek. Po drugie jakość materiału pozostawia dużo do życzenia. Sam korzystam niestety z swingerów jaxona (i będę je musiał zmienić jak najszybciej) i niestety po 1,5 sezonu ciężarek zaczął mi rdzewieć... Taka sytuacja nie może być dopuszczalna, ponieważ ryby łowimy w różnych warunkach i nasz sprzęt musi być na to odporny. Dodatkowym plusem swingerów przy modelach illuminated jest sygnalizacja świetlna. Jest to duży plus gdyż możemy podłączyć swinger do sygnalizatora elektronicznego i w ten sposób nasz swinger podczas brania świecie. Na koniec mogę napisać, że jest to jeden z wielu elementów karpiowego ekwipunku, który jest niezbędny!
Dzięki wielkie! Już sobie upatrzyłem swingery i sygnałki do nich, ale chyba zostawię to na następny sezon, mam jeszcze wiele do nauczenia, a i praca będzie czas pochłaniać. Więc jak narazie pozostaje mi spinning. Dopijam kawę i lecę mieszać wodę :d Machaj wędą - ryby będą :D Dzięki wielkie! Pzdr!
co do nie zbędności... na pewno sygnalizatory są przydatne i ułatwiają łowienie,zwłaszcza w metodzie gruntowej. swingery to już lekki bajer,ale też się przydają. tylko czy naprawdę bez nich nie można łowić?na pewno są nie zbędne? trochę za mocno powiedziane. inna sprawa,że ludzie są wygodni,a te usprawnienia się sprawdzają,sam przyzwyczajłem się już na dobre:) ale łowie od 40 lat ,trochę złowiłem w tym czasie.i o sygnałach nikt nie słyszał. a sygnały mam od kilku lat-przydatne są. pozd
Zastanawiam się jak dawniej ludzie łowili te ogromne karpie, nie było kołowrotków typu baitrunner, wędzisk daiwy, sygnalizatorów i swingerów foxa, plecionek cienkich jak sik pająka i wytrzymałych niczym żyłka murarska, kulek proteinowych, pelletów, dipów itp :p A dziadek amury łowił ogromne, ojjj ogromne. Fakt, ludzie są wygodni :)
Oczywiście jest to rzecz nie zbędna. Mój ojciec też łowi od nie wiem ilu lat i przez ten czas nie stosował swingery, jednak ja szybko go do tego przekonałem. Swinger jest niezbędny bądź ewentualnie jednego odpowiedniki takie jak np. bombki, czy inne sygnalizatory mechaniczne zawieszane na żyłce. Swinger jest udoskonaloną wersją wcześniejszych sygnalizatorów które musiały być przymocowane do wędki i cały czas były na zestawie powodując duży opór przy wyrzucaniu zestawów. Później były już tzw. "bombki" które podczas zacięcia uwalniały się z żyłki. Swinger po za komfortem łowienia i idealną sygnalizacją brań w różnych warunkach daje możliwość regulowania obciążeniem. To jest bardzo ważny atut tego sygnalizatora. No, ale przejdę do sedna sprawy bo jeżeli tyle lat łowiło się bez swingerów to po co teraz je stosować? Ano po to, że swinger daje nam możliwość zaobserwowania najdelikatniejszych ruchów żyłki podczas brania (oczywiście pod pozorem odpowiednio dobranego obciążenia do warunków panujących nad wodą). Jeżeli tyle lat łowiłeś bez swingerów to pomysł jak wiele ryb nie "zaciąłeś", mało tego jak wiele brań nie widziałeś ponieważ były delikatne. A ja często się spotykam z takimi braniami. Przede wszystkich przy połowie amurów. Swinger jest niezbędnym elementem zestawów karpiowych. Jest ważniejszy niż sygnalizator elektroniczny. Prędzej bym się zgodził, że sygn. elektr. jest wygodą (bo tak w rzeczywistości jest), ale nie swinger. Delikatnych brań nie zaobserwujemy po szczytówce. Nie zobaczymy delikatnego brania na syng. elektr. jeżeli nie będziemy mieli swingera. Ma on tak wiele zalet, że stwierdzenie niezbędny jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Pozdrawiam!
