Reklama
  • Forum wedkuje.pl2011-08-21 13:24:03

    Na co złowic świnkę????

  • obcy91 2011-08-21 13:39:56

    Na spinning :)

  • ryukon1975 2011-08-21 13:41:00

    Czerwone robaki,białe robaki,groch,rosówka ta niżej została złowiona na kukurydzę.

  • ryukon1975 2011-08-21 14:12:23

    Ta była złowiona na rosówkę.

  • Reklama
  • kaban 2011-08-21 15:09:15

    Dla wielu moich kolegów z koła podstawa to biały robak.Ja wolę spinning i muchę-ilość złowionych sztuk o wiele mniejsza niż przy użyciu zestawu spławikowego ale dla mnie satysfakcja większa.Będąc małym chłopakiem łowiłem świnki tylko na pęczak bądź pszenicę,spławik ze stosiny pióra,wędzisko to oczywiście bambusik,gorzowska żyłeczka, a kołowrotki tylko z ruchomą szpulą-sorki ale wzięło mnie na wspominki.

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-21 21:09:49

    Piękne wspominki Kaban. Piękne, bo i mnie takie teksty od razu zmuszają do wspomnień. 

    Szło się na ryby z kijaszkiem półtora metra z klekotką ( kołowrotek z zapadką). W kieszeni kawałek bułki, a pod darnią robale różnej maści. 3-4 haczyki otrzymane od starszego kolegi lub jego ojca. Jedne były za duże a inne zbyt małe. Zyłkę się rozwijało pod nogami coby wyrzucić spławik zrobiony ze szpunta po winie i kawałka rurki od długopisowego wkładu. Śrócin nie było jeno kawałek ołowiu wyklepany na blache i z tego sie odrywało kawałeczki by dociążyć spławik.

    Zanęty? Nikt tego nie potrzebował. Szło się nad strumyk i sie łowiło.

    W rzeczce o szerokości 3 metrów było ryby do ch* a wody po kolana. Żadnych podbieraków nie znaliśmy. Jeden właził do wody a drugi mu do rąk naprowadzał rybę.

    Ale była radość i ubaw po pachy. Nikt nas nie przeganiał, nie kontrolował, nie myślało się o żadnych papierach. Rzeczki przeważnie płynęły przez prywatny grunt. 

    Ale to były czasy.... potem ukradkiem mamie się patelnię podiwaniło i kawałek masła, a kumpel sól zakitrał i tak sie jechało po całych dniach..........

    BAJKA! Kto tego nie zna, ten stracił połowę dzieciństwa.

  • kaban 2011-08-22 09:23:48

    Ze stratą połowy (może więcej) dzieciństwa przez większość naszego młodego pokolenia muszę się zgodzić w 100%. Z tym,że ryb było do ch... a wody po kolana również. Jestem z natury niepoprawnym optymistą ale wiem,że to se ne wrati... Wypowiedź niezwiązana z tematem więc przepraszam i proszę o wyrozumiałość.

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-25 21:24:02

    Wrati se Kabane! Proć se ma ne wratit? Ja ufam co se to wrati rychlo. A tak po prawdu, je to krasna alternatywa. 

    I po to se pan Zdenek napisal w hospde:

    "Gdiż chraji muzika, wybiramy wstupne!"

    Płacimy więc wymagajmy od naszego związku by wreszcie ktoś tam zaczął myśleć na naszą korzyść. 


  • Reklama


Reklama
Reklama