Piszę o tym problemie ponieważ jest mi on znany już od kilkunastu lat i ciągle jest praktykowany. Chodzi o to że od wielu już lat co jakiś czas (czyt. co kilka, kilkanaście miesięcy) "ktoś" wyrzuca do rzeki Iłżanki martwe zwierzęta hodowlane. Przeważnie są to świnie, czasem zdarzały sie owce, psy, koty... Nie jest to zbyt przyjemny temat ale chcę go poruszyć dlatego że jest to zagrożenie dla środowiska a także dla ludzi którzy latem przyjeżdzają nad Iłżankę odpocząć, popływać itp. nie wiedząc że gdzieś w pobliskich krzakach, w wodzie leży np. martwa, rozkładająca się świnia. Zastanawiam się czy jest to celowe działanie jakiś bezmyślnych matołów którzy nie wiedzą co można w takiej sytuacji zrobić tylko od razu wpadają na "świetny" pomysł aby wyrzucić zwierzę do rzeki i mieć problem z głowy. Co sądzicie na ten temat? Czy kiedykolwiek spotkaliście się z podobnym problemem? Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie opinie.
Tego nie wiem ale taki widok dość często się spotyka na tej rzece. Ja zrobiłbym to samo! Kiedyś z kolegami wyciągaliśmy (oczywiście przy pomocy odpowiedniego "sprzętu") z rzeki sporego, rozkładającego się psa ponieważ lężał w miejscu gdzie dosyć często przychodzą popływać dzieci z rodzicami.
do ACER00. Uważasz że aż taki problem sprawiłoby ci zakopanie martwego zwierzęcia w ziemi!? A co z ludzmi spędzającymi czas nad wodą, wędkarzami??? Chciałbyś łowić w miejscu gdzie leży w wodzie marta świnia!? Dla mnie jest to problem i wkurza mnie to że ludzie którzy to robią są tak bezmyślni i głupi.
DObrze Ze poruszyles Ten temat. W Ostatnie wakacje Bylem na rybach Na Ilzance (okolice Gardzieniece / Kroczow) zaczepilem woblera o korzen i wszedlem do wody. odczepiam woblera a tu dwie male swinki napuchniete sobie plyna :D ale zem spierdzielal z tej wody jeszcze o jedna zachaczylem reka. ostatnio znow na Ilzance Ciepielow Pod Mostem Lezala swinia z 50 kg byla taka napuchnieta ze zygac sie chcialo :/ Juz palanty nie moga zakopac tylko do rzeki wrzucaja :/ nie dlugo to na wedke zamiast ryby to jakas maciore bede holowal :/
RobeX fajnie że jesteś w naszej społeczności, super że się odezwałeś bo dobrze wiesz że problem jest. Tylko pytanie... Co można w takiej sytuacji zrobić?
ja czasem spotykam cielą albo krowę w Wiśle ale to może być śmierć spowodowana zwykłą nieostrożnością bydlęcia. Wzdłuż Wisły ciągnie się przez kilka kilometrów pas pastwisk na których pasą cię krowy często bez opieki. Kolego to Ty w tej Iłżance to musisz mieć wielkie sumy i węgorze:) żywią się padliną może ktoś nęci? Tak na poważnie to wielkie chamstwo to o czym piszesz.
W książce Gintera Grassa pt. Blaszany Bębenek której akcja rozgrywa sie w Gańsku przedwojennym łowiono węgorze na głowę padłego konia przywiązaną sznurem do brzegu.Fakt że może to być trochę obrzydliwe.Ale węgorze i tak lubię.Wnioski same się nasuwają.
W miejscowosci Ciepielow w ilzance juz bardzo duzo razy widzialem plywajace swinie prosiaki a nawet kiedys byl cielak ale to dawno temu. ludzie wyrzucali i wyrzucac beda zdechle zwierzeta do rzek i nic sie na to nie poradzi.
Oczywiscie ze mozna zglosic ale i tak nie dojda kto. ludzie wyrzucaja te zwierzeta wieczorem napewno sa ostrozni. wiedza ze wyrzuca u siebie nad rzeka a swinia splynie dalej a potem taki ja czy inni osoby lowiacy ryby napotykaja sie na swinki. wezmy tez pod uwage ludzi dzieci kapiacy sie w rzece, przeciez te swinie napewno przenosza jakies bakterie :/ moze z czasem ludzie zrozumieja i zaczna zakopywac a nie wrzucac do wody
ja na spining na Wiśle zahaczyłem psa widać go było jak naciągnąłem żylkę ale nie wyciągnąłem zestawu bo był sznurkiem uwiązany do kamienia prawdopodobnie
Rzeczywiście w tej Iłżance macie problem z tymi umarlakami. Ja spotykam się czasami na wiśle z pływajacymi padlinami. Najgorzej było po powodzi w 97" ale wtedy to wszystko płynęło wisłą nawet "maluchy"
Tak jak pisalem wczesniej kilka razy juz na te zdechle swinie trafilem szkoda mi tej rzeki i moich nerwow. ludzie sie w niej kapia a ci co je wrzucaja do rzeki dalej beda to robic. rowniez kapie sie w tej rzece ale jak pomysle co w niej plywa strach do niej wejsc. kiedys byl przypadek z bratem (loli_83) wyciagalismy zdechlego owczarka niemieckigo. nie dol ze wlasciciel zabil psa to potem wrzucil do rzeki. tak byl napuchniety ze nie moglismy sobie poradzic z wyciagnieciem go.