Ojej Panowie... Do czego Wy wracacie? Do czasów kiedy łowiono na kije z leszczyny? Nie porównujcie tego bo to nie ma sensu. Wtedy ryb było o wiele więcej. Ryba była niespłoszona, ponieważ była ciężko osiągalna. Przez to dużych ryb (wszystkich w sumie) było bardzo dużo. Wędkarze nie łowili dalej jak 50m od brzegu i to jeszcze tylko Ci którzy posiadali kije z przelotkami i kołowrotki. Jak ktoś już posiadał kij z przelotkami i kołowrotek to był bodaty. No i wtedy nawet na takich zestawach ryby łowiono. Bo jesteś w stanie nawet na takich zestawach wyciągać duże ryby jednak wszystko zależy od tego jak bardzo łaskawa dla nas będzie taka ryba no i jaki zestaw przygotowany mamy. Bo jeżeli będziemy mieli odjazd to na takim zestawie ryby 20kg nie zatrzymamy, co ja piszę 20kg... 10kg byśmy nie zatrzymali. Chyba żebyśmy łowili na druty, a nie na żyłki co i kiedyś się zdarzało heh. Kiedyś nie było tego wszystkiego bo i czasy były inne i warunki we wodzie były inne (czyt. ilość ryb). W tej chwili ryby są bardzo ostrożne, spłoszone i nie ma ich tak dużo (chyba, że na komercjach). Wszystko to spowodowała nadmierna presja ze strony kłusoli i pseudo wędkarzy którzy nigdy nie widzieli na oczy regulaminu PZW. Także panowie my sami mamy na to wszystko wpływ. Niestety jeżeli ktoś chce łowić duże ryby musi inwestować w sprzęt. Nie potrzebne są baitrunnery (są tańsze ich odpowiedniki i także się sprawdzają), nie potrzebne są kije hutchinsona, ashby, chuba czy shimano (mamy nawet polskie odpowiedniki takich kiji i spokojnie sobie poradzą z dużymi okazami), nie potrzebne są inne elementy które kosztują krocie bo w tej chwili prawie wszystkie posiadają swoich tańszych odpowiedników. Także nie koniecznie wygoda, a chęć zaawansowanego łowienia przemawia przez konstruowanie takich, a nie innych zestawów. Wszyscy którzy nastawiają się tylko na większe okazy przyznają mi rację (wszyscy Ci którzy nie są sprzęciarzami, bo Ci drudzy będą wszystkim polecali Foxy, Shimano, Daiwy i inne tego typu marki). Też jestem zdania, że nie należy wydziwiać w wędkarstwie, jednak niektóre dziedziny wymagają już w tych czasach od nas większego nakładu pracy i sprzętu. Taką dziedziną jest karpiowanie.
To się nazywa wyczerpująca odpowiedź ^^ A Kolega jaki sygnalizator i swinger poleciłby początkującemu? Aha, jeszcze jedno, tripod czy podpórki? Osobiście używam podpórek, nie mam problemu z wbiciem ich w ziemie, a nie zawsze jest miejsce na postawienie tripoda...
Ja używam jeżeli chodzi o sygnalizatory elektroniczne videotronic kv2. Mają wejście na transmiter do centralki i wejście na swinger illuminated. Tanie, ale jakość na prawdę wysoka (tanie jak na tej jakości sprzęt - ok 85zł). Obawiałem się ich pracy podczas deszczu, ale nie potrzebnie. Już podczas pierwszej zasiadki z tymi sygnałkami, miałem przez dwa dni deszcz i ani razu nie zamruczały, nie było jakiś dziwnych dźwięków ani przerw w pracy (zero problemów). Swingery to jeszcze używam jaxonów jednak brakuje mi trochę większego obciążenia bo najczęściej łowię na kanałach i w dodatku ciężarek zaczyna mi rdzewieć. Jeżeli chodzi o kwestię podpórek i tripoda to ja napiszę Tobie tak... że używam i tego, i tego. Dlatego, że jeżeli mam możliwość wbicia podpórek to ich używam, ale zazwyczaj mam z tym wielki problem u siebie na wodach gdzie brzegi są wysypane kamieniami więc używam tripoda bądź trójniki. Tripod to bardziej wygoda, jednak u mnie na kilku wodach też jest niezbędny. Bo nie ma możliwości wbicia podpórek. Takie jest podłoże.
Właśnie myślałem, żeby kupic komplet tych videotroniców i podzielić się z ojcem :p Za taką cenę chyba warto, a jak nie to warto...się przekonać :d Tylko, że w komplecie jest centralka, a jestem jej przeciwnikiem. Zobaczę co tam w pracy, bo chyba nie ma sensu się obkupić jak dzika świnia i pozwolić, żeby sprzęt pokrywał kurz :p Dzięki wszystkim za pomoc, teraz mam wizję :d Pozdrawiam!
Piszesz Kol. pisaq87 o sygnalizatorach Videotronic XRC
- nie podniecaj się tak tylko zastanów się conajmniej 2 razy zanim klikniesz Publikuj
Co do postów Kol. herks: warto się wczytać - człek mądrze prawi ;)
Panie Pyniek, błąd. Pisałem o sygnalizatorach Videotronic KV2. Z wyjściami na swingera i transmiter do centralki. 1. Sygnalizator: http://www.takaryba.com/strona_produktu.php/info/p3601_Sygnalizator-Videotronic-Koneser-KV2.html 2. Jeden z dostępnych zestawów: http://allegro.pl/item688836016_sygnalizatory_videotronic_kv2_z_centralka_hit.html Również doradzam co najmniej dwukrotne przemyślenie tego co zamierza Pan napisać tudzież sprawdzenie posiadanych informacji. Pozdrawiam serdecznie PS IMO FAIL
nie używam tripoda,bo dla mnie to dziwaczne jest wozić tyle żelazstwa,żeby wędkę mieć na czym położyć.to moje zdanie i mój wybór,inni niech wożą co chcą. mam podpórki z rurki 16 alu,z gwintem do wkręcania i tylko w beton ich nie wkręce. mieszczą się w pokrowcu,bo zrobiłem na miarę,i są lekkie. jeżeli ktoś nie może łowić bez swingera to niech używa,ale dalej będę twierdził,że równie dobre są hangery czyli inaczej bombki,zawsze można dociążyć i spoko. zrobiłem bombki i dociążenie do nich,jak trzeba dokładam i mam zwiększony naciąg żyłki.i widzę brania doskonale. pewnie wielu ryb nie wyjąłem,bo coś żle zrobiłem,albo czegoś nie widzialem-a kto mówi,że zawsze trzeba wracać z rybą? nawet mając najlepszy sprzęt nie wszystko się zacina i wyjmuje-takie jest wędkarstwo!i to mi odpowiada. dla jasności-nie mam absolutnie nic ani do nowoczesnego sprzętu,ani do tych co go używają!każdy coś wybiera,no i dobrze! ja przedstawiłem swoje wybory i swoje zdanie. pozdr
No w sumie, sam mam 4 podpórki po 4zł każda + 2 samoróbki(2 częściowe), wszystkie mieszczą się w kieszeni pokrowca, a ostatnio wbijałem te samoróbki między płytki chodnikowe na molo ;d Mogę sobie wyregulować wszystkie rozstawy, odległości, kąty itp, więc nie widzę sensu targania dodatkowego sprzętu ;) Swinger jak swinger, ale pikacza muszę zmienić :p
Słuchajcie wszyscy pyńka - on jest najmądrzejszy, jest rzecznikiem i w ogóle.
Po co kogoś obrażać. Nie znam gorszej obelgi niż pyniek... Więc niech będzie pyniek...
Panowie jestem zszokowany tym co wypisujecie (oczywiście nie wszyscy). Niestety muszę to napisać... nauczyć się czytać ze zrozumieniem. W swoich postach opisałem zalety i sytuacje, w których dane rzeczy należy stosować. Jeżeli chodzi o swingery to jakby ktoś zauważył temat tego wątku tyczy się właśnie tego urządzenia. Dlatego nie rozpisywałem się na inny, podobny tego typu sprzęt. Chodzi mi o ideę stosowania obciążenia żyłki (z odpowiednim naciskiem), by móc zobaczyć najdelikatniejsze branie. A czy ktoś będzie stosował bombki, czy hangery, czy jakieś swoje wynalazki to jest indywidualna sprawa. Ja opisałem swingery. Są one bardzo dobrym urządzeniem do sygnalizacji brań. No, a dlaczego to już wcześniej to opisałem. Rozumiem, że ktoś chce wypowiedzieć swoje zdanie, ale broniąc swoich racji należy umieć przeczytać i zrozumieć posty innych użytkowników by odpowiednio skonstruować swoją wypowiedź. Bo przecież napisałem, że ja tripoda nie stosuje dla bajeru. Stosuję go ponieważ mam taki, a nie inny brzeg na swoich wodach. Stosowałem przez bardzo długi okres czasu podpórki, ale one wyginały mi się podczas wbijania i niszczyły przez duże kamienie (ja nie piszę tutaj o kamyszkach, czy żwirku, ale o wielkich kamieniach którymi są wysypywane brzegi np. Zbiornika Retencyjnego w Koninie jakby ktoś kiedyś widział