RobeX problem jest ale nie przesadzaj, nie jest aż tak źle, po prostu czasem jakiś idiota "z nudów" wyrzuci do rzeki zwierzę bo jest łatwiej i szybciej a później spływa ono m.in. przez Ciepielów i inne miejscowości. Na szczęście są to sporadyczne przypadki i nie powtarzają się zbyt często. Oczywiście jest to wkurzające ale nic na to nie poradzimy bo szukanie winnego w tym przypadku jest jak szukanie igły w stoku siana.
siemka loli83 jak tam samo poczucie a swiją drogom wyrzucanie padłych zwierząt do rzeki czy jakiej kolwiek wody to pomojemu jest świństwo i taki burak jeden z drugim się nie zastanowi co robi byle czysto na moim plocu a reszta niech gnije to poprostu k ......o!!!!!!!!!!!!
Siemanko klepa683. Jest ok, ale było by lepiej gdyby pogoda się poprawiła chociaż widzę że dziś jest w porządku i wybiorę się chyba na jakieś płoteczki ze spławikiem... :). A co do tematu... to po prostu świństwo!!!!! jak napisałeś. Pozdro
Piszę o tym problemie ponieważ jest mi on znany już od kilkunastu lat i ciągle jest praktykowany. Chodzi o to że od wielu już lat co jakiś czas (czyt. co kilka, kilkanaście miesięcy) "ktoś" wyrzuca do rzeki Iłżanki martwe zwierzęta hodowlane. Przeważnie są to świnie, czasem zdarzały sie owce, psy, koty... Nie jest to zbyt przyjemny temat ale chcę go poruszyć dlatego że jest to zagrożenie dla środowiska a także dla ludzi którzy latem przyjeżdzają nad Iłżankę odpocząć, popływać itp. nie wiedząc że gdzieś w pobliskich krzakach, w wodzie leży np. martwa, rozkładająca się świnia. Zastanawiam się czy jest to celowe działanie jakiś bezmyślnych matołów którzy nie wiedzą co można w takiej sytuacji zrobić tylko od razu wpadają na "świetny" pomysł aby wyrzucić zwierzę do rzeki i mieć problem z głowy. Co sądzicie na ten temat? Czy kiedykolwiek spotkaliście się z podobnym problemem? Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie opinie.
Jeśli to robi jakiś hodowca z premedytacją, to na karę smierci bym skazał.
Tego nie wiem ale taki widok dość często się spotyka na tej rzece. Ja zrobiłbym to samo! Kiedyś z kolegami wyciągaliśmy (oczywiście przy pomocy odpowiedniego "sprzętu") z rzeki sporego, rozkładającego się psa ponieważ lężał w miejscu gdzie dosyć często przychodzą popływać dzieci z rodzicami.
Zgodnie z nowymi przepisami zwierzę trzeba utylizować a to kosztuje. Po co płacić czy kopać dół woda nie daleko!
do ACER00. Uważasz że aż taki problem sprawiłoby ci zakopanie martwego zwierzęcia w ziemi!? A co z ludzmi spędzającymi czas nad wodą, wędkarzami??? Chciałbyś łowić w miejscu gdzie leży w wodzie marta świnia!? Dla mnie jest to problem i wkurza mnie to że ludzie którzy to robią są tak bezmyślni i głupi.
Tak jest i nic na beton nie poradzisz. Napisałeś to tak jak bym to ja te zwierzęta tam wyrzucał.
do ACER00. Jeśli tak to odebrałeś to sorry nie miałem tego na myśli.
do ACER00. ...miałem na myśli ludzi którzy tak postępują, nie ciebie.
Spokojnie jest O.K.