tę wodę). W dodatku chodziłem godzinę albo i lepiej męcząc się by wbić jedną podpórkę. To jest paranoja i w takich sytuacja należy stosować ułatwienia (a takimi są nie tylko tri pody, ale także trójnogie podpórki-które są niedrogie). Osoba która nie posiada sprzętu tego typu jak poradzi sobie na takiej wodzie? Położy kije na ziemi? A może najlepiej zawinie się do domu bo po co łowić w takim miejscu gdzie nie będzie nam wygodnie? Moje posty nie mają na celu dokuczaniu innym wędkarzom. Jeżeli ktoś piszę sensownie to ja zawsze podpiszę się pod taką wypowiedzią przyznając rację, ale jeżeli ktoś upiera się przy swoich zabobonach to niestety zawsze będę pisał argumenty aby takie wypowiedzi niwelować. Tak jest w tym przypadku. Nie reklamuje "sprzęciarstwa". Napisałem to już wcześniej, że sam jestem wielkim przeciwnikiem osób które kupuję foxy, a chodzą w spodniach z bazaru. Jeżeli ktoś chce to może sam zrobić coś takiego jak swinger, może zrobić sam coś takiego jak tripod. Tutaj jest wszystko do zrobienia. Ja nie posiadam tripoda np. anacondy za 1500zł, tylko za 300zł i to jeszcze z promocji. Także panowie by jakoś podsumować moją wypowiedź napiszę, że należy zrozumieć dlaczego dana osoba napisała w ten sposób post. Bo wszystko jest napisane czarno na białym... Aż boję się, że znowu kilka osób nie zrozumie tego co napisałem, ale to już nie moja wina tylko nauczycieli od j.pol. którzy takie osoby nie nauczyły czytać ze zrozumieniem. Jeszcze jedna moja mała uwaga na koniec: współczuję administratorom i moderatorom tej strony, ponieważ sam prowadziłem przez długi czas duży portal wędkarski, wiem co to znaczy użerać się z takimi postami. No i jeszcze mały odnośnik dla Ciebie pisaq87... Myślałem, że będzie można sensownie z Tobą popisać, ale Ty nie masz w ogóle swojego zdania. Tak jak Tobie napiszą tak Ty przytakujesz. Co post zmienia się Twoje zdanie... żałosne... Pozdrawiam osoby kompetentne na tym portalu...
Widzi Kolega, no w tym przypadku nie mam żadnego zdania na ten temat - racja. Dlatego pytam Was, żeby zaciągnąć opinii, rozważyć wszystkie "za" i "przeciw" i wyrobić sobie opinię wstępną. Nie będę miał swojej, dobrze uzasadnionej opinii dopóki sam nie przetestuje danego sprzętu, ale do tego czasu jestem ZMUSZONY kierować się uwagami starszych Kolegów. Jeżeli chodzi o tripoda, to np ja nie mam zamiaru (jak narazie) wędkować na zbiornikach z takim brzegiem, więc nie jest mi to potrzebne i teraz dzięki Koledze wiem w jakich sytuacjach tripod może się przydać. Nie ukrywam, że Pan Spines21 jak dla mnie jest ogromnym autorytetem, dlatego jego rady i spostrzeżenia traktuje jeszcze bardziej poważnie. Żałosne? Jak Kolega uważa. Dla mnie żałosne jest to, że niektórzy ludzie nie potrafią zrozumieć tego, że nie zawsze mają do czynienia ze specjalistami, a wręcz przeciwnie - z początkującymi amatorami. I proszę mi uwierzyć na słowo, gdybym miał własne zdanie, zbudowane na własnych doświadczeniach to nie pytałbym Kolegów z portalu. Niestety nie mając takiego doświadczenia pytam i wypowiedź każdego z Użytkowników traktuję poważnie bo zakładam, że udzielający się ma więcej doświadczenia ode mnie. Zadając pytanie otrzymuje różne odpowiedzi, czasem skrajnie się od siebie różniące, moim zdaniem w każdej z nich jest trochę racji. Sam nie mogę faworyzować jakiegoś Użytkownika i w każdej sytuacji się z nim zgadzać. Dlatego śledzę wymianę argumentów między Kolegami i przeprowadzam analizę, w nadziei, że któryś z argumentów mnie przekona. Pozdrawiam wszystkich czytających.