DObrze Ze poruszyles Ten temat. W Ostatnie wakacje Bylem na rybach Na Ilzance (okolice Gardzieniece / Kroczow) zaczepilem woblera o korzen i wszedlem do wody. odczepiam woblera a tu dwie male swinki napuchniete sobie plyna :D ale zem spierdzielal z tej wody jeszcze o jedna zachaczylem reka. ostatnio znow na Ilzance Ciepielow Pod Mostem Lezala swinia z 50 kg byla taka napuchnieta ze zygac sie chcialo :/ Juz palanty nie moga zakopac tylko do rzeki wrzucaja :/ nie dlugo to na wedke zamiast ryby to jakas maciore bede holowal :/
RobeX fajnie że jesteś w naszej społeczności, super że się odezwałeś bo dobrze wiesz że problem jest. Tylko pytanie... Co można w takiej sytuacji zrobić?
ja czasem spotykam cielą albo krowę w Wiśle ale to może być śmierć spowodowana zwykłą nieostrożnością bydlęcia. Wzdłuż Wisły ciągnie się przez kilka kilometrów pas pastwisk na których pasą cię krowy często bez opieki. Kolego to Ty w tej Iłżance to musisz mieć wielkie sumy i węgorze:) żywią się padliną może ktoś nęci? Tak na poważnie to wielkie chamstwo to o czym piszesz.
W książce
W książce Gintera Grassa pt. Blaszany Bębenek której akcja rozgrywa sie w Gańsku przedwojennym łowiono węgorze na głowę padłego konia przywiązaną sznurem do brzegu.Fakt że może to być trochę obrzydliwe.Ale węgorze i tak lubię.Wnioski same się nasuwają.
W miejscowosci Ciepielow w ilzance juz bardzo duzo razy widzialem plywajace swinie prosiaki a nawet kiedys byl cielak ale to dawno temu. ludzie wyrzucali i wyrzucac beda zdechle zwierzeta do rzek i nic sie na to nie poradzi.
czyli trzeba zalegalizować? chyba nie! Trzeba coś zaradzić. Pytanie tylko jak?
Oczywiscie ze mozna zglosic ale i tak nie dojda kto. ludzie wyrzucaja te zwierzeta wieczorem napewno sa ostrozni. wiedza ze wyrzuca u siebie nad rzeka a swinia splynie dalej a potem taki ja czy inni osoby lowiacy ryby napotykaja sie na swinki. wezmy tez pod uwage ludzi dzieci kapiacy sie w rzece, przeciez te swinie napewno przenosza jakies bakterie :/ moze z czasem ludzie zrozumieja i zaczna zakopywac a nie wrzucac do wody
ja na spining na Wiśle zahaczyłem psa widać go było jak naciągnąłem żylkę ale nie wyciągnąłem zestawu bo był sznurkiem uwiązany do kamienia prawdopodobnie
Jedno słowo: BARBARZYŃSTWO!!!!
Rzeczywiście w tej Iłżance macie problem z tymi umarlakami. Ja spotykam się czasami na wiśle z pływajacymi padlinami. Najgorzej było po powodzi w 97" ale wtedy to wszystko płynęło wisłą nawet "maluchy"
Tak jak pisalem wczesniej kilka razy juz na te zdechle swinie trafilem szkoda mi tej rzeki i moich nerwow. ludzie sie w niej kapia a ci co je wrzucaja do rzeki dalej beda to robic. rowniez kapie sie w tej rzece ale jak pomysle co w niej plywa strach do niej wejsc. kiedys byl przypadek z bratem (loli_83) wyciagalismy zdechlego owczarka niemieckigo. nie dol ze wlasciciel zabil psa to potem wrzucil do rzeki. tak byl napuchniety ze nie moglismy sobie poradzic z wyciagnieciem go.
RobeX problem jest ale nie przesadzaj, nie jest aż tak źle, po prostu czasem jakiś idiota "z nudów" wyrzuci do rzeki zwierzę bo jest łatwiej i szybciej a później spływa ono m.in. przez Ciepielów i inne miejscowości. Na szczęście są to sporadyczne przypadki i nie powtarzają się zbyt często. Oczywiście jest to wkurzające ale nic na to nie poradzimy bo szukanie winnego w tym przypadku jest jak szukanie igły w stoku siana.
siemka loli83 jak tam samo poczucie a swiją drogom wyrzucanie padłych zwierząt do rzeki czy jakiej kolwiek wody to pomojemu jest świństwo i taki burak jeden z drugim się nie zastanowi co robi byle czysto na moim plocu a reszta niech gnije to poprostu k ......o!!!!!!!!!!!!
Siemanko klepa683. Jest ok, ale było by lepiej gdyby pogoda się poprawiła chociaż widzę że dziś jest w porządku i wybiorę się chyba na jakieś płoteczki ze spławikiem... :). A co do tematu... to po prostu świństwo!!!!! jak napisałeś. Pozdro