pisaq87 zwracam honor odnośnie zestawu, aleee... zastanów się conajmniej 2 razy zanim klikniesz Publikuj
herks, zapraszam na www.pzwsandomierz.wedkuje.pl i www.cyprinus.ostrowiec.info.pl
spines21, jestem w szoku - dorobiłeś się na tym portalu miana autorytetu. Z takim przymiotem, wal stary z korespondencją do Przemka Mroczka - może znajdzie się dla Ciebie miejsce w "karpiowej elicie" ;)
Pozostając w temacie swingerów bo o tym ten wątek. W większej części przyznaję rację Kol. herks-owi i powtórzę się: człek dobrze prawi ;)
Miałem dopisać kilka słów o FOXie i tych, którzy wypowiadają się w tym wątku na temat wspomnianej marki, ale ręce już opadają, podczas próby przebicia się do niektórych umysłów, wyłącznie konstruktywną treścią.
To Pan Panie Pyńku niech się zastanowi i to nie 2, a 4 razy, gdyż pańskie wypociny nijak mają się do "konstruktywnej treści". Jeden post - jeden przykład przemądrzałości tudzież sam nie wiem czego, jedna reklama klubu karpiowego, jedna nieudana, sarkastyczna do bólu próba ośmieszenia człowieka, którego powinien Pan szanować ot choćby z powodu wieku! Na końcu - w gratisie - demonstracja wyższości i pogardy dla innych. Nie jestem Pana "fanem", ale jest Pan starszy i tylko z tego powodu nie napisze tego, co samo ciśnie mi się na klawiaturę.... ;> Rozumiem i zdaję sobie sprawę z tego że jest Pan najlepszy, fajny niczym Chuck Norris i wy****ny w kosmos niczym Sputnik, ponadto jest Pan redaktorem, rzecznikiem i Bóg wie kim jeszcze i skoro nie ma Pan zamiaru się uwsteczniać ( ;-) ) to proszę się nie udzielać w takich tematach i nie dyskutować z plebsem takim jak ja. Pana Post mógłby się ograniczyć do samego czwartego akapitu, gdyż wyśmiewanie innych mógłby sobie Pan odpuścić, a linki dla Kol. Herksa wysłać poprzez wiadomość prywatną. Pozdrawiam niemiłosiernie serdecznie.
herks przeczytaj mój post jeszcze raz,napisałem,że jak lowie i czego używam to mój wybór.piszę też,że każdy ma swoje sposoby i klamoty.i mnie to nie obchodzi co inni używają.nic mi do tego i nie mam zamiaru kogoś pouczać albo wyśmiewać.pisałeś konkretnie o swingerze więc podałem swoją alternatywę.
proszę czytać ze zrozumieniem:)piszesz o swoich klamotach-ja o swoich,bez oceniania.myślałem,że to jest dyskusja.zawsze czytam co inni piszą bo można się dowiedzieć ciekawych rzeczy.więc pisz o swoich metodach.pozdro
Panie Pyniek ja piszę o swoich sposobach i wyrażam swoje poglądy na rożne tematy i staram się nie być złośliwy,ani nie dezawuuje poglądów innych userów.czasem się z nimi nie zgadzam,ale nie uważam ich z tego powodu za wrogów. Pan mnie kiedyś nazwał analfabetą-teraz wieści Pan,że jestem autorytetem-otóż jestem wędkarzem który coś wie i czasem coś napisze. autorytetem to jestem dla swoich wnuczków .wyjaśni mi Pan co to za figura - "karpiowa elita"?
Spines pogubiłeś się w swoich wypowiedziach i niestety się z Tobą nie zgodzę. Pisaliśmy cały czas o swingerach. Później kolega pisaq87 zapytał o tripody. Więc przedstawiłem mu sytuację jak to z nimi jest z mojego punktu widzenia przedstawiając mu argumenty gdzie taki tripod, bądź trójnogie podpórki są niezastąpione (wcześniej pisałem argumenty dla swingerów). Ty odpisałeś po tym, że dla Ciebie to nie potrzebna kupa żelastwa. Więc ja jeszcze raz udowodniłem, że nie masz racji po czym po raz kolejny napisałeś wiadomość, której treść jasno przedstawiała, że nie rozumiesz mojej wypowiedzi (a raczej wiadomości...) i nadal uważałeś, że jest to nie potrzebny sprzęt. Dlatego napisałem takiego posta. Na prawdę takie wiadomości rzadko piszę jednak gdy widzę taki efekt po prostu nie mogę inaczej zareagować. Nie lubię osób, które za wszelką cenę upierają się przy swojej racji (nie patrząc na wiadomości innych). Wszyscy jesteśmy wędkarzami więc nie ograniczajmy się tylko do warunków, które panują w naszych wodach. Miejmy pod uwagę, że jest wiele wód o bardzo zróżnicowanych warunkach (czy to we wodzie, czy na brzegu). W końcu ten portal nie dotyczy społeczności z jakiejś małej okolicy lecz dotyczy wędkarskiej społeczności naszego kraju. Dlatego trzeba się przystosować do takich warunków jakie zastaniemy nad wodą. Jeżeli ktoś przez całe życie łowi na 5 wodach w swojej okolicy i ma miękki brzeg to pewnie, że będzie zdania po jaką cholerę są tripody. Jednak ja łowię na wielu wodach. Od pewnego czasu jeżdżę po Polsce i napotykam różne warunki. Sam w swoich okolicach mam bardzo ciężkie warunki i gdybyś spines połowił u mnie nad wodą, to więcej czasu byś poświęcił na wbijanie podpórek niż na wędkowaniu. Co do Ciebie pisaq87 to rozumiem brak Twojego zdania na początku tego wątku (z chęcią pomagam osobom, które w danej dziedzinie się nie orientują, lecz specjalistą bym siebie nie nazwał), ale nie rozumiem jeżeli przeczytałeś już kilka wypowiedzi i nie możesz w nich odnaleźć trafnych argumentów. To dobrze, że upatrujesz swojego idola w spinesie. Na pewno lepiej go znasz niż ja. Co do idoli wędkarskich to ja też mam swojego... Jest nim bez wątpienia pan P.Mroczek. Miałem to szczęście, że mogłem z tym człowiekiem porozmawiać nad wodą i ma bardzo zdrowe podejście do wędkarstwa (TO CENIĘ NAJBARDZIEJ W WĘDKARZACH). A co rozumuje pod stwierdzeniem zdrowe podejście? Już jedną sprawę poruszyłem, mianowicie kupowanie foxów i chodzenie w spodniach z bazaru z dziurami na d... Druga sprawa to chwalenie się jaki to się sprzęt nie posiada. Trzecia obwieszanie się ciuchami firm karpiowych czy innych (uważanie się za karpiarza), a w głowie zupełna pustka jeżeli chodzi o umiejętności łowienia tych ryb. Czwarta chwalenie się czymś czego się nie osiągnęło... Szanujmy zdanie innych i jeżeli widzimy trafne argumenty to nie negujmy je. Mam wielu przyjaciół wędkarzy i chciałbym żeby wśród naszej społeczności panowała zgoda, jednak też wiem, że nigdy nie da się tego osiągnąć w 100%, ponieważ znajdą się osoby, które nigdy nie dadzą sobie przetłumaczyć pewnych rzeczy. Na koniec dziękuje pyniek za zaproszenie na strony. Na pewno zajrzę, ponieważ mamy tą samą pasję. No i dodam tyle, że jest to ostatnia moja wypowiedź w tym temacie. Nie chcę zaśmiecać forum tego typu wiadomościami ponieważ są one OFF-TOP"ami. Jeżeli ktoś ma chęć dalszej dyskusji to odsyłam do mojego PM bądź jak kto woli po polsku PW. Pozdrawiam!
"zdrowe podejście do wędkarstwa"
Dość dziwnie pan to interpretuje bo jeśli dla pana wędkarstwo jest tak jednokieruknowe to współczuję.
może i racja -skończmy ten temat. opisałem jak łowie,a Ty twierdzisz,że upieram się przy swoim zdaniu. bo tak mi wygodnie łowić.nigdzie nie napisałem,że inaczej nie można. reszta to Twoje interpretacje. myślę,że żle oceniłeś moje intencje. pozdrawiam
Pisak - czym się przejmujesz? Że starszy? On tu nikogo nie szanuje - wydaje mu się że jest gównem Ojca Świętego - to dlaczego ty masz go szanować? A wylej mu kubeł pomyj na łeb. Pseudo redaktorzyna z glutem pod nosem niech pisze dla swoich kolegów w swoim pięknym forum - ma tam aż 60-cio osobowe audytorium. A poza tym jaki "pan"? To zwykły pyniek jest. (Pamiętaj że "pyniek" to największa i najmodniejsza obelga tutaj)
"To zwykły pyniek jest. " HAHAHA! Powiem tak: wódki z nim nie piłem. Poza tym jest redaktorem i rzecznikiem i w ogóle. ^^ Bo wyróżniamy kilka rodzajów słowa "Pan" :p
Mówisz o takiej grze w karty? Fakt ja ją znam pod inna nazwą...
A juz myślałęm ze zmienię zdanie o pyńku ale jak piszecie ,top zwyłkły pyniek jest i tyle.Niech sobie kupuje patyki za 10000 zł a i tak z jego mózgiem nic nie złowi.
I uznanie dla spinesa za to ze potrafi normalnie karpiować co w obecnych czasach jest przez "prawdziwych karpiarzy niezbyt popularne ,i panie pyńku,spines jest jak najbardziej autorytetem w przeciwieństwie do pana ,panie pyńku (no sory chłopaki ale mniejszego p nie da się napisac a przydałoby się bo to jakieś takie przyduze).
Gratki dla tych którzy potrafią iść do przodu nie niszcząc przeszłości mimo nacisku stad pyńków ;))
Jednak jeszcze napiszę kilka zdań na koniec. Napisał do mnie spines i pisaq na pw. Dziękuje publicznie za te wiadomości i mam nadzieję, że teraz wszyscy już się zrozumieliśmy. Wszyscy mieliśmy dobre intencje jednak wyszło jak wyszło. Myślę, że temat kto miał rację, a kto nie powinniśmy zakończyć dla dobra porządku forum. Temat swingerów czy tripodów jeżeli jest taka potrzeba możemy dalej kontynuować. Z chęcią wymienię swoje spostrzeżenia, ale teraz na pewno zrobimy to wszyscy w miłej atmosferze. Pozdrawiam i na prawdę Panowie wędkarze... żyjmy w zgodzie...
no
maciach mógłbyś co najwyżej wylizać pyńkowi rowa ty chamie ze stolicy
Post "Igli84" został wykasowany-nieładnie zaczynasz kolego działalność na portalu.
Witam . Czy ktoś może czytał profil kolegi "Igli84"? dziwny jest! Jest obserwatorem(czego?????nas?!)nazwiska nie podał ,imię nie wiadomo czy prawdziwe? Zresztą on tu nie jest sam jest wiele takich osób jak on!!!! pozdrawiam Adrian ps:Trochę ten mój post tu nie pasuje ale nie mogłem się powstrzymać.
tinca, nie miałem przyjemności poczytać posta niejakiego igli84, ale skoro już tak czuwasz nad dobrym imieniem forum, to weź się moderatorzyno do roboty i zacznij działać we właściwych momentach!
popisać możemy o różnych klamotach zabieranych na łowisko
tinca, Ty marny moderatorze! Czy uważasz, że zrobiłeś już całkowite porządki w tym wątku!?
Pyniek chyba po raz pierwszy się z tobą zgodzę.
Rezczywiście ,tinca powinien jeszcze usunąć twoje wpisy ;))
A moje zreszta tez bo były nie na temat.
Tak - redakcja nie ma czasu na odpowiedzi na posty - ale ma czas na usuwanie postów. Przypomnę i streszczę - pyniek uważa się za gówno Ojca Świętego i obraża i ubliża wszystkim innym użytkownikom. Dlatego - albo nas oficjalnie przeprosi albo będzie miał pod każdym swoim postem czy innym tekstem odpowiedni - przypominający jego wynurzenie się z szamba - komentarz. Niezależnie od tego, co na to redakcja... A tak w ogóle to zwykły pyniek jest a nie pan - chyba ze o nazwie gry w karty rozmawiamy ;-)
popieram pańskie pytanie. Ja planuje nabyć swinger do mojego nowego stanowiska karpiowego.Swinger to nowoczesny sprzęt wędkarski to jest sprzęt elektroniczny świeci w ciemności.Dawno były bombki do sygnalizowania brań a teraz są swingery posiadają je wędkarze którzy specjalizują się w łowieniu karpi
Swinger to nowoczesna bombka do sygnalizowania brań używają go karpiarze przy stanowiskach karpiowych